„Kto chce szybko i bezboleśnie skończyć z życiem, niech zwróci się do nas – dyskrecja zapewniona” – brzmi hasło reklamujące hotel Belle Vue. Dramat na podstawie tekstu Magdaleny Samozwaniec pokazuje absurd sytuacji, w której znalazła się grupa ludzi skazanych na swoje towarzystwo tuż przed śmiercią

Hotel z pięknym widokiem kojarzy się raczej z wypoczynkiem, wakacjami i wspaniale spędzonym czasem. Aż chce się żyć. A co jeśli właśnie się nie chce? Tym lepiej. „Kto chce szybko i bezboleśnie skończyć z życiem, niech zwróci się do nas – dyskrecja zapewniona...” brzmi hasło reklamujące hotel Belle Vue. Utrata majątku na niemądrych spekulacjach to powód, dla którego Mac o'Key chce zakończyć swoje życie. Nie on jeden posuwa się do tak radykalnej decyzji. Każdy z przybywających do hotelu gości ma inną motywację. „Nikt nie ma dosyć życia jako takiego – tylko swojego życia” – mówi jeden z bohaterów, których stać na kupienie sobie śmierci. Każdy wybiera też scenariusz – może umrzeć z tęsknoty za ojczyzną, przez zatrucie zapachem kwiatów czy ugryzienie jadowitego węża. Wszystkich łączy jedno – nie chcą już dłużej żyć z tym, że sami nie mają na tyle odwagi, aby popełnić samobójstwo.

Słuchowisko powstało w ramach projektu „córy warszawskie #dziwystołeczne” stworzonego przez członkinie grupy TERAZ POLIŻ. Inicjatywa ma na celu przywrócenie głosu nieznanym lub zapomnianym polskim dramatopisarkom, tworzącym w pierwszej połowie XX wieku. Projekt współfinansowany jest przez m.st. Warszawa.

Material opublikowany na stronie ninateka.pl