INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu

Piotr Myszkowski h. Jatrzębiec  

 
 
ok. 1510 - 1591-04-05
Biogram został opublikowany w 1977 r. w XXII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Myszkowski Piotr h. Jastrzębiec (ok. 1510–1591), podkanclerzy kor., biskup płocki, potem krakowski. Był synem Jana, dziedzica Przeciszowa, i Konstancji Pieczyhojskiej, bratem Zygmunta, starosty oświęcimsko-zatorskiego (zob.). W r. 1527 zapisał się na Uniw. Krak., wraz ze swoimi krewniakami, Stanisławem i Mikołajem Myszkowskimi, synami Wawrzyńca (zob.), i w tym samym mniej więcej czasie został przyjęty na dwór bpa krakowskiego Piotra Tomickiego, być może do grona uczniów utrzymywanej przez podkanclerzego kor. szkoły pałacowej. Tutaj zapewne nawiązał pierwsze przyjaźnie z gronem sekretarzy i domowników swego protektora (Samuel Maciejowski, Filip Padniewski, Stanisław Hozjusz), które w l. n. ułatwiły mu szybki awans w karierze kościelnej. Wkrótce po śmierci Tomickiego (zm. 1535) wyjechał na dalsze studia do Padwy, gdzie wprawdzie zapisał się na Uniwersytet Prawników, głównie jednak, jak się zdaje, poświęcił się studiom humaniorów, m. in. pod kierunkiem L. Bonamica. Piastując dwukrotnie (1537, 1541) godność konsyliarza nacji polskiej – w której imieniu w styczniu 1541 witał bawiącego przejazdem w Padwie Jana Ocieskiego – brał czynny udział w życiu miejscowej kolonii studenckiej, utrzymując bliskie stosunki z polskimi uczniami Bonamica, m. in. Klemensem Janicjuszem, który po powrocie do kraju (1540) pożegnał go pochwalną elegią. Prawdopodobnie na krótko przed wyjazdem do Polski odbył M. podróż po Włoszech, m. in. z pocz. 1542 r. bawił w Rzymie, gdzie zetknął się z kard. A. Farnese.

Prezentowany jeszcze w czasie pobytu za granicą na kanonię w kapitule krakowskiej, w r. 1543 M. otrzymał altarię w kościele Św. Mikołaja, 13 VI 1544 osobiście potwierdził przysięgę związaną z przyjęciem go do kapituły katedralnej i t. r. wystąpił po raz pierwszy na szerszej widowni, wygłaszając na synodzie piotrkowskim (14 X 1544) piękną, wzorowaną na Cyceronie, mowę łacińską. Wyrazem zaufania, jakim cieszył się u nowego bpa krakowskiego Samuela Maciejowskiego (1545), było powierzenie mu obowiązków wikariusza generalnego diecezji krakowskiej oraz nadanie kustodii kieleckiej; z obydwoma tymi tytułami prezydował we wrześniu 1547 na synodzie diecezjalnym w Wiślicy. Rychło też zbliżył się do dworu Zygmunta Augusta, deklarując, podobnie jak pozostali członkowie rodziny Myszkowskich, poparcie dla małżeństwa króla z Barbarą Radziwiłłówną. W dniu ich wjazdu do Krakowa, 13 II 1549, witał parę królewską w imieniu kapituły mowami łacińską i polską. Przyniosło mu to już po kilku miesiącach prezentę królewską na kanonię gnieźnieńską (instalacja 9 VI t. r.), a w rok później powołanie w poczet sekretarzy królewskich. Służby na dworze, jak się zdaje, nie podjął lub poświęcał jej niewiele czasu, zajęty przede wszystkim obowiązkami kościelnymi i administracyjnymi w kapitule katedralnej. Z następcą Maciejowskiego na biskupstwie krakowskim Andrzejem Zebrzydowskim pozostawał wprawdzie w pewnej zażyłości, być może jeszcze od czasu pobytu na dworze Tomickiego, rychło jednak doszło między nimi do poważnych zadrażnień i konfliktów, najpierw na tle prywatnym (w maju 1551 został M. znieważony przez brata biskupa – Kaspra Zebrzydowskiego), później w związku z udziałem M-ego w opracowaniu (wspólnie z Marcinem Kromerem i Stanisławem Górskim) słynnej instrukcji kapituły krakowskiej na synod piotrkowski 6 V 1551, bardzo ostro atakującej Zebrzydowskiego. Wynikłe z tego powodu napięcia potrafił M. załagodzić zręczną odpowiedzią na pełen wymówek list biskupa. Odtąd stosował M. ostrożną politykę, która pozwoliła mu utrzymać poprawne stosunki z Zebrzydowskim i nie stracić zaufania kapituły. Świadczy o tym fakt, że już 10 X 1553 został powołany na scholasterię krakowską (związane z nią probostwo w Bieżanowie objął 24 IV 1557), w t. r. otrzymał kanonię płocką, a w l. 1556–9 kilkakrotnie reprezentował kapitułę katedralną krakowską, m. in. na synodzie prowincjonalnym w Łowiczu (6 IX 1556), sejmie piotrkowskim (1558/9) oraz w poselstwie, które pod kierunkiem Padniewskiego miało w r. 1559 zabiegać u Zygmunta Augusta o cofnięcie nominacji Jakuba Uchańskiego na biskupstwo kujawskie.

Dn. 23 IV 1559 został M. mianowany sekretarzem w. kor. i od tej pory praca w kancelarii stała się główną domeną jego działalności, zwłaszcza po objęciu przez Padniewskiego biskupstwa krakowskiego. W styczniu 1562, po naradzie senatorów w Łomży, gdy Padniewski odjechał do Krakowa, a i kanclerz Ocieski pozostał w Koronie, M. udał się z królem do Wilna, aby zastępować obu pieczętarzy. Rozpoczął wówczas prowadzenie księgi wpisów (pierwszy wpis z jego relacji – 17 I 1562 w Wiznie) zaznaczając, iż czyni to w nieobecności zwierzchników kancelarii. W tym czasie prowadził wszystkie sprawy należące do królewskiej kancelarii, także dotyczące polityki zagranicznej, a więc przede wszystkim korespondencję w sprawie zawiązania koalicji przeciw Moskwie, przymierza ze Szwecją i pertraktacji o małżeństwo królewny Katarzyny z księciem Janem finlandzkim. We wrześniu 1562 towarzyszył królowi podczas spotkania z ks. Janem w Kownie, uczestniczył w ślubie Katarzyny w Wilnie (4 X).

W l. 1560–2 obdarzył król M-ego licznymi beneficjami: dn. 31 V 1560 nadał mu prezentę na prepozyturę gnieźnieńską (instalacja 25 VI), łęczycką (instalacja 27 VI) oraz dziekanię krakowską (instalacja 29 VIII). W r. 1562 dostał prepozyturę płocką (instalacja 27 IV) oraz poznańską (instalacja 23 VIII). Owo bogate uposażenie miało niewątpliwie na celu związanie M-ego z królem, który – być może – już wówczas upatrzył sobie M-ego na podkanclerzego, przewidując w nim dobrego realizatora swoich politycznych koncepcji, jakim M. stał się w istocie. Podczas nieoficjalnego pełnienia funkcji pieczętarskich był M. wszak zaangażowany przez króla do pracy nad wprowadzaniem w życie postanowień dotyczących reorganizacji skarbowości, podejmowanej przez monarchę we własnym zakresie przed reformami egzekucyjnymi. Przypuszczalnie już wcześniej, jako sekretarz w., mógł być z tą akcją związany bardziej niż Padniewski. Sprawa oddania M-emu pieczęci mniejszej ważyła się jednak dość długo. Padniewski złożył ją 5 XII 1562 na sejmie piotrkowskim, na którym M. od końca lutego zastępował chorego Ocieskiego (m. in. podczas pertraktacji z posłami Prus Królewskich w sprawie zjednoczenia). Dopiero jednakże 26 III 1563 (wg własnego dziennika M-ego: 20 III) otrzymał oficjalnie urząd podkanclerski. Zaraz też znalazł się w niezbyt łatwej sytuacji, gdy po opuszczeniu sejmu przez Ocieskiego przyniesiono mu do opieczętowania akta sejmowe, z których wiele (m. in. konstytucja zawieszająca egzekucję starościńską dla wyroków sądów duchownych o dziesięciny) godziło w materialne interesy Kościoła.

Lato 1563 spędził M. w Wilnie, zajęty głównie realizacją królewskiej polityki zagranicznej. Rok ten przyniósł mu dwa dalsze nadania królewskie: dom i dwór w Piotrkowie oraz prepozyturę warszawską, którą objął w grudniu. Na sejmie warszawskim 1563/4 – z powodu braku kanclerza – spadł na M-ego obowiązek przygotowania i wygłoszenia propozycji sejmowej. W znakomitej mowie referował M. program królewski; była to mowa humanisty i zarazem zręcznego taktyka, który przewidując trudności w realizacji królewskiego planu, nie chciał przedstawić go zbyt dobitnie, ubrał w bogatą retorykę, aby nie mobilizować opozycji. M. miał nadzieję, że sejm ten przyniesie mu pieczęć wielką, która wakowała po śmierci Ocieskiego. Popierany przez biskupów i nuncjusza F. Commendonego, musiał jednak w wyniku zaistniałych układów personalnych ustąpić Walentemu Dembińskiemu. Przez cały czas obrad sejmowych występował M. w imieniu króla, popierał postulaty egzekucji dóbr i przeciwstawiał się senatorskim próbom jej ograniczenia, nalegał na organizację obrony potocznej, uściślenie związków z Prusami Królewskimi, trwałe połączenie Inflant z Rzecząpospolitą, potępiał ucisk chłopów i miast. Jego wypowiedzi od tronu, podobnie jak osobiste (wota), były mocne i jasne. Uczestniczył w komisji wybranej dla narad nad unią z Litwą i został wybrany do grona, które miało towarzyszyć królowi na sejm litewski do Bielska. Na M-m skupiła się także wówczas aktywność nuncjusza Commendonego, który w osobie M-ego nie znalazł jednak powolnego narzędzia, ale równorzędnego partnera, umiejącego wygrywać pozorne ustępstwa na swoją i państwa korzyść. Mimo presji nuncjusza odmówił M. opieczętowania przyrzeczonych Commendonemu przez króla pism, a mianowicie «objaśnienia» do konstytucji sejmu 1562/3 r. o egzekucji starościńskiej oraz ponowienia dekretu przeciw różnowiercom z 13 I 1557. Po porozumieniu się z Hozjuszem w Łomży, gdzie zatrzymał się jadąc z królem do Bielska, opieczętował M. jedynie jedno z obiecanych pism: «objaśnienie» do konstytucji sejmu 1562/3 r.

Na stanowisko M-ego wobec ruchu różnowierczego wpływał jego krewniak, kasztelan sandomierski, a wkrótce wojewoda krakowski, Stanisław Myszkowski (zob.). Właśnie ulegając jego naciskom, wszczął M. wówczas – zakończone niepowodzeniem – zabiegi o wydanie edyktów antyariańskich, chociaż osobiście nie widział w antytrynitaryzmie poważniejszego zagrożenia. W maju t. r. był na sejmie litewskim w Bielsku, na sejmie parczowskim (sierpień) potwierdził w imieniu króla przyjęcie uchwał soboru trydenckiego. Poparł wówczas ponowne starania Stanisława Myszkowskiego o edykt antyariański; z jego kancelarii wyszło pismo nakazujące opuszczenie kraju cudzoziemcom heretykom i zarazem zabraniające ludziom niższego stanu łączenia się z nową «jadowitą sektą». T. r. podjął M. zabiegi o uzyskanie koadiutorii płockiej. Wykorzystując ten fakt zobowiązał go Commendone do ścisłej współpracy i nadto wymógł na nim pisemne oświadczenie (datowane 10 VIII 1564), że nie będzie powierzał swoich dóbr we władanie heretykom lub podejrzanym o herezję, nawet członkom swej rodziny. Dla wykazania się lojalnością wobec Rzymu M. udzielił nuncjuszowi pomocy w przeciwdziałaniu podejmowanym przez arcbpa Uchańskiego próbom zwołania synodu prowincjonalnego. Podtrzymywał M. przy tym obawy nuncjusza, iż Uchański zmierza tą drogą do soboru narodowego. Wydaje się jednak, iż doskonale zorientowany w nierealności tego zamierzenia, pragnął ze swej strony odsunąć synod prowincjonalny oraz wiążące się z nim przyjęcie i realizację uchwał soboru trydenckiego. W wyniku współdziałania M-ego i nuncjusza nie doszedł do skutku synod prowincjonalny, planowany przez Uchańskiego na grudzień 1564 r. Na sejmie 1565 r. pozostawał M. już trochę w cieniu Dembińskiego, ale nadal występował jako rzecznik królewskich koncepcji politycznych. Zaniepokojony sygnalizowanym w witaniu poselskim konfliktem na tle wyznaniowym, grożącym rozbiciem sejmu, protestował w swoim wotum przeciw podjęciu dyskusji na tematy religijne, postulował wzajemne poszanowanie poglądów wyznaniowych: «Rozumienie różne Pisma niech miłości nie targa między nami, ani niem jeden drugiemu nie urąga, niech każdy przy swoim rozumieniu ostaje…». Domagał się M. przede wszystkim zakończenia egzekucji, odprawienia sądów, bronił miast i upominał szlachtę, aby uchwaliła pobór. Wyraźniej może niż przedtem ujawniła się podczas tego sejmu jego postawa jako zwolennika sprawnie rządzonej monarchii, a nie propagatora demokracji szlacheckiej.

Dn. 6 III 1565 otrzymał M. bullę papieską (datowaną 7 II 1565), przyznającą mu koadiutorię płocką i prekonizującą na biskupa. Dn. 8 t. m. wysłał podziękowanie na ręce kardynała A. Farnese i tegoż dnia wyszło pismo od Hozjusza z prośbą o zmniejszenie M-emu o połowę taksy za biskupstwo. Dodatkowo podjął M. starania o uzyskanie dyspensy na zatrzymanie dożywotnio dziekanii krakowskiej. Uzyskał poparcie króla, tym bardziej więc zabiegał koło tego także Commendone, potrzebujący pomocy M-ego dla udaremnienia kolejnego przygotowywanego przez Uchańskiego synodu prowincjonalnego. M. nadal pozostał przy królu, kancelaria jego prowadziła przede wszystkim agendy związane z polityką zagraniczną (w sprawach inflanckich, szwedzkich i duńskich M. korespondował z księciem pruskim Albrechtem, często w zastępstwie króla). Ponadto współdziałał M. z królem w przygotowaniach do unii z Litwą i wykorzystując swoje dobre stosunki z Radziwiłłami starał się poprzez nich wpływać na litewską opozycję. W r. 1566 był na sejmie lubelskim, w r. 1567 na sejmie piotrkowskim i został wybrany w skład poselstwa, które w listopadzie t. r. prowadziło rozmowy w sprawie unii z zebranymi w obozie pod Mołodecznem Litwinami. Wprawdzie ostatni wpis z relacji M-ego do Metryki Koronnej nosi datę 23 VIII 1567, ale nie zaprzestał on jednak swoich podkanclerskich czynności i tylko sporadycznie zajmował się sprawami diecezji płockiej, opróżnionej przez śmierć Adama Noskowskiego. Wiosną 1568 był w Knyszynie. Nie wiadomo, jak dalece był zaangażowany w prace nad organizowaniem Komisji Morskiej. Wiadomo, iż był skłócony z kasztelanem gdańskim Janem Kostką, jednym z jej współtwórców; wiadomo, iż brał pokaźne podarki od Gdańska, a w rozmowie odbytej w kwietniu t. r. w Knyszynie z posłami gdańskimi wypierał się jakiegokolwiek udziału w polityce królewskiej wobec Gdańska. Jeszcze w lipcu 1568 pełnił obowiązki podkanclerzego, uczestniczył w pertraktacjach z Fryderykiem II duńskim, w sierpniu t. r. wprowadzał w zakres czynności podkanclerskich przybyłego do Knyszyna Franciszka Krasińskiego. Pieczęć podkanclerską złożył M. po otwarciu sejmu lubelskiego 10 I 1569. Należał do grona deputatów wyznaczonych do rozmów z Litwinami, przestrzegał przed zbyt drastycznymi krokami w stosunku do opozycji litewskiej. Ubolewając nad przeciąganiem się obrad, postulował zakończenie unii i egzekucji dóbr. Wotował za włączeniem Kijowszczyzny do Korony, podpisał wszystkie akty sejmu lubelskiego, włącznie z uchwałą powołującą Komisję Morską, brał udział w sądzie nad burmistrzem gdańskim, odbytym już po sejmie. Teraz dopiero skoncentrował się na sprawach dotyczących biskupstwa płockiego. Pewne przygotowania podjął wcześniej, a przede wszystkim wygrał w Rzymie spór z bpem krakowskim Padniewskim o dziekanię krakowską (30 VI 1568). Zgromadziwszy fundusze na zorganizowanie należytej świty i wyposażenie (zaciągnął wówczas wiele pożyczek) dn. 17 III 1570 dokonał M. uroczystego ingresu do Płocka.

W ciągu owych ostatnich dziesięciu lat, mimo licznych obowiązków, znalazł M. czas na podtrzymanie dawnych i nawiązanie nowych kontaktów literacko-naukowych. Sam wprawdzie wielokrotnie, m. in. w liście do P. Manutiusa, uskarżał się, że zajęcia państwowe i kościelne odrywają go od studiów literackich, a także Andrzej Patrycy Nidecki z żalem wspominał, że M. «w odmęcie spraw publicznych» musiał zaniedbać umiłowane studia. W l. 1550–60, nie związany jeszcze służbą publiczną, brał M. czynny udział w życiu umysłowym Krakowa, uczestnicząc m. in. w dyskusjach, jakie prowadzono w kołach humanistów na temat stylu cyceroniańskiego, aktualnych zagadnień religijno-moralnych i wychowania młodzieży. Wychowany w renesansowej atmosferze dworu Tomickiego, wyniesione z okresu studiów włoskich zamiłowania literacko-naukowe pogłębił i rozwinął w otoczeniu Maciejowskiego oraz humanistycznych kręgach intelektualnych stolicy, skupionych wokół kapituły katedralnej i Akad. Krak., z której sprawami miał okazję zetknąć się bezpośrednio, m. in. jako delegat biskupi w procesie po tzw. buncie żaków krakowskich (1549), członek komisji (wspólnie z Jakubem z Kleparza i Zygmuntem ze Stężycy) dla ocenzurowania „Konfesji” Hozjusza (1550), mediator w konflikcie Zebrzydowskiego z Uniwersytetem o bezprawne przywłaszczenie majątku Feliksa z Kazimierza i uwięzienie dra Mikołaja z Wieliczki (1554). Mimo uznania, jakim dla swojej uczoności, kultury filologicznej, elegancji stylu i języka cieszył się w świecie naukowo-literackim Krakowa (Jakub Górski, Piotr Rojzjusz, Szymon Marycjusz z Pilzna), uchodził w tym czasie raczej za przyjaciela niż protektora pisarzy i uczonych, ambicje mecenasowskie rozbudziło w nim bowiem dopiero objęcie wysokich urzędów państwowych, w szczególności rosnące od r. 1559 wpływy na dworze królewskim, które w szczytowym okresie kariery politycznej (1559–69) potrafił umiejętnie wyzyskać w swej działalności kulturalnej jako doradca i pośrednik między Zygmuntem Augustem a światem literatury, nauki i sztuki, ułatwiając dostęp do kancelarii królewskiej oraz stanowisk i beneficjów kościelnych grupie utalentowanych pisarzy, uczonych i humanistów. W ten sposób za pośrednictwem P. Manutiusa znalazł się w liczbie jego domowników, a następnie (1560) sekretarzy królewskich, znany filolog i wydawca Andrzej Patrycy Nidecki, w kilka lat później zaskarbiwszy sobie przychylność podkanclerzego dedykacją swej padewskiej dysertacji „De senatu Romano” (1563), a dzięki rekomendacji C. Sigoniusa i listom polecającym Manutiusa przyjęty został do kancelarii królewskiej Jan Zamoyski.

Z pocz. 1559 r. wyjednał M. nominację na sekretarza Łukaszowi Górnickiemu, a w l. 1563–4 dwóm innym «padewczykom» i klientom dworu Padniewskiego: Stanisławowi Fogelwederowi i Janowi Kochanowskiemu. Odnowiwszy po r. 1560 dawne stosunki z Kromerem, po r. 1564 z Hozjuszem i Piotrem Rojzjuszem (1566), sławiony w pochwalnych dedykacjach (Anzelm Tragus, Jakub Górski, Stanisław Iłowski, Grzegorz Czuj z Sambora, Jan Mylius) jako niedościgły wzór cnót, miłośnik nauk i protektor humanistów, szybko zaczął urastać do rangi czołowej postaci humanizmu polskiego czasów zygmuntowskich, coraz bardziej usuwając w cień mecenasowskie zasługi Padniewskiego. Pochłonięty sprawami politycznymi, aktywnego środowiska umysłowego na swym dworze nie stworzył, mimo że zażyłe stosunki łączyły go z uczonymi i pisarzami tej miary, co Nidecki, który z wdzięczności za gościnę, jakiej M. udzielił mu w r. 1559 w swej rezydencji w Bieżanowie, oraz za poparcie w staraniach o liczne beneficja kościelne, poświęcił mu życzliwe wzmianki w swej edycji „Fragmentów” Cycerona (Wenecja 1561) i pochlebną dedykację w „Notae in duas M. T. Ciceronis orationes” (1583), wspominając beztroskie czasy, kiedy «złączeni wspólnymi zamiłowaniami» oddawali się studiom naukowo-literackim. Obok Nideckiego, Fogelwedera, Pawła Stempowskiego, Rojzjusza do grona stałych uczestników tych spotkań należał również Jan Kochanowski. Szukając po powrocie z Włoch oparcia w karierze dworskiej, prawdopodobnie już w l. 1558–60 zwrócił na siebie uwagę M-ego łacińską elegią, w której uskarżał się, iż nie zamierza wyczekiwać u progów na łaskę zwlekających z decyzją monarchów. W tym samym zapewne czasie – dzięki pośrednictwu Nideckiego – zbliżył się Kochanowski do dworu M-ego, który z końcem 1563 lub z pocz. 1564 r. wprowadził go do kancelarii królewskiej, a następnie wyjednał dochody z kanonii poznańskiej (1564) i probostwa w Zwoleniu (1566). Bliskie związki, jakie odtąd łączyły go z jego mecenasem, utrwalił Kochanowski w kilku utworach pochodzących z tzw. okresu dworskiego (1559–70), m. in. w „Satyrze” (1564), poetyckiej parafrazie programu politycznego sformułowanego przez M-ego w jego inauguracyjnym wystąpieniu na sejmie 22 XI 1563 oraz wydanych po kilkunastu latach (1589) zbiorach „Foricoeniów”, z których – jak podkreślał w dedykacji – znaczna część powstała w atmosferze wspólnych biesiad i rozmów u stołu Padniewskiego i M-ego. Mimo narastających z czasem rozczarowań i niechęci do życia dworskiego przyjazne stosunki z M-m przetrwały niemal aż do ostatnich lat życia poety. Wspominając z wdzięcznością w „Muzie” (ok. r. 1567) opiekę swego mecenasa, która pozwoliła mu oddać się spokojnie twórczości poetyckiej, w r. 1570 uczcił Kochanowski pochwalną elegią ingres M-ego na biskupstwo płockie, a w r. 1577 powitał łacińską odą „In villam Pramnicini” jego ingres do Krakowa; wreszcie w r. 1579 w pięknej dedykacji do „Psałterza Dawidów” dziękował mu za zachętę do podjęcia tego przekładu.

Biskupstwo płockie traktował M., jak się zdaje, od początku jako przejściowy etap w zabiegach o biskupstwo krakowskie, o które wszczął starania niemal natychmiast po śmierci Padniewskiego (1572), śledząc uważnie przez cały czas pobytu w Płocku rozwój wydarzeń w stolicy. Zaprzątnięty przy tym udziałem w wewnętrznych rozgrywkach politycznych pierwszego i drugiego bezkrólewia, niewiele czasu mógł poświęcić sprawom własnej diecezji, a straciwszy dotychczasowe oparcie i wpływy na dworze królewskim, niemal całkowicie zrezygnował z dawnych ambicji mecenasowskich. Po nieudanej próbie zatrzymania u swego boku Kochanowskiego, rychło popadł w konflikt z Nideckim, którego – mimo interwencji królewskiej – usiłował zmusić do osobistej rezydencji w kapitule pułtuskiej i na probostwie w Ostrowie. Wkrótce na tle spraw majątkowych doszło również do ochłodzenia, a po r. 1577 niemal całkowitego zerwania stosunków z Kromerem. W kapitule płockiej – może poza Stanisławem Iłowskim – nie znalazł lub, co bardziej prawdopodobne, nie starał się o pozyskanie przyjaciół; z dawnych krakowskich znajomych udało mu się ściągnąć do Płocka jedynie J. Górskiego, któremu ok. r. 1570 wyrobił kanonię katedralną z obowiązkiem wygłaszania kazań (wydanych drukiem w l. 1572–83 w Kolonii i Krakowie) oraz nauczania w miejscowej szkole katedralnej. Starał się bowiem nawiązać do planów i inicjatyw oświatowych swego poprzednika Noskowskiego, m. in. zamierzał przenieść założone w r. 1565 kolegium jezuickie w Pułtusku – do Płocka, w r. 1569 wydał nową ordynację dla tamtejszej szkoły kolegiackiej oraz zatroszczył się o podniesienie poziomu nauczania w szkole katedralnej w Płocku, której uczniów wysyłał – zgodnie z fundacją Noskowskiego – na dalsze studia do Bursy Filozofów w Krakowie.

Na wieść o śmierci Zygmunta Augusta pozostał M. w Płocku. Do Knyszyna na zjazd senatorów (10 VIII 1572) posłał listowne zawiadomienie, iż podporządkuje się wszystkim jego uchwałom. Rychło jednak poszedł za postanowieniami zjazdu w Środzie (8–10 IX), protestującego przeciw uchwałom knyszyńskim. Jako jeden z nielicznych przedstawicieli senatu przybył 9 X 1572 do Woli pod Warszawą na zwołany uniwersałem prymasa zjazd, który zresztą nie doszedł do skutku. Od dawna pozyskany przez cesarza dla sukcesji Habsburgów w Polsce, opowiadał się M. od początku bezkrólewia za wyborem na tron polski arcks. Ernesta. Stąd też nie związał się ze stronnictwem prymasowskim (był współorganizatorem tzw. opozycji Mostowskich w woj. płockim). Uczestniczył w konwokacji w styczniu 1573 i brał udział w redagowaniu konfederacji «de religione». Na jego wniosek usunięto z projektu konfederacji stwierdzenie, iż ma ona objąć ludzi wszystkich stanów. Podczas sejmu elekcyjnego dążył do osłabienia obozu reform, należał do deputatów, którzy prowadzili dochodzenie w sprawie nadużyć Jerzego i Mikołaja Mniszchów, pragnąc na tej drodze skompromitować stronnictwo Jana Firleja. Dn. 2 V, podobnie jak prawie wszyscy biskupi, odmówił zgody na umieszczenie w artykułach dla elekta konfederacji «de religione». Przeciwstawił się podjętej przez nuncjusza Commendonego próbie narzucenia duchowieństwu kandydatury Henryka Walezego. Dn. 8 V wygłosił mowę zalecającą Ernesta, przy czym wśród korzyści, jakie miało przynieść jego panowanie, podkreślał zapewnienie tolerancji religijnej. Nie widząc jednak szans dla swojego kandydata, bez protestu przyjął wybór Henryka Walezego. Dn. 1 IX podpisał na sejmiku płockim w Raciążu protest przeciw konfederacji warszawskiej. Zbliżył się w tym czasie na krótko do bpa kujawskiego Stanisława Karnkowskiego. W styczniu 1574, wraz z bpem łuckim Wiktorynem Wierzbowskim, uczestniczył w przeprowadzeniu zwłok Zygmunta Augusta do Krakowa. Dn. 18 II witał w Bronowicach przybywającego do Krakowa Henryka (mowa ogłoszona drukiem). Na sejmie koronacyjnym wystąpił przeciw zaprzysiężeniu konfederacji «de religione», przy czym fakt, iż musiał wyjawić swoje zdanie przy posłach, uznał za naruszenie powagi senatorskiej. Podczas sądzenia Samuela Zborowskiego wystąpił w jego obronie. Nie poparł jednak zabiegów Zborowskich o urząd marszałka nadwornego dla Andrzeja Zborowskiego, lecz wysunął kandydaturę Jana Zamoyskiego.

Natychmiast po ucieczce Henryka powrócił M. do swoich starań o oddanie tronu polskiego arcks. Ernestowi i rozpoczął agitację w porozumieniu z agentem cesarskim Andrzejem Dudyczem, a rychło objął rolę kierowniczą w stronnictwie habsburskim. Na konwokacji warszawskiej w jesieni 1574 protestował przeciw zawiązaniu konfederacji, nie chcąc z góry godzić się na konieczność uznania zapadłych na nim uchwał. Ostatecznie jednak podpisał konfederację z zastrzeżeniem, aby nie naruszyła ona wolności biskupów i uprawnień Kościoła katolickiego. Na zjeździe stężyckim (maj 1575) nalegał na elekcję Habsburga, przy czym było mu obojętne, który z kandydatów – Ernest czy cesarz Maksymilian II – uzyska zgodę szlachty, wobec której wystąpił w sposób wyjątkowo arbitralny i agresywny, doprowadzając do ostrego starcia ze Stanisławem Szafrańcem. Po rozjechaniu się szlachty należał do tych nielicznych senatorów, którzy postulowali niezwłoczne przystąpienie do elekcji Maksymiliana. Podczas elekcji nie ustawał w agitacji za cesarzem. Dn. 18 XI wygłosił wielką mowę uzasadniającą jego wybór, a po ogłoszeniu wyboru Maksymiliana przez Uchańskiego, 13 XII, jako jedyny z biskupów udał się z nim do katedry, gdzie zaintonowali „Te Deum laudamus”. Rychło jednakże odjechał do Płocka i przyjął postawę wyczekującą, zapewniając zarazem oba stronnictwa – batorian i cesarian – o swojej lojalności. W połowie czerwca 1576 wysłał do Batorego Hieronima Rozdrażewskiego, prepozyta płockiego, z deklaracją wierności, a sam przybył do Warszawy złożyć przysięgę ok. 22 VI. Okazywał od tej pory gorliwość w służbie dla Batorego. Na wojnę z Gdańskiem pożyczył królowi 30 000 złp., co stało się powodem pomówień, iż kupił za te pieniądze biskupstwo krakowskie. Staranie o nie rozpoczął M. natychmiast po śmierci Krasińskiego. Dn. 8 V 1577 dostał nominację królewską i w synodzie prowincjonalnym piotrkowskim (19–25 V) uczestniczył już jako nominat krakowski. Podczas dyskusji, poprzedzającej przyjęcie przez Kościół polski uchwał soboru trydenckiego, w długiej mowie uzasadniał niemożność przyjęcia pewnych uchwał soboru dotyczących reformy duchowieństwa (obowiązek rezydencji biskupów, ograniczenie ilości beneficjów) ze względu na szczególną sytuację i obowiązki tego stanu w Polsce. Zgodny w tej kwestii z Karnkowskim, zajął odmienne stanowisko odnośnie do protestu przeciw konfederacji warszawskiej «de religione», proponując łagodniejszą redakcję uchwały, tak aby nie doprowadzać do konfliktu ze szlachtą, która konfederację uchwaliła, i z królem, który ją zaprzysiągł. Projekt M-ego nie zyskał jednak aprobaty. Zajęcia synodowe nie przeszkodziły M-emu w staraniach o przyśpieszenie potwierdzenia papieskiego na biskupa krakowskiego.

Wybór M-ego przez kapitułę krakowską nastąpił 28 V, decyzja kolegium kardynałów zapadła 5 VII i 13 VIII objął M. biskupstwo przez prokuratora Jakuba Milewskiego, po czym 18 XII 1577 dokonał wjazdu na upragnioną stolicę krakowską, przynoszącą mu – oprócz bogatego uposażenia – dodatkowy splendor w postaci tytułu księcia siewierskiego. Rychło jednak opuścił Kraków, udając się do Warszawy na sejm rozpoczęty 16 I 1578. Brał udział w pracach nad powołaniem Trybunału Kor., uczestniczył także w specjalnej komisji, która bezskutecznie starała się doprowadzić do porozumienia między stanem duchownym a szlacheckim w sprawie dziesięcin i jurysdykcji duchownej. Annatę za biskupstwo krakowskie wpłacił do skarbu kor., manifestował poparcie dla polityki króla i prowadzonej wojny z Moskwą. Dla uchwalenia kontrybucji na drugą wyprawę moskiewską zwołał ok. 15 II 1580 synod diecezjalny do Iłży na 14 III. Mimo niechęci kapituły, która kwestionowała zarówno miejsce, jak i cel synodu (kontrybucja leżała w kompetencjach synodu prowincjonalnego), zdołał przynajmniej częściowo cel ten osiągnąć. Zapewniał też króla o swoich staraniach u szlachty krakowskiej i donosił o uzyskaniu prywatnego zobowiązania posłów na sejm, iż «mimo zalecenie braci swej» wyrażą na sejmie zgodę na pobór. Na sejmie warszawskim 1581 r. uroczyście dziękował królowi, hetmanom i całemu rycerstwu za odniesione w wyprawie wielkołuckiej zwycięstwa, opowiadał się za kontynuacją wojny i uchwaleniem poboru. W jesieni 1581, wobec rozpaczliwej sytuacji finansowej króla i narzekań na zbyt wolno wpływającą donatywę od duchowieństwa, listem z 17 XII wyliczał się z przekazanych od siebie sum podkreślając, iż dał więcej, niż obiecał. Uczestniczył w sejmie warszawskim 1582 r. i brał udział w rozmowach związanych z przygotowywaniem postanowienia o «compositio inter status». Swoje stanowisko w tej sprawie dokładnie przedstawił w liście do nuncjusza A. Bolognettiego (z Bodzentyna 18 X 1584). Zwracał w nim uwagę, iż w sporze tym bardziej groźnymi od różnowierców przeciwnikami są katolicy, którzy wszak na wiele lat przed pojawieniem się reformacji opierali się składaniu dziesięcin. Był na radzie senatu w Lublinie w sierpniu 1584 i wystąpił wówczas z żądaniem surowego ukarania Krzysztofa Zborowskiego. Na sejmie 1585 r. opowiedział się za prawem króla do sądzenia Zborowskiego. W pewnym sensie liczył na ukorzenie się Krzysztofa (zapewne doradzał tę drogę postępowania Zborowskiemu), umożliwiające mu wystąpienie z prośbą o łaskę. Gdy sprawy przybrały inny obrót, dał upust swojej złości, pomstując na wzgardę praw i króla, oraz przychylił się do wyroku skazującego. Brał udział w innych sprawach rozważanych na sejmie, m. in. sprawy Gdańska, należał do komisji senatu, która dokonała akceptacji korzystnego dla Gdańska traktatu o palowem.

Wzgląd na dobre stosunki z królem i Zamoyskim odgrywał dużą rolę także w ściśle kościelnej działalności M-ego. Popierał starania protegowanego przez Zamoyskiego Szymona Ługowskiego o biskupstwo przemyskie, w r. 1583 osobiście dopilnował przeprowadzenia przez konwent miechowski wyboru na prepozyta Andrzeja Batorego. Mimo silnego nacisku Hozjusza, wzywającego do radykalnego rozprawienia się z różnowiercami w Krakowie i do zburzenia ich zboru, nie podjął w tym kierunku żadnych kroków, zasłaniając się stanowiskiem króla uszanowania konfederacji «de religione». Sytuacja jego była tym trudniejsza, iż objął równocześnie godność kanclerza Uniwersytetu, z którego wychodziły wówczas główne ataki na różnowierców. Starając się więc osłaniać Uniwersytet przed odpowiedzialnością za wzniecane tumulty (m. in. trzydniowe rozruchy w czerwcu 1576), wezwał równocześnie profesorów i kierowników burs do szukania środków zaradczych (4–9 VII). Wziął też udział we wspólnej naradzie dostojników Uniwersytetu, przedstawicieli miasta i szlachty woj. krakowskiego, której rezultatem był wydany przez Batorego mandat «De non turbanda pace” (27 X 1578).

M. nie przykładał się zresztą do spraw diecezji. Wywalczywszy przy poparciu króla i Zamoyskiego, a wbrew nuncjuszowi papieskiemu nominację dla Jakuba Milewskiego na sufragana, zdał na niego niemal wszystkie czynności pontyfikalne. Osobiście pilnował natomiast nadawania beneficjów i obsadzania kanonii, przy czym od początku w sposób niezwykle szeroki (czasem ryzykując odmowę dla protegowanych króla) faworyzował swoich krewnych i powinowatych, ludzi jemu osobiście oddanych i umiejących odpowiednio się odpłacić. Pozwoliło mu to na utrzymanie przewagi nad kapitułą i aczkolwiek dochodziło do drobnych starć, to opozycja była na ogół zbyt słaba, aby się przeciwstawić biskupowi. M. czuł się niezależnym władcą diecezji, pilnie strzegącym swoich uprawnień i władzy ordynariusza. Z najwyższym niezadowoleniem odniósł się do działalności, jaką podjął przybyły w jesieni 1577 nuncjusz papieski G. A. Caligari w związku z egzekucją uchwał synodu piotrkowskiego oraz udzielaniem dyspens od wielości beneficjów. Utrudniał nuncjuszowi przeprowadzenie reform uważając, iż posuwa się on zbyt daleko i nie liczy się z szczególną sytuacją duchowieństwa w Polsce. Nieprzychylnie odniósł się do wizytacji klasztorów, np. do wizytacji cystersów rozpoczętej w r. 1580 przez generalnego komisarza zakonu Edmunda a Cruce. W lipcu 1580 uniemożliwił przeprowadzenie wizytacji klasztorów franciszkańskich w swojej diecezji komisarzowi B. Maresiusowi, utrudniał też pracę jego następcy C. Tacchettiemu. Ze swej strony ingerował w sprawy zakonów, narzucał opatów i koadiutorów (np. Wojciecha Kilamowskiego i Mikołaja Mieleckiego w Tyńcu, Jakuba Milewskiego w Hebdowie).

Deklarując, jako były wychowanek Akademii, uczucia przywiązania do swej «Matki-Żywicielki», w której – jak podkreślał z dumą – w młodości zdobył «fundamenta litterarum», mimo opiekuńczych gestów niewiele zdziałał dla podniesienia i reformy uczelni, marnując przy tym arbitralnymi wystąpieniami – np. w narzucaniu wbrew obowiązującym statutom własnych kandydatów do promocji teologicznej (w r. 1581 Piotra Lilie, w r. 1580 Feliksa Pomorskiego) – duży kredyt zaufania i nadzieje, jakie wiązano w kołach uniwersyteckich z objęciem przezeń urzędu kanclerza Akademii. «Quod Wysz construxit id Mysz destruxit» – głosiło rychło jedno z nieprzychylnych mu powiedzeń. Bronił jednak monopolu i praw Uniwersytetu na zewnątrz. Jako członek komisji episkopatu powołanej na synodzie piotrkowskim 1577 r. dla spraw reformy Akademii przyczynił się (wspólnie z Hozjuszem i nuncjuszem V. Laureo) do obalenia wysuniętego przez Stefana Batorego i Zamoyskiego planu otwarcia w Krakowie Collegium Regium. Podobnie przychylne dla Akademii, choć dyktowane zapewne również własną urażoną ambicją, stanowisko zajął w sprawie osadzenia w Krakowie jezuitów, najpierw przy kościele Św. Marka (który mimo zaleceń króla i nacisków Caligariego zabronił oddać w ręce zakonu osobnym mandatem z marca 1579), a następnie utworzenia misji jezuickiej przy kościele Św. Barbary, na co wprawdzie wyraził formalną zgodę w listopadzie t. r., faktycznie zaś miał podniecać opór kapituły i Rady Miejskiej przeciwko tej decyzji. W obronie Uniwersytetu wystąpił również m. in. w liście do Bolognettiego z 16 VIII 1582, wskazując na ujemne skutki, jakie może pociągnąć za sobą sprowadzenie do Krakowa jezuitów, a z początkiem r. n. (1 II 1583) zgodził się na utworzenie domu profesów u Św. Barbary jedynie pod warunkiem, że zakon nie otworzy swych szkół w Krakowie. Sporo zachodów kosztowało również Bolognettiego uzyskanie aprobaty na objęcie przez jezuitów kościoła Św. Szczepana (październik 1583). Nie wiadomo, jakie stanowisko zajął w pertraktacjach w sprawie tzw. konsensu (1583–4), ale jeszcze w r. 1589, pod wpływem delegatów Akademii, Mikołaja Dobrocieskiego i Stanisława Sokołowskiego, wystąpił w obszernym memoriale do papieża Sykstusa V przeciw uchwałom synodu prowincjonalnego piotrkowskiego (w którym nie uczestniczył) o oddaniu jezuitom części katedr na Wydziale Teologicznym i Filozoficznym.

W Krakowie przebywał M. mało, czas spędzał głównie w swoich rezydencjach w Iłży i Bodzentynie, rzadziej w podkrakowskim Prądniku. Postępowanie M-ego, prowadzony przez niego tryb życia bardziej przypominający obyczaje biskupów renesansu niż okresu potrydenckiego był zarówno podziwiany, jak i ganiony. Ze szczególną zawziętością śledził poczynania M-ego nuncjusz Caligari; w wysyłanych do Rzymu doniesieniach przedstawiał go jako potwora, niemal ateistę, zdolnego do najgorszych postępków. Szczególnie oburzyło nuncjusza, iż M. nie tylko tolerował udzielanie przez księży katolickich ślubów protestantom, ale sam dał ślub (17 I 1580 w kolegiacie warszawskiej) Łukaszowi Działyńskiemu z kalwinistką Zofią, siostrą przyrodnią Jana Zamoyskiego. Zganiony przez breve papieskie, tłumaczył się M. z tego w Rzymie, przy czym w liście do Commendonego, którego prosił o wstawiennictwo, wyrażał pogląd, iż postępował zgodnie z przyjętym w Polsce zwyczajem. Równie wiele miejsca zajmowały w raportach Caligariego doniesienia o knowaniach M-ego i Karnkowskiego w celu przeprowadzenia rozwodu króla z Anną Jagiellonką. Nieporównanie korzystniej wypadła ocena postawy i działalności M-ego dokonana przez nuncjusza Bolognettiego. Olśniony wspaniałością rezydencji M-ego, ujęty jego uprzejmością i wykształceniem, nie znalazł Bolognetti potwierdzenia dla wszystkich oskarżeń Caligariego i aczkolwiek trafnie oceniał brak głębszych przekonań religijnych bpa krakowskiego, to zarazem z uznaniem wyrażał się o jego wielkiej kulturze i mądrości, a także nie kwestionował oddania dla spraw Kościoła.

W konwokacji warszawskiej 1587 r. nie brał M. udziału, w marcu t. r. rozeszła się nawet pogłoska o jego śmierci. Uczestniczył w sejmie koronacyjnym Zygmunta Wazy, energicznie wystąpił wówczas przeciw różnowiercom domagającym się potwierdzenia konfederacji «de religione» w przysiędze królewskiej. Gdy w związku z debatą nad zgromadzeniem pieniędzy na wojnę z arcks. Maksymilianem zwrócono się doń o pomoc, po dłuższych targach pożyczył 25 000 złp., biorąc w zastaw klejnoty kor. Od r. 1588 mówiono, iż M. sprzyja arcks. Maksymilianowi. Nie wydaje się jednak, aby podjął jakieś kroki przeciw Zamoyskiemu, chociaż za swoją lojalność (w r. 1590 zapłacił kontrybucję na wojnę z Turcją) i współdziałanie (np. w sprawie koadiutorii krakowskiej dla kard. Andrzeja Batorego) kazał sobie płacić faworami dla swoich krewniaków. Coraz częściej zapadający na zdrowiu, zajęty przede wszystkim swoimi sprawami rodzinnymi, nie udzielał się prawie w życiu politycznym ani kościelnym (aczkolwiek zaczął okazywać większą pobożność), a w miarę jak wzrastająca z wiekiem chęć wzbogacenia i żądza stworzenia wielkiego rodowego latyfundium zaczęła pochłaniać całą jego energię, odsunął się niemal całkowicie również od udziału w życiu umysłowym. Po objęciu diecezji krakowskiej nie wskrzesił już mecenasowskich tradycji swoich poprzedników ani świetności dworu i kancelarii biskupiej, otaczając się gronem sumiennych urzędników, wśród których niewielu tylko, jak kanclerz Krystyn Drozdowski, notariusze Piotr Tylicki i Marcin Szyszkowski, lekarze przyboczni Tomasz Natalis z Raguzy i Jan Alantsee, wyrastało ponad przeciętność. Jako kanclerz Akademii cieszył się wciąż dużym szacunkiem, zwłaszcza wśród starszyzny Wydziału Teologicznego (Jakub Górski, Marcin Glicjusz z Pilzna, Stanisław Sokołowski, który w r. 1583 przypisał mu swoją „Ultima responsio”, a w r. n. „Conciones”), ale na składane mu hołdy i pochlebstwa poetów, historyków, humanistów (Stanisław Niegoszewski, G. M. Bruto, Jan Januszowski) reagował, jak się zdaje, dość powściągliwie, podtrzymując jedynie te kontakty, które były mu pomocne w załatwianiu spraw majątkowych i prywatnych (Jerzy z Tyczyna, Tomasz Płaza, Stanisław Reszka).

W ciągu ostatnich 10 lat główną pasją M-ego było gromadzenie pieniędzy i skupowanie dóbr ziemskich, które przeznaczał dla swoich bratanków. W r. 1580 nabył dobra chroberskie (wziął je w zastaw już w r. 1575 za 160 000 złp.), w r. 1582 Książ Wielki, a w r. 1586 Pińczów. Ponadto nabył dobra na Mazowszu i na Śląsku. W jego ręku znalazła się też przeważna część dóbr rodowych Myszkowskich (np. kompleks dóbr w pow. lelowskim, wśród których było miasteczko Żarki i wieś Mirów z zamkiem), w których restytuował kościoły katolickie. W Książu Wielkim rozpoczął budowę wspaniałego zamku wg planów Santi Gucciego (ok. r. 1585, zamek zwany Mirów), w Pińczowie rozpoczął rozbudowę istniejącego zamku i ufundował wzniesienie kolegiaty (później klasztor reformatów), sprowadził wygnanych w poł. XVI w. paulinów. Mniejszą hojność wykazał w stosunku do rezydencji biskupich. Wiadomo, iż rozbudował zamek w Kielcach i odnowił zamek w Bodzentynie. W r. 1588 poniósł stratę na skutek spalenia się zamku w Iłży. Spore sumy pochłaniały wydatki na bratanków, których rozrzutność niepokoiła go w ostatnich latach życia. Zebrał jednak dla spadkobierców olbrzymi majątek w gotówce i 3 miasta oraz 78 wsi. M. zmarł 5 IV 1591 w Krakowie. Uroczystości pogrzebowe, niezwykle okazałe, trwały dwa dni. Dn. 6 V przeprowadzono zwłoki do kościoła Dominikanów, gdzie poprzedniego dnia wystawiono już trumnę z ciałem nieco wcześniej zmarłego bratanka M-ego, Jana, kaszt. żarnowskiego (zob.), a 7 V w obecności króla Zygmunta III dokonano złożenia trumien do grobowca w kaplicy, którą później bratanek bpa Zygmunt Myszkowski, marszałek w. kor. (zob.), przekształcił w rodzinne mauzoleum.

 

Popiersie z pocz. XVII w. w kaplicy Myszkowskich w kościele Dominikanów w Kr.; Portret w krużganku kościoła Franciszkanów w Kr.; Fot. portretu z pałacu chroberskiego w: Skałkowski A. M., Aleksander Wielopolski, P. 1947 I; – Estreicher; Kurdybacha Ł., Działalność kulturalna Piotra Myszkowskiego, Lw. 1935 (tu dawniejsza literatura i wyd. źródłowe); Paprocki; Korytkowski, Prałaci gnieźn.; Łętowski, Katalog bpów krak.; – Baliński M., Pisma historyczne, W. 1843 I 218–19; Barycz, Historia UJ; Bodniak S., Komisja Morska Zygmunta Augusta, „Roczn. Gdań.” T. 4–5: 1930–1 s. 47–8; tenże, Polska a Bałtyk za ostatniego Jagiellona, „Pam. B. Kórn.” Z. 3: 1939–46 s. 106–8, 119, 274; Dembińska A., Polityczna walka o egzekucję dóbr królewskich, W. 1935 s. 37, 68–9, 107–8, 115, 133, 140, 142–3, 196; Fischinger A., Kaplica Myszkowskich w Krakowie, „Roczn. Krak.” T. 33: 1956 z. 3 s. 84 (fot. popiersia M-ego); tenże, Santi Gucci, architekt i rzeźbiarz królewski XVI wieku, Kr. 1969; Gostyński T., Franciszek Krasiński, W. 1938; Halecki O., Dzieje unii Jagiellońskiej, Kr. 1920 II; Lepszy K., Walka stronnictw w pierwszych latach panowania Zygmunta III, Kr. 1929; Morawski M., Synod piotrkowski 1589, Włocławek 1937; Nanke Cz., Z dziejów polityki Kurii rzymskiej wobec Polski, Lw. 1921 s. 76, 82, 102 (Arch. Tow. Nauk. we Lw., Dz. II, t. 1); Płaza S., Próby reform ustrojowych w czasie pierwszego bezkrólewia, Kr. 1969; Sucheni-Grabowska A., Monarchia dwu ostatnich Jagiellonów a ruch egzekucyjny, cz. 1, Wr. 1974; Tomczak A., Walenty Dembiński, Tor. 1963; Urban W., Chłopi wobec reformacji w Małopolsce w drugiej połowie XVI w., Kr. 1959; Wierzbowski T., Jakub Uchański, W. 1895; Wojtyska H. D., Cardinal Hosius Legate to the Council of Treut, Rome 1967; Zakrzewski W., Po ucieczce Henryka, Kr. 1878 s. 37, 115, 128, 133, 154, 250–99 passim, 311, 322, 338, 347, 417, 423; Załęski, Jezuici, I, II, IV; – Acta Hist. I, IV, IX, V, XI; Arch. Zamoyskiego, I–IV; Diariusz sejmu piotrkowskiego 1565, P. 1868 s. 41–50, 65–6, 80–2, 132–163, 181, 308; Dnevnik Liublinskago sejma, St. Pet. 1869; Dziennik biskupa Piotra Myszkowskiego, „Kwart. Hist.” R. 47: 1933 s. 447–68; Elementa ad Fontium Editiones, IV 11–12, 16, 21–2, 24–5, 31–2; Górnicki Ł., Pisma, W. 1961 II 692, 696–702, 704, 712; Korespondencja Hieronima Rozrażewskiego, Tor. 1937–47 III, Fontes, XXX–XXXI; Kronika mieszczanina krakowskiego, Kr. 1930, Bibl. Krak., 70; Materiały do dziejów reformacji w Krakowie, Wr. 1962; Materiały do historii ustawodawstwa synodalnego w Polsce, Kr. 1895, Arch. Kom. Prawn., I, indeks i s. 414; Matricularum summ., IV, V; Mon. Pol. Vat., IV–VI, VII nr 72, 252, 306, 361, 372, 400, 404, 410; Orzelski, Bezkrólewia ksiąg ośmioro; Pamiętniki o dawnej Polsce z czasów Zygmunta Augusta, I 126–31, 134, 167–8, 171, 179–80, 183–4,190, 195201, 21325, 227, 229, 256, II 37, 183–4, 285, 322–3; Reszka S., Diarium; Script. Rer. Pol., I 141 (Diariusz sejmu 1570), VII (Wielewicki, Dziennik), XI (Diariusz sejmu 1587), XVIII (Diariusz sejmu 1585); Starożytności hist. pol., II 397–8, 469; Uchańsciana, I–IV; Vincent Laureo et ses dépeches, W. 1887; Źródła Dziej., III, IV, VIII 142, 195, XI; Źrzódłopisma do Dziej. Unii, II; – AGAD: Metryka Kor. t. 114 k. 301v.–302, t. 136 k. 140v.–148v.; Arch. Archidiec. Krak.: Acta Administratoria Crac., VII 15; Arch. Kapit. w Kr.: Acta Capitularia t. 3 k. 20v.; Arch. Państw. w Kr.: Terr. Crac. t. 81 s. 45–50, 448–450, t. 83 s. 145–153; B. Czart.: rkp. 3074 (korespondencja M-ego) oraz wg Katalogu rękopisów; B. PAN w Kr.: rkp. 5637 (Codex Myszkovianae ordinationis diplomaticus, Recensuit G. Labuda, Chroberz 1940 nr 70, mszp.).

Leszek Hajdukiewicz i Halina Kowalska

 
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.