INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Franciszek Salezy Potocki h. Pilawa     

Franciszek Salezy Potocki h. Pilawa  

 
 
1700 - 1772
Biogram został opublikowany w latach 1982-1983 w XXVII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Potocki Franciszek Salezy h. Pilawa (1700–1772), wojewoda kijowski. Był wnukiem hetmana Feliksa Kazimierza (zob.), synem Józefa, strażnika w. kor. (zob.), i Teofili z Cetnerów (zm. 1742), córki Jana, star. lwowskiego (zob.). Dn. 29 II 1720 ojciec scedował mu star. grodowe bełskie, które P. piastował prawie do końca życia. Po śmierci ojca odziedziczył m. in. Krystynopol. Na sejmie zadebiutował w r. 1724, posłując z woj. bełskiego. Prawdopodobnie pełnił też w tych latach funkcję deputata, bowiem w r. 1726 został marszałkiem Trybunału Kor. w Lublinie, łącząc wbrew prawu to stanowisko z funkcją poselską na sejmie «z limity» w r. 1726. Posłował także na kolejne sejmy grodzieńskie: w r. 1729 z woj. bracławskiego, w r. 1730 z woj. czernihowskiego. W l. 1728–31 wdał się w rywalizację z licznymi konkurentami o rękę Zofii z Sieniawskich Denhoffowej, dziedziczki ogromnej fortuny. Wyszedłszy z tej konkurencji pokonany przez Augusta Czartoryskiego, umocnił się w niechęci do kształtującego się już wtedy stronnictwa «familii» Czartoryskich i Poniatowskich. Prawdopodobnie na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych podróżował. Zwiedził m. in. Petersburg, gdzie przyjmowany był przez carycę Annę Iwanownę jako krewny (przez Sałtykowów). W r. 1732 objął po zmarłym bezpotomnie stryju Stanisławie, woj. bełskim (zob.), ofiarowane mu przez niego dobra humańskie na Ukrainie (Humań, Tulczyn, Targowicę, Mohylów, Brahiłów). Po nim też przejął dzierżawę star. hrubieszowskiego.

Na Sejm konwokacyjny po śmierci Augusta II posłował z woj. bełskiego. Domagał się na sesji 13 V 1733 sprecyzowania w projekcie konstytucji punktu o przysiędze na ekskluzję cudzoziemca. Stanął wraz z całą rodziną po stronie Stanisława Leszczyńskiego i w jego obronie przyłączył się do konfederacji dzikowskiej, sam jako marszałek skonfederowanego w styczniu 1734 woj. bełskiego. Na czele milicji wojewódzkiej i swoich wojsk nadwornych udał się do obozu regimentarza Józefa Potockiego do Bukaczowiec. Jesienią 1734 uczestniczył w sesjach rady konfederacji; dn. 9 XI wyznaczony został na posła Generalności do Turcji. W instrukcji zlecono mu porozumienie się z ambasadorem Francji w Stambule L. Villeneuvem oraz prośbę o spowodowanie wkroczenia Tatarów na terytorium Rosji i ewentualny azyl dla konfederatów. P. zwlekał z wyjazdem; otrzymał w Kargowej ekspedycję 11 III 1735, lecz nie wyjechał. Podobno uraziła go wiadomość o wyznaczeniu Jana Kajetana Jabłonowskiego na posła do chana, a potem misję odradził mu Villeneuve. Nie było P-ego wśród szukających schronienia w Królewcu stronników Leszczyńskiego. Nie wiadomo dokładnie, kiedy uznał Augusta III. Posłował na sejm pacyfikacyjny 1736 r. i wyznaczony został na sędziego sądu sejmowego, powołanego do sądzenia winnych zdrady stanu i obrazy majestatu. Zaraz po sejmie otrzymał krajczostwo kor. Ponownie posłował w r. 1738 z woj. bełskiego, a w r. 1740 z woj. wołyńskiego. Wydaje się, że P. samodzielnej roli politycznej nie odgrywał, poddając się kierownictwu początkowo stryja Stanisława, a po jego śmierci prymasa Teodora i hetmana Józefa Potockich. Jako człowiek niezwykle majętny był wszakże jednym z filarów stronnictwa, brano go pod uwagę we wszystkich rozgrywkach. Jednakże już w tych latach zaznaczyła się charakterystyczna dla P-ego ostrożność i obawa przed zbyt głębokim zaangażowaniem.

W r. 1741 Potoccy na wezwanie hetmana szykowali propruską konfederację pod hasłem aukcji wojska. Wprawdzie wobec przeciwdziałania dworu zaniechali planów konfederackich, jednak niektóre sejmiki deputackie jesienią t. r. skonfederowały się. Rozeszła się wieść, że marszałkiem konfederacji bełskiej został P. W rzeczywistości sejmik bełski został zalimitowany i wysłano zeń posłów do króla z pytaniem o jego stanowisko wobec konfederacji. W trakcie przygotowań do sejmu 1744 r. Fryderyk II, chcąc wpłynąć na Saksonię, by odstąpiła od koalicji antypruskiej, i pracując nad zniszczeniem sejmu grodzieńskiego, próbował zjednać dla swoich planów Potockich, łudząc nadzieją zdobycia korony polskiej m. in. P-ego, któremu ta propozycja nie była ponoć niemiłą. Ponownie pod uwagę brano kandydaturę P-ego na marszałka projektowanej na przełomie l. 1744–5 opozycyjnej konfederacji pod hasłem bezpieczeństwa wewnętrznego, która miała się rozpocząć na pogrzebie hetmana Michała Wiśniowieckiego. W r. n. «familia» podjęła próbę pojednania się z Potockimi i wyraziła gotowość współpracy nad przygotowaniem sejmu 1746 r.; Augusta Czartoryskiego, goszczącego w Stanisławowie u hetmana Potockiego, spotykali także Józef Mniszech i P., któremu w razie zgody na współpracę zaproponowano laskę przyszłego sejmu. Jednak na kandydaturę P-ego nie wyraził zgody Henryk Brühl. U schyłku lat czterdziestych P. nie brał udziału w sejmach, starał się natomiast zdobyć jakiś urząd senatorski lub ministerium. Jeszcze w r. 1744 hetman bezskutecznie zamawiał dla niego woj. lubelskie, lecz przede wszystkim P. był wysuwany przez stronnictwo republikantów do buławy polnej wobec zbliżającej się perspektywy wakansów po starzejącym się Józefie Potockim. Aby wzmocnić szanse P-ego, hetman mianował go w r. 1749 regimentarzem partii ukraińskiej ku oburzeniu «familii» i dworu. T. r. hetman nakłonił P-ego do przyjęcia funkcji marszałka Trybunału radomskiego. Wybór jego przeforsowali Potoccy, chcąc, by bronił hetmana pozwanego przez woj. poznańskie i kaliskie o bezprawną dyslokację wojsk. P. rzeczywiście zdołał przeprowadzić uniewinnienie hetmana i wystąpił przeciw «familii», zabraniając (pod zarzutem kondemnaty) uczestnictwa w naradach Trybunału jej protegowanemu, instygatorowi Janowi Krajewskiemu. Hetman Potocki chciał wiosną t. r. zamówić dla P-ego woj. poznańskie. Po zerwanym jesienią 1749 Trybunale Piotrkowskim P. otrzymał list od króla, wzywający do zgody. Ponownie w r. 1750 kandydował do laski radomskiej, ale marszałkiem nie został. Szukał w tym czasie zbliżenia z dworem przez Jerzego Mniszcha, obiecując zwracać uwagę na poczynania hetmana. Dn. 3 VIII t. r. otrzymał Order Orła Białego, a w r. n. zdołał przeforsować kandydaturę Franciszka Chołoniewskiego na marszałka Trybunału Skarbowego.

Wobec sędziwego wieku hetmana i zbliżającej się walki o buławę P. i dwaj pozostali regimentarze, Adam Małachowski i Piotr Sapieha, stali się obiektami ataków Czartoryskich, którzy naciskali na hetmana, by zmienił «szkodliwych» regimentarzy, a po jego śmierci wpłynęli na dwór, aby nowemu hetmanowi Janowi Klemensowi Branickiemu postawił zmianę regimentarzy jako warunek nominacji. Mimo ostrych konfliktów P. utrzymał się jednak przy regimentarstwie; bezpośrednią komendę nad partią ukraińską powierzał podległym oficerom (Antoniemu Ożdze, Józefowi Podsędkowskiemu, Adamowi Mrozowickiemu i in.). Przesyłał hetmanowi dość regularne raporty o sytuacji na Ukrainie, lecz przede wszystkim starał się, by Branicki rozdawał szarże wojskowe wg jego propozycji. Z racji posiadania większości dóbr w woj. pogranicznych, bracławskim i podolskim, i z powodu sprawowania funkcji regimentarskiej zainteresowany był działaniem sądów pogranicznych polsko-rosyjskich i polsko-tureckich. Sprawował pewien nadzór nad ich funkcjonowaniem, zabiegał o zabezpieczenie kresów od napaści hajdamackich, obsadzając swoje dobra (głównie Humań i Tulczyn) milicją nadworną. Na czele milicji, tzw. kozaków humańskich, postawił jako dowódcę Stanisława Ortyńskiego, którego energiczna działalność i odwetowe wyprawy na Sicz powodowały skargi ambasadora rosyjskiego. P. popierał też utworzenie milicji wojewódzkiej w woj. kijowskim jesienią 1750. Po zerwanym sejmie 1752 nastąpiło zbliżenie Potockich z dworem. P., obok Eustachego Potockiego, należał do zwolenników tego zbliżenia. We wrześniu 1753 wspólnie z dworem przeciwdziałał staraniom Antoniego Potockiego, woj. bełskiego, o laskę Trybunału Kor. w Piotrkowie.

Jeszcze w r. 1750 L. A. Duperron de Castera rozważał możliwość uczynienia P-ego przywódcą stronnictwa francuskiego. W r. 1753 P. był jednym z pensjonariuszy Francji, pobierając 16 000 fr. U schyłku t. r. przystąpił do zorganizowanej przez «familię» transakcji kolbuszowskiej, w której podzielono ordynację ostrogską pomiędzy wierzycieli Janusza Sanguszki. Przyznano P-emu Lutowiec i Łokacze. Wkrótce jednak dał się przekonać zwolennikom hetmana Branickiego oraz, występującego solidarnie z nim w tej sprawie, Mniszcha i w lutym 1754 odstąpił od transakcji. W czerwcu t. r. znalazł się wśród komisarzy powołanych do rozstrzygnięcia sprawy ordynacji, reprezentując w sporze hetmana. Jesienią dopomógł Eustachemu Potockiemu, cześnikowi w. kor., do zdobycia laski Trybunału Piotrkowskiego, zjednując mu poparcie deputatów bełskich i wołyńskich oraz przychylność dworu. Pomimo sugestii Eustachego nie podjął starań o wakujące woj. rawskie. Za odstąpienie od podziału ordynacji i za obronę szlachectwa Brühla wynagrodzony został 22 V 1755 woj. wołyńskim. Dn. 19 XII 1756 otrzymał woj. kijowskie. Skrajni republikanci, m. in. Piotr Sapieha i Katarzyna Kossakowska, zarzucali mu zbytnią ugodowość względem dworu i rozbijanie stronnictwa. Od r. 1755 trwały już pertraktacje o ślub syna Brühla Alojzego, star. warszawskiego, z córką P-ego. Równocześnie jednak zarzucającym mu odstępstwo Francuzom P. odpowiadał, że w potrzebie go znajdą. W r. 1756 snuto plany konfederacji z pomocą Francji, licząc na pomoc m. in. P-ego i hetmana Branickiego. Z kolei Brühl próbował układać plany sejmu 1756 r. wspólnie z P-m, Augustem Czartoryskim i kanclerzem Janem Małachowskim. Na fali zbliżenia między «familią» a Potockimi przed sejmem rozeszły się nawet pogłoski o projekcie ślubu Adama Czartoryskiego z córką P-ego, lecz jedynym rezultatem owego zbliżenia była obietnica P-ego, że poprze Adama na sejmiku halickim.

Balansując w dalszym ciągu pomiędzy dworem a profrancuskim stronnictwem, zawarł P. pod koniec października 1756, wraz z trzema innymi Potockimi (Antonim, Stanisławem i Eustachym) i hetmanem Branickim, układ z francuskim ministrem pełnomocnym F. M. Durandem, zobowiązując się do świadczeń na rzecz stronnictwa i ewentualnej konfederacji. Równocześnie chciał pogodzić hetmana Branickiego z Brühlem; gdy na skutek likwidacji administracji ordynacji ostrogskiej w r. 1758 pogorszyły się stosunki między hetmanem a saskim ministrem. P. odradzał Brühlowi atak na hetmana, zapowiadając, że będzie bronić dostojeństwa hetmańskiego. W r. 1757 obserwowano zwrot P-ego ku Prusom i głębokie niezadowolenie z polityki dworu. Odgrażał się nawet, że zrzeknie się krzesła senatorskiego i przyjmie obywatelstwo gdańskie. Najbliższy sejm w r. 1758 zerwany został przez «kreaturę» P-ego, Michała Podhorskiego. Na następującej po sejmie radzie senatu poparł P. stanowisko dworu i podpisał uchwałę rady, przyznającą królewiczowi Karolowi inwestyturę Kurlandii (7 XI 1758). Wiosną 1759 doszło w końcu, mimo wielkich oporów drugiej żony P-ego, do porozumienia w sprawie małżeństwa młodego Alojzego Brühla z córką P-ego Marianną i do hucznych zaręczyn 3 VI t. r. w Krystynopolu. Wydając córkę za syna Brühla (styczeń 1760) P. liczył, że zdobędzie wyłączny wpływ na rozdawnictwo wakansów w najbliższych województwach. Latem 1759 poparł w Lublinie marszałka Mniszcha w jego procesie z kanclerzem Małachowskim o Rokitno i Olszanicę. Wkrótce jego stosunki z dworem pogorszyły się. Z jednej strony małżeństwo córki nie było udane; przeprowadzono kilka prób godzenia (m. in. w r. 1762 z udziałem prymasa Władysława Łubieńskiego), lecz sam P. myślał o rozwodzie. Z drugiej strony urażony był, że dwór – latem 1761 – poparł Eustachego Potockiego, gen. artylerii lit., w zbrojnym sporze z P-m o jarmarki w Tartakowie (P-ego) i Tarnopolu (Eustachego). Do rozdźwięków doszło też z powodu przeprowadzonej w r. 1701 przez podskarbiego Teodora Wessla redukcji monety; dwór zarzucał P-emu zły stosunek do redukcji. P. w sporach majątkowych ze swymi krewnymi był bezwzględny. Po śmierci woj. wołyńskiego Michała Potockiego (zm. 1750) został opiekunem jego dzieci (i ich majątku) i z tej racji kłócił się z jego synem, star. krasnostawskim Feliksem Potockim, biorąc w obronę wojewodzinę-wdowę Marcjannę z Ogińskich. W r. 1751 doszło do napięć między P-m a hetmanem Józefem Potockim w sprawie posagu żony P-ego. Toczył spory m. in. o kuratelę z Katarzyną Kossakowską; w r. 1755 mediację proponował im hetman Branicki. Po zakończeniu sporu o jarmarki kłócił się zawzięcie z Eustachym Potockim o opiekę nad wojewodzicami poznańskimi, dziećmi zmarłego w r. 1760 swego teścia Stanisława Potockiego. Przed stronniczością P-ego, uczestniczącego w dziale rodzinnym przeprowadzonym w r. 1762 pomiędzy wojewodzicami, ostrzegała Kossakowska.

W dalszym ciągu sprawował P. opiekę i nadzór nad sądami pogranicznymi. Zaopatrywał sędziów w żywność i furaż, w razie potrzeby udzielał do obrony swej milicji nadwornej. Czuwał nad funkcjonowaniem sądów i donosił o przerwach w ich pracy dworowi i hetmanowi. Szczególnie wiele kłopotów sprawiały mu niepokoje na granicy wschodniej. Obwiniał (w r. 1750) komendanta zamku kijowskiego o celowe podsycanie najazdów hajdamackich. Także osadnictwo Serbów pod wodzą gen. I. Chorwata w pogranicznych stepach i tworzenie tzw. Nowo-Serbii przysparzało mu wiele kłopotów. Jako regimentarz partii ukraińskiej rozkazywał swym subalternom w r. 1752 (w kwietniu) wzbraniać przejścia Serbom przez ziemie Polski. Patronował walkom swego porucznika, a potem subalterna, Adama Mrozowickiego z hajdamakami i z Nowo-Serbami. W sprawach zatargów pogranicznych zabiegał o interwencję na szczeblu ministerialnym, np. w r. 1750 prosząc o spowodowanie odwołania komendanta Kijowa, a w r. 1762 w sprawie potyczki między Serbami i wojskiem rosyjskim a wojskiem polskim. Wobec ustawicznych zatargów z gen. Chorwatem P. zdecydował się wysłać w r. 1758 do Petersburga swojego własnego posłańca L. Karłowskiego. Dla polskich sędziów pogranicznych zbudował na neutralnym gruncie w Tarnówce słobódkę, którą w sierpniu 1760 Rosjanie najechali, zniszczyli i aresztowali jej gubernatora. Po śmierci carowej Elżbiety P. zamyślał wysłanie czołobitnego poselstwa do Piotra III, m. in. ze skargami na Chorwata.

Daleko lepiej układały się stosunki na pograniczu polsko-tureckim. P. przyjmował i gościł u siebie wysłanników paszy benderskiego i chocimskiego do hetmana, utrzymywał przyjazne stosunki z chanem krymskim i w r. 1755 wspólnie z hetmanem winszował nowemu chanowi wstąpienia na tron, prosząc zarazem o przysłanie posła tatarskiego na sejm. T. r. gościł w Krystynopolu zdążającego przez Dubno do Warszawy ambasadora tureckiego Ali Agę. Utrzymywał stałą, cotygodniową korespondencję z hospodarem wołoskim Konstantym Rakowitzą, który posyłał mu wieści z Turcji. W mowie na radzie senatu 1758 r. P. chwalił pracę sądów pogranicznych od tureckiej strony. Nieco skomplikowały się stosunki z chanatem i Portą w r. 1759, gdy do Polski schroniło się kilkuset uchodźców tatarskich i wołoskich, a wśród nich brat zdetronizowanego chana i pretendent Hadży Gerej. Rozgościli się oni w dobrach P-ego i podstolego kor. Stanisława Lubomirskiego pod Mohylowem. P. znosił niewygodną wizytę dopóty, dopóki poseł polski w Stambule Józef Podoski nie uzyskał przebaczenia dla Hadży Gereja (1760). Podoski oprócz tego załatwił wiele spraw samego P-ego, m. in. kwestię wolnego dostępu poddanych tureckich na jarmark mohylowski. Inną przyczyną napięcia, które doprowadziło do zgrupowania wojsk tatarskich na granicy z Polską, był zatarg między chanem a podstolim Lubomirskim o ograbienie kupców besarabskich. W październiku 1762 P. uczestniczył w pracach nowo powołanej komisji granicznej polsko-tureckiej i złożył się na sumę, którą zapłacić miał Lubomirski, jako odszkodowanie chanowi Krym Gerejowi.

Prawie monopolistyczna pozycja P-ego, a zarazem partii dworsko-republikanckiej w woj. ukraińskich uległa pewnemu osłabieniu, gdy w swoim star. sokalskim osiadł w r. 1761 Kazimierz Poniatowski i począł wśród tamtejszej szlachty zjednywać stronników dla «familii». Widząc wzrost siły «familii» po śmierci Elżbiety Piotrownej i Piotra III P. zacieśnił swe związki zarówno z dworem, jak i z republikantami, nie rezygnując wszakże z podtrzymania pewnych stosunków z «familią», głównie przez podstolego Lubomirskiego. Do ponownego zbliżenia P-ego do dworu doszło z inicjatywy Mniszcha, który z misją pojednawczą wysłał na imieniny jego żony swą siostrę Ludwikę, wdowę po hetmanie Józefie Potockim (lipiec 1762). Na sejmikach przedsejmowych w sierpniu t. r. P. starał się o rekomendację do podkanclerstwa kor. Udało mu się to m. in. na sejmiku halickim, ale pod warunkiem, że zarekomenduje do buławy Eustachego Potockiego. Kossakowska zauważyła jesienią 1762, że P. «w zgodzie z hetmanem, choć go już tyle razy odrwił swoją przyjaźnią i z każdym tak czyni». Uważała też, że P. nigdy nie będzie szczerym przyjacielem dworu. W napiętej sytuacji w r. 1763, gdy Czartoryscy szykowali zamach stanu, P. w porozumieniu z dworem czuwał nad sejmikami deputackimi, które miały przynieść triumf partii dworskiej. Stosownie do ustaleń powziętych na zjeździe u hetmana Branickiego w lipcu t. r. (choć sam w Białymstoku nie był) poparł P. kandydaturę do laski Joachima Potockiego i starał się, by niedoświadczonemu deputatowi zapewnić jako doradcę Marcina Matuszewicza. Od dworu domagał się w zamian, by urzędy wielkopolskie oddawano za jego rekomendacją (w woj. brzeskim-kujawskim). Sądzono też, że za usługi spodziewa się co najmniej pieczęci, jeśli nie buławy. Był mianowany delegatem na Trybunał Kor. w Piotrkowie «a majestate». Zanim jednak rozegrała się batalia o sejmiki deputackie, P. jeździł latem do Lublina, by «za lada dudkiem interesować się» (Kossakowska), tj. by poprzeć w Trybunale sprawy swoich podopiecznych (np. Antoniego Złotnickiego, A. Mrozowickiego i in.). Do Piotrkowa stawił się z liczną asystą swych milicji nadwornych i tam, przed rozpoczęciem Trybunału, paź P-ego, Dzierzbicki, przyniósł z Drezna wiadomość o śmierci króla.

Choć bezkrólewie rozpoczął jako saski sprzymierzeniec, to już w październiku P. uważany był za cichego kandydata do korony (G. Benoît do Fryderyka II). W lutym 1764 Benoît prostował informując, że P. nie kandyduje, lecz że gotów jest poświęcić majątek i życie w celu niedopuszczenia na tron innego «Piasta». W październiku i listopadzie 1763 H. Keyserling podjął starania, by stolnika lit. Stanisława Poniatowskiego ożenić z którąś z córek P-ego i tym zjednać go dla kandydatury stolnika. W interesie republikantów leżało zachowanie jedności; do porozumienia z P-m namawiała Eustachego Potockiego Kossakowska. P. podobno także chciał się porozumieć z Kossakowską lecz udaremniła te zamiary jego żona. Najprawdopodobniej liczył, że zdoła odegrać w bezkrólewiu samodzielną rolę, może marzył o koronie, a w każdym razie o buławie. Przez swego protegowanego, a zobowiązanego wobec «familii» ks. Ignacego Krasickiego, proponował poparcie jej kandydata za obietnicę buławy polnej. O niejasnym i niewyraźnym stanowisku P-ego świadczy fakt, że gdy obóz patriotyczno-hetmański, z którym P. w zasadzie identyfikował się, wysunął kandydaturę hetmana Branickiego, P. 8 III 1764 udał się do prymasa z podstolim Stanisławem Lubomirskim i zgłosił oficjalnie swe poparcie dla jego kandydatury do tronu. Lubomirski, który latem 1763 czynił zabiegi o pozyskanie P-ego dla «familii», zbliżył się później wprawdzie do obozu hetmańskiego, lecz występując jako jeszcze jeden kandydat przyczynił się, razem ze swoim protektorem P-m, do dalszego rozbicia zdezorientowanych republikantów. Niemniej P-emu, jako posiadającemu pruski indygenat, powierzył obóz hetmański kierowanie kampanią przygotowawczą pruskiego sejmiku przedkonwokacyjnego w Grudziądzu w kwietniu t. r. Sejmik miał kluczowe znaczenie, ponieważ mógł wybierać dowolną liczbę posłów. W końcu marca pojawił się P. w Grudziądzu, prowadząc ok. 400 zbrojnych (m. in. kozaków humańskich). Siłom obozu hetmańskiego «familia» przeciwstawiła swoje, wsparte oddziałami rosyjskimi gen. N. Chomutowa. Protestującemu przeciw obecności wojsk rosyjskich P-emu zarzucił Andrzej Poniatowski, kierownik kampanii ze strony «familii», przyprowadzenie wojsk kor. oraz zakwestionował obecność samego P-ego, regimentarza partii ukraińskiej. W wyniku przedstawienia przez Poniatowskiego planu pojednania, niemożliwego do zaakceptowania przez republikantów, sejmik generalny został przez nich zerwany. Przyniosło to obozowi patriotycznemu dotkliwą porażkę i zapewniło przewagę liczebną posłów sprzyjających «familii» na sejmie konwokacyjnym. Nawet w Bełzie poniósł P. porażkę; nie udało mu się wywalczyć poselstwa dla swego zięcia Brühla, a także nie zdołał przeszkodzić wyborowi na posła Kazimierza Poniatowskiego.

Na naradach w Grudziądzu P. wykazywał rzadki animusz rycerski, grożąc nawet, że wyprze Rosjan siłą. Na Ukrainie w kwietniu t. r. do jego dóbr wkroczyły wojska rosyjskie. Po rozejściu się sejmiku i po rozesłaniu z narady w Warszawie protestów do Wersalu, Wiednia, Stambułu i Berlina postanowiono przygotować się do rozprawy z «familią» w czasie konwokacji. P. wyruszył do swych dóbr, obiecując stanąć w Warszawie – sześć dni przed konwokacją – na czele 40 chorągwi partii ukraińskiej i 3 000 wojsk nadwornych. W rezultacie nie przywiódł do stolicy ani jednego żołnierza, tłumacząc się brakiem czasu; zjawił się w dniu rozpoczęcia sejmu konwokacyjnego, a swe milicje nadworne pozostawił pod Lublinem. Po nieudanej próbie zerwania sejmu konwokacyjnego i odłożenia obrad do 9 V P. wniósł manifest przeciw konwokacji. Dn. 8 V, razem z hetmanem opuścił Warszawę tłumacząc, że nie czuje się bezpiecznie, i obiecując zawiązać rekonfederację. Potem zwlekał z przybyciem do Piaseczna do hetmana, który z kolei oglądał się na P-ego, uzależniając ogłoszenie konfederacji od jego decyzji. W Piasecznie P. obiecał, że zdecyduje się na naradzie w Kozienicach. Tymczasem powszechnie podejrzewano, że potajemnie porozumiewa się z «familią» przez podstolego Lubomirskiego i zarzucano mu, że rozmyślnie, chcąc zasłużyć się «familii», nie przyprowadził swoich wojsk. Dn. 14 V przybył P. do Kozienic, przeciwstawił się Józefowi Ossolińskiemu domagającemu się zawiązania konfederacji i zaprotestował przeciw planowi wycofania się hetmana na Ruś, obawiając się sytuacji, w której musiałby się jasno zdeklarować. Nie zgodził się stanąć na czele armii «patriotycznej», odmówił oddania swych wojsk Branickiemu i 16 V nagle wyjechał do swych dóbr. W czasie odwrotu hetmana siedział bezczynnie z 2 000 wojska w Krystynopolu, pertraktował potajemnie z «familią», a zwłaszcza z Kazimierzem Poniatowskim, który w pościgu za hetmanem wszedł z wojskiem między armię hetmana a siły P-ego, mając jego niewątpliwe zapewnienia o neutralności. P. nie wspomógł także Karola Radziwiłła, zmuszonego po starciu z wojskami rosyjskimi uchodzić do Turcji. W lipcu 1764 wysłał przez posłańca – Żyda – listy do Fryderyka II, skarżąc się, że wobec przewagi «familii» boi się o życie i majątek. W odpowiedzi król pruski przyrzekł mu azyl w Prusach, o ile P. nie popełni niczego przeciw Rzpltej i pogodzi się z konfederacją. Z drugiej strony, dowodzącego siłami rosyjskimi gen. M. Daszkowa zapewniał P., że będzie na elekcji, a z K. Poniatowskim, pozbawionym już dowództwa, prowadził dalsze pertraktacje, próbując przyłączyć się do «familii» z możliwie najmniejszym dla siebie despektem (zrzekł się wtedy regimentarstwa partii ukraińskiej).

Te zakulisowe rozmowy wzbudziły uzasadnione podejrzenia Czartoryskich, że P. z K. Poniatowskim próbują z części patriotów stworzyć dla nich przeciwwagę. Wybierając się na sejm elekcyjny, P. doradzał swoim wcześniejszym sprzymierzeńcom, a obecnie emigrantom – Branickiemu i Radziwiłłowi – pojednanie się z dworem i sejmem i obiecywał pomoc w godzeniu. Na nalegania «familii» zgłosił dwukrotnie reces od manifestu przeciw konwokacji. Dn. 7 IX 1764 przewodniczył woj. kijowskiemu na elekcji i wspólnie z nim podpisał sufragia na Stanisława Poniatowskiego. Był w Warszawie i 13 IX, podczas zaprzysiężenia paktów konwentów, wstawił się u nowego elekta za swoim zięciem A. Brühlem i otrzymał zgodę na nadanie mu indygenatu. Na zapytanie Porty o elekcję odpowiedział, że odbyła się ona najspokojniej, i prosił, by go nie dopytywać o szczegóły. W koronacji P. nie brał udziału i w zasadzie usunął się od działalności publicznej na ponad 2 lata. Sejm 1766 r. udzielił mu pozwolenia na wyjazd za granicę «do wód». Z bezczynności wyrwali go: Gabriel Podoski i bp Adam Krasiński, montując od stycznia 1767 z namowy N. Repnina, stronnictwo malkontentów, partię sasko-rosyjską, antykrólewską. T. Wessel, niewątpliwie z upoważnienia P-ego, zapewniał Repnina w styczniu t. r., że P. i inni malkontenci (bp Kajetan Sołtyk, hetman Wacław Rzewuski) pragną należeć do stronnictwa rosyjskiego w zamian za opiekę i pomoc przeciw «familii». P. oparł się wezwaniom Repnina do przyjazdu na konfederację do Warszawy 10 IV, a w Krystynopolu urządził spotkanie niektórych malkontentów (Joachim Potocki, Wacław Sierakowski, Feliks Czacki). Na nalegania Podoskiego zjechał do Warszawy na zebranie malkontentów dn. 8 V 1767 i przyłączył się do ułożonego przez Repnina i Podoskiego projektu konfederacji. Włączył się od początku aktywnie, licząc, podobnie jak inni, że z pomocą Rosji wymuszą abdykację Stanisława Augusta. Od gen. P. Kreczetnikowa zażądał 300 piechurów na osłonę konfederacji, którą zobowiązał się zawiązać w Bełzie. Repnin ze swej strony polecił Kreczetnikowi przydać P-emu do dyspozycji 2–3 oficerów.

Po zawiązaniu 18 V (wg G. T. Łukowskiego 27 V) konfederacji w Bełzie (marszałkiem został Antoni Głogowski) P. przyjechał do Krystynopola i zażądał od Kreczetnikowa, by zajął Maciejowiec, posiadłość woj. czernihowskiego Piotra Miączyńskiego, który nie chciał przystąpić do konfederacji. W ten sam sposób «zachęcał» do akcesu star. buskiego Józefa Miera. Od Repnina otrzymał 1 VI szczegółowy program konfederacji; polecono mu w szczególności dbałość o wybranie ludzi pewnych na najbliższy sejm i ściągnięcie do Radomia jak największej liczby senatorów. W dn. 2 i 3 VI gościł w Krystynopolu Kreczetnikowa, który dla skutecznego zjednania P-ego przywiózł z sobą Kossakowską. P. doradzał gościowi, by wojska rosyjskie usunęły się z Radomia na czas obierania marszałka. Sam stanął w Radomiu dn. 19 VI. Już wtedy pojawiły się rozdźwięki między Repninem a P-m i Kossakowską, którzy chcieli wykorzystać wojska rosyjskie do zamknięcia wszystkich sądów i oddać całą jurysdykcję sądom konfederackim. P. sprzeciwiał się korzystnym dla króla sformułowaniom układanego aktu konfederacji i (obok Mniszcha) należał do tych, którzy z oporami ulegali dyrektywom Repnina. Akt konfederacji podpisał dn. 23 VI «excypując sobie wszystko, co mogło prawom ojczystym dawnym i wierze katolickiej rzymskiej być przeciwnego». Repnin był bardzo niezadowolony z takiego stanowiska P-ego. Dn. 26 VI P. złożył przysięgę na wierność konfederacji i w tym samym dniu powierzono mu świeżo zorganizowany wydział sądów konfederackich. W lipcu Kreczetnikow, na polecenie Repnina i powołując się na jego życzliwość (czego dowodem miało być udzielenie P-emu zgody na cesję star. bełskiego na rzecz syna), zobowiązał P-ego do czuwania nad sejmikami: chełmskim, bełskim, kijowskim, wołyńskim i czernihowskim, i do umieszczenia w instrukcjach poselskich spornych punktów (o dysydentach). Repnin uczynił P-ego odpowiedzialnym za wybór i zachowanie się posłów. Ze szczególnym naciskiem polecono mu niedopuszczenie do wyboru Feliksa Czackiego, fanatycznego obrońcy religii katolickiej. W lipcu i sierpniu t. r. ludzie P-ego, kontrolowani cały czas przez Repnina, zaopatrzeni w pieniądze werbowali sprzymierzeńców. Rosjanie jednak nie byli zachwyceni działalnością P-ego, który w sekrecie przed nimi zalecał sejmikom starania o detronizację króla na rzecz Sasa i usiłował udaremnić wykonanie instrukcji Repnina, stając wraz z Mniszchem i bpem K. Sołtykiem w obronie religii katolickiej. Wraz z Wesslem, Mniszchem i Krasińskim należał P. do malkontentów w łonie konfederacji. W sierpniu przygotowali oni projekt zastąpienia króla radą nieustającą, zabiegali też, wbrew Repninowi, o mianowanie Michała Wielhorskiego posłem do Katarzyny II. Wielhorskiemu przekazali swe tajne instrukcje. Gdy P. w początku września wysłał list do carowej, wciąż wierząc że Repnin działa bez jej wiedzy, otrzymał w odpowiedzi nakaz współpracy z ambasadorem.

P. widząc, że detronizacja Stanisława Augusta nie jest celem Rosjan i różniąc się z nimi w poglądach na prawa dysydentów, próbował odwoływać się do dawnych sprzymierzeńców; w lipcu (wg Konopczyńskiego, wg Kraushara – w październiku), wraz z bpami Sołtykiem i Krasińskim, wysłał listy z prośbą o pomoc do chana tatarskiego, lecz nawet odpowiedzi nie otrzymał. Dn. 6 IX wysłał list do Fryderyka II, skarżąc się na ograniczenie swobód konfederacji i sejmików przedsejmowych przez Rosjan. Fryderyk obiecał pomoc, a list przesłał N. Paninowi. Następnego dnia P. zapewniał carową o niezmiennej wierności. We wrześniu i październiku rozdźwięki powiększyły się; Panin zarzucał P-emu porzucenie partii i zdradę wspólnie opracowanych planów. Uważał, że P. jest człowiekiem skompromitowanym nawet w oczach swoich stronników. Mimo licznych wezwań Repnina P. zwlekał z przybyciem do Warszawy na sejm. Dn. 18 X sejm wyznaczył go zaocznie na delegata do zawarcia traktatu z Rosja. Tymczasem P., w obecności Kreczetnikowa, który udał się po niego do Krystynopola, obchodził hucznie (mimo choroby) imieniny carowej. Dn. 29 XII na naradzie Delegacji Traktatowej u prymasa Podoskiego wyznaczono P-ego do układania projektów w innych kwestiach (oprócz sprawy dysydenckiej). P. przybył do Warszawy 12 II 1768 i wspólnie z Kossakowską dopomógł przekonać posła wołyńskiego Ledóchowskiego, by nie protestował w izbie przeciw projektowi dysydenckiemu. Po zakończeniu sejmu delegacyjnego, 8 III t. r., był zarekomendowany królowi przez Repnina jako jeden z najbardziej oddanych imperatorowej (może wtedy właśnie otrzymał Order Św. Andrzeja?).

Jednak już w czasie trwania sejmu miewał P., wraz z bpem Krasińskim, potajemne kontakty z Turcją, chcąc skłonić padyszacha do interwencji w obronie Polski. Wg późniejszych zeznań Józefa Bierzyńskiego P. uczestniczył w pierwszej składce spiskowców barskich. Jadący przez Krystynopol, w kwietniu 1768 z misją pojednawczą, Andrzej Mokronowski usiłował oddziaływać przez P-ego na konfederatów. Jednak sam P. w konfederację się nie zaangażował, a w maju odradzał Joachimowi Potockiemu podejmowanie akcji zbrojnej. W czerwcu koliszczyzna, która objęła większość dóbr P-ego, a zwłaszcza Humańszczyznę, zniszczyła jego potęgę, także militarną. W czasie trwania konfederacji barskiej szerzyły się pogłoski o sprzyjaniu przez P-ego konfederatom. W styczniu 1769 prawdopodobnie posyłał P. Żyda-faktora do Berlina, by uzyskać deklarację neutralności Prus. Dn. 1 VI pod murami Krystynopola I. Drewicz stoczył bitwę z Ignacym Potockim; wg jednych opinii P. miał użyczyć konfederatom swych milicji, wg innych właśnie on zdradził Drewiczowi miejsce postoju konfederatów. We wrześniu (1 IX) t. r. otrzymał list od elektorowej-wdowy Marii Antonii, wzywający do zgodnego utworzenia Generalności konfederackiej. Neutralność P-ego sprawiała, że z jednej strony liczyli na jego poparcie i życzliwość konfederaci, z drugiej Rosjanie i stronnicy rosyjscy, którzy mieli nadzieję, że pozyskają go do projektowanej w l. 1770–1 przez Panina i ambasadora Wołkońskiego rekonfederacji. Przynętą, podobnie jak w Radomiu, miała być nadzieja na detronizację Stanisława Augusta. Wiosną 1770 Panin uważał P-ego za «dobrze usposobionego», lecz trudnego do pozyskania. P. do tych poczynań nie dał się wciągnąć, choć miano mu zaproponować przez Ksawerego Branickiego odszkodowanie za zniszczony przez hajdamaków Humań. W lipcu 1771 wymawiał się wysłanemu przez ambasadora Rosji S. Meszczerskiemu, że wiek, brak kredytu w społeczeństwie i zdrowie nie pozwalają mu przyłączyć się do proponowanej przez Rosjan partii, która miała pracować nad pacyfikacją. O ile P. angażował się w konfederację, to jedynie przez swych klientów, a ci, wobec rozdwojenia Generalności, pozostali przy Krasińskim. Plotkowano, że goszcząca jesienią 1770 w Krystynopolu Amelia Mniszchówna układa z P-m jakieś plany konfederackie; choć wykluczyć tego nie można, bardziej prawdopodobne wydaje się, że obie rodziny – Mniszchów i Potockich – pochłonęła w tym czasie sprawa romansu, a potem sekretnego ślubu jedynego syna P-ego Szczęsnego z Gertrudą Komorowską.

P. o ślubie dowiedział się pośrednio i po fakcie. Zareagował ostro, od syna zażądał zgody na przeprowadzenie rozwodu w konsystorzu chełmskim, próbował ściągnąć Komorowskich do Krystynopola, a gdy to się nie powiodło i gdy Komorowscy, czując się zagrożeni, przenieśli się z Suszna do Nowego Sioła, P. spowodował 13 II 1771 najazd kilkuset zbrojnych kozaków, ubranych w mundury rosyjskie, na Nowe Sioło i porwanie Gertrudy. O tym, że P. był sprawcą najazdu, Komorowscy nie wątpili i wystąpili ze skargami przeciw niemu. P. natomiast niespełna dwa lata potem przysięgał na łożu śmierci, że nie nakazał porwania, lecz że uczynił to w imię źle pojętej przyjaźni gen. rosyjski P. Rumiancow. W odpowiedzi na zarzuty Komorowskich i oskarżenie o porwanie i uwięzienie córki (o jej śmierci jeszcze nie wiedzieli) oraz o to, że wymusza się rozwód w konsystorzu bez jej obecności, a nawet bez adwokata, P. oskarżył Komorowskich o «wykradzenie czyli zdeboszowanie syna… co jest oczywisty kryminał». Mimo tak agresywnego zaatakowania niechcianych teściów swego syna P. z dużą obawą obserwował poczynania Komorowskich, którzy udali się po sprawiedliwość do Warszawy, gdzie się za nimi ujął woj. podolski Stanisław Bernard Gozdzki i kanclerz Andrzej Młodziejowski (ten wszakże brał pieniądze od obu stron). Na odsiecz P-emu ruszyła do stolicy Kossakowska, by pilnować sprawy, przewlekać i korumpować. Gdy Komorowscy, oskarżając konsystorz chełmski (a więc bpa Feliksa Turskiego) i nuncjusza A. Duriniego o stronniczość, odwołali się do Rzymu, Kossakowska radziła P-emu wysłanie kogoś dla przeciwdziałania, najlepiej któregoś z młodych Potockich. Tymczasem P. wysłał syna w otoczeniu najzaufańszych sług najpierw do Zborowa, potem za granicę, starając się całkowicie odizolować go od Komorowskich i nie dopuścić do jakichkolwiek kontaktów. Skruchę synowską udało mu się szybko uzyskać, potem w r. 1772, gdy Szczęsny bawił za granicą, P. naciskał na niego, by sam podjął starania o pozyskanie nuncjusza papieskiego w Wiedniu. W przewlekającym się procesie miał wielu sprzymierzeńców w kraju – np. bpa chełmskiego Feliksa Turskiego, arcybpa lwowskiego Wacława Sierakowskiego, nuncjusza Duriniego, kanclerza Młodziejowskiego i in., a za granicą zabiegał o poparcie wspomnianego już nuncjusza w Wiedniu, a nawet – poprzez Mniszchową i elektora saskiego – starał się pozyskać elektora arcbpa Trewiru. Wśród tych zabiegów, nieobecnego na arenie publicznej, zastał P-ego rozbiór. Część jego dóbr znalazła się w zaborze austriackim. P. pocieszał się, powtarzając nieprawdopodobne wieści o interwencji Turcji, stanowczej pomocy Francji itp. Pod nowymi rządami wzrosło prawdopodobieństwo rozstrzygnięcia sprawy z Komorowskimi na niekorzyść P-ego, lecz żadnych wyroków sądowych P. nie doczekał.

Kolejno dzięki spadkom i dwóm korzystnym małżeństwom, wszedł P. w posiadanie ogromnej fortuny. Pierwsza żona Zofia z Rzeczyckich wniosła mu m. in. star. «bareckie» (tenutę Barek?). W r. 1742 otrzymał dobra po zmarłej t. r. matce, m. in. trzymaną przez nią w dożywocie królewszczyznę Ropczyce w woj. sandomierskim. W t. r. druga żona Anna z Potockich wniosła mu, odziedziczony w spadku po Łaszczach, Łaszczów i Waręż, a ponadto Tartaków i in. Obok otrzymanego wcześniej star. grodowego bełskiego (które w r. 1767 scedował synowi) i hrubieszowskiego miał (z przerwami) star. sokalskie i nadane 22 VI 1747 jabłonowskie. W r. 1771 posiadał 11 królewszczyzn przynoszących ponad 200 000 zł rocznie. Dobra jego, liczące 70 miast i kilkaset wsi, rozciągały się od woj. krakowskiego, poprzez ziemię przemyską, woj. sandomierskie, bełskie, podolskie i bracławskie. Miał dobra w Prusach Królewskich, a od r. 1758 kilka wsi w ziemi czerskiej. Największy i najbardziej zwarty kompleks stanowiła Humańszczyzna z Humaniem, Tulczynem, Targowicą, Mohylowem i Brahiłowem, przynosząca rocznie 1 000 000 intraty. P. miał we Lwowie jurydykę, o którą toczył krwawe burdy z mieszczanami. Siedzibą jego był Krystynopol, w którym wybudował w latach pięćdziesiątych pałac i założył ogród w stylu francuskim wg planów architekta P. Ricaud de Tirregaille. Okazała rezydencja, wzniesiona u ujścia Sołokii do Bugu, nawiązywała do Wersalu. Ogrody wyróżniały się bogactwem kaskad, jezior, wodospadów, a pałac był dobrze zaplanowany pod względem funkcjonalnym. Ten sam architekt zaprojektował P-emu pałacyk letni w Perespie. Rezydencja krystynopolska mieściła też liczny dwor, broniony przez wojska nadworne i kilkadziesiąt dział spiżowych. Dowódcą gwardii pałacowej był (w latach siedemdziesiątych) Karol Sierakowski. Na czele ok. 30 dworzan stał marszałek Włodzimierz Czetwertyński. Zarówno w otoczeniu P-ego, jak i jego żony było wiele szlachty i szlachcianek ze znaczniejszych rodzin. Działający w l. 1761–73 teatr dworski wystawiał balety i opery; miał też P. własną orkiestrę nadworną, gościł u siebie licznych artystów. W l. 1751–2 bawił w Krystynopolu poeta i tłumacz Onufry Tomasz Korytyński. Jako wychowawcę swych dzieci zatrudnił P. Melchiora Jana Kochanowskiego; udzielał też poparcia Ignacemu Krasickiemu, który na jego koszt wyjechał latem 1759 do Włoch. Bawili na jego dworze artyści malarze: Stanisław Stroiński, wykonawca dekoracji malarskich w kościele Bernardynów w Sokalu, Franciszek Smuglewicz, Aleksander Kucharski, M. Bacciarelli, P. Battoni i in. (wg Czerneckiego). Dwór P-ego słynął z przepychu i sztywnego ceremoniału, pilnowanego zwłaszcza przez drugą żonę P-ego.

Stosunkowo najwięcej wiadomo o działalności P-ego w dobrach humańskich. P. podjął zorganizowaną akcję kolonizowania i zagospodarowywania tych terenów wyludnionych i najbardziej narażonych na napaści hajdamackie. Wg P-ego Humańszczyzna «wsparła Rzeczypospolitą od dalszego wdzierania się potencji moskiewskiej». Główną twierdzą był Humań, gdzie P. utrzymywał milicję nadworną w sile kilkuset do kilku tysięcy ludzi, jednolicie umundurowanych, tzw. kozaków humańskich. Dowódcą ich, a zarazem gubernatorem, był wspomniany S. Ortyński, a po nim Rafał Despot Mładanowicz, doskonały organizator. Wobec zwiększania się zaludnienia tych ziem podzielono Humańszczyznę na mniejsze okręgi, na czele których stanęli oddzielni gubernatorowie. Osadnikami na kolonizowanych obszarach byli poddani P-ego z dóbr w głębi kraju, ale też i zbiegli poddani, o których upominali się latami ich właściciele. O ile niebezpieczeństwo napaści hajdamackich w tym systematycznie pustoszonym rejonie pogranicznym powstrzymywało osadników, o tyle przyciągały ich ulgi w świadczeniach i specjalne przywileje. Humań np. otrzymał prawo magdeburskie w r. 1761 i przywileje na jarmarki.

P. rozbudował także Tartaków i zaprowadził jarmarki ściągające kupców z dalekich stron. Dbał też o jarmarki w Mohylowie i o swobodny dostęp do nich kupców z Turcji. Jego działalność osadnicza spowodowała niewątpliwy rozkwit tych ziem i ożywienie gospodarcze. Miarę ich rozwoju stanowić może liczba ponad stu ufundowanych przez P-ego w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych parafii unickich. P. popierał unię i by umocnić jej wpływy ufundował w Humaniu publiczne szkoły bazyliańskie (kolegium z 4 profesorami) oraz kilka placówek misyjnych, monaster w Strusowie (ok. 1760), w Krystynopolu (1763/4), w Humaniu (1766) oraz w ziemi halickiej, w woj. bełskim i bracławskim. Zapraszał też na misje do swych dóbr humańskich misjonarzy z Zamościa. Z hojności P-ego korzystało wiele zakonów. Ufundował klasztor Bazylianów w Krystynopolu (1763), uposażył bernardynów w Sokalu (1777), dokończył budowy kolegium pijarów w Warężu i kościoła Jezuitów w Łaszczowie (1751), ufundował rezydencję dla misjonarzy w Nastasowie, klasztor i cerkiew dla bazylianów w Humaniu, wspomagał kolegium jezuickie w Stanisławowie, benedyktynki w Przemyślu (1771–2) i dominikanów w Tulczynie. W Brahiłowie ufundował kościół Trynitarzy «jeden z największych i najpiękniejszych» („Słowu. Geogr.”), w Mohylowie ufundował parafię katolicką (1772) i uposażył istniejący tam kościół ormiański.

Jako prawdziwy «królik ukraiński» troszczył się P. o rozmaitych swoich poddanych. Mieszkającym w Mohylowie Ormianom wyrobił takie przywileje, jakie mieli Ormianie lwowscy i kamienieccy. Wiadomo było, że dbał o swoich żydowskich poddanych i chętnie się nimi posługiwał zarówno w swoich misjach dyplomatycznych, jak i w sprawowaniu nadzoru nad zarządcami dóbr. U niego w dobrach mieszkało wielu zamożnych i wpływowych Żydów. Pozwolił im prowadzić drukarnię w Tartakowie, którą ok. 1754 r. przekazał jezuitom. Mimo niewątpliwego rozkwitu dobra te były niejednokrotnie pustoszone, a kozacy nadworni P-ego ponoć sami trudnili się hajdamactwem. Kres świetności Humańszczyzny położyła koliszczyzna i straszliwa rzeź Humania (21 VI 1768). P. zmarł w Krystynopolu 22 X 1772.

P. był żonaty dwukrotnie. Pierwszą jego żoną była Zofia z Rzeczyckich (zm. 1741), chorążanka łomżyńska, 1. v. Mikołajowa Cetnerowa, poślubiona ok. r. 1736. Drugą żoną była Anna Elżbieta z Potockich (1724–7 I 1772), córka Stanisława, woj. poznańskiego (zob.), i Marii z Łaszczów, poślubiona w r. 1742, dama Orderu Krzyża Gwiaździstego (1747). Odegrała w życiu męża dużą rolę, nie tylko wnosząc mu znaczny posag, ale swoją ambicją i dumą wpływając na jego postępowanie. Jej bigoterii przypisywał Repnin zwrot P-ego w konfederacji radomskiej i przeciwstawienie się projektom praw dla dysydentów. Znano jej przykry charakter i nieprzystępność, a pamiętnikarze wspominają ostry rygor, jaki panował w jej fraucymerze. Opinia publiczna jej przypisała zainspirowanie porwania Gerturdy Komorowskiej – a po śmierci ta sama opinia kazała P-iej pokutować i zjawiać się nowicjuszce benedyktynek w Przemyślu.

Z pierwszego małżeństwa P. miał syna Ludwika Stefana zmarłego w dzieciństwie, a z drugiego cztery córki: Marię, w styczniu 1760 wydaną za Fryderyka Alojzego Brühla (zob.), Antoninę, wydaną 8 I 1771 za Ksawerego Lubomirskiego (zob.), Pelagię, od 10 II 1771 żonę Michała Mniszcha (zob.), Ludwikę od r. 1774 żonę Kazimierza Rzewuskiego, oraz jedynego syna Stanisława Szczęsnego (zob.).

W historiografii P. cieszy się złą opinią: «pod pozorami zasad starorepublikańskich krył pychę i sobkostwo bez granic, obnosił się z wolnością, a praktykował despotyzm… bał się carowej Katarzyny i własnej żony» (W. Konopczyński). Współczesny paszkwil „Livres à vendre à Mariville” (z początku 1764 r.) przyznawał mu «sztukę mieszania kart i kłócenia wszystkich». Jan Nepomucen Poniński, kreśląc w r. 1764 portret P-ego dla królewicza Ksawerego, przypisał mu ujawniające się na przemian: patriotyzm, wspaniałomyślność, wielkoduszność, stałość i dzielność oraz podłość, tchórzostwo, słabość, niezdecydowanie i intryganctwo, główną cechę widząc w próżności nie umiejącej «odróżnić prawdziwej chwały od fałszywej». Postać P-ego została wprowadzona do literatury w związku z udziałem w tragedii synowej, Gertrudy z Komorowskich Potockiej (zob.).

 

Portret P-ego, przypisywany Hiacyntowi Oleksińskiemu, w Muz. Hist. we Lw. (reprod. w: Gębarowicz M., Portret XVI–XVIII w. we Lwowie, Wr. 1969); Kopia tegoż, pędzla nieznanego malarza, tamże; Portret przypisywany Oleksińskiemu z r. 1745 w Muz. Ziemi Tarnowskiej w Tarnowie (reprod. w: Malarstwo Polskie, Manieryzm, Barok, W. 1971); Popiersie marmurowe dłuta Ch. Hewetsona w Muz. w Łańcucie; – Estreicher; Nowy Korbut; Borkowski J. S. Dunin, Panie polskie przy dworze rakuskim, Lw. 1895 s. 72; Kossakowski S., Monografie historyczno-genealogiczne niektórych rodzin polskich, W. 1860 II, 186, 200–1, III; Łoza, Architekci; PSB, (Branicki Jan Klemens, Brühl Alojzy Fryderyk, Komorowski Jakub, Kossakowska Katarzyna, Krasicki Ignacy, Krasińki Adam, Lubomirski Stanisław, Miączyński Piotr, Młodziejowski Andrzej, Mniszchowa Katarzyna, Mokronowski Andrzej, Mrozowicki Adam, Ortyński Stanisław, Podoski Gabriel, Poniatowski Kazimierz); Słown. Geogr., (Brahiłów, Humań, Krystynopol, Mohylów, Nastasów, Strusów, Tartaków, Tulczyn, Waręż); Niesiecki; Żychliński, XIV; [Giżycki J. M.] Wołyniak, Wykaz klasztorów dominikańskich prowincji ruskiej, Kr. 1923 s. 256; Łoza, Hist. Orderu Orła Białego; – Askenazy Sz., Dwa stulecia, W. 1910 II; Ciołek G., Ogrody polskie, w: Budownictwo i architektura, W. 1954; Czartkowski A., Pan na Tulczynie, W. 1925; Czernecki J., Mały król na Rusi i jego stolica Krystynopol, Kr. 1939; Gawroński Rawita F., Historia ruchów hajdamackich, Lw. 1899 s. 127, 129, 140, 157, 216, 260–1; Konopczyński W., Fryderyk Wielki a Polska, P. 1947; tenże, Geneza i ustanowienie Rady Nieustającej, Kr. 1917; tenże, Kiedy nami rządziły kobiety, Londyn 1960 s. 91 i n.; tenże, Konfederacja barska, W. 1936–8; tenże, Mrok i świt, W. 1922; tenże, Polska a Turcja, W. 1030; tenże, Polska w dobie wojny siedmioletniej, Kr. 1909–11; tenże, Sejm Grodzieński 1752, Lw. 1907 s. 102; tenże, Stanisław Konarski, W. 1926; Korzon, Wewnętrzne dzieje; Kościół w Pol. II; Kraushar A., Książę Repnin i Polska, Kr. 1897; Likowski E., Dzieje Kościoła unickiego, P. 1880 s. 107, 109; Łukowski G. T., The szlachta and the confederacy of Radom 1764–1767/8, Roma 1977, Antemurale, XXI; Mańkowski T., Architekt Pierre Ricaud de Tirregaille, Wr. 1948; Mejbaum W., O tron Stanisława Augusta, Lw. 1914; Michalski J., Schyłek konfederacji barskiej, W. 1970; Nieć J., Młodość ostatniego elekta, Kr. 1935; [Rolle J.] Dr Antoni J., Wybór pism, Kr. 1966 I, II; Ross J., Pałacyk w Perespie, w: Rokoko. Studia nad sztuką 1 połowy XVIII w., W. 1970; Rostworowski E., Jan Nepomucen Poniński autorem republikańskiej „Moralizacji” i galerii „patriotów” z czasów ostatniego bezkrólewia, „Sobótka” R. 37: 1982 s. 239; Rudnicki K., Biskup Kajetan Sołtyk, Kr. 1906; Schmitt H., Dzieje panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, Lw. 1868 I 192–3, 373; Serczyk W., Hajdamacy, Kr. 1972; tenże, Włość humańska w 2 poł. XVIII w., Zesz. Nauk. UJ, Prace hist., Kr. 1961 z. 5; Skibiński M., Europa a Polska w dobie wojen o sukcesję austriacką w latach 1740–45, Kr. 1913 I, II; Stecki T., Wołyń, Lw. 1864; Świeykowski E., Komunikaty o Krystynopolu, Rzeszowie, Dukli, ogrodzie Potockich w Warszawie, Spraw. Kom. do Badań Hist. Sztuki AU, Kr. 1915 VIII; Truchim S., Konfederacja dzikowska, P. 1921; Waliszewski K., Potoccy i Czartoryscy, Kr. 1887; Załęski, Jezuici; Zielińska Z., Walka „familii” o reformę Rzeczypospolitej 1742–1752, W. 1983; – Akta grodz. i ziem., XXV; Chrząszczewski A., Pamiętnik oficjalisty Potockich z Tulczyna, Wr. 1976; Cieszkowski L., Pamiętnik anegdotyczny z czasów Stanisława Augusta, W. 1906 I; Kitowicz J., Pamiętniki czyli Historia polska, W. 1971; Korespondencja Ignacego Krasickiego, Wr. 1958; Korespondencja Józefa Andrzeja Załuskiego 1724–1736, Wr. 1967; Korespondencja Ks. Karola Radziwiłła… „Panie Kochanku”, Kr. 1888 s. 17, 18, 29, 31, 54, 57; [Kreczetnikow P.], Dziennik wojennych działań (…), P. 1874 XIV 4–23, 27, 31, 32, 36, 48, 56–60, 80, 87, 88, 160, 179, 192, 199; Listy Katarzyny z Potockich Kossakowskiej, P. 1883; Lubomirski S., Pod władzą księcia Repnina, W. 1971; Materiały do sytuacji na Ukrainie Prawobrzeżnej i ruchów hajdamackich lat 50-tych i 60-tych XVIII w., Wyd. A. Podraza, E. Rostworowski, „Przegl. Hist.” 1956; Matuszewicz M., Pamiętniki kasztelana brzesko-litewskiego, W. 1876; Mémoires du roi Stanislas-Auguste, I; Misja księcia S. Meszczerskiego do Franciszka Salezego Potockiego, w: Pułaski K., Szkice i poszukiwania historyczne, S. III, Kr. 1906; Moszczyński A., Pamiętnik, P. 1863; Pamiętnik pułkownika d’Aloy, rezydenta sasko-kurlandzkiego, „Przew. Nauk. i Liter.” T. 23–5: 1895–7; Politische Correspondenz Friedrich’s des Grossen, Berlin 1883, 1900–8 X, XXIII, XXVI, XXVII, XXVIII; Potocki A., Pamiętnik… o powtórnej elekcji króla Stanisława Leszczyńskiego, „Niwa” 1892 nr 5, 6; Rzewuski L., Kronika Podhorecka, Kr. 1860 s. 46, 54–9, 61, 63 171, 173, 177, 178, 185, 188, 191, 199, 233, 234, 243; Sbornik Russ. Ist. Obšč., XXXVII, LXVII; Skarbek-Sokołowska A., Czas udręki i czas radości, Wr. 1977; Teka Podoskiego, III 88–90, 108, IV 18, 472, 710, 786; Vol. leg., VI 610, 653, VII 255, 496, 554, 556, 569, 594, 605, 761, 793, 789, VIII 404; – AGAD: Arch. Publ. Potockich, rkp. 170 I, 297, Arch. Roskie, XVI, XXXI, XXXV, XXXVIII, XXXIX, XLIX, LIV; B. Czart.: rkp. 571, 2615 I i II, 2622, 3839, 3841, 3842, 3844, 3846, 3847, 3850, 3851, 3853, 3855, 3856–3858, 3862, 2863, 2865–3867; B. Jag.: rkp. 6147 IV t. 1, 2, 7, 9, 11, 13, 15, rkp. 7873; B. Ossol.: rkp. 13713, 13732; B. PAN w Kr.: rkp. 294 s. 21, 310, 313; Staatsarchiv w Dreźnie: Loc. 3558 XV, Polnische Briefschaften aus dem 18 Jh. N 26.

Maria Czeppe

 

 
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 

Postaci powiązane

   
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

 

Józef Zajączek h. Świnka

1752-11-01 - 1826-07-30
generał
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.