INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Henryk Hektor Siemiradzki     

Henryk Hektor Siemiradzki  

 
 
1843-10-24 - 1902-08-23
 
Biogram został opublikowany w latach 1996-1997 w XXXVII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Siemiradzki Henryk Hektor (1843–1902), malarz. Ur. 24 X na przedmieściu Charkowa zwanym Nowobiełgorod lub Pieczeniegi, był synem Hipolita (zm. 1879), pułkownika dragonów, który w r. 1871 opuścił armię rosyjską w stopniu generała i przeniósł się do Warszawy, i Michaliny z Prószyńskich (1814–1894). S. miał brata Michała, adwokata warszawskiego, i siostrę Marię Obrąpalską (zob.). Rodzina Siemiradzkich, wywodząca się z Jaroszyc w Nowogródzkiem, była ziemiańska, atmosfera domowa czysto polska, przy pełnej jednak lojalności wobec władz zaborczych.

Do gimnazjum S. uczęszczał w Charkowie, gdzie nauczyciel rysunku D. I. Bezperczi, uczeń K. P. Briułłowa, wprowadził go w zagadnienia sztuki; S. zawsze twierdził, że wiele mu zawdzięcza. Następnie S. studiował nauki przyrodnicze na wydz. fizyko-matematycznym uniwersytetu charkowskiego i uzyskał stopień kandydata nauk na podstawie rozprawy o instynkcie owadów. Postanowił jednak kształcić się w malarstwie (do którego od najmłodszych lat wykazywał zamiłowanie i talent) i we wrześniu 1864 wyruszył do Petersburga. Po drodze zatrzymał się i zwiedzał Moskwę, gdzie zachwycał się m.in. obrazami N. N. Gaya i zupełnie miernych artystów, jak I.F. Dunker i F. Reichert (ich obrazy były dla S-ego «jak żywe»), ganił natomiast A. A. Iwanowa. W Petersburgu najwyżej ocenił w Ermitażu „Ostatnie dni Pompei” Briułłowa, donosząc rodzicom, że to «niezrównane arcydzieło».

Z przyjęciem na petersburską ASP miał S. kłopoty z powodu przekroczenia granicy wieku, w październiku 1864 został przyjęty jako wolny słuchacz (w r. 1866 uzwyczajniony). Był jedynym Polakiem, który w latach popowstaniowych wstąpił do tej uczelni. O powstaniu styczniowym nie ma w częstych listach do rodziców, ani w żadnym innym przekazie S-ego, ani słowa. Na przełomie 1864/65 r. odwiedził po raz pierwszy Warszawę, wiele bywał w teatrze, operze i na koncertach. Był bardzo muzykalny. Na wszystkie wakacje jeździł do Charkowa. Studiował pod kierunkiem batalisty G. P. Willewaldego i K. B. Wieniga. Początkowo narzekał: «Im dłużej jestem w Akademii, tym bardziej przychodzę do wniosku, że rada profesorów jest to magiczne koło starych głupców […], którzy kłaniają się wszystkiemu, co świeci i imponuje, i poniewierają rzeczywistym talentem i pracą». Ale – gdy przyszły wyróżnienia i wyrazy uznania – włączył się w życie uczelni i poczuł się w niej dobrze. Poznał ciekawych ludzi, m.in. W. W. Wierieszczagina, M. M. Antokolskiego i I. J. Riepina, który zanotował, że S. już wówczas «był akademikiem z przekonania». S. uważał, że dawna sztuka włoska «nie zatrzymywała się na błocie ludzkości i nie ugrzęzła w zwierzęcości życia jak u Holendrów». W dyskusji o zadaniach sztuki, występował kategorycznie przeciw realizmowi. Starł się też z miarodajnym krytykiem W. W. Stasowem, zwolennikiem «pieredwiżników». Pisał S. do rodziców: «Zgadzać się z myślami Stasowa, jest to odrzucać postęp w sztuce, bo sztuka może się tylko posuwać, opierając się na pracy uprzednich pokoleń».

Pobyt w Akademii był dla S-ego jednym pasmem sukcesów. Uczestnicząc we wszystkich konkursach, zebrał wszystkie możliwe nagrody. W r. 1865 dostał dwa małe medale srebrne, w r.n. jeszcze jeden mały srebrny medal, ale i wielki srebrny. Rok 1868 przyniósł mu mały złoty medal za kompozycję Diogenes rozbijający swą czarkę, a także zaszczytny zakup do zbiorów Akademii rysunku Mojżesz i Aaron zamieniają laskę w węża w obecności faraona. Zaczynał też zarobkować malarstwem – malował portrety i miniatury, kopie przeznaczone do cerkwi, uczył prywatnie rysunku. Za Chrystusa zstępującego do otchłani otrzymał znów nagrodę ASP. W r. 1869 za szkic Zburzenie Sodomy i Gomory przyznano mu pierwszą premię. W r. 1870 S. zakończył studia akademickie ogromnym obrazem Aleksander Macedoński i jego lekarz Filip (Moskwa, Galeria Tretiakowska), został nagrodzony wielkim złotym medalem i tytułem «kłassnyj chudożnik 1 .st.», co było połączone z sześcioletnim stypendium zagranicznym. Już wtedy stawał się sławny, jego pracownia była licznie odwiedzana, także w. książę Aleksander (późniejszy cesarz Aleksander III) przyszedł, by zobaczyć malowaną przez S-ego Orgię rzymską, którą później zakupił.

W połowie r. 1871 S. opuścił Petersburg. Od dn. 19 VIII był w Krakowie, który zrobił na nim wielkie wrażenie. W katedrze wawelskiej najwyżej ocenił rzeźbę B. Thorvaldsena, nagrobek Kazimierza Wielkiego uznał za dzieło nowoczesne. Z Krakowa wyjechał do Wiednia, gdzie m.in. zwiedzał Belweder; najlepszym obrazem był w jego oczach „Rejtan” Jana Matejki. Dn. 3 IX przybył do Monachium. Do Akademii nie wstąpił, przebywał wśród malarzy polskich, m.in. Józefa Brandta i Józefa Chełmońskiego, nawiązał koleżeńskie stosunki ze Stanisławem Witkiewiczem. Uważał on wówczas, że S. jest «inteligentniejszy niż jego sztuka. Przeszkadza mu wielka próżność, wrażliwość na powodzenie i drażliwość, żeby kto nie był lepszym od niego». S. wykańczał wówczas Orgię rzymską, którą posłał na wystawę do Petersburga. W końcu lutego 1872 wyjechał do Drezna, gdzie nawiązał znajomość z Józefem Ignacym Kraszewskim.

Od 20 III 1872 S. przebywał we Florencji, skąd wyjeżdżał do Werony i Neapolu, wreszcie w maju osiadł już na stałe w Rzymie. Po mieście i okolicach oprowadzał go nieodłączny towarzysz, malarz Aleksander Stankiewicz. S. wynajmował mieszkanie na via Sistina, pracownię na via Margutta. Listy przychodziły doń na adres stałego miejsca spotkań Polaków – Caffé Greco. Od lata 1872 malował Chrystusa i Jawnogrzesznicę; pracownię odwiedzało coraz więcej turystów, a nawet członkowie rodzin panujących włoskich i rosyjskich. S. ukończył ten obraz w r. 1873, w marcu t.r. pojechał z nim na wystawę do Petersburga. Olbrzymia kompozycja zrobiła furorę, zbierały się przed nią tłumy (sepiowy karton nabył w.ks. Włodzimierz Aleksandrowicz, samo dzieło – car Aleksander II; powtórzenie w Muz. Narodowym w Szczecinie). S. donosił rodzicom: «Stałem się przedmiotem entuzjazmu i zazdrości w świecie artystycznym […]. Szczególnie zawraca głowę tutejszym artystom koloryt i technika». Ale Stasow tego entuzjazmu nie podzielał. Pisał: «Znaleźć tu można wszystko, czego dusza zapragnie: i talent, i blask, i zewnętrzny urok, i niezwykłe mistrzostwo pędzla, nie ma tylko jednego – nie ma ludzi, nie ma wyrazu, nie ma śladu wewnętrznego życia, jego głębi i wstrząsów. A jeśli tego brak, to po co cała reszta?». Jawnogrzesznica była pokazana też na wystawie światowej w Wiedniu (wraz ze «szkołą rosyjską»).

Z Petersburga S. udał się do rodziny w Mińszczyźnie, gdzie poznał i zakochał się bez pamięci w osiemnastoletniej kuzynce Marii Prószyńskiej. Na koniec r. 1873 urządzono w ratuszu warszawskim wystawę Jawnogrzesznicy (dochód przeznaczył S. na stypendia dla młodzieży malarskiej); z wysokim uznaniem pisał o tym obrazie Henryk Struve i Wiktor Gomulicki. W końcu października t.r. S. przyjechał z Rzymu do Warszawy na swój ślub z Prószyńską, ale zaraz wrócił do Rzymu, gdzie namalował Pochodnie Nerona (inaczej Świeczniki chrześcijaństwa). Przy pracy nad Pochodniami i późniejszymi obrazami korzystał S. z ilustrowanego 6-tomowego „Dizionario d’ogni, mitologia e antichità incominciato da G. Pozzoli” (Milano 1809–25). S. pisał: «Ten obraz pochłania mnie całkowicie, jest moją rozkoszą i rozpaczą», rodzicom zaś donosił, że: «Obraz zjednał mi już w Rzymie takie stanowisko pomiędzy artystami, o jakim nawet marzyć nie śmiałem». Obraz wywołał we Włoszech duże zainteresowanie tak, że S. urządził pokaz w swej pracowni. Wiązał z nim duże nadzieje, nie tylko ze względów artystycznych, lecz także – a może nawet bardziej – materialnych. W maju 1876 w rzymskiej Akademii św. Łukasza urządzono wystawę tego jednego obrazu; wg artysty udała się nadzwyczajnie. S. zaprosił na nią m.in. ambasadora rosyjskiego, «bo to było koniecznością» – jak informował rodzinę. «Daje się słyszeć zdanie, że od kilkudziesięciu lat żaden obraz nie wywołał takiego hałasu w Rzymie […]. Zbieram sobie laury w ogromnej ilości». Artysta został odznaczony orderem Corona d’Italia. Pod koniec r. 1876 S. wraz z Pochodniami był w Monachium, gdzie obraz też wystawiono indywidualnie; «zgadzają się wszyscy na najwyższe pochwały tej znakomitej kompozycji» napisał wtedy Kraszewski. Następnie pokazano Pochodnie w Wiedniu (oglądał je tu cesarz Franciszek Józef I). Na początku r. 1877 obraz wystawiony został w Berlinie, w marcu – w Petersburgu; podziwiał go tu cesarz i członkowie jego rodziny. Malarz obdarowany został honorowym tytułem profesora petersburskiej Akademii. We wrześniu Pochodnie pokazano w Warszawie; S. zjechał wtedy do Warszawy, owacyjnie tu witany. Bolesław Prus stwierdził wówczas, że S. to «olbrzymi geniusz», Gomulicki uczcił «wielkiego artystę i dzielnego męża» w poświęconym mu wierszu; S-ego porównywano powszechnie z Janem Matejką. W r. 1878 Pochodnie pokazano we Lwowie, gdzie obejrzało je 10 tys. osób. Następnym etapem był Paryż (w sekcji rosyjskiej; artysta otrzymał złoty medal), później (1879) Poznań, Londyn, Zurych i in.

Podczas jubileuszu Kraszewskiego w Krakowie w październiku 1879 S. ofiarował Pochodnie przyszłemu Muz. Narodowemu; istotnie stały się one jego zawiązkiem (zostały umieszczone w siedzibie Muzeum w Sukiennicach w r. 1883). S. powiedział wówczas, że ideą obrazu jest, iż «męczeństwo, cierpliwość, wytrwałość prowadzą do zwycięstwa». Dar ten przyjęto entuzjastycznie, odbył się nawet z tej okazji pochód, a Rada Miejska złożyła mu na specjalnym posiedzeniu uroczyste podziękowanie. Z Krakowa udał się S. do Lwowa, tu również owacyjnie przyjmowany.

Rok 1879 stanowił apogeum sławy S-ego. Po Pochodniach powstawały inne dzieła, przynosząc mu stały dochód i utrzymując powszechne zainteresowanie i podziw dla umiejętności malarza. Były to m.in.: Rozbitek (1878, zakupiło Muz. w Lozannie), Wazon czy kobieta (1878, nabył Lilpop, 1894 ofiarowany do Muz. w Hannowerze; Franciszek Kostrzewski namalował dowcipny persyflaż „Kobieta czy Waza”), Za przykładem bogów (1879, pierwszą wersję kupił car, drugą Muz. Miejskie we Lwowie), Taniec wśród mieczów (1879, 3 wersje, m.in. w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, zachwycał się tym obrazem Henryk Sienkiewicz), Jaskinia piratów (1880, 2 wersje), ponadto malowidła ścienne w soborze Zbawiciela w Moskwie (1877/78 wg kartonów S-ego, w r. 1936 zdjęte i przeniesione na płótno), Zmartwychwstanie (1878 w kościele Wszystkich Świętych w Warszawie, zniszczony). Dla warszawskiego pałacu Zawiszów, później J. Radziwiłła, malował S. plafon klatki schodowej Światło i ciemność (zaczęty 1879, zniszczony).

W tym czasie S. urządził w Rzymie pracownię dla zwiedzających, otwartą w każdą środę po południu. «Wszyscy ambasadorowie u niego się spotykają» – pisała w liście jego żona. Wakacje letnie spędził S. z rodziną we Frascati, gdzie wynajął całe skrzydło pałacu Falconieri i urządził pracownię roboczą. Dn. 24 VII 1880 wyjechał do Wiednia, stąd na trzy tygodnie do Zakopanego. Na jesieni t.r. S. został członkiem Akademii św. Łukasza w Rzymie (był też członkiem akademii w Paryżu, Berlinie, Turynie, i Sztokholmie). Stawiał wówczas sobie komfortową willę na via Gaeta w eleganckiej dzielnicy Rzymu Maccao (zburzona). W czerwcu 1881 pojechał z rodziną przez Kraków i Warszawę do Libawy, gdzie miejscowa Polonia wydała na jego cześć bankiet, na którym S. wygłosił odczyt o potrzebie rozwijania rodzimej sztuki użytkowej i utworzenia poświęconego jej muzeum. Stąd na krótko przyjechał do Moskwy w sprawie zamówionych do Muz. Historycznego dwu wielkich kompozycji Ofiara rycerzy Światosława i Spalenie zwłok wodza Rusów. Do Rzymu wracał przez Mińsk, Warszawę i Kraków.

W r. 1881 powstał m. in. obraz Ofiary Tyberiusza (dla K.T. Sołdationkowa, który należał do stałych klientów S-ego), w r. 1882 obrazy dla Muz. Historycznego w Moskwie i Chrystus uśmierzający fale do ołtarza głównego kościoła ewangelickiego w Krakowie (przy ul. Grodzkiej). W sierpniu t. r. spędził dwa tygodnie w Moskwie; zamówienie obrazów z dziejów Rusi przedchrześcijańskiej u polskiego artysty wywołało protesty w niektórych gazetach rosyjskich, a z kolei wystawiona Jaskinia piratów uznana została przez Mariana Sokołowskiego za «obraz bezmyślny, czczy i pusty». Również plafon Światło i ciemność spotkał się z krytyką, m.in. ze strony Prusa. W r. 1883 odbyła się inauguracja ukończonej willi na via Gaeta, a rzymski «pałac wystaw» na swe otwarcie pokazał plafon S-ego. W l.n. pojawiły się obrazy: Chopin u Radziwiłła w Berlinie (1887), Chrystus u Marii i Marty (1886, obraz zakupiony przez cara), Wiosna – plafon do petersburskiego pałacu J. S. Nieczajewa-Malcewa. Rzymska willa S-ego stała się punktem zbornym przyjezdnych Polaków, atrakcją turystyczną, ośrodkiem spotkań «sfer najwyższych», od królowej włoskiej Małgorzaty poczynając, a także miejscem doświadczeń spirytystycznych z Eusapią Palladino (1893), którymi S. był żywo zainteresowany. Odwiedzali S-ego m.in.: kard. Albin Dunajewski, Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski. W r. 1887 powstał obraz Fryne w Eleusis (zakupiony przez cara Aleksandra III za 50 tys. rb.). T.r. pojawił się w warszawskim „Życiu” artykuł Witkiewicza „Henryk Siemiradzki”, który zaciążył na późniejszych ocenach twórczości artysty. Witkiewicz uznał, iż w Pochodniach nie udało się artyście wyrazić żadnej idei, ani stworzyć ekspresyjnych postaci. «Siemiradzki – malarz widzi w świecie tylko błyszczące powierzchnie […] wszystkie swoje siły zużywa na to, żeby z farby wydobyć zupełne złudzenie materiałów». Zarzucał też Witkiewicz S-emu, że «popsuł założenie oświetlenia, ton swego obrazu». W r. 1888 S. pokazał kilka nowych obrazów we Lwowie i Krakowie. Na krytykę Stanisława Tomkowicza w „Czasie”, który zarzucał mu «jednostajność» i brak pomysłów, odpowiedział S. w „Świecie”, że ostatnio «głównie pracował nad olbrzymimi obrazami wykonanymi na zamówięnie przez rząd rosyjski». W r. 1884 nabył siedzibę w Strzałkowie (pod Radomskiem), z dworem i parkiem, i tu najchętniej spędzał letnie wakacje. W styczniu 1889 odbyła się wystawa obrazów S-ego w petersburskiej ASP, bardzo pochlebnie oceniona m.in. przez parę cesarską i w. ks. Włodzimierza; zwiedziło ją 30 tys. osób. S. wydał wielki obiad dla profesorów Akademii i dziennikarzy. W kwietniu był już w Rzymie, w maju wyjechał do Paryża na wystawę powszechną. W r. 1889 pokazano Fryne także w Warszawie i t.r. AU przyznała S-emu za nią nagrodę im. Probusa Barczewskiego. Ale krytyka, zwłaszcza Witkiewicz, była nieprzychylna. S. pisał do Zygmunta Sarneckiego, że w artykułach Witkiewicza «bezczelne zarozumiałość i zazdrość walczą o lepsze ze złą wolą».

W r. 1890 S. odwiedził Monachium i Warszawę w drodze do Strzałkowa. W r. 1891 powstała kompozycja Apoteoza Kopernika, zamówiona przez Barbarę Pankratjew dla Uniw. Warsz. (zniszczona). W r. 1892 S. wyjeżdżał do Bawarii, a także do Krakowa i Warszawy, latem zaś w Apeniny. W l. 1893–4 powstała wielka kurtyna alegoryczna dla teatru krakowskiego (9 x 11,6 m, wykonana przez S-ego tylko za zwrotem kosztów), także nagrodzona przez AU z funduszu Barczewskiego. W l. 1893 i 1894 był w Warszawie, uczestniczył w seansach spirytystycznych, w r.n. w Wiedniu i Paryżu, a r. 1896 – w Petersburgu. Na te lata przypada praca nad ostatnim wielkim obrazem Dirce chrześcijańska (Muz. Narod. w Warszawie, z daru rodziny artysty). Pokazano go m.in. w lutym 1898 w Petersburgu, gdzie wzbudził wielkie zainteresowanie widzów, ale rozbieżne opinie krytyki. S. corocznie przyjeżdżał do Polski. W r. 1900 zakończył alegoryczną również kurtynę dla teatru lwowskiego; zawieszono ją w styczniu 1901, a Gabriela Zapolska ogłosiła wówczas w „Słowie Polskim” (1901 nr 26) jej druzgocącą krytykę. We wrześniu 1901 S. obok Sienkiewicza uświetnił swą obecnością otwarcie teatru w Łodzi. Wkrótce potem zapadł na zdrowiu. Mimo rozwijającej się choroby nowotworowej, która mu odebrała mowę, S. starał się dalej malować; powstały m.in. dwa panneaux dekoracyjne dla Filharmonii Warszawskiej (zniszczone). W przewidywaniu śmierci, w czerwcu 1902, S. zażądał przewiezienia go do Strzałkowa i tu 23 VIII 1902 zakończył życie. Pogrzeb odbył się na Powązkach. W r. 1905 trumnę przewieziono do Krakowa i złożono w grobach zasłużonych na Skałce.

W małżeństwie z Marią z Prószyńskich (ślub w Warszawie 28 X 1873) miał S. synów: Bolesława (ur. 1874), który ukończył wyższą szkołę rolniczą oraz Politechnikę w Berlinie, pracował naukowo jako chemik na uniwersytecie we Fryburgu, Kazimierza (1876–77) i Leona (1883–1976), rzymskiego malarza i tłumacza przysięgłego, oraz córkę Wandę (1878–1962), 1.v. Wilkońską, 2. v. Przyjemską.

Wg dziennikarzy z ,,Pester Lloyd” S. miał «twarz bladą, ocienioną czarnym zarostem, wyraziste i powabne oczy». Wg Juliana Ochorowicza cechowała go «skromność i niewypowiedziany wdzięk prostoty», «dyplomatyczna zręczność w pożyciu obok zamiłowania do prawdy, panowanie nad sobą». Po śmierci S-ego odbyły się wystawy zbiorowe w Warszawie w l. 1905 i 1939 (w Zachęcie) oraz w Łodzi w r. 1968 (w Muz. Sztuki), w Krakowie w r. 1980 (w Muz. Narodowym, „Henryk Siemiradzki jakiego nie znamy”). Ulice jego imienia znajdują się w większości dużych miast polskich.

W stosunku do twórczości S-ego przejawiała się całkowita rozbieżność między opinią powszechną, a sądami krytyki fachowej i ocenami artystów. S. był wielbiony, uznawany za geniusza, kupowany przez zbieraczy. Sienkiewicz np. zaliczał S-ego do «pierwszorzędnych mistrzów». Natomiast Witkiewicz zarzucał mu, że ludzie są u niego «słabiej, pobieżniej traktowani od piór, marmurów, metalów, sprzączek – od tej całej martwej natury». Podobnego zdania był Stasow; przyznając S-emu «wysoką techniczną wirtuozerię», twierdził, że «patrzy na rzeczy tylko od ich zewnętrznej strony, nie zwraca uwagi na ich wewnętrzną treść». Surowo także ocenili S-ego późniejsi, np. Tytus Czyżewski pisał «Obłudna i ocukrzona sztuka […] z gruntu fałszywa […] brak jakiegokolwiek stylu i charakteru indywidualnego».

S. wyznawał niezmiennie zasady wyniesione z Akademii petersburskiej. Wprawdzie mówił: «nie potępiam w czambuł wszystkich nowych prądów w malarstwie» (1899), ale nie wiadomo, co z tych nowych prądów dopuszczał, skoro impresjonizm był dlań «rodzajem zarazy syberyjskiej na ciele sztuki» (1893). S. w wysokim stopniu opanował technikę malarstwa olejnego. Używał intensywnych barw, które mu pozwalały oddać gorącą atmosferę nasłonecznionego pejzażu włoskiego. Jego efekty świetlne (zbliżone do współczesnych włoskich malarzy z grupy Macchiaioli) mogły imponować. Miał ponadto niewątpliwe poczucie dekoracyjności, co mu pozwalało zręcznie organizować nawet wielkie płaszczyzny płótna. Toteż np. jego kurtyny można postawić wyżej niż kompozycje figuralne; z drugiej strony olejne szkice kompozycyjne są lepsze niż wykończone obrazy.

 

Autoportret, olej. i liczne fot. w Muz. Narod. w Kr.; Grajewski, Bibliogr. ilustracji; Pol. Bibliogr. Sztuki; Thieme–Becker, Lexikon d. Künstler; Kondakov S. N., Spisok russkich chudožnikov […] Imp. akademii chudožestv, Pet. 1914 s. 178; Gosud. Tretiakovskaja gall. Živopis XVIII–nač. XX v., Moskva 1952; Henryk Siemiradzki 1843–1902, [Wstęp] J. Puciata-Pawłowska, W., Tow. Zachęty Sztuk Pięknych 1939; Henryk Siemiradzki jakiego nie znamy. Wystawa daru rodziny artysty, Kr., Muz. Narodowe 1980; Malarstwo pol. od XVI do XX w. Katalog; Polscy uczniowie Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu w XIX i na początku XX w. Katalog wystawy, Muz. Narodowe w W., 1989; Wiercińska, Katalog prac TZSP; Zawilska H., Henryk Siemiradzki. Obrazy i rysunki ze zbiorów polskich, Ł., Muz. Sztuki 1968/69; – Aftanazy R, Materiały do dziejów rezydencji, W. 1986–93 XI; Batowski Z., Obraz Siemiradzkiego w Bibl. Uniwersyteckiej w Warszawie, „Sztuki Piękne” T. 2: 1926/27 s. 349–53; Biliński B., Una lettera romana del pittore polacco Henryk Siemiradzki 1872, „Strenna dei Romanisti” 1978 s. 42–59; Czyżewski T., Henryk Siemiradzki w Zachęcie, „Prosto z mostu” 1939 nr 29; Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo pol.; Dużyk J., Siemiradzki, Kr. 1986 (bibliogr., fot.); Jaworska W., Poglądy Stasowa na malarstwo polskie, „Mater. do Studiów i Dyskusji” 1952 nr 10/11 s. 142–64; Lewandowski S. R., Henryk Siemiradzki, Wyd. 2, W. 1911; Mossakowska W., Pomoce fotograficzne Michela Manga do obrazów H. Siemiradzkiego (1872 – ok. 1884), „Kwart. Hist. Kultury Mater.” 1984 nr 2 s. 211–21; Mucha B., Artyści polscy w nowożytnej Rosji, Ł. 1934; Nowacki K., Kurtyna Teatru Miejskiego w Krakowie, „Opuscula Musealia” T. 1: 1986 s. 85–106; Płażewska, Warsz. Salon A. Krywulta; Ryszkiewicz A., Malarstwo polskie. Romantyzm, historyzm, realizm, W. 1989; Szubert P., Akademik zmodernizowany. Kilka uwag o H. Siemiradzkim, „Sztuka” 1979 nr 4/6 s. 49–54; Z dziejów polskiej krytyki i teorii sztuki, W. 1961 II; – Dubiecki M., Na kresach i za kresami, Kijów 1914 I 281–2; Repin I. E., Dalekoe blizkoe, Red. K. Čukovskij, Wyd. 4, Moskva 1953; tenże, Stasow, Antokolski, Siemiradzki. Wyjątek z „Dalekie i bliskie”, „Przegl. Artyst.” 1951 nr 1 s. 49–54; Stasov V. V., Izbrannoe, Moskva 1950–51 I, II; [Waliszewski K.] Wierzbięta, Artyści polscy w Petersburgu, „Kraj” 1898 nr 15; Witkiewicz S., Pisma zebrane, Oprac. M. Olszaniecka, Kr. 1971; – B. Czart.: MNK 1588 (spuścizna domowa i pracowniana S-ego); B. Jag.: rkp. 6531, 6692, 6717, 7861; B. Narod.: rkp. 5918, 7028, 7371, 8825; B. Ossol.: rkp. 7490, 11985, 12423, 13357, 13361, 13363, 13406; B. Publ. w W.: sygn. 261, 266, 363; B. Uniw. Warsz.: sygn. 1533; IS PAN: Mater. do Słown. Artystów Pol.

Andrzej Ryszkiewicz

 
 

Powiązane zdjęcia

   

Powiązane ciekawostki

   
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
biogramy.pl

Media

 
 
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

 

Stanisław Ignacy Witkiewicz

1885-02-24 - 1939-09-18
pisarz
 

Leon Kozłowski

1892-06-06 - 1944-05-11
premier II RP
 
 
więcej  

Postaci z tego okresu

 

w ipsb

 

Kazimierz Stamirowski

1884-02-06 - 1943-10-11
pułkownik
 

Jan Pitass (Pitas)

1844-07-03 - 1913-11-11
ksiądz
 

Teodor Morawski

1797-11-01 - 1879-11-21
polityk
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.