INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Adam Kazimierz Joachim Ambroży Marek Czartoryski     

Adam Kazimierz Joachim Ambroży Marek Czartoryski  

 
 
1734-12-01 - 1823-03-19
Biogram został opublikowany w 1938 r. w IV tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Czartoryski Adam Kazimierz Joachim Ambroży Marek, książę (1734–1823), generał ziem podolskich, ur. 1 XII w Gdańsku jako syn Augusta Czartoryskiego, wojew. ruskiego, i Zofii z Sieniawskich, Io voto Denhoffowej. Odebrał nader staranne wychowanie. Okazując od wczesnej młodości szczególne zainteresowanie zarówno literaturą starożytną, jak dziejami Polski i powszechnymi, kształcił się najpierw pod kierunkiem francuskiego dyplomaty Castery, potem zaś eksjezuity Moneta, z którym we wrześniu 1752 wyjechał na dalsze studia do Drezna, Brukseli i Włoch. Zaledwo wrócił do kraju po półtorarocznej nieobecności, już w r. 1755 wyjechał do Wiednia, aby zainteresować Austrię sprawami Polski, wkrótce zaś potem w r. 1757 na dalsze studia życiowo-społeczne do Anglii. Urodziwy, wykształcony, pełen walorów osobistych i towarzyskich młodzieniec, wszędzie spotykał się z jak najlepszym przyjęciem u wszystkich, zwłaszcza u lorda Mansfielda. Pod jego okiem poznawał ks. Adam całokształt życia brytyjskiego, zaznajamiał się z najnowszymi prądami filozoficznymi, literackimi i pedagogicznymi i z zasadami konstytucji angielskiej, o którą rozpytywał go potem ks. Stanisław Konarski. Wciągany i przygotowany przez ojca i stryja Michała, kanclerza litewskiego, do życia politycznego i publicznego, występował po powrocie do kraju jako pośrednik zgody między familią a hetmanem J. Kl. Branickim, posłował z województwa ruskiego na sejm r. 1758 (pierwszy raz wybrany na posła w r. 1756) i w tym również roku dostał po ojcu generalstwo ziem podolskich, na które odbył uroczysty wjazd dopiero w r. 1762. Była to jedyna godność poza wojskowymi, którą Cz. piastował.

Wkrótce ambitny ojciec, niechętnym patrzący okiem na politykującego siostrzeńca Stanisława Poniatowskiego, wysłał syna z początkiem r. 1759 nad Newę, aby tam zjednać sobie i rodzinie poparcie Rosji. Mimo że młodzieniec zbliżył się tutaj do wielkoksiążęcego dworu i zyskał dużą sympatię w. księżnej Katarzyny i przez, posła duńskiego Ostena i angielskiego Keitha chciał pozyskać faworyta carowej Iwana Szuwałowa, starania jego nie odniosły skutku. Po powrocie do kraju z końcem r. 1759, kontynuując zawiązane w Petersburgu stosunki z dyplomacją francuską, ks. Adam zaczął pertraktować z ramienia familii z Durandem, posłem francuskim w Polsce, i z J. Kl. Branickim, lecz również bezowocnie. W l. 1760 i 1762 obrany posłem z województwa ruskiego, zjednywał sobie wśród szlachty coraz większą popularność, a znaczenie jego podniosło się jeszcze bardziej przez małżeństwo (1761) z młodziutką jedynaczką Jerzego Flemminga, podskarbiego w. lit., Izabelą, brzydką, lecz bardzo zamożną. Głos ogółu wróżył od dawna miłemu i obiecującemu księciu ni mniej ni więcej, jak następstwo po Auguście III, tym bardziej, że dzięki darowi ujmowania sobie ludzi lubiany był wśród szlachty więcej niż jego kuzyn Poniatowski. On sam jednak do tej myśli się nie zapalał. W czasie swej bytności w Petersburgu oświadczył ambasadorowi francuskiemu: »we mnie należy odróżnić dwie osoby: syna ks. Czartoryskiego pod władzą rodziny i samego ks. Adama«. Nie mając temperamentu politycznego, przekładał zawsze spokojną pracę naukową nad życie publiczne. Toteż kiedy Katarzyna II zrobiła mu nadzieję osiągnięcia tronu, ks. generał zrzekł się go na rzecz ambitnego stolnika i z początkiem r. 1763 zdecydowany był nawet wyjechać za granicę na wypadek, gdyby mu koronę ofiarowywano.

Razem z »familią« pracował teraz nad przeprowadzeniem idei przebudowy anarchicznego państwa; w lipcu 1763 wydał pierwsze numery »Monitora«, które piętnowały wady narodu polskiego. Po śmierci Augusta III ks. Adam został najpierw posłem na sejmik w Wiszni, potem marszałkiem konfederacji województwa ruskiego i wreszcie został jednogłośnie obrany marszałkiem sejmu konwokacyjnego w r. 1764. Pierwsze wspólne posiedzenie izb zagaił przepiękną, pełną entuzjazmu i miłości ojczyzny mową, która odzwierciadlała poglądy całej »familii«. Kreśląc obraz nierządu, mówił: »Rady nasze wszystkie bez końca, sejmy bez skutku, a królestwo to jest jak dom przechodni, jak gmach wiatrami skołatany, jak machina z gruntu zbutwiała i zawaliną grożąca, gdyby nie boską opatrznością wspierana«. Na jednej z ostatnich sesji nie przyjął sumy 100.000 złotych polskich, którą mu stany ofiarowywały za jego zasługi oprócz zwykłego wynagrodzenia. Przy ojcu, marszałku konfederacji gen., sprawował funkcje konsyliarza i razem z nim głosował zgodnie w dniu elekcji za stolnikiem litewskim. Jeszcze jako poseł sanocki występował na sejmie koronacyjnym; odznaczony niedawno orderem ros. św. Andrzeja, otrzymał teraz order orła białego i rotmistrzostwo chorągwi husarskiej w wojsku koronnym.

Po burzach okresu elekcyjnego Cz. oddał się umiłowanej przez siebie pracy wychowywania i kształcenia młodzieży, pracy, której poświęcał się przez całe niemal życie. Głęboka miłość ojczyzny i chęć wszczepiania w społeczeństwo ducha narodowego sprawiły, że zajął się z pasją otwartym w r. 1765 korpusem kadetów, do którego założenia sam się głównie przyczynił. Jako człowiek wszechstronnie wykształcony, o wybitnych skłonnościach historyczno-filologicznych, a przy tym naprawdę kochający młodzież i przez nią kochany, ks. generał nadawał się świetnie na ofiarowane mu stanowisko komendanta szkoły rycerskiej (mianowany 27 III 1768 »porucznikiem« i komendantem). Sprowadzał z zagranicy wybitniejsze siły na stanowisko nauczycieli korpusowych, jak np. matematyka L’Huilliera i przyrodnika Jana Dubois, i czuwał nad skompletowaniem korpusu oficerskiego. W przygotowaniu podręczników naukowych było mu pomocne »Towarzystwo literatów«. Za inicjatywą Cz-go przetłumaczono dzieło Carlancasa »Historię nauk wyzwolonych«, pierwszy podręcznik z zakresu historii literatury powszechnej i polskiej, zaopatrzony gorącą przedmową pióra ks. komendanta. Książę nie tylko czuwał nad skompletowaniem biblioteki korpusu, której sam ofiarował wiele cennych dzieł, zwłaszcza wojskowych, ale także ozdabiał sale i wzbogacał zbiory astronomiczne. Bywał często na podniosłych uroczystościach korpusu i pozostawał w ścisłym kontakcie z młodzieżą, kładąc szczególny nacisk na moralne wychowanie uczniów. Świadczą o tym najlepiej jego pisma, dziś jeszcze aktualne: Katechizm kadecki i Definicje różne przez pytania i odpowiedzi dla korpusu kadetów. W pierwszym swym dziełku szkicuje autor ideał kadeta, który »powinien mieć miłość, bojaźń Boga i przywiązanie religii przed oczyma, powinien ojczyznę swą kochać i jej dobro nade wszystko i sposobić się do tego, aby się mógł zdatnie poświęcać na jej usługi«. W drugim daje wskazówki, jak uczniowie powinni się przygotować do przyszłego życia obywatelskiego. Cz. otaczał swych wychowanków także po wyjściu ze szkoły najczulszą opieką, o czym świadczy np. instrukcja dla jadących za granicę braci Kwileckich. On to kierował ofiarnie studiami Kościuszki i Orłowskiego, a w najbliższym jego gronie przebywał J. Niemcewicz, późniejszy jego adiutant i stały domownik Puław, którego talent wziął książę pod swoją opiekę. Uczniowie korpusu, przejęci słowami powtarzanego co wieczór Katechizmu i »Hymnu o miłości ojczyzny« Krasickiego, przynieśli zaszczyt szkole rycerskiej i jej komendantowi, którego po latach uczcili przez usta gen. Sokolnickiego za to, że ich »do chwały sposobił«.

Działalność Cz-go w szkole rycerskiej była związana z jego zainteresowaniami wojskowymi. Jako szef regimentu gwardii pieszej litewskiej, potem generał-lejtnant (1775) i komenderujący pierwszą i drugą dywizją wojsk litewskich (do r. 1783) zajmował się żywo zagadnieniami wojskowymi. Świadczy o tym jego doskonale skompletowana biblioteka wojskowa i jego pisma z tego właśnie zakresu, jak Instrukcja dla Ichm. Panów unteroficerów i kadetów regimentu gwardii pieszej W. Ks. Lit. i Ustanowienie względem weteranów, i wreszcie jego praca w departamencie wojskowym Rady Nieustającej.

Jako wypróbowany wychowawca kadetów, Cz. został powołany do Komisji Edukacyjnej. Na początek służył Komisji (1773) memoriałem pt. Początkowy abrys do planty edukacji publicznej, którego celem było, »aby wychowanie krajowe nie tylko służyło młodzi szlacheckiej, ale też na wszystkich, każdej kondycji ludzi się rozciągało«. W myśl tej zasady Cz. podzielił swój memoriał na cztery cenne »Przestrogi« dla młodzieży i starszych, wszystkich stanów. Przebijał się w nich wpływ fizjokratyzmu, z którą to teorią książę zetknął się za granicą, a jednego z najwybitniejszych jej przedstawicieli, Duponta de Nemours, zaprosił do Polski. Cz., który wyznawał zasadę, że »najświętszym, najwinniejszym jest obowiązkiem dla rządu każdego opieka nad stanem rolniczym«, wnikał w swym projekcie w najdrobniejsze szczegóły życia chłopów, a w swych rozległych dobrach otaczał ich stałą opieką i uświadamiał narodowo. W latach porozbiorowych rozesłał do rządców swych dóbr kwestionariusz, dotyczący oczynszowania włościan w kluczu końskowolskim, założył dla nich kasę pożyczkową; z czasem, w okresie Królestwa Kongresowego, rada departamentu lubelskiego powoła go do narad nad poprawą losu chłopów. Jako komisarz edukacyjny wnikał w działalność Komisji Rozdawniczej, która zarządzała dobrami pojezuickimi. Jemu też, jako generalnemu staroście ziem podolskich, powierzono opiekę nad departamentem ruskim, który wizytował przez zaufanych ludzi lub osobiście; z tych wizytacji składał wzorowe raporty. Celem podniesienia w szkołach poziomu nauki moralnej Cz. opublikował w r. 1775 Obowiązki studenckie, niemal identyczne z Katechizmem. Odczuwając brak podręczników we wszystkich dziedzinach nauki, nie tylko wpływał na »Towarzystwo do ksiąg elementarnych« w kierunku ich opracowywania, ale również sam tłumaczył dzieła z zakresu historii i literatury klasycznej i wielu klientów pułaskich, jak Zabłockiego, Kniaźnina lub Koblańskiego, wciągał do prac Komisji. Cz. był autorem pierwszych na świecie przepisów, dotyczących prywatnych pensji żeńskich i męskich. Najciekawsze ustępy odnosiły się do wychowania dziewcząt, którą to sprawą zajął się po raz pierwszy w Polsce szerzej w swym drugim Liście Doświadczyńskiego o edukacji córek, pragnąc je wykształcić na świadome swych zadań kobiety-obywatelki. W następnych trzech Listach Doświadczyńskiego autor zajął się aktualnymi problemami wyjazdu młodzieży za granicę, kształcenia fachowych prawników i wreszcie wyborem deputata.

Cz. popierał sprawę otwarcia teatru narodowego; dzięki jego inicjatywie otwarto w r. 1770 w korpusie kadeckim teatr amatorski. Książę wyznawał »tę powszechną prawdę, że moralność, w przyjemne przybraną kształty, milej przyjmuje umysł każdy, a osobliwie młody, i trwalszej powierza pamięci, jak kiedy w posępnej postaci przestróg pokazuje się«. Z humorem i dowcipem napisał Cz. dla sceny amatorskiej w Puławach, kilka mniej lub więcej oryginalnych komedii, jak Panna na wydaniu, Kawa, Gracz, Pysznoskąpski i inne, grane potem z powodzeniem w Warszawie. Komedie te, o zacięciu satyrycznym, wytykały błędy i śmieszności społeczeństwa; toteż »kto z jego komedii wychodził, śmiał się z siebie, płakał na siebie, a może się i poprawił«. Doskonały znawca literatury światowej i zagranicznych teatrów, rozwiódł się w Polsce najszerzej nad teorią tragedii i komedii i ich historią, bądź w przedmowach do niektórych utworów scenicznych (Panna na wydaniu, Kawa), bądź ogłaszając z tego zakresu rozprawy w »Kalendarzu Teatrowym« na r. 1780. Wraz z nim i pod jego wpływem zabierali głos w tej materii Józef Szymanowski i Michał Mniszech.

Podobnie jak wychowaniu, tak i scenie polskiej pragnął nadać piętno narodowe i dlatego nie tylko kształcił polskich aktorów, ale jego głównie jest zasługą, że wiele prawdziwie wartościowych utworów dali scenie polskiej: Bohomolec, Zabłocki, Kniaźnin i Niemcewicz. Należeli oni, podobnie jak Koblański, Fr. Karpiński, sekretarz księcia, i Grzegorz Piramowicz, do stałego grona ks. generała, który w swych świetnych rezydencjach, w Pałacu Błękitnym w Warszawie lub w Puławach, skupiał wokół siebie młode talenta. Z uwagą śledził ks. generał wychowanie swych synów, książąt Adama i Konstantego, o czym świadczy jego korespondencja ze starszym synem, pełna serdecznych rad i wskazówek, których mu ojciec nigdy nie skąpił. Wychowując starannie synów, skupiał w Puławach całą »szkołę«, w której pod kierownictwem wybitnych pedagogów, jak filologowie Show i Grodek lub ekonomista Dupont de Nemours, matematyk L’Huillier i sławny malarz Norblin, kształciła się doborowa młodzież, nierzadko cudzoziemska.

Do tego »najmilszego kawalera XVIII w.«, władającego niemal wszystkimi językami europejskimi, nie mówiąc o starożytnych, garnęli się najchętniej nie tylko Polacy, ale również cudzoziemcy, którzy wyrażali się o nim z największym uznaniem. Nikt też bardziej od niego nie był powołany do spełniania roli kulturalnego pośrednika między Polską a Zachodem; nie od razu jednak mógł się wyłącznie poświęcić temu zadaniu, gdyż nie pozwalało mu na to jego urodzenie i stanowisko, które wciągały go w orbitę spraw politycznych. Repnin chciał go używać jako pośrednika między sobą a starymi książętami. Po powrocie z Berlina, dokąd Cz. jeździł w lipcu r. 1766 w sprawie układów z królem pruskim o cło generalne, na skutek ostrzeżeń Rosji i Prus i idąc za wolą ojca wystąpił na sejmie r. 1766 przeciw reformatorskiemu projektowi królewskiemu i poparł projekt Wielhorskiego, ubezpieczający »wolne nie pozwalam«. Jako szef gwardii pieszej litewskiej przystąpił w sierpniu 1767 do konfederacji radomskiej i wbrew własnym chęciom posłował z Inflant na sejm nadzwyczajny. Długo opierał się woli Repnina, który żądał, aby Cz. zasiadł w wyłaniającej się z sejmu delegacji; książę szukał nawet ratunku u króla, lecz w końcu ustąpił ambasadorowi i uczestniczył w posiedzeniach delegacji i subdelegacji, nie zabierając w nich jednak zupełnie głosu. W czasie konfederacji barskiej księstwo dwukrotnie wyjeżdżali za wolą starych Czartoryskich za granicę: raz w r. 1768 udali się do Saksonii, Anglii, Francji i Austrii, drugi raz, w roku 1772, do Holandii i Anglii. Na skutek rozbioru Polski, za którego sprawcę uważał Cz. Fryderyka II, wyjechał Cz. na krótko do Petersburga, gdzie w imieniu swoim i ojca złożył przysięgę wierności. Następnie, zabawiwszy niedługo w Belgii, przybyli oboje księstwo z końcem r. 1773 do Paryża, gdzie Cz. zbliżył się do p. Geoffrin i odwiedził J. J. Rousseau, lecz wyznawcą jego teorii nie został. Po przykrym procesie z wojewodą maz. Mostowskim o sumy, należne mu ze sprzedaży województwa pomorskiego i starostwa skarszewskiego Jerzemu Flemmingowi, i po otrzymaniu przychylnego wreszcie wyroku parlamentu, ks. generał stanął w Warszawie w maju r. 1774.

Cz., w sprawach polityki niesamodzielny, dał się tym razem pociągnąć swemu szwagrowi St. Lubomirskiemu, marsz. w. kor., i zięciowi tegoż Ignacemu Potockiemu ku hetmanowi Fr. Ks. Branickiemu, który, zagrożony przez Radę Nieustającą w swej władzy hetmańskiej, rozpoczął walkę z ambasadorem ros. Stackelbergiem i poniekąd z królem. Pierwszym dowodem tego porozumienia była podróż ks. generała, nowo mianowanego generał-lejtnantem wojsk litewskich, do Rosji (1775) w chwili, kiedy tamże przebywał Branicki. Po powrocie do kraju gotował się Cz. razem z opozycją na sejm r. 1776. Opatrywał więc memoriał I. Potockiego przeciw Radzie Nieustającej swoimi uwagami, a przede wszystkim działał na Litwie, chcąc zjednać sobie stronników i podkopać kredyt Tyzenhauza. Nieudała misja Branickiego do Petersburga oraz interwencja króla i Stackelberga sprawiły, że książę odstąpił od ubiegania się o poselstwo. Natomiast w r. 1781–2 pełnił wzorowo i sprawiedliwie funkcję marszałka trybunału litewskiego. Odkąd część dóbr Cz-go weszła w obręb posiadłości austriackich, wzmógł się kontakt między ks. generałem a dworem wiedeńskim. Podejrzewano go nawet, że w czasie wojny sukcesyjnej bawarskiej stanie na czele konfederacji, którą Kaunitz chciał w Polsce utworzyć przeciw Prusom, i faktem było, że w tym właśnie okresie Cz. prowadził za pomocą generała Warnery akcję na rzecz Austrii. W r. 1780 Józef II rozpoczął z nim stałą korespondencję, w której cesarz występuje pod pseudonimem »l’abbé Sartori«, w październiku zaś r. 1781 zaofiarował mu godność komendanta gwardii szlacheckiej galicyjskiej z rangą generała artylerii (Feldzeugmeister), którą to funkcję Cz. po pewnych wahaniach przyjął w czasie swego pobytu w Wiedniu w lecie r. 1782, z zastrzeżeniem zupełnej wolności wyboru miejsca zamieszkania i piastowania wszelkich godności polskich. Jako dowódca gwardii galicyjskiej i właściciel pułku jazdy Cz. zajmował się pilnie ich organizacją, a jako jeden z najwpływowszych poddanych polsko-austriackich, często poruszał przed cesarzem drażliwą sprawę «sujets mixtes«, szukając dla nich jego protekcji. Po śmierci ks. Augusta ks. generał nie przyjął ofiarowanego mu przez króla województwa ruskiego i posłował z wojew. wileńskiego na sejm r. 1782 jako jeden z najznaczniejszych i najbogatszych członków opozycji. Po ojcu bowiem odziedziczył działem z roku 1778 i 1782 dobra, położone na Litwie w wojew. ruskim, podolskim, lubelskim, podlaskim i wołyńskim, ogólnej wartości przeszło 30 milionów złp. Prócz tego otrzymał za żoną dobra włodawskie, terespolskie, wołczyńskie i inne, później zaś majątki po hetm. Aleksandrze Ogińskiej i po Mariannie Lubomirskiej. Objazdy owych olbrzymich posiadłości odbywał Cz. niezwykle ludnie i wspaniale. Niemniej wystawnie wystąpił w Wiedniu na uroczystościach noworocznych zimą 1783/4, biorąc w nich udział w całej okazałości polskiego stroju. Zawarte w r. 1784 małżeństwo jego córki Marii ze skoligaconym z dworami panującymi ks. Ludwikiem Wirtemberskim usprawiedliwiał ks. generał przed austriackim posłem De Caché skłonnością osobistą młodej pary i zapewniał, że związek ten w niczym nie zmieni jego stosunku do cesarza. Jakkolwiek gwałtowny charakter ks. Ludwika ani stopień jego zamożności nie odpowiadały mu zupełnie, to jednak starał się łagodzić zatargi między małżonkami, a nawet zajmował się spłatą długów zięcia.

Tymczasem naprężone od dawna stosunki ks. generała z królem zerwały się definitywnie. Przyczyną tego był szantaż awanturnicy Dogrumowej, która najpierw ostrzegała napróżno zauszników królewskich przed trucicielskim jakoby zamachem ks. Adama, a potem, nie znalazłszy wiary, przez tajemniczego kupca Taylora przestrzegła Cz-go, że kamerdyner królewski Ryx i gen. Komarzewski z polecenia króla pragnął go przy jej pomocy zgładzić. Cz. pod wpływem nienawidzącej króla swej siostry, marsz. Lubomirskiej, i jej zięcia Ignacego Potockiego, w dodatku podjudzany przez Branickiego, dał się wciągnąć w tę skandaliczną aferę i zapozwał przed sąd marszałkowski Ryxa i Komarzewskiego, ci zaś wytoczyli proces księciu o potwarz. Mimo usiłowań dworu, aby ks. generała odwieść od procesu, Cz. nie tylko nie dał się przekonać, ale razem z przyjaciółmi robił wszystko, aby nadać aferze jak największy rozgłos; opinię publiczną rozjątrzały pisma obu stron walczących. Przez ks. Wirtemberskiego Czartoryscy informowali o całej aferze dwór pruski, przede wszystkim jednak ks. generał zawiadomił listownie o przebiegu sprawy Józefa II i Kaunitza (19 I 1785), prosząc ich o protekcję dla siebie i »uczciwej kobiety« Dogrumowej. Sąd, złożony bezstronnie, oczyścił zupełnie Komarzewskiego i Ryxa, oddał Dogrumową pod pręgierz i skazał na grzywnę ks. Adama, który zaraz w marcu 1785 wyjechał do Wiednia. Opozycja, rozdrażniona wyrokiem, przygotowywała się na hucznych zjazdach w Siedlcach u hetm. Ogińskiej i w Puławach do stoczenia kampanii z partią królewską na najbliższym sejmie 1786 r. Wybory poszły nieszczególnie, więc ks. usunął się zaraz do Siedlec. Dzięki stanowczej interwencji Stackelberga i De Caché’go przeparto na sejmie deklarację, zmazującą winę Cz-go, który, ledwo, odbywszy audiencję u króla, znów wyjechał do Puław na nowe konszachty opozycji. Z wiosną 1787 Cz. witał we Lwowie wraz z żoną i starszym synem Józefa II, lato zaś 1788 spędził w Pyrmoncie z siostrą, Ignacym Potockim i Piattolim, układającym plany przebudowy ustroju Polski, którą miał rządzić kwatuorwirat, złożony z mężów zaufania, a jednym z nich miał być ks. generał.

Podczas wyborów t. r. wpływem swym objął ks. generał sejmik podolski, litewski i inflancki, sam zaś ściągnął do Lublina moc szlachty, lecz wbrew przewidywaniom wybór jego na posła nie natrafił na żaden opór ze strony dworu. Król, wiedząc, że »ten książę generał poczciwy z kościami i dobra dusza, kiedy go ci Potoccy i te kobiety nie łechtają«, starał się go pozyskać, w czym pomagał królowi również dwór wiedeński, który ostrzegał księcia przed zbliżeniem się do Prus i przed stanowczymi krokami przeciw Rosji. Książę wśród sprzecznych wpływów bywał w kłopotliwej sytuacji. Na sesjach sejmowych zawsze miał »pozór moderata, niby do zgody prowadzącego, jednak zawsze finalnie naciąga(ł) rzeczy na stronę opozycyjną«. Opowiedział się więc książę za zniesieniem departamentu wojskowego, za aukcją wojska i za obaleniem Rady Nieustającej. Wywarło to wrażenie na pośle austriackim, którego też Cz. kilka miesięcy później zapraszał do siebie, dla przekonania go, że w Polsce nie ma antyaustriackiej konfederacji, której ośrodkiem miały być według pogłosek Puławy. W próbie oderwania Galicji od Austrii Cz. udziału nie brał, a Leopold II, apelując do dawnych więzów przyjaźni, prosił go (16 IV 1790) nawet, aby odwodził Galicjan od zamierzonych kroków. Rozwijając na sejmie żywą działalność, podał w lutym r. 1790 ważny wniosek dotyczący ofiary 10 grosza, w marcu zaś głosował za przymierzem z Prusami. Stosunki jego z królem poprawiły się znacznie. We wrześniu tegoż roku oświadczył się za pozostawieniem mu prawa rozdawnictwa wakansów, czym sobie zaskarbił wdzięczność królewską. Razem z Potockimi wystąpił przeciw wprowadzeniu do praw kardynalnych artykułu o nienaruszalności ziem Rplitej i wraz ze swymi domownikami i przyjaciółmi, Zaleskim, Kublickim, Niemcewiczem, popierał sprawę sukcesji w Polsce, narażając się na podejrzenia, jakoby tym sposobem pragnął zapewnić drogę do korony swemu zięciowi, który świeżo dzięki niemu otrzymał w wojsku polskim stopień generała dywizji. W czasie sejmików listopadowych Cz. w porozumieniu z królem kierował osobiście sejmikiem lubelskim. Swą życzliwość dla mieszczan okazał najpierw, inicjując deputację do ułożenia projektu opodatkowania miasta Warszawy, potem w kwietniu r. 1791 domagał się razem z innymi prawa reprezentacji mieszczan w sejmie. W marcu wszedł do deputacji dla roztrząśnienia skarg obywateli kurlandzkich na ks. Birona; figurował też wśród komisarzy na kongregację grecko-orientalną do Pińska, ale w naradach jej udziału nie wziął.

Uczestnicząc w zebraniach w domu marszałka sejmowego, ks. generał wtajemniczony był od początku w prace nad nową ustawą rządową, potem zaś jako członek Towarzystwa Przyjaciół Konstytucji 3 Maja przewodniczył nieraz jego sesjom.

Po bezowocnych pertraktacjach Rplitej z elektorem saskim w sprawie przyjęcia przez niego korony polskiej sejm polecił 3 XI Cz-mu wyjazd do Drezna, gdzie razem z przedstawicielem polskim Małachowskim miał Cz. udzielić elektorowi wyjaśnień, dotyczących praw kardynalnych, i przyspieszyć jego decyzję. Dn. 23 XI wyjechał Cz. z Mostowskim, kasztelanem raciąskim, zaopatrzony serdecznym listem Stanisława Augusta, który polecał elektorowi kuzyna jako jednego z twórców konstytucji 3. maja. Łatwa i na pozór rokująca najlepsze nadzieje powodzenia misja ta w zupełności się nie udała. Osobiste walory księcia, jego delikatność i roztropność, a nawet pomoc agenta Leopolda II Landriani’ego, nie mogły zwalczyć największej przeszkody, jaką było milczenie Rosji, a od jej właśnie decyzji elektor uzależniał przyjęcie korony. Na żądanie delegatów elektor zgodził się wreszcie 3 III na wysłanie do Warszawy specjalnego komisarza, który prowadził dalsze pertraktacje, ale nie wymienił Cz-mu jego nazwiska. Zniechęcony, dopiero w pierwszych dniach kwietnia wrócił do kraju. Dn. 16 tegoż miesiąca zdał sprawę w sejmie ze swojej misji, starając się tuszować niepowodzenia. Niedługo jednak miał Cz. pozostać w kraju. Jak tylko wybuchła wojna z Rosją, król postanowił prosić o interwencję Prusy i Austrię, dokąd wysłał dobrze w Wiedniu widzianego Cz-go (22 V). Również i tu czekał posła zawód. Franciszek II wymówił się od wszelkiej pomocy wojną z Francją, a Kaunitz ostrzegł księcia, żeby swoim postępowaniem zanadto się nie narażał. Ostrzeżenia te były tym słuszniejsze, że zarówno szefowie Targowicy jak i poseł rosyjski Bułhakow domagali się od księcia pod grozą konfiskaty dóbr akcesu do konfederacji, wyrzeczenia się dzieła wielkiego sejmu i złożenia przysięgi w charakterze komendanta korpusu kadetów. Jako poddany Austrii i piastujący wysoką godność w jej armii, Cz. prosił cesarza o wstawienie się za nim nie tylko u szefów konfederacji, ale także u Katarzyny II, niemniej jednak nie godził się na żadne warunki i nie wyparł się przeszłości. »Niech Bóg broni, żebym kiedy tę skazę na imię swoje ściągnął«, napisał w uwagach nad listem Szczęsnego Potockiego do marsz. Lubomirskiej i przyrzekł jedynie, że nic nie podejmie przeciw obecnemu porządkowi rzeczy. Sytuacja księcia była tym trudniejsza, że i żona jego nie cierpiała Rosjan, a ks. Adam Jerzy walczył przeciw nim w r. 1792. Znana była powszechnie zażyłość Kościuszki w tym czasie z Puławami. Daremnie też Cz. maskował się, przesiadując w Wiedniu; cokolwiek Naczelnik robił podczas insurekcji, w oczach Rosji kompromitowało też Cz-ich, jako moralnych i materialnych popleczników powstania. Na skutek tego pod koniec insurekcji Rosja zasekwestrowała 2/3 majątku Czartoryskich. Konfiskata ta pociągała za sobą nie tylko ruinę reszty fortuny, ale również katastrofę drobnej szlachty litewsko-ruskiej, która posiadała drobne sumy w depozytach u Czartoryskich. Po nieudałej interwencji Austrii i prośbach, skierowanych do Repnina, Czartoryscy musieli się zgodzić na warunki Katarzyny i wysłać obydwóch synów do Petersburga. W listach do Repnina ks. generał, nie chcąc ściągnąć na swe dzieci dalszych prześladowań, zapewniał, że nie tylko żadnego udziału nie miał w ostatnim powstaniu, ale nawet o nim nie wiedział. Dopiero w sierpniu r. 1795 darowano młodym Cz-im cały skonfiskowany majątek rodziców.

Znękany ciężkimi przejściami rodzinnymi i katastrofą państwa, Cz. pisał do M. Zaleskiego z końcem r. 1795 z Sieniawy: »ja tu sobie siedzę jako ten, który o niczym w życiu nie myśli, jak tylko o spokojności, i innej nie pragnie sławy, jak tej, której pragnęły Rzymianki, tj. żeby o nich nie mówiono«. Puławy dwukrotnie zniszczone (1792–1794), wkrótce odrestaurowane, stały się odtąd głównym schroniskiem narodowego ducha, promieniującego na całą Polskę. To właśnie było wielką zasługą Cz-go, który wrócił teraz do umiłowanej pracy kulturalnej; jego żywa umysłowość, szerokie horyzonty myślowe i wykwintna kultura nadawały ton całej społeczności puławskiej. Książę zajął się teraz Uniwersytetem Wileńskim, zwłaszcza od czasu nominacji syna na kuratora okręgu wileńskiego. Służył ks. Adamowi Jerzemu swymi światłymi radami, interesował się doborem profesorów, zwłaszcza obsadą katedry poezji i wymowy oraz stworzeniem odpowiedniego księgozbioru. Duży kładł nacisk na zakładanie dzienników w Wilnie; przy jego głównie wsparciu moralnym i materialnym Józef Zawadzki, stały korespondent księcia w Wilnie, zasłynął jako wybitny księgarz i drukarz. Wykonawcami myśli Cz-go na tym terenie byli profesorowie uniwersytetu: ks. Bonifacy Jundziłł, Ernest Grodek i rektor Jan Śniadecki, pozostający z księciem w najserdeczniejszych stosunkach. Do niego też jako do znakomitego szefa korpusu kadetów zwracał się Czacki z prośbą o rady i wskazówki przy organizacji liceum w Krzemieńcu. Częste wyjazdy ks. generała do Krakowa łączyły się znowuż z jego zabiegami o podupadły Uniwersytet Krakowski.

Jako członek warszawskiego Tow. Przyjaciół Nauk Cz. przyglądał się działalności tej instytucji, z której prezesem Albertrandim pozostawał w żywym kontakcie. Zgodnie ze swymi zamiłowaniami historycznymi i w zrozumieniu potrzeb rozproszonego narodu zachęcał Albertrandiego do pisania dziejów ojczystych, sam też próbował opracować panowanie dwóch ostatnich Jagiellonów. Ograniczył się jednak tylko do przełożenia »Pamiętników Choisnina«, które wydał pod pseudonimem W. Turskiego. O różnorodności zainteresowań mecenasa puławskiego świadczy najlepiej jego olbrzymia rękopiśmienna spuścizna, obejmująca między innymi urywki prac z zakresu psychologii, historii i filologii. Wydawał stosunkowo mało, głównie dlatego, że odznaczał się wielką dokładnością i krytycyzmem. W r. 1801 wydał pod pseudonimem Dantyszka Myśli o pismach polskich z uwagami nad sposobem pisania w różnych materiach, dedykowane Ign. Potockiemu, w których krytykował dzieła z zakresu historii i filozofii, przede wszystkim zaś podkreślał konieczność krytycznego wydania historii literatury polskiej i czuwania nad czystością języka polskiego, albowiem w trosce o język ojczysty jest »siebie samych poważanie«. O zasługach księcia na polu językoznawstwa najlepiej świadczą skierowane doń słowa J. M. Ossolińskiego: »stękał nasz język blisko półtora wieku pod brzemieniem narzuconej mu cudzoziemszczyzny, marniał, niknął… podałeś niesilnie gramolącemu się z upadku życzliwą rękę«. Cz. bowiem nie tylko zachęcił Ossolińskiego do pracy na polu literatury polskiej i do stworzenia fundacji biblioteki, lecz przede wszystkim rozgrzał go myślą ułożenia Słownika polskiego. Pracę tę powierzono S. Lindemu, któremu Cz. wspólnie z Ossolińskim zapewnił pensję aż do chwili ukończenia dzieła. Pracę Lindego otaczał książę nieprzerwaną opieką i wiele uwag jego z dziedziny językoznawstwa weszło do Słownika. Za namową Cz-go Linde rozpoczął studia słowiańskie; książę sam zapalił się do tego przedmiotu i wielu młodych do niego zachęcił. Zagadnień orientalnych, zwłaszcza językowych, był Cz. także doskonałym znawcą. Dla badań nad Wschodem wysłał jako swojego stypendystę na Krym ks. Sebastiana Żukowskiego. Utrzymywał przy tym stałą korespondencję z orientalistami, angielskim Williamsem Johnesem, paryskim Pougensem i wiedeńskim Józefem Hamidem, którzy dyskutowali z mecenasem puławskim nad zagadnieniami orientalnymi i informowali go o dziełach z tego zakresu. Jemu również przysyłał Jan Potocki szczegółowe opisy swoich wschodnich podróży.

Książki były prawdziwą pasją księcia. Mimo że zbiór puławski (przewieziony z Pałacu Błękitnego) uległ w r. 1794 kompletnemu zniszczeniu, niemniej już między trzecim rozbiorem i utworzeniem Księstwa Warszawskiego postarał się o restaurację zbioru, w którym dział filologii klasycznej był najstaranniej skompletowany. Straż nad nim powierzał ludziom zaufanym: Karpińskiemu, Grodkowi, Felicjanowi Biernackiemu, który bibliotekę zaczął udostępniać publiczności; dalszą pracę nad biblioteką puławską przekazał w myśl działu majątkowego z r. 1812 synowi.

Przez swych korespondentów, jak Kłokocki, Dmochowski, Józef Mostowski, K. Wiesiołowski, ks. generał śledził z zainteresowaniem wszelkie przejawy życia kulturalnego polskiego i brał w nich żywy udział. Każde przedsięwzięcie naukowe, większe czy mniejsze, m. i. wydawnictwo »Dykcjonarza sławnych ludzi«, o którym informował go Ludwik Osiński, korzystało z jego światłych rad i nieraz z materialnej pomocy. Toteż uczeni przysyłali mu do oceny swe prace, które książę zaopatrywał swymi uwagami, a ilość dzieł jemu dedykowanych z każdego niemal zakresu świadczy o powszechnym uznaniu, jakim się cieszył. Korespondenci różnych ośrodków ruchu umysłowego w Europie informowali księcia o życiu intelektualnym na Zachodzie. W Dreźnie działa z polecenia Cz-go uczony niemiecki Brüggen, w Wiedniu prof. Birkenstein, w Londynie major Begg, w Rzymie Giovanni Adorni itd. Pisywał do niego również Goethe, a pani Herder dziękowała mu za dobroczynność i współczucie po śmierci męża. Działalność Cz-go obejmowała całą Polskę i można śmiało powiedzieć, że »nie było uczonego w Polsce, który by się albo opieką jego nie chlubił, albo do niego lub o nim nie pisał i płodom swej pracy pod godłem imienia jego wziętości nie szukał«. W gościnnych Puławach czy Sieniawie często przebywali Kajetan Koźmian, Leon Dembowski, obaj od młodości z Puławami związani, Fr. Morawski, Ludwik Kropiński, Tadeusz Matuszewic, Tadeusz Mostowski, Marcin Badeni i moc innych, których nie sposób wymienić. Wszyscy garnęli się do owego »centrum polszczyzny«; »nie jesteśmy bez ojczyzny – mawiał Koźmian, – bo nam zostały Puławy«.

Z pierwszymi usiłowaniami patriotycznymi po rozbiorze miał Cz. dyskretne kontakty. Za pożyczone od niego pieniądze Dąbrowski jechał w r. 1796 do Francji, a Jabłonowski do Stambułu, przeciwny był jednak projektowanej w r. 1797 reprezentacji narodowej w Mediolanie, a projektom parysko-mediolańskim przeciwstawiał plan porozumienia między Francją a Austrią, którego realizację wyobrażał sobie tak, aby »Polacy, Austriacy, Węgrzy, Czesi, Ślązacy i większość Niemców wspólną masą rzucili się na Prusy, na których zewsząd tyle krzywd byłoby do pomszczenia«. W tym samym czasie (lato r. 1797) i w tym samym mniej więcej duchu prowadził książę rozmowę z przysłanym wówczas do Puław z gubernium galicyjskiego hr. Erdödym. Jednak gdy w r. 1798 dokonano aresztowań, władze austriackie dla okazania swej gorliwości wobec Rosji pociągnęły także do zeznań we Lwowie ks. generała, który, najszczerzej zaprzyjaźniony z Ignacym Potockim, czynił w Wiedniu osobiście starania, a na dworze rosyjskim przez syna, w kierunku uwolnienia eksmarszałka z więzienia. Książę generał powierzał opiece ks. Adama Jerzego wielu Polaków i »rozpierzchnionych po obcych krajach szukał w odległych miejscach, szukał w więzieniach, a używając całego znaczenia i wziętości, jakie stopień jego i związki mu nadawały, łagodził srogość losu i niejednego ojca rozpaczającej rodzinie, niejednego zacnego obywatela, nie bez wielkich i nigdy nie oszczędzanych z majątku ofiar ojczyźnie powrócił«.

W pierwszych latach po rozbiorach spędzał czas między Puławami, Sieniawą, Krakowem, Wiedniem i Bardiowem, który zawdzięczał księciu swój rozwój i gdzie Cz. zwykł był przebywać w lecie w licznym gronie znajomych Polaków i Węgrów. Stałe i zażyłe stosunki Cz-go z magnaterią węgierską, której synowie wychowywali się także w »szkole puławskiej«, sprawiły, że w r. 1805 nadano mu indygenat węgierski wraz z tytułem i godnością magnata korony św. Szczepana. W r. 1808 dziękował mu palatyn węgierski za dar 10.000 zł na założenie akademii wojskowej na Węgrzech.

W r. 1803 współpracował z synem w układaniu podstawowych wytycznych dla polityki Rosji; stale współdziałał z nim jako kuratorem wileńskim. W r. 1805 na wezwanie żony przyjechał książę z Sieniawy do Puław na powitanie cesarza Aleksandra, do którego odnosił się z pewną rezerwą; skarżył się przed Niemcewiczem na »niestałość umysłu imperatora Rosji«. W czasach Księstwa Warszawskiego trzymał się zdała od Warszawy, podczas gdy jego dawni wychowankowie lub najmilsi goście puławscy, jak gen. Sokolnicki, Fiszer, ks. Józef, Dąbrowski, zdobywali sławę pod znakami napoleońskimi.

W r. 1808 otrzymał ks. generał nominację na feldmarszałka i najwyższy austriacki order złotego runa. Piastującemu tak wysokie godności w Austrii i na Węgrzech księciu gubernatorowie Galicji okazywali największą uprzejmość i często odwiedzali go w jego posiadłościach. Cz. zaś, który stworzył w Sieniawie pierwszy wielki w Galicji dom polski, uważając się za reprezentanta narodowości polskiej, używał w Wiedniu swych wpływów w różnych sprawach dotyczących Galicji. Oczywiście r. 1809 przyniósł mu kłopoty. Podczas gdy jego młodszy syn, ks. Konstanty, i zięć Stanisław Zamoyski zorganizowali własne pułki dla Księstwa Warszawskiego, arcyksiążę Ferdynand wzywał go w kwietniu do zorganizowania dla Austrii legii z młodzieży szlacheckiej. Książę feldmarszałek wymówił się wiekiem i chorobą, po czym zaraz na poufną prośbę księcia Poniatowski wziął go do niewoli i zażądał słowa honoru, że zachowa neutralność. Książę generał opuścił dopiero późną jesienią Puławy, aby jako obywatel Księstwa udać się do Lublina, gdzie go uroczyście witano, upatrując w tym przybyciu pewne zbliżenie domu Czartoryskich do Napoleona. Zewsząd wywierano nacisk na nich w tym kierunku. Po odwiedzinach króla Fryderyka Augusta w Puławach starzy księstwo pojechali do Warszawy, gdzie zbliżyli się z ministrem saskim, hr. Senfft Pilsachem, i ambasadorem francuskim, bar. Serrą. Już wr. 1811 była aktualna sprawa powierzenia księciu laski marszałkowskiej w konfederacji. Na pierwszy sygnał od Matuszewica i St. Zamoyskiego Cz., jakby z nowymi nadziejami nowe weń wstąpiły siły, wyjechał z żoną w czerwcu r. 1812 do Warszawy, gdzie 16 tegoż miesiąca wybrany najpierw posłem przez sejmik warszawski, został potem marszałkiem sejmu nadzwyczajnego i na posiedzeniu 28 V1 wśród powszechnego entuzjazmu wypowiedział mowę. »Mój mąż – pisze księżna do syna – z głowy mówił przedziwnie, cała sala płakała, przypomniał przeszłość, zwrócił się do wszystkich stanów i w końcu zwrócił się do kobiet, zalecając im być dobrymi Polkami i staranie o to, aby ich mężowie i synowie byli dobrymi rycerzami i Polakami«. Po limicie sejmu na czele konfederacji stanęła rada generalna pod laską Cz-go ze Stanisławem Zamoyskim jako wicemarszałkiem. Szlachetna postać sędziwego marszałka, otaczanego najgłębszym szacunkiem, była niejako żywym wspomnieniem przeszłości, symbolem Polski niepodległej, za której sprawę teraz walczono. Toteż Napoleon, gdy mu zwracano uwagę na poważny wiek starca, powiedział: »tant mieux, il parlera au nom des siècles«. Ale na tym też skończyła się rola Cz-go. Jeszcze oponował przeciwko proklamacji, wzywającej Polaków, w służbie rosyjskiej będących, do wstąpienia w szeregi francuskie. »Chcemy się wzmocnić dezerterami, wiarołomcami, bodaj byśmy się nie osłabili zdrajcami lub szpiegami«, mówił; jednak pod wpływem perswazji Matuszewica musiał w końcu wezwanie podpisać. Nie czując się dobrze w takiej atmosferze »poważnego próżnowania«, Cz. wymówił się chorobą i wyjechał do Puław, potem zaś do Sieniawy, skąd mimo usilnych nalegań Matuszewica i ambasadora francuskiego do Warszawy nie wrócił. Było to jego ostatnie wystąpienie polityczno-publiczne.

Sędziwy starzec, przebywający teraz w Sieniawie, podzielił w r. 1812 majątek swój i żony, składający się z 25 miast i 450 wsi, między czworo dzieci, tzn. ks. Marię Wirtemberską, Zofię hr. Zamoyską, ks. Adama Jerzego i ks. Konstantego. Majątek ten wartości blisko 50 milionów obciążony był długiem około 25 milionów zł.

W czasie kongresu wiedeńskiego otrzymywał ks. generał relacje od ks. Adama o stanie sprawy polskiej. We wstępie do »Pamietnika Choisnina« wydanym po kongresie, ks., przeżywszy tyle burz, które nie szczędziły jego ojczyzny i rodziny, napisał te słowa: »teraz, gdy pod jednym berłem oba narody złączone, jedną opieką okryci, niech spojrzy na siebie Rosjanin, niech spojrzy i Polak, a uchyliwszy uprzedzenia, zaniechawszy gorzkich wspomnień przeszłości, żyjmy odtąd w braterskim porozumieniu«. Ciężkie zawody doby kongresowej przyszły, gdy życie Cz-go zwolna dogasało. Zmarł w Sieniawie 19 III 1823. Zwłoki jego przewieziono do Warszawy i złożono je w podziemiach świętokrzyskich wśród powszechnego hołdu okrytego żałobą narodu.

 

Portrety: pastel L. Marteau(?) i ol. Grassiego oraz niezn. artysty i parę rysunków J. M. Richtera w Muz. ks. Czartoryskich; ol. niezn. art. u ks. Olgierda Cz-go w Baszkowie; ol. Mme Vigée Lebrun i pastel szkoły M. Q. de La Tour u hr. A. Potockiego w Łańcucie; ryc. A. Teplara wg rys. Ksaw. Preka, mezzot. Kapellera wg Grassiego, lit. A. Laubego wg Steiningera i in.

Prócz herbarzy i encyklopedii, Enc. wychowawcza III; Wurzbach, Biographisches Lexikon des Kaiserthums Oesterreich, Wien 1858, Th. III; Estr. (dzieła Cz-go i bibliografia); Korbut II (bibliografia); Dr Antoni J., Opowiadania historyczne, W. 1882, 227–268; Askenazy Sz., Die letzte polnische Königswahl, Göttingen 1894 6–7; tenże, Książę Józef Poniatowski, W. 1904; tenże, Napoleon a Polska, W. 1918, 3 tomy; tenże, Przymierze polsko-pruskie, W. 1918; tenże, Szkice hist.-kryt., Kr. 1894, 126–8, 140–50; Bar A., Cz. jako teoretyk i historyk dramatu, »Pam. Liter.« 1930, z. 3; Batowski Z., Norblin, Nauka i Sztuka, Kr. 1911, XIII; Bernacki L., A. Cz-go g. z. p. »Monitor« i »Kalendarz teatrowy…« Exlibris z. III, Lw.-Kr. 1920; tenże, Teatr, dramat i muzyka za St. Aug., Lw. 1925, I; Buczek K., Z przeszłości biblioteki Muzeum ks. Czartoryskich oraz przyczynki do dziejów biblioteki poryckiej, Kr. 1936; Chmielowski P., Znaczniejsze teorie dramatu w literaturze polskiej, »Pam. Liter.« 1902, z. I 59; Dembiński B., Polska na przełomie, W.; tenże, ks. A. Cz. g. z. p. i jego działalność polityczna w czasie 1780–92, Spraw. z czynności i posiedzeń PAU, Kr. 1933, 33–9; Dębicki L., Puławy 1762–1830, Lw. 1887–8; Dihm J., Niemcewicz jako polityk i publicysta, Kr. 1928; tenże, Trzeci maj, Kr. 1932, 8–9; Herrmann E., Geschichte des russischen Staates, Gotha 1860, V 154, 231–2, VI 117–9; Kalinka W., Dzieje Sejmu czteroletniego, Kr. 1895; tenże, Polityka dworu austriackiego w sprawie konstytucji 3 Maja, Kr. 1873; Kisielewski W. T., Książęta Cz-scy i ich reforma na sejmie 1764, Sambor 1880, 229–35; Konopczyński W., Polska w dobie wojny siedmioletniej I 1909, II 1911; tenże, Konfederacja Barska, W., 1936–8; Korzon T., Wewnętrzne dzieje Polski, Kr. 1885, IV; tenże, Kościuszko, Kr. 1894; Kot S., A. Cz-go i Potockiego projekty urządzenia wychowania publicznego, Lw.–W. 1923, tenże, Historia wychowania, W.–Kr. 1924; Kozłowski W. S., Karol Lee w służbie St. Augusta, »Przew. Nauk.-Lit.« 1911 II; Kraszewski J. I., Polska w czasie trzech rozbiorów, W. 1902; Kraushar A., Towarzystwo Warsz. Przyjaciół Nauk 1800–1832, Kr.–W. 1900–6; tenże, Ks. Repnin i Polska, Kr. 1897; tenże, Drobiazgi historyczne, 1891, 243–317; Kukiel M., Wojna 1812 r., Kr. 1937; tenże, Dzieje Polski w l. 1795–1815 w »Polska, jej dzieje i kultura«; Łodyński M., Biblioteka szkoły rycerskiej, W. 1930; Łoziński, Książę humorysta, »Przew. nauk.-lit.« 1873 I; Łukasik S., Le prince A. C. Cz. et la renaissance du théatre national en Pologne au XVIII siècle, Grenoble 1926; Miterzanka M., Działalność pedagogiczna ks. A. K. Cz-go, g. z. p., 1931; Morawski K. M., Ignacy Potocki, Kr.–W. 1911; tenże, Pogląd na opozycję magnacką między pierwszym rozbiorem a sejmem czteroletnim, Kr. 1908; Mościcki H., Gen. Jakub Jasiński i powstanie Kość, W. 1917; Nieć J., Młodość ostatniego elekta, Kr. 1935; Nowak L., Puławy na przełomie w. XVIII i XIX, »Kurier Lit.-Nauk.«, dod. do nru 202 »I. K. C.« z 23 VII 1934; Pohoska H., Sprawa oświaty ludu w dobie Kom. Ed. Nar., Kr. 1925; Skałkowski Adam M., Książę Józef, Bytom 1913; tenże, Towarzystwo Przyjaciół Konstytucji 3 Maja, P. 1930, 11, 14, 24; Smoleński W., Mieszczaństwo warszawskie, W. 1917; tenże, Konfederacja targowicka, Kr. 1897; Sokolnicki M., Gen. Michał Sokolnicki, Kr. 1912; Sto lat myśli pol. I (artykuł Krzemińskiego); Szyjkowski M., Myśl J. J. Rousseau w Polsce. Kr. 1923; tenże, Ossjan w Polsce, Rozprawy A. U. wydz. fiolog., Kr. 1913; tenże, Dzieje nowożytnej tragedii polskiej, Kr. 1920, 48–52; tenże, Dzieje komedii polskiej w zarysie, Kr. 1921, 20–1; Tokarz W., Ostatnie lata H. Kołłątaja, Kr. 1905, 2 t.; Tync S., Nauka moralna w szkołach Kom. Ed. Nar. Kr. 1922, 52; Załęski B., Żywot ks. A. J. Cz-go, P. 1881. Źródła druk.: Biblioteka ord. Krasińskich VII; Bukar S., Pamiętniki z końca w. XVIII i pocz. XIX, 36, 38–40; Czartoryski J., Pamiętniki, Kr. 1904, 15–8, 21–3; tenże, Żywot U. J. Niemcewicza, Berlin–P. 1860, 25, 27; Dembowski L., Moje wspomnienia, 13, 14, 33, 243–5, 263, 280; Diariusze sejmowe 1764 (konw., elekc, kor.), 1766, 1778, 1782, 1788 ; Dziennik czynności sejmu głównego 1789…; Instrukcje i depesze rezydentów franc, w Warszawie 1807–13, wyd. Handelsman M., Kr. 1914, 2 t.; Karpiński F., Pamiętniki, Dzieła 1862, 1174–80, 1183, 1185–7; Korespondencja ks. Karola St. Radziwiłła… 1762–90, wyd. Waliszewski K., Kr. 1888, 122–4; Korespondencja Krajowa St. Augusta z l. 1784–92, wyd. Załęski B., P. 1872; Koźmian K., Pamiętniki, P. 1855–65 I 25–30, 83–90, II 60–6, 372–3; Ligne Prince de, Oeuvres choisies littéraires, historiques et militaires, Genève 1809, 42; Lubomirski S., Pamiętniki, wyd. Konopczyński W. Lw. 1925; Mat. do dziejów literatury i oświaty. Z aren. druk. i księgarni J. Zawadzkiego w Wilnie, wyd. Turkowski T., Wil. 1935, 3 t.; Mémoires du Roi Stan. Aug. Poniatowski, Pet. 1914; Niemcewicz J. U., Pamiętniki czasów moich, Paryż 1848, 53–4, 65–8, 73–5, 85–9, 129–34; Prawidła moralne dla szkoły rycerskiej…, W. 1824; Protokóły posiedzeń Kom. Ed. Nar., wyd. Wierzbowski T., z. 37, 38, 39; Protokół posiedzeń Komisji Rozdawn. Kor. 1774–6, W. 1912, wyd. tenże; Protokóły posiedzeń Tow. do Ksiąg element. 1775–92, z. 36, wyd. tenże; Raporty gen. wizytatorów z r. 1774, z. 24; toż z l. 1774–82, wyd. tenże, z. 25; Sapieżyna T., Z pamiętnika konfederatki, wyd. Konopczyński W. Kr. 1914; Sbornik 16, 22, 46, 48, 67, 125; Soroka J., Pamiętniki, wyd. Wisłocki W., »Tyg. Ilustr.« 1881; Wierzbowski T., Mat. do dziej. piśm.; Zaleski M., Pamiętniki, Rocznik Tow. Hist.-Lit. w Paryżu 1873–8, P. 1879 II; Rpisy: Muzeum ks. Czart. w Krakowie; Korespondencja rodzinna w Arch. Dom. ks. Czart.: 5 tomów koresp. ks. generała z różnymi osobami; koresp. jego z synem Adamem Jerzym, rkp. 478 i 479; Koresp. z żoną rkp. 55; Koresp. z Niemcewiczem, Czackim, Grodkiem rkp. 27, 28 i wiele innych; Arch. Główne: Rkpisy Zbioru Popielów, Arch. Król. Pol., Akta Kom. wojsk.; Bibl. Ord. Kras.; Bibl. Nar.; Arch. Ord. Nieśw.; rkpisy Arch. Domu, Dworu i Państwa w Wiedniu. Notatki udzielone przez prof. Konopczyńskiego i doc. K. Buczka.

Helena Waniczkówna

 

 
 

Powiązane zdjęcia

   

Powiązane artykuły

 

Księstwo Warszawskie

Po pokonaniu – w grudniu 1805 roku – armii austriacko-rosyjskiej pod Austerlitz (Sławkowo na Morawach) cesarz Napoleon I zawarł pośpiesznie pokój z Austrią, rezygnując z kontynuowania......

Powstanie Kościuszkowskie

Insurekcja kościuszkowska rozpoczęta 24 marca 1794 roku, zakończona 16 listopada 1794 roku, to powstanie narodowe początkowo przeciwko Rosji, później także skierowane przeciwko Prusom. Jedno z najbardziej......

Bitwa Pod Racławicami, 4 kwietnia 1794 r.

24 marca 1794 roku na rynku krakowskim ogłoszony został „Akt powstania obywatelów mieszkańców województwa krakowskiego”, dający początek powstaniu kościuszkowskiemu, jednemu z przełomowych......
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

Graf 10 audio
 
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

 

Piotr Wysocki

1797-09-10 - 1875-01-06
spiskowiec
 

Franciszek Wężyk

1785-10-07 - 1862-05-02
pisarz
 

Antoni Brodowski

przed 26 grudnia 1784 - 1832-03-31
malarz
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.