INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Jan Łaski h. Korab     

Jan Łaski h. Korab  

 
 
Biogram został opublikowany w 1973 r. w XVIII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Łaski Jan h. Korab (1456–1531), kanclerz w. kor., prymas Polski, polityk i kodyfikator prawa. Syn Andrzeja i Barbary (Skockiej?), przyrodni brat Jarosława (zob.). Ur. zapewne w Łasku; pobierał nauki w którejś z pobliskich szkół, gdzie był uczniem Andrzeja Góry z Mikołajewic. Nie miał wyższego wykształcenia i po naukę za granicę nie jeździł. Święcenia niższe miał otrzymać już w siódmym roku życia, kapłańskie ok. r. 1471. Pierwsze jego beneficjum to altaria w Skokach. Notariusz konsystorza poznańskiego w l. 1474–8, wszedł ok. r. 1480 do kancelarii Krzesława z Kurozwęk, najwyższego sekretarza królewskiego, potem kanclerza, który wprowadził go na dwór. Zdobył całkowite zaufanie Kurozwęckiego i jemu zawdzięczał pierwsze beneficja. W ciągu swej kariery trzymał ich wiele. Z katedralnych: kantorię poznańską (1484) i gnieźnieńską (1487), kanonię gnieźnieńską (1491), kanclerstwo gnieźnieńskie (1493), dziekanię włocławską, kanonię krakowską jedną i (1504) drugą, prepozytury płocką i (1507) poznańską. W kolegiatach prepozytury: skalbmierską, łęczycką (1506), średzką (1509). Z beneficjów parafialnych prepozytury: w Koźminie (1480), Św. Wojciecha w Poznaniu (1484), błaszkowską, zagoscką, chlewską. Niektóre z tych beneficjów trzymał tylko przez kilka lat, inne dłużej. Będąc już sekretarzem królewskim, jeździł w r. 1490 do Wiednia, by zjednać Stefana Zapolyę dla kandydatury Jana Olbrachta na tron węgierski. W r. 1493 posłował od króla do kapituły gnieźnieńskiej, zalecając obiór na arcybiskupa Fryderyka Jagiellończyka. Krzesław z Kurozwęk po nominacji na biskupa kujawskiego w r. 1494 wysłał Ł-ego do Rzymu dla przyspieszenia prekonizacji. Ł. uczestniczył niewątpliwie w przygotowaniu tzw. statutów piotrkowskich z r. 1496. Jeździł t. r. z misją królewską do Flandrii. We wrześniu 1500 wybrał się do Rzymu celem dostąpienia odpustu jubileuszowego, ale i ze zleceniami od króla.

Ze wstąpieniem na tron króla Aleksandra w r. 1501 poczęła się wielka polityczna kariera Ł-ego. Trwałe względy króla zaskarbił sobie, wprowadzając do przywileju wydanego dla senatu w r. 1501 w Mielniku zastrzeżenie dla monarchy prawa «umiarkowania» tego dokumentu, faktycznie unicestwiające całą istotę tego aktu. Mianowany 12 III 1502 najwyższym sekretarzem królewskim, stał się istotnym kierownikiem kancelarii i zarządcą przybocznej kasy, którą niekiedy zasilał kredytem z własnych zasobów. Główny odtąd doradca polityczny Aleksandra, ułatwiał mu obronę wewnętrznej spoistości państwa, w imię której zwalczał jednak tendencje do separatyzmu litewskiego, właściwe temu władcy. W maju 1502 ruszył z królem na Litwę, zastępując tak kanclerza, jak i podkanclerzego M. Drzewickiego. W Brześciu Lit. uczestniczył w r. 1503 w sądzie nad marszałkiem J. Zabrzezińskim i miał podobno wstrzymać króla od zbyt surowych kar na niego i kilku innych panów litewskich, zwolenników unii. Na sejmie w Lublinie dostał 20 XI 1503 pieczęć wielką po swym zmarłym protektorze Kurozwęckim. Zapewne Ł. doradził t. r. królowi mianowanie na wakującą stolicę gnieźnieńską starego arcbpa lwowskiego Andrzeja Róży Boryszewskiego. Dla siebie uzyskał ekspektatywę na koadiutorię z prawem następstwa po nim, ale starania o potwierdzenie tego natrafiały w Rzymie na poważne opory i niemało kosztowały. Uzyskał to potwierdzenie dopiero 17 IX 1508. Uchwały sejmu piotrkowskiego z r. 1504, tak silnie godzące w możnowładztwo, formułowane były niewątpliwie z inspiracji Ł-ego.

W kwietniu i maju t. r. w Toruniu uczestniczył Ł. w rokowaniach z posłami w. mistrza Fryderyka i książąt saskich oraz w układach z radą pruską, dotyczących grawaminów tej prowincji. W Gdańsku, popierając to miasto w jego zatargach z Toruniem, przyjął, wspólnie z bratem Jarosławem, do swego herbu burmistrza M. Zimmermana, a odmówił tego J. Beutlowi, burmistrzowi Torunia. W czerwcu t. r., w czasie układów z radą pruską, Ł., gorący zwolennik zacieśnienia więzów między Prusami i Koroną, wymógł zgodę rady zarówno na złożenie przysięgi hołdowniczej, jak i na obsadzenie starostwa malborskiego przez królewskiego kandydata, woj. sieradzkiego A. Pampowskiego. Poparł go w tym bp warmiński Ł. Watzenrode, zapewne w zamian za obietnicę pomocy w podniesieniu biskupstwa warmińskiego do rangi metropolii, co uniezależniłoby Prusy od arcybiskupa w Rydze. Ł. w l. 1505 i 1506 starał się istotnie o to w Rzymie, ale na darmo. Bezskuteczne też były jego ówczesne zabiegi, by papież zmusił w. mistrza Fryderyka do złożenia przysięgi wierności królowi. W Malborku nie zdołał nakłonić rady pruskiej do uczestniczenia w wydatkach na obronę państwa i do przedłożenia lokalnych skarg sejmowi koronnemu. Zapewne już w r. 1506 namawiał króla do nawiązania ściślejszych stosunków z Bogusławem X, księciem pomorskim. Przyjaźnie nastawiony wobec Gdańska, popierał w l. 1506–10 to miasto w jego konfliktach z bpem Watzenrodem.

W czasie sejmu w Brześciu Lit., na posiedzeniu rady 25 II 1505 zapraszał Litwinów na wspólny sejm do Radomia dla zaprzysiężenia unii piotrkowsko-mielnickiej i dla dokonania wspólnej, jednolitej reformy ustrojowej. Rada, w myśl życzenia króla, odmówiła wydania rewersałów unii, która tym samym przestała obowiązywać. Osiągnięcia ustawodawcze pamiętnego sejmu radomskiego t. r., dotyczące składu i kompetencji sejmujących („Nihil novi”), to w znacznej mierze dzieło Ł-ego. Uchwały wtedy powzięte Ł., formalnie z polecenia króla, w rzeczywistości na pewno z własnej inicjatywy, zebrał w jedną całość wraz z dawniejszym ustawodawstwem, zaopatrzył własnym wstępem i zakończeniem, po czym w r. 1506 posłał do druku u J. Hallera w Krakowie. Znaczenie tzw. Statutu Ł-ego (Commune Incliti Poloniae regni Privilegium constitutionum et indultuum publicitus decretorum approbatorumque) polegało głównie na tym, iż było to pierwsze szerokie upowszechnienie znajomości prawa. Najpełniejszym wykładem programu reform wewnętrznych propagowanych i realizowanych przez Ł-ego był opracowany przed r. 1504, niewątpliwie z jego inicjatywy, wydany zaś w r. 1507 „Tractatus de natura iurium et bonorum Regis”, pióra jego protegowanego S. Zaborowskiego.

W drugiej połowie marca 1506 Ł. przebywał w Wilnie u boku króla, bardzo już chorego, zajęty sprawą następstwa po nim. W Lidzie, dokąd król udał się na projektowany sejm, przygotowywał go na śmierć, inwentaryzował sprzęty i skarby, wreszcie 24 VII zredagował testament, stosując przy tym zręcznie formuły kompromisowe: Zygmunt, uczyniony faktycznym dziedzicem Litwy, nie został nigdzie nazwany następcą na stolcu wielkoksiążęcym. Na wieść o zbliżaniu się Tatarów Ł. powiózł umierającego króla do Wilna i po jego zgonie zrazu zażądał pochowania go w Krakowie, ustąpił jednak wobec sprzeciwu Litwinów. W czasie elekcji Zygmunta I na w. księcia Litwy Ł. i M. Firlej, z polecenia senatu polskiego, daremnie powoływali się na postanowienia niedawnej unii o wspólnej elekcji. Byli obecni 20 X przy wyniesieniu Zygmunta na stolec wielkoksiążęcy, a Ł. wobec bpa Watzenrodego tłumaczył dopuszczenie do pogwałcenia unii obawą zamieszek i niebezpieczeństwami zewnętrznymi. W Piotrkowie w czasie sejmu elekcyjnego odpowiadał 4 XII na ostrą krytykę rządów Aleksandra i roli jego doradców, dokonaną z pozycji możnowładztwa przez J. Tarnowskiego, woj. ruskiego. W dwa dni potem na sesji z udziałem posłów miejskich proponował dokonanie przed elekcją reformy sądownictwa w interesie uboższej szlachty i mieszczan. Akt elekcji, ułożony w jego kancelarii, ratował fikcję jedności, mówiąc o wyborze Zygmunta na króla Polski i w. księcia Litwy.

Wpływ Ł-ego na bieg spraw publicznych począł stopniowo zmniejszać się, bo nowy król, choć w początku rządów sprzyjał jego programowi reform, zwłaszcza dotyczących skarbu i obrony, nie szukał w tym oparcia w masach szlacheckich. Ł-ego zalecała jednak królowi ta okoliczność, że godził się na ponoszenie przez kler części ciężarów obrony. Po sejmie koronacyjnym 1507 r., wyznaczony w kwietniu na uczestnika poselstwa do Węgier, przebywał potem jesienią z królem na Litwie, a w lipcu 1508 towarzyszył mu pod Orszę w jego wyprawie przeciwko Glińskiemu. Na Litwie nastąpiło wtedy przejściowe zbliżenie między Ł-m a jego przeciwnikiem podkanclerzym M. Drzewickim, trwające do r. 1513. Z sejmu piotrkowskiego 1508 r., podczas którego na darmo, wspólnie z Ł. Watzenrodem, usiłował skłonić delegację pruską do narad z polskimi senatorami nad pruską ordynacją sądową, wyznaczony został w marcu na jednego z posłów do Henryka V, księcia meklemburskiego, w sprawie planowanego małżeństwa króla z jego siostrą. Na wieść o najeździe woj. mołdawskiego zawrócono Ł-ego z Poznania i towarzyszył on królowi w wyprawie przeciwko temu wojewodzie, a potem w Kamieńcu Podolskim układał się o pokój, zawarty 17 I 1510. Obronności Kamieńca poświęcał szczególniejszą uwagę i do jego rąk składano przeznaczoną na ten cel część świętopietrza. Prymas Boryszewski umarł 20 IV t. r. i w początku maja Ł. został zatwierdzony przez króla jako jego następca. Przysięgę przed kapitułą składał przez prokuratora 6 V, konsekrowany w Krakowie 26 V. Uroczysty ingres do Gniezna zamąciła awantura w katedrze wywołana przez J. Orzelskiego, który wtargnął potem do dworu arcybiskupiego, zabijając tam dwu ludzi. Pieczęć wielką Ł. złożył 7 VI.

Przestawszy być kanclerzem, nie poniechał inicjatyw politycznych nie tylko w sprawach wewnętrznych, ale i zagranicznych, ingerując w nie często bez wiedzy króla, czasem wbrew jego woli. Do r. 1513 zachował jeszcze dość znaczne wpływy na dworze. W początku lipca 1510 stał na czele delegacji polskiej, która na zjeździe w Poznaniu traktowała z wysłannikami krzyżackimi przy udziale posłów cesarskich i węgierskich. Układy te, zmierzające do ostatecznego uregulowania stosunku zakonu krzyżackiego do Polski, spełzły na niczym. Wskutek umowy, jaka stanęła między Ł-m i królem w Piotrkowie w styczniu 1511 w czasie sejmu i odbywanego tam jednocześnie synodu prowincjonalnego, Ł. wymógł na duchowieństwie zobowiązanie dania 40 000 zł na wykup królewszczyzn na Rusi. W imieniu króla wzywał księżnę Annę mazowiecką i jej synów, obecnych na sejmie, do uczestniczenia w kontrybucji powszechnej. Wysłany wtedy z nieograniczonymi pełnomocnictwami do Gdańska na zjazd Stanów Prus Królewskich doprowadził do sfinalizowania i zatwierdzenia tam 2 VI 1511 ordynacji pruskiej. W Malborku rozpatrywał zatargi gdańszczan z Szymonem Materną, potem zaś w Kwidzyniu pozyskał bpa pomezańskiego Joba v. Dobeneck dla swego projektu rozwiązania sprawy krzyżackiej. Na wzór Hiszpanii chciał posiadłości zakonne wcielić do Korony z królem jako w. mistrzem, co pociągnęłoby polonizację Zakonu. W listopadzie w Radomiu powiadomił ogólnikowo króla o tym planie i wyjednał jego zgodę na zjazd z posłami krzyżackimi w Toruniu. Tam w grudniu t. r. przeprowadził przyjęcie projektu, co ze strony Krzyżaków było jednak tylko grą na zwłokę. Dla skłonienia do rezygnacji Albrechta, świeżo obranego w. mistrzem, Ł. oświadczył gotowość ustąpienia mu swego arcybiskupstwa, co jednak Albrecht i margrabia brandenburski Fryderyk stanowczo odrzucili. Był Ł. przeciwny dopuszczeniu do udziału w rokowaniach z Zakonem przedstawicieli Rzeszy niemieckiej. Nie zdołał jednak powstrzymać króla, którego J. Dobeneck, w lutym 1512 w Krakowie prosił w imieniu w. mistrza o odbycie w czerwcu zjazdu polsko-krzyżackiego, z udziałem posłów Rzeszy, od udzielenia zgody na to. Ł., pragnąc wzmocnić wpływy polskie na Węgrzech, przyczynił się do postanowionego jesienią 1511 r. małżeństwa króla z Barbarą Zapolya. W Łobzowie 6 II 1512 witał narzeczoną królewską, dawał ślub i koronował ją 8 II.

Sejm piotrkowski w grudniu 1512 postanowił wysłać do Rzymu jako posłów na sobór lateraneński prymasa i S. Ostroroga, kaszt. kaliskiego. W lutym 1513 w Poznaniu król wystawił dla nich listy kredencyjne upoważniające ich też do traktowania z posłami króla węgierskiego Władysława. Ł. opuścił kraj w marcu 1513. W Wenecji przemawiał w senacie przed dożą Loredano, ofiarowując pośrednictwo króla w konflikcie z Turcją. W Rzymie stanął 5 VI. Jego mowa witająca nowego papieża Leona X została współcześnie wydrukowana. Ł. miał sobie zlecone starania o ogłoszenie krucjaty przeciwko Moskwie, o zrzeczenie się przez papieża annat na rzecz króla i o potwierdzenie układu piotrkowskiego z r. 1512 dotyczącego obioru biskupa warmińskiego. Nie zlecono mu podnoszenia sprawy krzyżackiej, miał tylko w razie potrzeby przeciwdziałać wrogim poczynaniom Zakonu. Jednak na własną rękę zwrócił się do soboru o zatwierdzenie pokoju toruńskiego, co wykorzystali Krzyżacy, dowodząc, że właśnie ów pokój jest zasadniczą przyczyną zatargów, i wyjednali od Leona X zlecenie przekazania sporu polsko-krzyżackiego sądowi soboru lub papieża. Ten błąd dyplomatyczny wyzyskali przeciwnicy prymasa w kraju, budząc w królu nieufność do wszystkich jego poczynań.

Ł. w Rzymie układał wówczas wspólnie z kard. T. Bakócsem, prymasem Węgier, szeroki plan pacyfikacji Europy środkowej i wschodniej, wysuwając przy tym myśl krucjaty przeciw Turkom pod wodzą Zygmunta I. Bakócs miałby w roli legata papieskiego na państwa jagiellońskie i skandynawskie zapośredniczyć między Polską a Moskwą, rozstrzygnąć spór polsko-krzyżacki, uzyskać pomoc państw północnych dla Polski w jej walkach z niewiernymi. Miał też starać się o pomoc dla Szwecji walczącej o niepodległość, by potem związać ją unią z Polską. Ponieważ sobór w listopadzie 1513 postanowił wysłać Ł-ego do Anglii, Francji i Niemiec, liczył on, że przy tej okazji uda mu się odwieść cesarza od wspierania Moskwy. Król, którego poinformował o tych planach przez W. Międzyleskiego, odniósł się do nich nieufnie. Sprawy krzyżackiej w Rzymie poruszać nie chciał. Na pośrednictwo legata w ostateczności godził się, ale nie na jego sąd, a z Moskwą wolał pertraktować bezpośrednio. Konfliktu z Danią o Szwecję nie życzył sobie. Misję Ł-ego do cesarza uważał za daremną i radził mu wracać do kraju. Kiedy w listopadzie 1513 przybył do Rzymu kard. M. Lang i akcja krzyżacka przybrała na sile, legację Bakócsa ograniczono do Czech i Węgier, projekt zaś misji Ł-ego cofnięto. W maju 1514 Ł. w obecności papieża starł się ostro z hr. Carpi, posłem cesarskim, który wniósł formalny wniosek o pozwanie Zygmunta I przed sąd soboru. Prymas sprawił jednak tyle, że Leon X odroczył sprawę do sesji grudniowej. Tymczasem wiadomość o zwycięstwie pod Orszą zmieniła sytuację, a Ł. umiejętnie wykorzystał przychylniejsze dla Polski nastroje w kołach soborowych. Przybrały one na sile na wieść o odebraniu z polecenia cesarza posłowi polskiemu wiezionych do Rzymu jeńców moskiewskich. Ł. uzyskał odroczenie sesji soborowej do marca, potem do maja 1515, nim zaś do niej doszło, wyjednał od papieża brewe do w. mistrza, nakazujące mu złożenie przysięgi królowi. W kwietniu t. r. na własną rękę próbował jeszcze wznowić rokowania ze Szwecją, ale już bez następstw. Nie zdołał uzyskać zrzeczenia się przez papieża annat, nie dostał też kapelusza kardynalskiego, o który zabiegał (a sprzeciwił się temu król). Dla siebie i swych następców na stolicy prymasowskiej uzyskał 25 VII 1515 godność stałych legatów papieskich (legati nati). Dostał zwolnienie od cenzur kościelnych, którym podległ za zamieszczenie w Statucie pewnych uchwał sejmowych ograniczających prawa Kościoła. Wyrobił też wcielenie kilku prelatur do dóbr stołu arcybiskupiego, do czego jednak potem w kraju nie dopuszczono. W Rzymie szkodził Ł-emu na każdym kroku E. Ciołek, bp płocki, osobisty zawzięty wróg. Wyjednaną przez Ł-ego bullę o nieprzyjmowaniu do kapituł plebejuszy zrozumiał, i zapewne nie bez racji, jako uderzenie w siebie.

Długą nieobecność prymasa wykorzystali umiejętnie jego przeciwnicy. Duchowieństwo od dawna miało mu za złe jego stosunek do sprawy podatków. Teraz synod w Łęczycy 1515 r. wystosował do króla list oskarżający prymasa o ciągnięcie nadmiernych korzyści z dóbr duchownych dla siebie i swej rodziny, zwłaszcza zaś o to, że prelatury i kanonie powcielał do dóbr stołowych z krzywdą Kościoła i królewskiego prawa nominacji. P. Tomickiemu, K. Szydłowieckiemu i M. Drzewickiemu udało się skierować politykę Polski na tory zdecydowanie prohabsburskie, czego skutkiem były zjazdy, preszburski i wiedeński w r. 1515. Porozumienie z cesarzem Ł. doradzał już jesienią 1514 r., by przeciwdziałać planom koalicji antypolskiej i pozbawić Zakon oparcia w Rzeszy. Rozmawiał o tym z kard. Langiem i tę myśl sugerował kard. Bakócsowi, a w styczniu 1515 słał w tej sprawie do króla W. Międzyleskiego. Był jednak zdecydowanie przeciwny porozumieniu za cenę rezygnacji z Węgier i Czech. Mógł się przekonać naocznie o upadku swych planów, kiedy wracał przez Węgry. W październiku w Krakowie zdawał sprawę z przebiegu soboru i ze zleconych sobie misji. Po kongresie wiedeńskim był bodaj że jedynym politykiem polskim trafnie oceniającym położenie. Odtąd walczył zdecydowanie z oficjalnymi sternikami polityki państwowej, zachowując jednak dość poprawne stosunki z królem, który go niekiedy potrzebował, zwłaszcza gdy szło o podatki od kleru. W styczniu 1516 jeździł do Brześcia Lit., by namawiać króla na małżeństwo z owdowiałą księżną mazowiecką Anną lub którąś z jej córek. Doradzał jednocześnie zaręczenie małych królewien z młodymi książętami mazowieckimi, aby w ten sposób ściślej zespolić Mazowsze z Koroną. Tomicki posunął się wtedy aż do insynuacji, że prymas dał się przekupić księżnie. Uraziło to tak bardzo Ł-ego, że nie chciał podejmować zleconego mu wkrótce potem przez króla pośredniczenia w sporze księżny z panami mazowieckimi. Wspólnie z K. Szydłowieckim w połowie kwietnia 1516 jeździł na Węgry w sprawie regencji za małoletności króla Ludwika, przy którego osobie chciał umieścić w charakterze doradców współpracowników swych M. Wolskiego i Cikowskiego, co podobno uniemożliwił, z polecenia Zygmunta I, Szydłowiecki. Z Węgier Ł. słał do Rzymu M. Wolskiego przedkładając papieżowi projekt przeniesienia Zakonu do Włoch, gdyby zaś król poślubił jedną z trzech księżniczek swatanych mu przez cesarza, papież w zamian za jej posag dałby Krzyżakom posiadłości w państwie kościelnym.

We wrześniu 1517, wobec zatargów granicznych z Zakonem, zwołał do Gniezna senatorów wielkopolskich celem obmyślenia bezpieczeństwa na czas pobytu króla na Litwie. W październiku przyjmował w Gnieźnie W. Stojentina, posła ks. Bogusława X, który latem wznowił z nim kontakty, podnosząc swe dawne plany zacieśnienia więzów z Polską. Ostrzegał teraz przez posła o przygotowaniach wojennych Zakonu na rok przyszły i prosił o pomoc na wypadek ataku Brandenburczyków. Ł. spisał z Stojentinem projekt tymczasowego układu, zyskując dla tego planu poparcie braci Lubrańskich i Ł. Górki. Król, zawiadomiony o tym przez prymasa, odroczył sprawę do przyszłego sejmu. Poniechano jej, by nie narażać się cesarzowi. W kwietniu 1518 przebywał Ł. w Krakowie, witał 15 t. m. Bonę Sforza u bram stolicy, dał jej ślub i koronował. Jesienią t. r. z polecenia króla jeździł do Prus zakonnych, by raz jeszcze próbować pokojowego załatwienia sprawy krzyżackiej. Działał tam w porozumieniu z bpem warmińskim F. Luzjańskim i legatem papieskim M. Schönbergiem, który łudził go obietnicą kapelusza kardynalskiego. Wraz z legatem w grudniu t. r. spotkał się w Królewcu z w. mistrzem, którego usiłował skłonić do wymiany ziem zakonnych na Podole, Krym lub Cypr. W listopadzie 1519 towarzyszył królowi do Torunia na zjazd i wypowiedział się tam za wszczęciem wojny z Zakonem, nie czekając uchwały sejmu. Biskupowi pomezańskiemu doradzał poddanie się królowi i w lutym 1520 pośredniczył w tym. Podczas wojny pruskiej uzyskał przejściowo nieco większy wpływ na króla, zabiegając gorliwie o pomoc pieniężną ze strony kleru w formie pożyczki i podatków, które miał uchwalić przyszły synod. W styczniu 1520 z synodu prowincjonalnego pisał do papieża, prosząc o poparcie jego starań zakończenia wojny polsko-krzyżackiej. Uczestniczył w układach pokojowych w Toruniu, jednak bez większego wpływu na ich przebieg, krytycznie też oceniał zawarty tam 5 IV 1521 kompromis. Nie dały wyników pertraktacje z Albrechtem, mające na celu wciągnięcie go w służbę królewską po uprzednim złożeniu przysięgi wierności. Prowadził je Ł. latem i jesienią t. r. w porozumieniu z margrabią brandenburskim Jerzym i biskupem pomezańskim. Potem w kwietniu 1522 raz jeszcze wystąpił z projektem zamiennym: w zamian za ziemie zakonne zajęte już przez wojska polskie i za zaprzysiężenie pokoju toruńskiego w. mistrz miałby dostać biskupstwo przemyskie lub zamki spiskie czy Sokal na Rusi. Ten nowy plan Ł-ego rozwiązania kwestii krzyżackiej był równie mało realny, jak poprzednie.

W r. 1522 bp E. Ciołek, któremu Ł. uniemożliwił realizację uzyskanej w Rzymie egzempcji jego płockiej diecezji spod władzy metropolitalnej prymasa, skierował do króla obszerny oskarżający go memoriał. Inny tajny memoriał, będący potępieniem całej polityki Ł-ego, doręczył królowi w początku t. r. M. Drzewicki. Pisał, iż «nieposłuszeństwo, które taki zamęt wprowadziło wszędzie w Rzeczypospolitej i to, że posłowie ziemscy taką władzę przywłaszczyli sobie», jest dziełem przede wszystkim Ł-ego. A ten wtedy, w l. 1521–6, w oparciu o szerokie masy szlacheckie, inicjował walkę o egzekucję praw, uderzając w pierwszym rzędzie w gwałcenie ustawy o incompatibiliach. Na sejmie krakowskim w styczniu 1523 doszło do ostrego starcia między nim a jego głównymi przeciwnikami K. Szydłowieckim i P. Tomickim, w których ustawa ta godziła bezpośrednio. Nie porzucał dawnych planów wywalczenia dla Polski mocnego stanowiska nad Bałtykiem. W memoriale skierowanym do króla w maju 1522, odpowiadając na zarzuty swych wrogów, zwracał jednocześnie uwagę na korzyści, jakie przynosiły niegdyś Polsce związki z Pomorzem Zachodnim. Na sejmie piotrkowskim, zaczętym w październiku 1523, poruszył sprawę pomorską i, obok M. Drzewickiego, stanął na czele delegacji słanej do Gdańska dla zawarcia przymierza przeciw Brandenburczykom i Zakonowi z Danią, Meklemburgią i książętami pomorskimi Jerzym i Barnimem. Zawarte ono zostało 14 III 1524. W czasie obrad gdańskich Ł. raz jeszcze poruszył sprawę wcielenia Pomorza Zachodniego do Polski, ale obaj synowie Bogusława X, zniechęceni niepowodzeniem starań ojcowskich, związali się już byli z cesarzem. Praktycznie chodziło więc teraz już tylko o zastawy lęborski i bytowski. Ł. i Drzewicki starali się też wtedy bezskutecznie przywrócić porządek w Gdańsku, zakłócony usunięciem burmistrza E. Ferbera i szerzeniem się luteranizmu. Prymas, wykorzystując pruskie dążenia do reformy prawa, zaproponował wprowadzenie do prowincji pruskiej zwodu prawa ogólnostanowego, opracowanego ok. 1522 r. przez bliskiego sobie M. Śliwnickiego, kanonika gnieźnieńskiego. Zwód ten („Sigismundina iura constitutionesque Sigismundinae”) miał na celu przede wszystkim wyparcie prawa niemieckiego. Przedłożony królowi w r. 1523, nie został zatwierdzony. Ł. w październiku 1524 przysłał na zjazd w Grudziądzu samego Śliwnickiego celem dokładniejszego zaznajomienia obywateli Prus z projektem. Mimo iż Śliwnicki stwarzał pozory, że działa nie tylko z mandatu prymasa, ale i króla, nie przekonał obradujących. Ł. nie poniechał całkowicie tej sprawy i w r. 1530 uzyskał przywilej królewski wprowadzający ów zwód jako obowiązujący w dobrach arcybiskupstwa, nie wiadomo jednak, czy to weszło w życie.

Przymierze gdańskie przesądziło o uchyleniu kompromisu toruńskiego i na sejmie piotrkowskim zimą 1524/5 r. izba poselska postanowiła usunąć Zakon z Prus siłą, ale idea kompromisu i tym razem wzięła górę nad tym chwilowym triumfem polityki Ł-ego. Prymas, jako zwolennik bezpośredniego wcielenia Prus do Korony, przewodził w marcu 1525 opozycyjnej mniejszości w senacie, protestując przeciwko sekularyzacji. W czasie hołdu 10 IV 1525, wspólnie z Tomickim, trzymał przed księciem pruskim Ewangelię, po czym z udziału w tym akcie usprawiedliwiał się wobec papieża. Składając w kwietniu w senacie sprawozdanie z zeszłorocznej daremnej próby pacyfikacji Gdańska, radził, by król udał się tam osobiście. Kiedy w lipcu przybyli posłowie od zbuntowanych przeciw radzie gdańszczan, senat z inicjatywy Ł-ego wezwał reprezentantów obu stron. Lata po r. 1525 to okres największego upadku wpływów jego na dworze. W styczniu 1526 chciał odbyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej i poczynił już pewne przygotowania. Poniechał tego zamiaru, może ze względu na zdrowie, które pogorszyło się tak, iż w r. 1527 prosił króla o wyznaczenie mu koadiutora z prawem następstwa. Wcześniejsze nieco próby pogodzenia się z Tomickim zawiodły, a nie chciał Drzewickiego, którego za poradą Bony desygnował król. Wolał J. Latalskiego, w ostateczności nawet A. Krzyckiego. Szły daremne targi z królową, ale król desygnacji Drzewickiego nie cofnął ani teraz, ani w r. 1530, kiedy swą kandydaturę, na pewno za zgodą stryja, postawił Jan Łaski młodszy (zob.).

Prymas już jesienią 1524 r. namawiał króla do zawarcia rozejmu z Turcją. W grudniu t. r. słał do Rzymu swego kanclerza J. Myszkowskiego i zapewne wtedy uwiadomił papieża o tych zamiarach i o toczących się właśnie rokowaniach z Francją. Czynił to chyba w porozumieniu z królową. Teraz, po r. 1525, zainteresowania jego zwróciły się przede wszystkim ku Węgrom i poseł francuski A. Rincon, przybywając w r. 1527 do Polski, by wyjednać pomoc dla Zapolyi, nawiązał bliskie kontakty z Łaskimi i P. Kmitą. Na wrześniowym posłuchaniu w Krakowie nakłaniał króla do porzucenia neutralności w walce o koronę węgierską, ofiarowując w zamian pomoc pieniężną na obronę przed Tatarami, przy czym powoływał się na projekty Ł-ego. Król tych propozycji, robionych bez swej wiedzy, nie uznał, a w sprawie węgierskiej oświadczył się za neutralnością. Zapolya, który poniósłszy klęskę schronił się do Polski, zabiegał w początku 1528 r. o pozyskanie księcia Albrechta na dowódcę swych zaciągów, w czym pośredniczył Ł. W kwietniu prymas, pytany przez króla o zdanie, radził, by Zapolyę przestrzec przed działaniem na własną rękę, a Ferdynandowi przedstawić, iż pobyt jego rywala w Polsce ułatwi Zygmuntowi I pośrednictwo pokojowe. W lipcu skierował do króla obszerny memoriał o stosunku Polski do Niemiec i Turcji, będący wyrazem opinii stronnictwa antyhabsburskiego. Niby odcinał się od przymierza z sułtanem zawartego przez bratanka Hieronima (zob.), ale w istocie je pochwalał. Przestrzegał przed wiązaniem się z Habsburgami i radził zachować oficjalnie neutralność, wciąż jednak ponawiać oferty pośrednictwa pokojowego, i to nie tylko na Węgrzech, ale i w konfliktach na zachodzie Europy. By ustrzec Zapolyę przed wyłącznym oparciem się o pomoc turecką, należy pozwolić mu na werbunek w Polsce, ale skrycie, by nie ściągać na króla zarzutu przymierza z Turkami. Tych należy informować poufnie o istotnych zamiarach króla. Opanowanie przez Habsburgów całych Węgier byłoby większym złem dla Polski niż porozumienie z Turkami, bo to tylko niebezpieczni sąsiedzi, Niemcy zaś – wróg odwieczny. Memoriał ten, tak bliski politycznym koncepcjom Bony, wywarł pewien wpływ na postępowanie J. Tęczyńskiego, posłującego wtedy do Stambułu. Kiedy A. Rincon był znów w Polsce latem 1529 r. z propozycją sojuszu polsko-francuskiego, zjechał najpierw do Łowicza, do Ł-ego, a dopiero stąd ze Statiliusem ruszył do Krakowa.

Ł. nigdy nie przestał zwalczać partykularyzmu pruskiego. Na sejmie krakowskim 1528 r. posłowie z jego namowy domagali się odjęcia Człuchowa A. Czemie i oddania w ręce polskie. Były w tym jednak i elementy nepotyzmu, bo Czemę miałby zastąpić bratanek prymasa Stanisław (zob.). Kiedy w czerwcu 1530 przed senatem stanęli posłowie pruscy, prosząc o nadawanie starostw i urzędów w Prusach wyłącznie indygenom, Ł. wygłosił mowę, dowodząc polskości Prus i Pomorza oraz nierozerwalnych więzów łączących te ziemie z Polską. Żądał też ich udziału w obronie całego państwa. Na sejmie warszawskim 1529 r. toczyła się zacięta walka o opodatkowanie dziesięcinnych dochodów duchowieństwa. Ł. już dawniej, zapewne ok. 1515 r., proponował ustanowienie stałego skarbu wg wzorów czerpanych z kurii rzymskiej. Teraz wysunął projekt założenia skarbu państwowego (Mons pietatis), opartego o stałe opodatkowanie dochodów z dóbr ziemskich królewskich, szlacheckich, kościelnych i mieszczańskich. Projekt spotkał się z ostrą krytyką kół duchownych (uchwała kapituły poznańskiej z r. 1530) i zapewne w ogóle nie wszedł pod obrady sejmowe. Już w r. 1528 przy pertraktacjach o koadiutorię próbowano pozyskać Ł-ego dla zamierzonej przez dwór elekcji Zygmunta Augusta. Kiedy na sejmie piotrkowskim 1530 r. Tomicki zaskoczył obradujących propozycją natychmiastowego jej dokonania, Ł. zaprotestował dopiero po fakcie, podczas obrad dotyczących koronacji. Twierdził, iż elekcja dokonana za życia króla i na sejmie zwyczajnym jest nieważna, ale nielicznych głosów sprzeciwu senat nie uwzględnił. W asyście dziewięciu biskupów prymas dopełnił 20 II koronacji młodego króla.

Dyplomacja habsburska na terenie Rzymu wymierzyła Ł-emu cios bardzo dotkliwy. Już w końcu grudnia 1529 na konsystorzu imieniem cesarza wniesiono skargę przeciwko niemu, zaś 9 I 1530 kard. K. Schepper wystąpił z oficjalnym oskarżeniem i z inicjatywy kard. Gattinary, kanclerza cesarskiego, wystosowano do Ł-ego monitorium zredagowane w formie niebywale ostrej. Zarzucono mu sprzymierzenie się z Turkami, wspomaganie kościelnymi pieniędzmi poczynań bratanka Hieronima, żywienie w dobrach archidiecezji luterańskich najemników udających się pod Wiedeń z pomocą Turkom, zaopatrywanie wojsk tureckich w sprzęt wojenny. Nie szczędzono przy tym obelżywych epitetów: zdrajca, brat Judasza, arcydiabeł gnieźnieński etc. Pod groźbą klątwy i grzywny 25 000 dukatów miał w ciągu 80 dni stanąć osobiście przed trybunałem papieskim dla oczyszczenia się z zarzutów. J. Dantyszek przesłał ów dokument królowi, uzyskawszy jednak klauzulę kardynała protektora Polski, iż król będzie mógł z tego zrobić taki użytek, jaki uzna za właściwy. Zygmunt I, tłumacząc się swą neutralnością w sprawie węgierskiej, monitorium nie przyjął i odesłał na ręce kardynała protektora, ale prymas chciał satysfakcji dalej idącej i prosił o wysłanie do Rzymu specjalnego posła. Obiecano mu to zrazu, ale ponieważ w czerwcu t. r. zmarł Gattinara, główny promotor tej sprawy, postanowiono na dworze, za radą Dantyszka, już jej nie poruszać jako praktycznie nieaktualnej. W ten sposób Ł., dla którego była to klęska polityczna w walce z osobistymi wrogami, został pozbawiony pełnego zadośćuczynienia. Głęboko tym dotknięty, nosił się z myślą złożenia arcybiskupstwa. W październiku t. r. na ostatnim swym synodzie w Piotrkowie rozstrzygnął na korzyść swego wroga bpa kujawskiego Drzewickiego jego spór z tak bliskim sobie bpem poznańskim Latalskim o prawo koronowania króla w nieobecności prymasa. Już bardzo chory (astma), przebywał potem do wiosny 1531 r. w Skierniewicach, skąd udał się do Kalisza, zapewne dla kuracji.

Ł. był człowiekiem ortodoksyjnie religijnym i dalekim od myśli rozluźniania więzi z Rzymem. Jako arcybiskup okazał wielką ruchliwość w staraniach o reformę życia wewnętrznego Kościoła, a więc przede wszystkim o wzmocnienie dyscypliny i poprawę obyczajów kleru. Uporządkował i ujednolicił liturgię, wprowadzając jako obowiązujący ryt rzymski. Wydał w tym celu w r. 1529 podręcznik (Manuale sacerdotum) z własną przedmową. Starał się też o podniesienie poziomu wykształcenia duchowieństwa. Za jego rządów odbyło się dziesięć synodów prowincjonalnych w Piotrkowie i Łęczycy. Synod łęczycki 1523 r. przyjął zredagowane z inicjatywy prymasa w jedną całość statuty synodalne z l. 1510–21 („Statuta nova provinciae Gnesnensis”), drukowane w r. 1527. Ł. odbywał częste wizytacje swojej diecezji, a i innych dla podkreślenia zwierzchnich praw metropolity. Latem 1518 jeździł do Wilna dla starań o kanonizację królewicza Kazimierza i wtedy wizytował diecezje wileńską i żmudzką. Do tej drugiej, szczególnie zaniedbanej za rządów bpa M. Radziwiłła, słał wizytatorów w r. 1527. Uzyskał od papieża potwierdzenie swego zwierzchnictwa metropolitalnego nad diecezją wrocławską (1521) i lubuską (1524). W walce z luteranizmem był zwolennikiem stosowania sankcji karnych. Synody łęczycki 1523 r. i piotrkowski 1525 r. zagroziły odstępcom utratą dóbr i klątwą, zarządziły cenzurę książek, wznowiły instytucję inkwizytorów. Starał się Ł. walczyć i z prawosławiem: opracował i przedłożył na synodzie lateraneńskim traktat na ten temat (De Ruthenorum nationibus eorumque erroribus) oraz uzyskał tam zarządzenie papieskie o rebaptyzacji, w kilka lat potem cofnięte. Ł. pragnął uporządkować gospodarkę w dobrach arcybiskupich. Z jego polecenia spisano w l. 1511–22, nie bez myśli o stworzeniu podstawy dla stałego opodatkowania, miasta i wsie w obrębie archidiecezji oraz dochody z nich (Liber beneficiorum Ł-ego). Dbał o podniesienie miast, dokonał lokacji kilku nowych, wydał też ordynację dla chłopów. Był niepopularny nie tylko wśród większości biskupów, zwłaszcza tych z obozu prohabsburskiego, ale i wśród znacznej części duchowieństwa. Dawała temu wyraz kilkakrotnie własna jego kapituła. Narażał się nieustannie przede wszystkim swym pozytywnym stosunkiem do projektów opodatkowania kleru, ale miano mu za złe także i rozrzutność, wcielanie do dóbr stołu arcybiskupiego licznych beneficjów, wreszcie nepotyzm. Mimo ogromnych dochodów był stale w długach, które przez całe życie zaciągał, od kogo się dało, głównie od mieszczan. Pożyczał często pod zastaw kluczy dóbr duchownych. Wydatki związane z funkcjami publicznymi, mecenatem, wspieranie na każdym kroku rodziny, wszystko to pochłaniało sumy olbrzymie. W ciągu pierwszego roku rządów arcybiskupich spłacił blisko 14 000 fl., przeszło 50% swego ówczesnego zadłużenia. Długi i spłaty notował skrupulatnie w swym testamencie, który począł spisywać w r. 1495 i aż do śmierci uzupełniał, tak iż stał się on rodzajem kroniki jego życia. Współcześni, dla których nepotyzm był rzeczą zwykłą, zarzucali mu jednak nadmierną miłość do rodziny. Protegował brata Jarosława, a potem opiekował się szczególnie gorliwie jego synami, Hieronimem, Janem i Stanisławem, a też i siostrzeńcami. Bratanków kształcił za granicą, potem wywalczał dla nich urzędy i beneficja. Jedna z jego sióstr wyszła za bogatego celnika poznańskiego Stefana Fiszla, ochrzczonego Żyda, zwącego się potem od dzierżawionego Powidza Powidzkim. Ł., niewątpliwie związany z nim interesami pieniężnymi, przyjął go do swego herbu. Bratanice powydawał jednak przeważnie za magnatów.

Otaczał się chętnie uczonymi (zwłaszcza prawnikami) i korespondował z nimi. Nawiązał kontakt z Erazmem z Rotterdamu, do którego wysyłał do Bazylei swych bratanków. Zabiegał o ogólną reformę szkolnictwa, włącznie z Akad. Krak., ale inicjowane przezeń w l. 1512 i 1523 próby odnowy tej uczelni nie doszły do skutku. Wielu młodych ludzi wysyłał na studia zagraniczne, nie szczędząc na to pieniędzy. Jego pobyt w Rzymie w czasie soboru to okres największej pod tym względem aktywności. Swych stypendystów używał wtedy i do spraw politycznych. Jego rzymska siedziba (miał tam własny dom) stała się ożywionym ośrodkiem nie tylko politycznym, ale i intelektualnym. Rozumiejąc znaczenie badań historycznych jako środka propagandy politycznej, widział pilną potrzebę dostarczenia właśnie podczas soboru informacji o Polsce i Litwie, prostujących fałszywe dane zawarte w kosmografii Eneasza Sylwiusza Piccolominiego. Zamówił u któregoś z historyków włoskich opracowanie pewnych zagadnień, jego zdaniem najważniejszych, jak: etnogeneza Słowian, źródła konfliktu polsko-krzyżackiego, przyczyny ekspansji polskiej na Węgry za Władysława Warneńczyka. O pomoc w zbieraniu materiałów prosił w r. 1514 Bernardina Gallo, kustosza katedry krakowskiej, i Macieja z Miechowa. W liście do pierwszego z nich wyraził swe własne domniemania na temat pochodzenia Słowian. Bardzo możliwe, iż to właśnie on wzbudził u Miechowity zainteresowania tą sprawą. To wszystko miało być wg zamierzeń Ł-ego tylko wstępem do większej pracy informującej cudzoziemców o całości dziejów Polski. Projekty te nie zostały zrealizowane. Uzasadniając wobec soboru prawa Polski w sporze z Krzyżakami, Ł. posługiwał się memoriałem historycznym opracowanym przez towarzyszącego mu B. Wapowskiego. Na zlecenie prymasa Wapowski wydał w r. 1515 zbiorek wierszy autorów polskich i obcych sławiących zwycięstwo pod Orszą. We wstępie do tego zbiorku znalazło się krótkie omówienie pochodzenia Słowian, jedyny efekt szerokich zamierzeń prymasa. Inicjował potem daleko idące przeinaczenia i uzupełnienia wprowadzone do drugiego, podjętego przez Decjusza, wydania Miechowity z r. 1521. Dokonał tam apologii rządów Aleksandra, przedstawiając jak najchlubniej własną w nich rolę.

Ł. był najwybitniejszym mecenasem sztuki wśród prymasów XVI w. Jego rzymskie kontakty polityczne z kard. Bakócsem, arcbpem ostrzyhomskim, bardzo zasłużonym dla rozwoju nowego stylu na Węgrzech, owocowały i w dziedzinie artystycznej. Właśnie w Ostrzyhomiu zamówił w r. 1515 u rzeźbiarza Jana Florentyńczyka sześć płyt nagrobnych: dla siebie, brata Andrzeja, prymasów J. Gruszczyńskiego i A. Boryszewskiego, kanclerza Kurozwęckiego i Jana Radlicy, bpa krakowskiego, swego antenata. Cztery z nich znalazły się w Gnieźnie, jedna we Włocławku, jedna w Krakowie. Noszą piętno na wskroś oryginalne, oparte bezpośrednio o wzory włoskie i węgierskie, są zgoła odmienne od renesansowych nagrobków typu krakowskiego. W Gnieźnie między katedrą i kolegiatą Św. Jerzego wzniósł w l. 1518–23 przeznaczoną dla siebie kaplicę grobową w kształcie rotundy, pierwszą w Polsce w stylu odrodzenia, rozebraną w końcu XVIII w. Skarbiec katedry wzbogacił przywiezionymi z Włoch w r. 1515 szatami liturgicznymi. W Gnieźnie rozpoczął budować zamek obronny jako siedzibę arcybiskupów. W Łasku wystawił murowany kościół i w r. 1525 podniósł go do rangi kolegiaty. Dochował się w nim jego dar, dwa antyfonarze z r. 1523. Odnowił kościół parafialny w Skierniewicach i wystawił tam nowy kościół Św. Rocha, ze szpitalem, dziś nie istniejący. Zmarł 19 V 1531 w Kaliszu.

Indywidualność tej miary musiała budzić sprzeczne sądy współczesnych. Tomicki pisał o nim, iż dla korzyści prywatnych gotów był ważyć się na rzeczy najgorsze i najszkodliwsze. Krzycki w epigramatach zwał go zakałą narodu, zdrajcą króla i kraju, nie szczędząc jeszcze długiej litanii obelżywych epitetów. Ale A. Frycz Modrzewski, który w l. 1523–5 pracował w kancelarii Ł-ego, wspomniał go jako «najoświeceńszego, najmędrszego księcia Kościoła i Rzeczypospolitej naszej», a przejął od niego dla swych wyobrażeń o państwie niemało. Ł., przy niewielkim wykształceniu, ale wybitnych zdolnościach i energii, mając umysł giętki, skłonny niekiedy do kazuistyki, ogromną ambicję i ruchliwość nie bez pewnej dozy intryganctwa, był zawsze pełen coraz to nowych pomysłów politycznych śmiałych, czasem aż do awanturniczości zuchwałych, niekiedy w ówczesnych warunkach mało realnych. Wiele bardzo spośród jego projektów nie zostało zrealizowanych, ale wszystkie świadczą o tym, iż w przyszłość umiał patrzeć dalej niż którykolwiek ze współczesnych mu polityków polskich. Naczelną jego zasadą było zawsze to samo: nie rezygnować z żadnej pretensji, wpływy polskie, gdzie się da, zwłaszcza w kierunku ziem nadbałtyckich, utrzymywać, a nawet zwiększać, ekspansję żywiołu niemieckiego hamować i zwalczać. W polityce wewnętrznej był inicjatorem reform zmierzających do centralizacji państwa i umocnienia władzy królewskiej, ale w oparciu o szlachtę, nie magnatów. Mimo zachłanności, z jaką gromadził beneficja, i mimo namiętnej żądzy wyniesienia i wzbogacenia swej rodziny, było w nim żywe poczucie dobra publicznego i ofiarność na rzecz państwa. Wśród polityków polskich był jednym z najoryginalniejszych i najwybitniejszych.

 

Estreicher; Nowy Korbut (Piśm. staropolskie), II (tu obszerna bibliogr.); Hierarchia catholica medii aevi…, Monastero 1923 III 204; – Barycz H., Maciej z Miechowa. Studium z dziejów kultury naukowej Polski w dobie odrodzenia, „Nauka Pol.” T. 6: 1958 z. 3; Bobrzyński M., Sejmy polskie za Olbrachta i Aleksandra, „Ateneum” 1876 t. 2; tenże, Stanisław Zaborowski, w: Szkice i studia historyczne, Kr. 1922 II; Bostel F., Zakaz Miechowity, Lw. 1884; Brzeziński J., O stosunku V powszechnego soboru lateraneńskiego do Polski, Kr. 1897; Dworzaczkowa J., Pobyt króla Aleksandra w Prusach w świetle relacji gdańskiej, „Roczniki Hist.” T. 19: 1950 [druk.] P. 1952; Fijałek J., Pierwszy synod prowincjonalny prymasa J. Ł-ego. Księga pamiątkowa ku czci Władysława Abrahama, Lw. 1930 I; Finkel L., Elekcja Zygmunta I, Kr. 1910; Gołąb J., Starania Polski o sobór powszechny i reformę Kościoła za pontyfikatu Klemensa VII, Kr. 1911; Górski K., Starostowie malborscy w l. 1457–1510, „Roczn. Tow. Nauk. w Tor.” R. 63: 1958 [druk.] Tor. 1960 z. 1; Halecki O., Dzieje unii jagiellońskiej, Kr. 1920 II; Hartleb K., Piotr Gamrat, Lw. 1938; Hirschberg A., Hieronim Łaski, Lw. 1888; Kaczmarczyk Z., O kanclerzu Janie Ł-m, W. 1955; Kolankowski L., Zygmunt August, w. ks. Litwy, Lw. 1913; Kot S., Andrzej Frycz Modrzewski, Kr. 1923; tenże, Świadomość narodowa w Polsce w. XV–XVII, „Kwart. Hist.” T. 52: 1938; Kozakiewiczowa H., Mecenat J. Ł-ego, „Biul. Hist. Sztuki” T. 23: 1963 z. 1; taż, Sztuka renesansowa Gniezna, w: Dzieje Gniezna, Pod red. J. Topolskiego, W. 1965; Łapiński A., Zygmunt Stary a Kościół prawosławny, W. 1937; Mitkowski J., Pomorze Zachodnie w stosunku do Polski, P. 1946; Nowacki J., Dzieje Archidiecezji poznańskiej, P. 1964 II; Nowak-Dłużewski J., Okolicznościowa poezja polityczna w Polsce. Czasy Zygmuntowskie, W. 1966; Pajewski J., Stosunki polsko-węgierskie i niebezpieczeństwo tureckie w l. 1516–1526, W. 1930; Papée A., Aleksander Jagiellończyk, Kr. 1949; Pociecha W., Walka sejmowa o przywileje Kościoła w Polsce w l. 1520–1537, „Reform. w Pol.” T. 2: 1922; Rutkowski J., Skarbowość polska za Aleksandra Jagiellończyka, „Kwart. Hist.” T. 23: 1909; Schmauch H., Die Kirchenpolitische Beziehungen des Fürstbistums Ermland zu Polen, „Zeitschr. f. d. Gesch. u. Altertumskunde Ermlands” Jg. 26: 1938; Sczaniecki P., Służba Boża w dawnej Polsce, P. 1962–6 I–II; Simson P., Geschichte der Stadt Danzig, Danzig 1913–8 I–II; Thiel A., Das Verhältnis des Bischofs Lucas von Watzelrode zum Deutschen Orden, „Zeitschr. f. d. Gesch. u. Alterthumskunde Ermlands” Bd 1: 1858–60; Wyczański A., Polska Rzeczą Pospolitą szlachecką, W. 1965; tenże, Z dziejów reform skarbowo-wojskowych za Zygmunta I, „Przegl. Hist.” T. 48: 1952 z. 2; Zins H., W kręgu Mikołaja Kopernika, L. 1966; Zivier E., Neuere Geschichte Polens, Bd. 1: Die zwei letzten Jagiellonen 1506–1572, Gotha 1915; – Acta capitulorum, Gnezn. Pozn. et Vlad. (1408–1520); Acta Tom., I–XIII; Akta Aleksandra; Akta Stanów Prus Król., IV cz. 1–2; Conclusiones Univ. Crac.; Corpus Iuris Pol., III–IV; Decius, De Sigismundi temporibus, 1521; Korespondencja Erazma z Rotterdamu z Polakami, Oprac. M. Cytowska, W. 1965; Lengnich, Gesch. preuss. Lande, I; Ł., Liber benef.; Maciej z Miechowa, Chronica Polonorum, Crac. 1521; Materiały do ustawodawstwa synodalnego, Zebr. B. Ulanowski, „Arch. Kom. Prawn.” T. 1: 1895; Matricularum summ., III–IV; Schuetz K., Historia rerum Prussicarum, Leipzig 1599; Spominki o Łaskich, Oprac. A., Hirschberg, Mon. Pol. Hist. III; Vet. Mon. Pol., II; Vol. leg., I; Wapowski B., Kroniki…, Wyd. J. Szujski, Kr. 1874, Script. Rer. Pol., II; – AGAD: Teki Górskiego, 25 nr 3195; Arch. Archidiec. w Gnieźnie: Korespondencja Ł-ego, I–II; Arch. Diec. Warmińskie w Olsztynie: Korespondencje Ł-ego; Arch. Państw. w Gd.: dział 300, 29 nr 5, 8; B. Czart.: rkp. nr 239 s. 429, nr 1596 s. 39; B. Ossol.: rkp. 77 s. 45 n.

Włodzimierz Dworzaczek

 

 
 

Powiązane audio

   

Powiązane artykuły

 

Druga połowa XVI wieku

Druga połowa XVI wieku, a przede wszystkim interesujący nas okres panowania ostatniego Jagiellona – Zygmunta Augusta – to okres dominacji wojsk zaciężnych, co przekładało się na konieczność......
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
 

Postaci z tego okresu

 

Aleksander Jagiellończyk

1461-08-05 - 1506-08-19
król Polski
 

Kazimierz Jagiellończyk

1458-10-03 - 1484-03-04
święty
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.