INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Hieronim Radziejowski h. Junosza     

Hieronim Radziejowski h. Junosza  

 
 
Biogram został opublikowany w 1987 r. w XXX tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Radziejowski Hieronim h. Junosza (1612– 1667) podkanclerzy kor., przeciwnik Jana Kazimierza i doradca króla szwedzkiego Karola Gustawa. Był drugim synem Stanisława, woj. łęczyckiego (zob.), i Katarzyny z Sobieskich, bratem Mikołaja (zob.), bratem ciotecznym Jana III Sobieskiego (zob.).

W r. 1626 R. towarzyszył starszemu bratu Mikołajowi w podróży do Padwy i Bolonii, a po powrocie do kraju na czele wystawionych przez ojca 100 kozaków i 100 piechoty węgierskiej wyruszył na wojnę szwedzką do Prus Królewskich i wziął zapewne udział w bitwie pod Gniewem (1626). U boku ojca bywał na sejmikach i sejmach, przygotowując się do kariery politycznej, a w październiku 1632 ojciec oddał go na pokoje nowo obranego króla Władysława IV jako dworzanina. Towarzyszył mu R. w wyprawie na odsiecz Smoleńskowi, zyskując wg własnego twierdzenia jego łaskę dzięki «kilku zuchwałym akcjom» [zbrojnym]. Dn. 30 VII 1634 w Warszawie w czasie uczty wyprawionej przez Krzysztofa Radziwiłła «Pioruna», woj. wileńskiego i hetmana w. lit., pobił się «biorąc się za łby» z wojewodzicem ruskim Stanisławem Daniłowiczem, co następnie opisał Daniel Naborowski w wierszu pt. „Zwada Marsa z Kupidynem” [Radziejowskim]. R. był już wówczas z cesji ojca star. sochaczewskim, a w Warszawie przebywał jako poseł sochaczewski na sejm. Został nawet wyznaczony na komisarza przy boku króla i hetmanów «podczas ekspedycji teraźniejszej» [tureckiej]. Niezależnie od wpływów ojca korzystał R. nadto z protekcji swego wuja Jakuba Sobieskiego, któremu często towarzyszył.

Dn. 14 XII 1634 R. posłował od króla na sejmiki przedsejmowe do Łęczycy i Sochaczewa; został obrany posłem na sejm zwycz. (1634/5), po czym wszedł do grona dziewięciu komisarzy wyłonionych przez izbę poselską do boku króla i hetmanów; deputowano go także do Trybunału Skarbowego. Jako poseł króla jeździł na sejmik łęczycki poprzedzający pierwszy sejm w r. 1637. Był posłem woj. łęczyckiego na drugi sejm obradujący w r. 1637. Ok. t. r., zapewne jeszcze za życia ojca, R. poślubił Katarzynę – córkę Andrzeja z Kurozwęk Męcińskiego (zob.) – zamożną wdowę po Piotrze Wojnie, podstolim lit. i star. wołkowyskim. W tymże 1637 r. (przed 30 VII 1638) uzyskał dzięki poparciu kanclerza Jerzego Ossolińskiego urząd krajczego królowej Cecylii Renaty. W grudniu 1637 dostał po zmarłym ojcu star. łomżyńskie; scedował jednocześnie star. sochaczewskie Stanisławowi Oborskiemu, zatrzymując jedynie kilka wsi (m. in. Kaski). Adam Kersten wyraził pogląd, iż R. był wówczas związany z fakcją Adama Kazanowskiego. Jednakże w r. 1639 opowiedział się on za powołaniem na urząd marszałka dworu Cecylii Renaty, popieranego przez nią oraz przez Ossolińskiego Albrychta Stanisława Radziwiłła, a przeciw kandydaturze Kazanowskiego.

Od listopada 1639 posiadał R. poparcie wpływowej rodziny Gembickich. której przedstawiciela, Krzysztofa – stolnika kor., poślubiła jego macocha i matka braci przyrodnich Krystyna z Sapiehów i być może rozluźnił na krótko swe związki z Ossolińskim. W r. 1640 posłował R. na sejm i mimo, iż pewien szlachcic oskarżył go o zgwałcenie córki, porwanej z któregoś z warszawskich klasztorów, utrzymał swój mandat. Co więcej, został wybrany na deputata do Trybunału Skarbowego oraz komisarza do zapłaty wojsku kor. Ponownie był posłem w r. 1641 i kandydował na marszałka izby poselskiej. T. r. utracił pierwszą żonę, a w rok później (po 23 II 1642), zapewne w czerwcu 1642, poślubił dzięki poparciu króla Eufrozynę Eulalię z Tarnowskich (od r. 1641 wdowę po Jerzym Wiśniowieckim), pozostającą wraz z córką pod opieką stryjecznego brata męża Jeremiego Wiśniowieckiego. Żona wniosła mu star. kamionackie na Rusi oraz dobra Kryłów z zamkiem zbudowanym na wyspie na rzece Bug w ziemi chełmskiej (zmarła ona już w 3 lata później zapisawszy R-emu w testamencie 100 000 złp. na dobrach Kryłów). W r. 1643 był R. dyrektorem sejmiku łomżyńskiego; w r. 1645 został znowu posłem na sejm i 13 II obrano go jednomyślnie na marszałka izby poselskiej. Miał przed sobą trudne zadanie pozyskania szlachty dla planów wojny z Turcją i nie potrafił się zeń wywiązać. O zgodę posłów na wojnę ofensywną nawet nie zabiegał, ograniczył się jedynie do starań o zaaprobowanie przez nich decyzji senatu o wstrzymaniu «upominków» dla chana krymskiego, na co uzyskał milczące przyzwolenie. Nie zdołał też uzgodnić konstytucji aprobującej zwrot Trubecka carowi. Po upływie kadencji sejm rozszedł się 27 III bez uchwalenia konstytucji. Jedynym sukcesem R-ego było uzyskanie kompromisu w sporze między Kazanowskim a J. Wiśniowieckim o dobra Rumno na Zadnieprzu. Urząd krajczego królowej R. utrzymał nadal na dworze Ludwiki Marii. Witał nową królową w pierwszych dniach lutego 1646 na granicy Rzpltej i towarzyszył jej w pierwszym wjeździe na zamek w Lęborku, a następnie stale aż do Warszawy. Podejmował 11 IV t. r. w Radziejowicach Renée du Bec Crespin, marszałkową de Guébriant, powracającą do Francji.

Wkrótce po 15 III 1646 lub nawet wcześniej (w r. 1645) R. został jednym z kolejnych wysłanników króla do starszyzny kozackiej, a po powrocie z tej pierwszej (lub drugiej) misji 23 V 1646 przedstawił sprawozdanie podczas narady w pałacu Jerzego Ossolińskiego. T. r. powierzył mu król zaciągnięcie chorągwi husarskiej, a w 2. poł. t. r. wysłał raz jeszcze na Ukrainę. Dn. 25 X 1646 jako marszałek poselski starej laski R. wygłosił mowę inauguracyjną i pokierował wyborami nowego marszałka. Wystąpił w początku 1647 r. na rawskim sejmiku relacyjnym jako trybun szlachecki i rzecznik niezadowolonej z polityki dworu szlachty, a na sejmie – jako poseł – atakował, wspólnie z Ossolińskim i Mazurami, dysydentów i domagał się 15 V 1647 osądzenia Janusza Radziwiłła za znieważenie krzyży. W maju t. r. ukończył proces z J. Wiśniowieckim o konie zabrane z Czarnego Ostrowa do Kryłowa i o klejnoty ocenione na 442 100 złp. (całość spornego majątku wyceniono na 800 000 złp.). Po tej ugodzie zbliżył się do J. Wiśniowieckiego. Od Władysława IV uzyskał w r. 1647 administrację żup wielickich i na tym tle powaśnił się ze Stanisławem Lubomirskim, a w grudniu t. r. objął dzierżawę dóbr wielkorządowych krakowskich.

Na wieść o śmierci króla R. przybył 18 VI 1648 do Warszawy jednocześnie z królewiczem Karolem Ferdynandem. Współpracował z J. Ossolińskim, za namową którego występował przeciwko uznaniu arian za objętych konfederacją warszawską, czemu dał wyraz podpisując 1 VIII t. r. odpowiednią manifestację. Na swym zjeździe 9 VI 1648 szlachta łomżyńska obrała go rotmistrzem nad 100 husarzami i 100 rajtarami. Objął również dowództwo nad żołnierzem powiatowym ziemi wiskiej i wyszogrodzkiej, a na sejmie konwokacyjnym także woj. podlaskiego i rawskiego. Dn. 21 VII 1648 wszedł do deputacji obranej do rokowań z Kozakami, a 1 VIII t. r. do rady wojennej. Już w lipcu i sierpniu zacieśnił swe związki z obozem stronników królewicza Jana Kazimierza i zaprzyjaźnił się z posłem francuskim L. d’Arpajonem. Ok. 3 IX 1648 przybył R. ze swym pułkiem w okolice Ołyki i Łucka na Wołyń, goniąc plądrujących powstańców. Do obozu regimentarzy pod Czołhańskim Kamieniem wjechał 10 IX. Na radach wojennych niezbyt liczono się z jego głosem; po założeniu obozu pod Piławcami odrzucono jego wniosek, by atakować tabory Bohdana Chmielnickiego. W bitwie 23 IX nie odegrał żadnej roli. W nocy – po bitwie (23/24 IX) – przyjęto projekt odwrotu taborami, a o zmianę tej decyzji i odwrót (ucieczkę) komunikiem Władysław Dominik Zasławski oskarżał później m. in. R-ego, podobnie zresztą jak i drugi z regimentarzy – Mikołaj Ostroróg. Dn. 28 IX wraz z J. Wiśniowieckim stawił się w kole wojskowym we Lwowie, gdzie wyznaczono go, wraz z Wesslem, na komisarza finansowego. R. twierdził, że zebrał 600 000 złp., natomiast M. Ostroróg uważał, że zgromadził dwukrotnie większą sumę.

Dn. 21 X 1648 R. przybył na sejm elekcyjny jako poseł wojska kor. Ostro odpierał zarzuty wymierzone w uciekinierów piławieckich, bronił wyboru na regimentarzy Wiśniowieckiego i Ostroroga, argumentując, iż we Lwowie usiłowali odtworzyć wojsko, za co im Rzplta winna wdzięczność. Gdy nadeszła wiadomość, że Chmielnicki wypowiedział się za królewiczem Janem Kazimierzem, R. wziął udział (9 XI) w naradzie stronników królewicza Karola Ferdynanda i występując na niej jako rzecznik starszego królewicza i królowej wdowy, popierającej otwarcie Jana Kazimierza, skłonił zebranych do udania się do Nieporętu celem zadeklarowania Janowi Kazimierzowi gotowości do nakłonienia Karola Ferdynanda, by wycofał swą kandydaturę do korony. Dn. 10 XI t. r. rano przywiózł R. do Nieporętu wiadomość o gotowości Karola Ferdynanda do układów. W czasie ustalania paktów konwentów zażądał, wraz z innymi Mazurami, potwierdzenia zakazu praktykowania w dawnym księstwie mazowieckim innej religii niż katolicka. Wybrany do deputacji do paktów konwentów zabierał głos w sprawach proceduralnych, a na sejmie w sprawie obrony Rzpltej domagał się, zgodnie z postulatami kanclerza Ossolińskiego, powiększenia podatków. Dn. 23 XI t. r. przy zamknięciu sejmu dziękował marszałkowi imieniem koła poselskiego. Został wyznaczony na członka poselstwa, które pod przewodem Adama Kisiela miało udać się do Chmielnickiego z propozycjami pokojowymi, lecz oficjalne poselstwo wysłano nieco później bez udziału R-ego. Do Krakowa przybył – jako poseł – z opóźnieniem dopiero na koronację, po której towarzyszył królowi «strojny … po cudzoziemsku» w drodze z Wawelu na Rynek, gdzie król odbierał homagium od miasta. Na sejmie podburzył Mazurów przeciw kandydaturze na marszałka izby poselskiej wrogiego mu Jerzego Lubomirskiego. Dn. 8 III 1649 wystąpił w izbie poselskiej z wielką mową obrończą, tłumacząc się z oskarżenia o sprzeniewierzenie pobranych we Lwowie pieniędzy i doprowadził do tego, że zarzutem objęto wszystkich uciekinierów, a więc połowę elity koronnej, co uniemożliwiło, jak pragnął tego Ossoliński, uchwalenie konstytucji o pociągnięciu ich do odpowiedzialności. Z inicjatywy kanclerza powołano go do komisji sejmowej utworzonej w celu prowadzenia rokowań z Kozakami.

Po klęsce pod Zborowem (15 VIII 1649), w czasie której R. przebywał u boku króla, lecz odmówił udania się do Tatarów w charakterze zakładnika, rozpowszechniano paszkwil przeciwko wszechmocnemu dotąd kanclerzowi Ossolińskiemu zatytułowany „Compendium rad jm pana kanclerza”. Jeśli jego autorem był, jak powszechnie uważano, R., jego wystąpienie inspirować mogła królowa Ludwika Maria lub Wiśniowiecki. Jako poseł na sejmie 1649/50 r. uczestniczył R. w atakach izby poselskiej wymierzonych w Ossolińskiego i popierał postulaty Wiśniowieckiego współpracującego po cichu z królową. Dn. 14 XII 1649 pośpieszył jako komisarz sejmowy do Warki, aby uzgodnić z przedstawicielami wojska miejsce prac komisji, lecz powrócił bez zawarcia porozumienia. Po ogłoszeniu 23 XII t. r. decyzji króla, podjętej na żądanie królowej, o oddaniu buławy wielkiej kor. Wiśniowieckiemu, R. występował już otwarcie w obronie jego żądań przeciwko kanclerzowi. Po śmierci A. Kazanowskiego (25 XII 1649), licząc na poparcie królowej, ubiegał się o laskę marszałka nadwornego kor. obiecując w zamian 100 000 złp. Laski nie otrzymał i przekonawszy się, że nie może liczyć na awans wbrew Ossolińskiemu, raz jeszcze przeszedł na jego stronę. Dzięki swatom Ossolińskiego uzyskał rękę wdowy po marszałku, Elżbiety ze Słuszków Kazanowskiej, która odziedziczyła po mężu jedną z największych wówczas fortun w Rzpltej. Ślub odbył się w maju 1650, a we wrześniu małżonkowie oblatowali w grodzie warszawskim oświadczenie o wspólnocie majątkowej.

Listy ze dworu (Wojciech Giżycki) już 13 VIII 1650 wymieniały R-ego jako jednego z 14 kandydatów do wakującej po śmierci Ossolińskiego pieczęci, a 21 VIII t. r. poseł austriacki F. P. Lisola zabrał list R-ego z 20 VIII z prośbą do cesarza o poparcie jego starań o podkanclerstwo. Przez kilka najbliższych miesięcy prowadził R. usilne starania, aby pozyskać ten urząd: wydawał uczty, obdarowywał króla kosztownymi prezentami (w r. 1652 w poufnym «testamencie» stwierdził, że za podkanclerstwo wziął król i dwór – 60 000 złp.). We wrześniu 1650 R. puścił w obieg memoriał po polsku i po łacinie zatytułowany Examen candidatorum qui ambiunt vicecancellariatum, w którym sam przedstawił siebie na czwartym miejscu po Stanisławie Kobierzyckim, Krzysztofie Opalińskim i M. Ostrorogu, lecz w możliwie najkorzystniejszym świetle, podkreślając posłuszeństwo wobec króla, nieskazitelność charakteru i zręczność w polityce, co zajęło trzecią część memoriału. Zapowiadał kontynuowanie polityki Ossolińskiego. Wystąpił więc wyraźnie jako rzecznik nawiązania porozumienia z Kozakami. W odpowiedzi ukazał się paszkwil zatytułowany „Examen rationum konkurentów na pieczęć”, który parodiując styl R-ego wyrzucał mu rozpustne życie, intryganctwo, chciwość i wybujałą ambicję. W końcu – 12 XI – złożył R. pisemne zobowiązanie, w którym obiecał zwrócić pieczęć na każde żądanie króla «a na to miejsce przyjąć jaki senatorski stołek abo urząd». Miesiąc wcześniej takiż rewers wystawił Andrzej Leszczyński, przechodzący na kanclerstwo. W swoim skrypcie R. na żądanie króla obiecał więcej niż nowy kanclerz, przyrzekł: «fakcyjej i namów żadnych, któreby bono publico, abo Regiae domui miały prejudykować, czynić nie będę…», uchodził więc w oczach dworu za stałego intryganta. Pels, szwedzki konfident w Gdańsku, donosił, iż Jan Kazimierz uczynił star. łomżyńskiego podkanclerzym, traktując go jako przeciwwagę licznej i potężnej fakcji Leszczyńskiego, która mogłaby się stać groźna dla króla.

Upragnioną pieczęć dostał R. podczas sejmu 9 XII 1650 i 10 XII wygłosił swoje pierwsze wotum, w którym, lawirując między zwolennikami ugody i wojny z Kozakami, opowiedział się w konkluzji za zgromadzeniem wojska czyli wojną nie tylko z Kozakami, lecz także z Turcją. Poseł austriacki Lisola uważał, że R. przemawiał tak w imieniu Jana Kazimierza, który opowiedział się za rozwiązaniem wojennym już w suplemencie wydanym w niecały miesiąc po utrzymanej w tonie pokojowym, a pisanej w początku października, instrukcji na sejmiki przedsejmowe. Być może Jan Kazimierz, a z nim R. łudzili się, że uchwalona przez sejm 17 XII 1650 trzydziestopięciotysięczna armia w Koronie i piętnastotysięczna na Litwie skłoni Chmielnickiego do ustępstw, zerwania z Portą i że podejmie on wspólnie z Rzpltą krucjatę, najeżdżając ziemie tureckie. Gdy okazało się w lutym 1651, że wojna jest nieunikniona, rozeszły się drogi R-ego i dworu. R. nadal utrzymywał zawiązane już u schyłku r. 1650 kontakty z hetmanem zaporoskim, a dla zapobieżenia wojnie z Turcją przystąpił zapewne do spisku, którego celem było osadzenie na tronie polskim Jerzego II Rakoczego. Pchnęły go do tego, obok związków z kozactwem ukrainnym, motywy osobiste – chęć odwetu za romans swej żony z królem.

Gdy król opuścił 13 IV 1651 Warszawę, R. 14 lub 15 IV przyjął w stolicy posła tatarskiego i otrzymał listy od Bazylego Lupula, hospodara mołdawskiego, który donosił, że poseł turecki przejechał przez Mołdawię do Chmielnickiego z ofertą posiłków przeciw Polsce. Podążył następnie za królem do Lublina, gdzie wstawiał się za J. Lubomirskim, a stamtąd przed królem, t. j. przed 9 V, pospieszył pod Sokal. Stąd R. udał się do swego Kryłowa, w którym 13 V w południe spotkał króla, którego gościł przynajmniej dwa dni, po czym ruszył z nim i swą żoną do obozu sokalskiego. We wtorek rano 6 VI prezentował R. królowi swój regiment rajtarski, za który otrzymał serdeczne podziękowanie, zaś 7 lub 8 VI rozeszła się w obozie wiadomość, że król «zawziął przeciwko Hieronimowi Radziejowskiemu złe serce», nakazał też dotychczasowemu faworytowi «aby nie tylko w namiotach królewskich więcej noga jego nie powstała, ale i w radach publicznych nigdy nie bywał». Wg Stanisława Oświęcima było to wynikiem przejęcia listu R-ego do królowej Ludwiki Marii, w którym pisał o «nikczemności królewskiej, o niesposobności jego i nieumiejętności w regimentowaniu wojska, o radach lekkich i niestatecznych», a także o innych sprawach. Wspomniał też i żonę swoją z «wielką ku niej defidencyją i uskarżeniem się na nią o prywatne z królem porozumienie». Potwierdzał tę opinię przejęty nieco później list regenta kancelarii mniejszej kor. Stanisława Prażmowskiego, pisany do dwóch dam w Warszawie, a dotyczący żony podkanclerzego. Wydaje się jednak, iż gniew króla musiały wywołać poważniejsze przyczyny. Uważamy mianowicie, iż król otrzymał wiadomość o udziale R-ego w spisku mającym doprowadzić do jego detronizacji na rzecz Jerzego II Rakoczego, dlatego też wykluczył go od udziału w «radach publicznych». Stopniowo jednak R. dzięki poparciu senatorów odzyskiwał dawną pozycję w radzie, król nie zdecydował się na wytoczenie mu procesu o zdradę. Zawdzięczał to R. bez wątpienia interwencji królowej. Król jednak nie podpisywał aktów wystawianych przez kancelarię mniejszą kor. i dążył, zgodnie ze «skryptem» R-ego, do przeniesienia go na pierwszy wakujący «stołek jakiś senatorski». Jednakże «w dzień piątkowej potrzeby [30 VI 1651] do łaski przypuścił» przepraszającego go R-ego. Po zdobyciu w czasie bitwy beresteckiej taboru, a w nim kancelarii i archiwum Chmielnickiego, w ręce Jana Kazimierza wpadły listy R-ego do Kozaków, będące dowodami jego zdrady wobec króla. Dysponując tymi świadectwami zdrady mógł on oświadczyć w sierpniu t. r. Albrychtowi Stanisławowi Radziwiłłowi, że zamierza pozwać R-ego przed sąd sejmowy. Wówczas R. wystąpił otwarcie przeciw królowi, podburzając szlacheckie pospolite ruszenie do buntu i powrotu do domu. Wg Oświęcima R. był autorem tego buntu, na czele którego stanął, jako marszałek koła generalnego, podczaszy sandomierski Marcin Dębicki, jego przyjaciel, a w niedalekiej przyszłości również gorliwy obrońca. Po zawarciu ugody szlachty z królem R., nie bacząc na trwającą wyprawę wojenną, wyjechał do Warszawy.

Po powrocie z Prus Królewskich do Warszawy w listopadzie 1651 król wyraził gotowość zrezygnowania z sądu sejmowego, proponując R-emu w zamian za zrzeczenie się pieczęci mniejszej zwrot części wpłaconej za nią sumy – 20 000 złp. i pierwsze świeckie krzesło w senacie: kaszt. krakowską (wakującą po śmierci hetmana Mikołaja Potockiego) wraz ze star. lubelskim. Podkanclerzy miał jednakże, wg propagandy dworskiej, zażądać buławy wielkiej, co byłoby pretensją niedorzeczną, ośmieszającą wręcz R-ego. Wg własnych słów napisanych na emigracji R. odłożył rozstrzygnięcie sprawy rezygnacji z pieczęci do najbliższego sejmu. Terenem walki stały się teraz sejmiki przedsejmowe, wyznaczone na 16 XII. R. na nie rozesłał nie podpisany memoriał, którego autorstwa wyparł się publicznie na sejmiku generalnym warszawskim, nazywany «Punktami pana podkanclerzego». W punkcie pierwszym memoriał zarzucał królowi używanie pieczęci pokojowej na uniwersałach wydawanych w sprawie zaciągania ludzi cudzoziemskich. Z dwunastu punktów aż siedem atakowało obóz dworski, demaskując próby tworzenia własnego aparatu urzędniczego i sądowego, zwiększenia liczebności gwardii i ograniczenia roli senatorów-rezydentów przy królu. Natomiast dwór w swych replikach podkreślał niewdzięczność R-ego, odpłacającego tak parze królewskiej za wielkie dobrodziejstwa.

Tymczasem sytuacja R-ego skomplikowała się dodatkowo na skutek wytoczonego mu przez żonę (18 IX 1651) procesu rozwodowego w warszawskim konsystorzu, a przede wszystkim w następstwie zajść, do jakich doszło w wyniku podjętych przez Radziejowską działań w celu zagarnięcia siłą całego wspólnego majątku. Na zbrojne zajęcie swego dworu warszawskiego, położonego obok pałacu Kazanowskiego, odpowiedział R. kontratakiem – zebrał czeladź, ściągnął zbrojnych i w tydzień później, w nocy z piątku na sobotę 6 I 1652, odzyskał swój dwór. Na tę drugą awanturę zareagował król natychmiast, podobno dlatego, że tym razem głośniej słychać było strzelaninę. Zamierzał początkowo postawić podkanclerzego przed sąd sejmowy, lecz zą namową kanclerza A. Leszczyńskiego i przy jego pomocy skłonił wahającego się marszałka nadwornego kor. Łukasza Opalińskiego do pozwania R-ego przed sąd marszałkowski. Opozycję neutralizował król rozdawnictwem królewszczyzn – J. Lubomirski otrzymał star. niżyńskie, Bogusław Leszczyński star. ostrowskie, a B. Radziwiłł star. barskie na Podolu. Wdzięczny za to królowi – daleki stryj księcia Bogusława – A. S. Radziwiłł, kanclerz lit., odniósł królowi nierozpieczętowany list R-ego, w którym po wyjeździe z Warszawy przedstawiał senatorom swoją wersję wydarzeń. Wg kanclerza lit. R. oskarżał króla o «zdradzieckie machinacyje» – zapewne o wzięcie 300 000 złp. od Kozaków. Sprawę o pogwałcenie artykułów marszałkowskich wniesiono 12 I 1652 przeciw Słuszkom, a nazajutrz przeciw R-emu. Wyrok zapadł już po tygodniu – 20 I 1652, w nieobecności głównego oskarżonego. R. został skazany za zbrodnię obrazy majestatu na śmierć, za napaść na dwór sposobem wojennym i zabicie kilkoro ludzi – na infamię i konfiskatę dóbr. Nie wzięto pod uwagę nawet pozwu Trybunału Kor., wzywającego R-ego do stawiennictwa w Piotrkowie 18 I t. r. (wyrok opublikowano 22 I t. r.).

R. uważał, że zasiądzie jednak w senacie na sejmie i przygotował nawet «wotum», w którym potępiał ugodę białocerkiewską, zbyt korzystną dla nieprzyjaciela, a króla porównywał z Pyrrusem lub z Herkulesem odcinającym głowę hydrze i baczącym, że odrastają jej nowe. Król śpieszył się jednak bardzo i już na dzień przed otwarciem sejmu zawiadomił senat gdański, że pieczęć po R-m otrzyma Stefan Koryciński, star. oświęcimski. Star. łomżyńskie otrzymał Jan Kazimierz Krasiński, woj. płocki. Marszałek nadworny, L. Opaliński uzyskał star. bielskie na Podlasiu i części starostw czerskiego i sochaczewskiego. Star. kamionackie ofiarował król księciu Zasławskiemu, a gdy go nie przyjął – Zbigniewowi Gorajskiemu – kaszt. chełmskiemu. Do obdarowanych należeli również kaszt. gnieźnieński J. Leszczyński i Daniel Żytkiewicz. R. ścigany jako «infamis» przebrał się w habit zakonny i ukrył u księży augustianńw w Piotrkowie, a następnie skłonił sędziów trybunalskich do wytoczenia procesu jego wrogom Słuszkom. Aby nie pozostawać «cywilnie zmarłym» wywołańcem, odszukał stare prawo Kazimierza Wielkiego z 1368 r. upoważniające dostojników kraju do wystawiania glejtów obywatelom nie dopuszczonym przed sąd. Zgodził się podpisać podobny glejt spośród głównych dostojników tylko ks. W. D. Zasławski jako woj. krakowski na okres dwumiesięczny, «aby żaden obywatel z powodu gniewu królewskiego nie popadł w niebespieczeństwo życia i majątku», a następnie glejt ten opublikował Trybunał Piotrkowski. Obawiając się, że również dekret Trybunału wydany w Piotrkowie uniewinni R-ego, w czasie trwania sejmu 30 I 1652 zebrało się sekretne konsylium króla z senatorami, a nazajutrz pozwano R-ego przed sąd sejmowy. Był to krok dworu bardzo niezręczny, gdyż de facto unieważniał wyrok sądu marszałkowskiego choćby tytułując go podkanclerzym i star. łomżyńskim. Pozew opatrzony podpisem królewskim i pieczęcią kor. został 1 II 1652 dostarczony do Radziejowic, a jego kopię powiózł kaszt. chełmski Z. Gorajski jadąc z ramienia senatu do Trybunału do Piotrkowa. Interwencja jego odniosła skutek, gdyż z pozwanych 27 I uczestników postępowania przeciw byłemu podkanclerzemu, dekret Trybunału (wydany w początku lutego) skazał instygatora marszałkowskiego Radwańskiego i pisarza kancelarii Jastkowskiego tylko na grzywny, a infamia dotknęła jedynie samozwańczych adwokatów. Król wobec tego 4 II nadał oficjalnie Korycińskiemu po «cywilnie umarłym» R-m urząd podkanclerski. Rozesłał następnie uniwersał o dekrecie infamii R-ego.

Widząc niekorzystny dla siebie przebieg obrad sejmu przygotowywał się R. do opuszczenia kraju, spisał kolejno dwa testamenty, pierwszy prywatny 13 II, a drugi 15 II, mający charakter manifestu politycznego. W pierwszym wyznaczył na opiekunów swych dzieci królewicza Karola Ferdynanda i J. Radziwiłła oraz krewnych lub powinowatych: Piotra Gembickiego, Mikołaja Gniewosza, W. D. Zasławskiego, Marka i Jana Sobieskich, Jakuba Rozdrażewskiego, Adama Brochowskiego oraz brata Mikołaja, u którego dzieci miały zamieszkać. W dniu spisywania drugiego testamentu dwaj nieletni synowie R-ego Stanisław i Michał stanęli przed izbą poselską przedstawiając suplikę, a stronnicy R-ego Marcin Dębicki i Stefan Zamoyski wymogli odczytanie dekretu Trybunału Piotrkowskiego, nakładającego infamię na Słuszkę i podważającego tym dekret marszałkowski. Dyskusję nad nim, godzącą w króla, udaremnili jednak pruscy posłowie występując ze swoimi sprawami. Niespodziane zerwanie sejmu przez Władysława Sicińskiego propaganda dworska przypisywała wpływom stronników R-ego. Na liście osób skazanych przez sąd sejmowy odczytanej 11 III, w ostatnim dniu sejmu, był również R., tym samym wyrok na niego uzyskał oficjalną sankcję. Zaraz po załamaniu się próby podniesienia swej sprawy na sejmie R., przygotowany na tę ewentualność, już 17 II w nocy, w przebraniu i na chłopskim wózku udał się przez Wieluń w kierunku Raciborza na Śląsk, rozesławszy wprzód nowe listy do sejmu i dostojników. Z Raciborza zamierzał udać się do Siedmiogrodu do pretendenta do tronu polskiego Zygmunta Rakoczego, lecz na wiadomość o jego nagłym zgonie wyruszył do Wiednia. Nie uzyskał jednak nawet, mimo długich starań, audiencji u cesarza, a lekarz cesarski Kraft, któremu zwierzył się ze swych planów i propozycji wyjawił je królowi Janowi Kazimierzowi. Wg relacji Krafta R. miał prosić cesarza o 2 000 żołnierza, by zająć z nimi Kraków i Warszawę (przy pomocy również Kozaków) i zmusić króla do ucieczki. Cesarz i tajna rada odrzucili jednak memoriał R-ego, który po dwóch lub trzech tygodniach (ok. 12 III) opuścił Wiedeń pozostawiając z braku gotówki u Żydów nawet swą pieczęć podkanclerską, którą cesarz polecił następnie odesłać do Warszawy. Rezydent szwedzki w Wiedniu M. Biörenklou, sekretarz szwedzkiej rady państwa, skłonił R-ego do udania się do Sztokholmu, dokąd przybył 1 V, uzyskawszy po drodze w Wołogoszczy rekomendacje szwedzkiego feldmarszałka C. G. Wrangla. W Szwecji uzyskał łaskę królowej Krystyny, która przyjęła go na dwór i dopuściła do swego najbliższego otoczenia, hojnie dotując pieniędzmi; otrzymał 10 000 talarów i stałą pensję. Zdobył też R. względy kanclerza A. Oxenstierny oraz ulubieńca królowej ks. Magnusa G. de la Gardie. Życzliwość i uznanie jakie spotkało R-ego w Szwecji związane było z nowym kursem szwedzkiej polityki zagranicznej, zwracającej się przeciw Rzpltej i szukającej już od jesieni 1651 sojuszów z Rakoczymi, Turcją i Moskwą, a nawet z Gdańskiem i Kozakami.

Na dworze królowej Krystyny R. zaprzyjaźnił się z innym uciekinierem politycznym, byłym ochmistrzem dworu duńskiego i zięciem króla Danii Christiana IV, C. Ulefeldem. Z pewną ironią opisywano balet dworski, który odbył się przed 11 I 1653: Ulefeld przedstawiał w nim Jowisza, podkanclerzy polski – Bachusa, poseł hiszpański A. Pimental – Marsa, ks. Magnus – Apollina. Pałac tegoż «Apollina» stał się główną przystanią R-ego w Szwecji. Od stale mu łaskawej królowej otrzymał R. order Amaranty. Dzięki poparciu Magnusa de la Gardie skłonił R. królową Krystynę, by upoważniła go do podjęcia pertraktacji z Kozakami i polską opozycją. W tym celu wysłał 31 V 1652 swego zaufanego sługę, szlachcica Władysława Jasińskiego, z pakietem listów, wśród których znalazły się listy do B. Chmielnickiego, Iwana Wyhowskiego, J. Radziwiłła, W. D. Zasławskiego i Jerzego II Rakoczego. Na Ukrainę wyruszył ów zaufany emisariusz R-ego dopiero w końcu lipca t. r., prawie w dwa miesiące po klęsce pod Batonem, a w kilka dni po otwarciu w dn. 23 VII obrad sejmowych w Warszawie. Nie dotarł on jednakże do celu, ponieważ 4 VIII został przypadkowo pojmany w Berdyczowie i na polecenie hetmana Stanisława «Rewery» Potockiego odesłany w kajdanach na sejm do Warszawy. W ostatnim dniu obrad przedstawiono przechwycone listy sejmującym stanom. R. namawiał w nich Chmielnickiego do szukania opieki u królowej Krystyny i zawarcia porozumienia o wspólnym dwustronnym ataku na Rzpltą. Pod wrażeniem okazanych dowodów zdrady stanęła 17 VIII 1652 konstytucja «Poena perduellionis na Hieronimie Radziejowskim przeszłym podkanclerzym koronnym», uznająca go za zdradę wrogiem ojczyzny i wieczystym infamisem. W kilka dni później agent szwedzki J. Kock przywiózł pakiet listów R-ego z 20 VII wraz z jego drukowanym Manifestem niewinności. W listach R. wykładał ideę wielkiego aliansu polsko-szwedzkiego. Kock przywiózł do Warszawy list, w którym królowa Krystyna wstawiała się za R-m, spóźnił się jednak na sejm.

W związku ze wznowieniem w Lubece rokowań pokojowych polsko-szwedzkich R., zachęcony przez dyplomację francuską, postanowił wystąpić w roli «wielkiego mediatora» między Polską i Szwecją, aby podyktować Rzpltej z pozycji siły twarde warunki pokoju, uwzględniające również jego interesy, gdyż królowa Krystyna poleciła swym komisarzom upomnieć się o restytucję jego dóbr. Jednakże kompromitacja jaka spotkała R-ego w Polsce i ujawnienie jego listów do starszyzny kozackiej zachwiało jego pozycją na dworze Krystyny tym bardziej, że 8 X t. r. Jan Kazimierz oskarżył go w liście do królowej szwedzkiej o zbrodnicze machinacje, a Kocka, oficjalnego wysłannika Krystyny, o pełnienie tajnych misji powierzonych mu przez R-ego i domagał się wygnania R-ego oraz aresztowania Kocka. Na przełomie września i października otrzymał R. memoriał opracowany przez koronnych opozycjonistów, doradzających mu zwrócenie się z suplikami do senatorów duchownych «pobudzając ich do miłosierdzia i do kompasyji», do starania o kasatę na komisji lubeckiej konstytucji sejmowej jako godzącej w honor królowej szwedzkiej oraz do opublikowania nowego łacińskiego manifestu o swej niewinności i krzywdzie. R. publikując ową Apologię wystąpił z twierdzeniem, że listy do starszyzny kozackiej zostały sfałszowane. Odtąd posyłał do szlachty i magnaterii Rzpltej jedynie supliki. Widząc brak możności dalszego skutecznego działania szukał nowych protektorów, przede wszystkim we Francji poprzez rezydenta francuskiego – H. Chanuta, którego w kwietniu 1653 dopadł w ogrodach królowej, przedstawiając mu projekt podróży do Francji i Anglii. Chanut ostrzegł jednak kardynała J. Mazzariniego przed skompromitowanym zdradą wygnańcem, tym bardziej, że 2 IV 1653 w czasie sejmu w Brześciu Lit. król zasądził Jasińskiego na dożywotnie więzienie, darowując życie ze względu na skruchę. Wówczas też palono publicznie listy R-ego do Kozaków. Dn. 19 V 1653 łaskawa mu nadal królowa Krystyna wydała paszport gorąco go polecający oraz specjalny list rekomendacyjny do parlamentu angielskiego i zobowiązała się wypłacać wysoką pensję – 6 000 talarów rocznie. W czerwcu t. r. R. był jeszcze w Göteborgu, a w lipcu już w Holandii. Utrzymywał stały kontakt ze szwedzkim następcą tronu – księciem palatynem Dwóch Mostów Karolem Gustawem, który wysłał doń swego zaufanego pułkownika Pawła Wirtza.

Z Holandii w 2. poł. lipca 1653 udał się R. do Anglii, gdzie – wg własnej relacji – został przyjęty życzliwie przez O. Cromwella, który też zapewnił mu gościnę we Francji, Do Francji wyjechał R. dopiero 11 X 1653. Przyjął go w Dover tego dnia, na rozkaz angielskiej admiralicji, kp. Ch. Myngs na pokład wojennej fregaty «Elizabeth» i 13 X wysadził w Dieppe. Od Cromwella uzyskał R. zapomogę w wysokości aż 16 000 talarów. W Paryżu zatrzymał się w pałacu diuka d’Arpajona, dawnego kandydata na wodza krucjaty antytureckiej organizowanej przez Władysława IV, i bawił w nim cztery miesiące opowiadając o swej minionej świetności i doznanych krzywdach. Na podstawie jego relacji L. de Vaucienne opracował swe dziełko o wojnach z Kozakami. Dopiero w końcu lutego 1654 osiągnął R. pierwszy sukces, gdyż Ludwik XIV, królowa matka i kardynał Mazzarini wystosowali do królowej Ludwiki Marii listy gorąco popierające starania R-ego o powrót do łaski. Jednocześnie sam R. posyłał supliki do króla i na sejmiki zwołane przed zaczynającym się 11 II 1654 sejmem. Stronnicy R-ego nie zdecydowali się jednak na wręczenie listów sejmikującej szlachcie. Jak pisał nieco wcześniej brat R-ego – kaszt. łęczycki Mikołaj – «gdzie dwaj się zijdą, któryś śpieg być musi, co pilnuje żeby o Waszmości wzmianka nie była». Suplikę R-ego oddała parze królewskiej dopiero 2 IV na schyłku sejmu Anna, córka R-ego, przebywająca na pensji u wizytek w Warszawie. Nie zdołano jednak wprowadzić do instrukcji na sejmiki polecenia wstawienia się za R-m przed następnym sejmem, zwołanym na 9 VI; nie uczyniła tego szlachta nawet na opozycyjnym sejmiku w Środzie. Na sejmie tym odczytano wprawdzie 25 VI nową suplikę R-ego, lecz przeciwnicy twierdzili, że jest podrobiona, a on sam tylko udaje pokorę i postanowiono jego sprawę odesłać do króla i senatu, a w końcu odłożono do następnego sejmu.

W miarę, jak nadzieje R-ego na przywrócenie do praw w Rzpltej malały, a właściwie nawet niezależnie od zabiegów w tej sprawie, snuł w Paryżu plany zbrojnego obalenia Jana Kazimierza. Kontynuował rokowania z Chmielnickim, którego poseł odszukał go w Paryżu wczesną wiosną 1654. Chmielnicki nie zlekceważył drogi porozumienia ze Szwecją wskazanej przez R-ego i wysłał do królowej Krystyny z listami greckiego ihumena z Atosu – ojca Daniela oraz niejakiego Janiego drogą przez Konstantynopol i Paryż. Zwrócił się nadto R. do cara Aleksego proponując, że w zamian za uzyskanie odpowiednich subsydiów gotów jest zwerbować kilka tysięcy wojska i uderzyć na Rzpltą od strony Śląska. Nie uzyskał jednak pozytywnej odpowiedzi. W czasie pobytu we Francji dostał R. od króla Ludwika XIV 24 000 talarów i cenny pierścień diamentowy. W jesieni, tuż przed opuszczeniem przez R-ego Paryża, zjechał tam agent Jana Kazimierza – Manarini, który miał zlecone wkraść się w laski ekskanclerza i donosić królowi o jego poczynaniach. Manariniemu istotnie udało się pozyskać zaufanie R-ego i odtąd stale mu towarzyszył. Opuszczając jesienią 1654 Paryż zaniechał R. prób porozumienia z Janem Kazimierzem, a zaczął skłaniać nowego króla Szwecji Karola Gustawa do wojny z Rzpltą. W tym celu przeniósł się do bliższego Sztokholmowi Hamburga na pobyt kilkumiesięczny. Karol Gustaw zdecydowany był na nową wojnę ofensywną, wahał się jednak czy skierować ją przeciwko carowi, który przyjął nowy prowokujący Szwedów tytuł władcy Ingermanlandii i Finlandii i zagrażał od strony Białorusi szwedzkim Inflantom, czy przeciwko Rzpltej dotkniętej nowym najazdem moskiewskim. Wysłany do Warszawy J. Kock spotkał się tam z kaszt. sochaczewskim A. Brochowskim «przyjacielem banitowanego Radziejowskiego», a sam R. spotkał się w poł. września 1654 z wicekanclerzem E. Oxenstierną, mężem zaufania króla, przybyłym do Niemiec do Gottorpu w celu prowadzenia układów o małżeństwo króla z Eleonorą Holsztyn-Gottorp. R. pełnił odtąd rolę eksperta szwedzkiego do spraw Europy środkowowschodniej, a zwłaszcza do porozumiewania się z Kozakami. W liście do królewskiego spowiednika – księdza Fleury wyparł się udziału w namawianiu Szwedów do wojny z Polską: «że ja pcham Szwedów przeciw Polsce jest największym łgarstwem jakie kiedykolwiek zostało zmyślone» pisał wiosną 1655. Natomiast w protokole przesłuchania R-ego przez komisarzy Karola Gustawa w grudniu 1656 stwierdzono, że «namawiał tam (w Hamburgu], aby KJM sprowokowany nieprawością króla polskiego przygotowywał wojnę przeciw Polsce». W zamian Szwedzi mieli płacić mu nadal pensję wyznaczoną niegdyś przez królową Krystynę.

Decyzja o podjęciu wojny przeciwko Rzpltej a nie przeciwko Moskwie, zapadła w Sztokholmie 27 I 1655, liczono się jednak z nią już od grudnia 1654. R. miał lepsze możliwości porozumiewania się z magnatami Rzpltej z Hamburga niż ze Sztokholmu. We wrześniu 1654 przybył do Sztokholmu (tym razem drogą przez Moskwę) ojciec Daniel, przywożąc – pisane jeszcze w lipcu 1654 i adresowane do królowej Krystyny – listy, w których Wyhowski stwierdzał, że R. cieszy się pełnym zaufaniem kozactwa i prosił ją o łaskę dla niego, a Szwedom proponował sojusz, nawet przeciwko carowi. E. Oxenstierna nim ułożył odpowiedź, porozumiał się z R-m i otrzymał od niego po kilku tygodniach odpowiedź, którą przywiózł Manarini. Dopiero 9 XI Karol Gustaw udzielił audiencji posłowi kozackiemu, lecz odesłał go bez odpowiedzi do R-ego do Hamburga. W tym czasie R. ponowił swoją dawną ofertę wobec cara. Jednocześnie, kreując się znów na wielkiego mediatora, przedstawił Szwedom i Francuzom jakiś projekt zakończenia wojny Rzpltej z Rosją, o czym Mazzarini powiadomił 18 XII 1654 swego posła d’Avaugoura. Krążyły w Polsce pogłoski, że rzekomo na Francuzów R. «kilka tysięcy ludzi zbiera» lub posądzano go, że obiecał Szwedom z 4 000 żołnierza «pojechać zabrać skarb królowej». Zarazem rosło oburzenie przeciwko królowi Janowi Kazimierzowi, którego bezkompromisowa postawa i egoizm uniemożliwiały zawarcie sojuszu ze Szwecją przeciw Moskwie. Na sejmie w maju 1655 ukształtowała się silna opozycja, a król był niemal zupełnie izolowany. Nie dopuszczono do zerwania sejmu przez stronników dworu. Nowy poseł do Szwecji woj. łęczycki Jan Leszczyński już w czasie sejmu 25 V zapewniał w liście R-ego, który tymczasem zwierzał się księdzu Fleury z zamiaru wstąpienia do stanu duchownego, że podejmie starania o jego restytucję, zawiadamiał o zgodzie prymasa i udziale królowej Ludwiki Marii w tych staraniach. Były one zaawansowane, lecz nie zostały sfinalizowane, być może dlatego, że dwór rozpuszczał pogłoski, że R. przybył do Szczecina, aby za moskiewskie pieniądze werbować armię gen. C. Ch. Königsmarcka. Takie przynajmniej informacje przekazał Janowi Kazimierzowi przybyły w kwietniu z Moskwy Manarini.

W związku z przygotowaniami do wojny z Polską, dowódca armii szwedzkiej na Pomorzu feldmarszałek A. Wittenberg otrzymał 24 IV 1655 polecenie, aby posłużył się pomocą R-ego, który po przybyciu do obozu miał go wspomóc swoimi radami, korespondencją z Polakami i innymi sposobami. Otrzymawszy 22 VI od Karola Gustawa asekurację odnośnie do restytucji praw w przyszłych układach z Rzpltą, przybył R. do kwatery Wittenberga w Szczecinie. Po przekroczeniu granicy Rzpltej i zetknięciu się na linii Noteci z broniącymi wstępu pospolitym ruszeniem i piechotą łanową wielkopolską, dowodzoną przez dwóch wojewodów poznańskiego – K. Opalińskiego i kaliskiego – Andrzeja Karola Grudzińskiego, R. podjął z nimi rokowania. Przypuszczamy, że K. Opaliński już wcześniej nawiązał rozmowy ze Szwedami przewidując w porozumieniu z J. Radziwiłłem przejście na stronę szwedzką. Zachowała się wiadomość, że K. Opaliński wysłał do R-ego, już do Szczecina, sędziego wschowskiego Jonasza Schlichtynga zachęcając «ad ingressum in Poloniam». Pisma R-ego i Wittenberga przywiózł trębacz do obozu polskiego pod Ujściem 18 VII, a w odpowiedzi uzyskał R. obietnicę wszczęcia przez zgromadzonych pod Ujściem starań o jego rehabilitację. List jego zdemoralizował jednak obrońców Ujścia i ułatwił K. Opalińskiemu skłonienie Grudzińskiego i szlachty do podjęcia 25 VII pertraktacji. Ze strony szwedzkiej prowadził je głównie sam R., podburzając szlachtę przeciw Janowi Kazimierzowi, jako uciskającemu jej wolności, i namawiając do przyjęcia protekcji szwedzkiej. Kapitulację Wielkopolan przyspieszyło zajęcie przez jazdę szwedzką tyłów obozu polskiego. W zamian za przyznane Wielkopolanom «artykuły pokojowe», zadeklarowano przyjęcie protekcji króla szwedzkiego, któremu przyznano szerokie prerogatywy oraz «wiarę i usługi królom polskim winną». R. zaprosił następnie obecnych na ucztę do Wittenberga, a w wygłoszonej na niej oracji wymieniał krzywdy doznane od Jana Kazimierza.

Donosząc Karolowi Gustawowi o wielkim sukcesie przypisał Wittenberg zasługę R-emu. Toteż odtąd zdanie R-ego zaczęło się liczyć, otrzymał on dowództwo wszystkich chorągwi jazdy i piechoty łanowej, która przeszła na stronę szwedzką. Zarzucili mu później Szwedzi, że uzurpował część władzy dowódcy naczelnego «ośmielając się nakazywać co czynić, a czego unikać». R. domagał się szybkiego marszu na Warszawę, Wittenberg jednak musiał czekać na króla, tym bardziej, że szwedzkie plany wojenne nie obejmowały Warszawy, a przewidywały opanowanie Prus Królewskich. Już w dniu kapitulacji R. 25 VII pisał do szlachty sieradzkiej wzywając, aby postąpiła «exemplo inszych województw», a jednocześnie rozpuszczał wieści o marszu «prosto ku Warszawie». Dn. 28 VII wjechał na czele kilkutysięcznego oddziału do Poznania mając u boku wojewodów Opalińskiego i Grudzińskiego, a opuścił go – złupiwszy kontrybucjami – 31 VII po przybyciu Wittenberga. Początkowo R. odgrażał się Leszczyńskim zapowiadając spalenie Leszna, był sprawcą zdewastowania dóbr J. Leszczyńskiego i jego pałacu w Goślinie, w którym rozłożył na kilka dni podległe mu oddziały polskie. Jednakże ulegając perswazjom swego krewniaka A. Brochowskiego już od początku sierpnia powrócił do roli mediatora, w której wystąpił nawet wobec Bogusława Leszczyńskiego ofiarowując mu swą pomoc. Przeciwdziałał nawet grabieżom szwedzkim rozumiejąc, że uniemożliwiają one porozumienie ze szlachtą. Z Poznania wyruszył R. z dwoma tysiącami jazdy na Środę i Kalisz w kierunku Sieradza, a dowiedziawszy się o wyznaczeniu na 9 VIII sejmiku w Szadku skłonił Wittenberga do wysłania pisma, wzywającego szlachtę sieradzką do przyjęcia protekcji szwedzkiej. Sieradzanie przerażeni rabunkami szwedzkimi postanowili się jednak bronić. Podczas sejmiku doszło do podziału. Ostatecznie 16 VIII część szlachty, naciskana przez marszałka koła Stefana Walewskiego, zabiegającego o względy R-ego, podpisała akt poddańczy. W tej sytuacji R. nie ruszył w Sieradzkie, lecz do obozu przybyłego właśnie do Polski Karola Gustawa. Zaraz po opuszczeniu Kalisza natknął się na spory podjazd wysłany przez Stefana Czarnieckiego. O losach tej potyczki mamy sprzeczne informacje, wg jednych relacji tylko dobre konie uratowały byłego podkanclerzego, wg innych jego żołnierze rozpędzili przeciwników.

Do obozu Karola Gustawa pod Koło przybył R. 24 VIII. W poł. sierpnia uległy zmianom plany szwedzkie, zaczęto projektować wyprawę na Warszawę i sięgnięcie po polską koronę – powstał nowy tzw. południowy wariant kampanii polskiej Karola Gustawa zgodny z sugestiami R-ego, aczkolwiek narodził się on bez jego udziału, pod wpływem narad króla szwedzkiego z magnaterią wielkopolską w Gnieźnie (20 VIII). Duże znaczenie miały jednak obietnice R-ego skłonienia dalszych województw do przejścia na stronę szwedzką. Karol Gustaw zaufał mu i R. stał się jego pierwszym doradcą w sprawach polskich. Towarzyszył mu 4 IX przy wjeździe do Łowicza, w którym wydał na jego cześć bankiet, a następnie wyruszył z nim w kierunku Warszawy. Dn. 8 IX t. r. starosta i delegacja miasta Warszawy «przez JMP Radziejowskiego, po prawej stronie króla na koniu mrozowatym siedzącego uprosili, któremu król, jako polskiego języka i łacińskiego nieświadomy, zlecił nas, czegośmy chcieli i żądali wysłuchać». Przy pośrednictwie R-ego Karol Gustaw obiecał spełnić prośby mieszczan. W papierach R-ego zachowały się bruliony mów, które miały być wygłoszone przy wjeździe w imieniu króla szwedzkiego do władz miejskich i do kapituły. W Warszawie zajął R. pałac Kazanowskich, w którym podejmował króla ucztą. Przebywał w nim nadal po jego odjeździe, pozostając pośrednikiem między królem szwedzkim i społeczeństwem polskim i znaczenie jego stale rosło. Dn. 12 IX 1655 podejmował w Warszawie A. Brochowskiego przybyłego od Jana Kazimierza z listami nie tylko do Karola Gustawa, lecz również z asekuracją podpisaną przez króla i senatorów i zapewniającą R-emu nie tylko restytucję utraconych królewszczyzn, lecz nawet przekształcenie ich w dobra dziedziczne. Przed R-m stanęła konieczność wyboru komu ma odtąd służyć: własnemu królowi, czy najeźdźcy szwedzkiemu. Pozostał przy Szwedach, a co więcej przeciągnął na ich stronę Brochowskiego, który 17 IX opuścił Warszawę, aby udać się w ślad za uchodzącym na południe Janem Kazimierzem w celu skłonienia go do abdykacji. Tymczasem w Warszawie toczyli rokowania J. Leszczyński i przybyły tu 19 IX kanclerz E. Oxenstierna – bez udziału R-ego. Gdy więc Manarini usiłował 18 IX zabić R-ego, ten oskarżył o inspirację nie tylko Jana Kazimierza, lecz również przybyłego tego dnia z Torunia do Warszawy J. Leszczyńskiego i domagał się procesu. Za jego bez wątpienia namową król szwedzki wydał polecenie konfiskaty dóbr prymasa A. Leszczyńskiego. Nienawiść R-ego do Leszczyńskich miała uzasadnienie polityczne. J. Leszczyński przedstawił plan przeciwstawny dążeniom R-ego: proponował zachowując wolność kraju przeprowadzenie po abdykacji Jana Kazimierza wybór na króla Karola Gustawa drogą wolnej elekcji. R. natomiast dążył do narzucenia Rzpltej protekcji szwedzkiej drogą zawierania «prywatnych traktatów» z poszczególnymi ziemiami, a nawet osobami, zwłaszcza senatorami. Prowadził w tej sprawie pertraktacje ze szlachtą mazowiecką, lecz dopiero po zwycięstwie jakie nad nią odniósł 30 IX gen. G. O. Stenbock otrzymał akt poddańczy od ziemi wyszogrodzkiej. Dn. 21 X zapewniał króla szwedzkiego, że akt submisji przygotowują również pozostałe ziemie woj. mazowieckiego, a 11 XI doniósł, że udało mu się «spraktykować» woj. płockie. Natomiast szlachta podpisywała masowo indywidualne rewersały poddańcze otrzymując w zamian salwagwardie na swe dobra. O blankiety na salwagwardie R. prosił stale Karola Gustawa. W liście do B. Radziwiłła skarżył się, że «Podlasianie ospale zabiegają o swoje interesy […] bo nie tylko siebie, ale i mnie zwodzą» i domagał się, aby stawili się 28 X do Warszawy na ogólny zjazd szlachty, by przyjąć szwedzką protekcję w imieniu wszystkich ziem i województw. Donosił zarazem, że przybyli już na zjazd posłowie z woj. kijowskiego, czernihowskiego, podolskiego, wołyńskiego, ruskiego, bełskiego i lubelskiego. Ostatecznie zjazd był nieliczny, wielu deputatów udało się wprost do obozu Karola Gustawa.

Tymczasem król szwedzki po przyjęciu submisji wojska kwarcianego oraz województw małopolskich wzywał szlachtę w nowych uniwersałach już nie na zjazd lecz na sejm elekcyjny wyznaczony na 30 XI oraz zapowiadał koronację «we 4 niedziele po elekcyjej, na której tako jako na electio, któryby senator, albo prałat nie przybył, albo posłów nie przysłał poena confiscationis bonorum karany być ma…». Mimo tych gróźb na sejm 30 XI niemal nikt nie przybył. Rozwój wydarzeń prowadził do załamania się planów R-ego podporządkowania Polski Szwedom. Szlachta coraz liczniej podejmowała walkę zbrojną, a magnateria gotowa była rozmawiać o abdykacji króla i kompromisie, lecz odmawiała przyjęcia obcej protekcji. Okazało się nadto, że powstające współdziałanie szwedzko-kozackie wymierzone jest w Rzpltą, a Karol Gustaw odmawia prowokowania konfliktu z Moskwą. Tymczasem R. głosił, że przyjęcie protekcji szwedzkiej ocali Rzpltą przed Moskwą i Kozakami. Wysyłane przez R-ego do Kozaków (m. in. Iwana Zołotarenki i Chmielnickiego) listy, wzywające ich do łączenia się ze Szwedami i zaniechania samodzielnych działań przeciw województwom, które przyjęły submisję szwedzką, nie zawsze odnosiły pożądany skutek, zwłaszcza, że nie wszystkie dochodziły do adresatów. I tak np. R. przypisywał sobie, że udało mu się skłonić Chmielnickiego do wyruszenia spod Kamieńca Podolskiego w celu połączenia się z Karolem Gustawem, a tymczasem Kozacy po pokonaniu 29 IX wojsk kwarcianych pod Gródkiem Jagiellońskim oblegli Lwów, a silny zagon kozacko-rosyjski pod dowództwem Daniela Wyhowskiego i Piotra Potemkina opanował Lublin i dotarł aż do Puław i Kazimierza Dolnego. Wreszcie wysłannicy R-ego i króla szwedzkiego dotarli pod Lwów do Chmielnickiego, który 8 XI odstąpił od oblężenia i wysłał do Warszawy ihumena Daniela z trzytysięcznym oddziałem Kozaków, pragnąc być może zapewnić pomoc Szwecji i R-ego przeciwko Tatarom i Turcji. Kozacy zaczęli uznawać w R-m wicekróla rządzącego Rzpltą z mandatu Karola Gustawa; I. Zołotarenko oddawał za pośrednictwem R-ego do dyspozycji szwedzkiej swój dziesięciotysięczny pułk kozacki. Układał wówczas R. projekty porozumień szwedzko-kozackich przewidujące, obok postanowień traktatu białocerkiewskiego, wybór przez Kozaków swego «generała», a nawet przyznanie im prawa udzielania opinii w sprawach polskich. Dla siebie przewidywał R. Kamieniec Podolski i Bar oraz duże dobra na Zadnieprzu: Baturyn z Konotopem, Nowe Młyny, Sośnicę, Włość Miańską, Kisielgrodszczyznę i Borznę, a także dobra byłej żony Czaśniki w woj. połockim i Poniatowszczyznę w woj. smoleńskim. W czasie spotkania ihumena Daniela z Karolem Gustawem – odbyło się ono 12 XI 1655 w Iłży – Kozacy zaproponowali sojusz szwedzko-kozacko-rosyjski i wspólną wojnę z Turcją. Szwedzi jednak zajęci byli walką o Prusy Królewskie. Karol Gustaw nie czekając na tzw. «sejm» opuścił już 19 XI po trzydniowym pobycie Warszawę, pozostawiając w niej bez odpowiedzi posłów kozackich i zabierając ze sobą do Prus R-ego, który zrozumiał, że upadły jego plany unii szwedzko-polskiej. Gorycz zawodu miała osłodzić obietnica oddania biskupstwa krakowskiego jego synowi, a jemu samemu – poza podkanclerstwem i zwrotem starostw – nadanie części z nich i niektórych nowych jak Suraż, Kleszczele, Narew, Białowieża, Ostrołęka, Wizna, Błonie, Bolemów, Kampinos i Seruniec w dziedzictwo. Dobra jego miały być wolne od stacji wojskowych.

Dn. 26 XI 1655 stanął R. we wsi Mokre pod Toruniem, skąd prowadził pertraktacje z mieszczanami o poddanie, zakończone dopiero 2 XII po nadejściu Karola Gustawa z armią. Teraz pośrednikiem został na miejsce R-ego instygator kor. D. Żytkiewicz, lecz R. nadal towarzyszył królowi szwedzkiemu i 19 XII listem z Pasłęka namawiał do poddania się woj. malborskiego Jakuba Weihera. Kontaktował się jednocześnie z posłem cesarskim Lisolą i otrzymywał listy świadczące o wzburzeniu wojska kwarcianego i zagrożeniu klasztoru częstochowskiego. W tej ostatniej sprawie niezwłocznie interweniował wpływając chwilowo na zmianę rozkazów szwedzkich, uspokajał również Kozaków, że wyprawa do Prus oznacza tylko zwłokę, a nie zaniechanie planów wcześniejszych i starał się odwlec nadejście posiłkowego korpusu kozackiego oczekiwanego przez Szwedów. Tymczasem powiększał własny majątek wymuszając dary w naturze i pieniądzu, chroniąc własne dobra i uzyskując stale nowe nadania – 28 XII we Frydlandzie dostał trzy starostwa Tucholę, Osiek i Międzyrzec, a dla brata Jana – dwa starostwa. Narastał jednak jego konflikt ze Szwedami. Lisola donosił do Wiednia w styczniu 1656, iż łaska R-ego u Szwedów poczyna się chwiać i może go czekać smutny koniec. Otrzymał R. nawet list od woj. czernihowskiego Krzysztofa Tyszkiewicza wzywający do zerwania ze Szwedami. W nowej sytuacji R. nie towarzyszył już Karolowi Gustawowi w wyprawie na południe, lecz rozstał się z nim w Łowiczu, aby powrócić do Warszawy, skąd zarzucał mu listem z 11 II, że nie posłuchał jego rad i nie zaatakował jednocześnie wszystkich ognisk oporu. W następnych listach żądał od Karola Gustawa, aby wsparł księcia B. Radziwiłła w walce z Pawłem Sapiehą. Dn. 20 II 1656 będąc chory, podejmował R. w Warszawie posłów cesarskich Lisolę i Pöttingena, którzy namawiali go do pośrednictwa między królami szwedzkim i polskim.

Na wiadomość o pierwszych niepowodzeniach ofensywy szwedzkiej na południu kraju R. wysłał cenniejsze rzeczy z Warszawy do Torunia. Gdy król szwedzki znalazł się w widłach Sanu i Wisły, a margrabia badeński Fryderyk został rozbity 7 IV pod Warką, R. wyjechał z Warszawy 9 IV Wisłą i już 12 IV był w Elblągu. Pretekstem była wizytacja nowo uzyskanych starostw Tucholi i Osieka, do których jednak nie dotarł. Protestował przeciw zamiarom B. i E. Oxenstiernów podburzania polskich i ruskich chłopów przeciw swym panom i przyczynił się prawdopodobnie do tego, że uniwersał w tej sprawie opublikowany został wyłącznie po łacinie. W Elblągu spotkał się z Karolem Gustawem i towarzyszył następnie parze królewskiej w podróży z Elbląga do Malborka, a stąd udał się na Mazowsze, zapewne na spotkanie posła kozackiego, 7 VI był w Płocku, a następnie w obozie szwedzkim ks. Adolfa Jana pod Nowym Dworem. Gdy zawiodły próby mediacji z dworem polskim – za pośrednictwem podkomorzego kor. Gotarda Wilhelma Butlera – R. pogodził się z rozbiorem Polski mając nadzieję, że w jej okrojonym, pozbawionym Wielkopolski, Kujaw, prawie całej Litwy i ziem ruskich Korony szczątku odgrywać będzie czołową rolę i nawet projektował obsadę województw. Po bitwie warszawskiej spisał własnoręcznie Relacyję prawdziwą z wygrania potrzeby i wojsk polskich, i W. Ks. Lit. z Tatarami złączonych przez wojska, KJM szwedzkiego i kurfirsta JMP złączone którą posłano 6 VIII z listem Karola Gustawa do Chmielnickiego i towarzyszył królowi szwedzkiemu w wyprawie do Radomia. Wysłał stąd 17 VIII nowego posłańca, Samuela Grocholskiego, z listami do Kozaków (przechwycił je Stefan Czarniecki podobnie jak i list do Aleksandra Koniecpolskiego) i ruszył z królem szwedzkim do Prus drogą przez Radziejowice i Zakroczym. Spotkano tu wreszcie posła kozackiego ihumena Daniela, który nie chciał prowadzić rokowań bez udziału R-ego i stawiał ultymatywne żądania zawarcia formalnego sojuszu. Rozgniewany Karol Gustaw zatrzymał go, a następnie załagodził konflikt nadaniem szlachectwa, nazwiska Daniel Oliveberg de Grecani i dwóch wsi pod Gdańskiem, należących do jezuitów. R. utracił teraz swój ostatni atut – rolę pośrednika w kontaktach z Kozakami. Odtąd myślał głównie o zabezpieczeniu materialnym i wysłaniu z Radziejowic do Lubeki dobytku oraz łupów. Należały do nich m. in. oddane mu przez króla szwedzkiego marmury z pałacu Ossolińskich. Przeciwny wiatr zagnał jednak wiozące je duże szkuty do Pucka, w którym położyli na nich areszt Gdańszczanie.

Szwedzi przechwycili listy R-ego do Gdańska, domagające się zwrotu zatrzymanych rzeczy i nabrali podejrzeń, że szykuje się do ucieczki, ponieważ zapewniał Gdańszczan o swej wierności dla Rzpltej i nieodmiennej dla nich swej przychylności. Gdy przebywał chory w Braniewie kontrolowali go ściśle Szwedzi, a on myślał już tylko o wymknięciu się im. W listopadzie 1656 ihumen Daniel złożył doniesienie, iż R. zamierza uciec do Wiednia przez Lubekę i namawiał go do wspólnej drogi. Na tej podstawie zatrzymano R-ego w Elblągu, a po tygodniowym śledztwie, osadzono 5 I 1657 pod strażą, a następnie przewieziono do głównej kwatery szwedzkiej do Malborka. Karol Gustaw zawiadomił radę państwa w Sztokholmie, swych posłów u Kozaków i w Siedmiogrodzie oraz przebywających na jego dworze obcych posłów, przede wszystkim francuskiego hr. d’Avaugoura o zdradzieckich planach R-ego, a mianowicie o zamiarze oderwania Kozaków od Szwecji i związania ich z cesarzem. Śledztwo zakończono dopiero 21 II 1657 obszernym kilkudziesięciostronicowym protokołem królewskich komisarzy z feldmarszałkiem R. Douglasem na czele. Obwiniał on R-ego o wszystkie niepowodzenia Szwecji w polityce polskiej począwszy od 1652 r. W pierwszym okresie uwięzienia R. miał stosunkowo dużą swobodę, własnego lekarza i służbę. Wykorzystując to usiłował przekupić straż, zamyślając ucieczkę i próbując wysłać listy do Gdańska i na dwór polski. Od 14 II był jednak trzymany pod ścisłą strażą i jeszcze przed ukończeniem śledztwa Karol Gustaw polecił przewieźć go do Szwecji do zamku Wästeras. R. odpłynął do Szwecji w marcu na statku wiozącym zwłoki zmarłego w październiku 1656 kanclerza E. Oxenstierny i był trzymany przez trzy lata w zamku Orebro pod strażą. W listopadzie 1661 mówił R. do żołnierzy Związku Święconego, że go «do więzienia odesłano, w którym chyba gdy ptak przeleciał widziałem, tamże lat trzy i trzy siedziałem… miesięcy».

Nie mógł przynieść R-emu przebaczenia traktat pokojowy zawarty 3 V 1660 w Oliwie, gdyż ciążyła na nim konstytucja z 1652 r. o «poena perduellionis», aczkolwiek strona polska poruszyła podczas pertraktacji sprawę jego uwolnienia. Po zawarciu traktatu oliwskiego Jan Kazimierz prosił posła francuskiego A. de Lumbresa o interwencję w sprawie uwolnienia R-ego, a Gdańszczan o zwrot jego rzeczy. Zawdzięczał to R. wpływom królowej Ludwiki Marii i swych krewnych, do których należał Jan Sobieski, oraz powinowatym, jak G. W. Butler, i dawnym sługom, a przede wszystkim księdzu Kazimierzowi Szczuce, sekretarzowi królowej. Polecenie uwolnienia R-ego nosi datę 14 VI 1660. Po opuszczeniu więzienia zatrzymał się na trzy miesiące w Sztokholmie, aby – jak sam twierdził później – skłonić Szwedów do wydania wojny Moskwie i przybyć do ojczyzny nie jako ułaskawiony banita, lecz jako jej zbawca. Od Szwedów uzyskał jedynie 1 000 talarów zasiłku i w 2. poł. września przybył uroczyście witany do Hamburga, który udzielił mu gościny. Z Hamburga po kilku tygodniach, na wezwanie swych stronników, udał się w grudniu 1660 do Gdańska. Gdańszczanie odmówili mu jednak wydania sekwestru, a jego nowy opiekun na dworze – kanclerz kor. Mikołaj Prażmowski – skierował go do Wrocławia na okres oczekiwania na decyzję sejmu. Król nie zdecydował się na umieszczenie w swej instrukcji przedsejmowej sprawy restytucji R-ego do czci, wobec czego on sam ubiegał się o to w listach do senatorów i szlachty i uzyskał odpowiedni punkt w instrukcji poselskiej sejmiku malborskiego. Sejm 1661 r. jednak nie restytutował go, gdyż podobno była żona R-ego przekupiła kilku posłów, którzy wyrazili sprzeciw po wniesieniu 4 VI supliki o restytucję przez córkę wygnańca Annę, jego bratową, a żonę Jana także Annę, oraz przez wojewodzinę inowrocławską Rozdrażewską. R. otrzymał jednak glejt królewski na miesięczny pobyt w kraju rzekomo w celu uregulowania spraw majątkowych i rodzinnych i 28 VIII 1661 przybył do Warszawy, a nazajutrz został przyjęty na audiencji przez parę królewską, która przyobiecała pomoc w odzyskaniu dóbr i po raz trzeci interweniowała w Gdańsku o zasekwestrowane tam mienie.

Na dworze R. twierdził, że został upoważniony przez cesarza do nakłaniania królowej Ludwiki Marii, by oddała rękę swej siostrzenicy arcyksięciu Karolowi Habsburgowi i popierała jego elekcję na tron polski. Nie wahał się jednak z napisaniem do Ludwika XIV i księcia de Condé listów z deklaracją służenia sprawie elekcji diuka d’Enghien na tron polski za co otrzymał 4 000 liwrów pensji. Obawiano się wpływów R-ego wśród konfederatów Związku Święconego i wśród Kozaków. Do konfederatów wysłał R. syna Stanisława, który uzyskał poparcie wojska dla sprawy ojca. Królowa scedowała R-emu star. łomżyńskie. W poł. października 1661 udał się R. pod Kielce do obozu konfederatów, podając się za prześladowanego przez dwór; 1 XI uzyskał audiencję u marszałka związkowego i wygłosił mowę przedstawiającą Związek Święcony jako obrońcę uciśnionej wolności i remedium na «defekta» Rzpltej. Wprawdzie wystąpienie R-ego zostało przyjęte przychylnie przez żołnierzy, lecz wysiłki zarówno jego jak i innych wysłanników królowej przeciągnięcia żołnierzy na stronę dworu okazały się daremne. Nadeszły w tym czasie do R-ego list Ludwika XIV, który obdarzał go szczodrze łaskami, zatrzymała Ludwika Maria. Działania R-ego wśród wojska utrudniał J. Lubomirski, który przejrzał jego grę i pragnął, atakując go, dosięgnąć pośrednio dwór. Jednakże 21 XI 1661 koło wojskowe Związku Święconego postanowiło domagać się restytucji R-ego. Na sejmikach przed sejmem zwołanym na 20 II 1662 posłowie wojskowi przedstawili swą instancję za R-m, którą zamieszczono w instrukcjach co najmniej sześciu sejmików bez zastrzeżeń, a w kilku innych z ograniczeniem tylko do przywrócenia mu dóbr dziedzicznych. Natomiast koło wojskowe zażądało 2 II 1662 w Kielcach pełnej restytucji i uwalniało nawet starostwa R-ego od stacji konfederackich.

W końcu obrad sejmu 1662 r. – w pierwszej dekadzie kwietnia – posłowie Związku Święconego zażądali restytucji R-ego, czemu sprzeciwiał się dwór, być może dlatego, że R. popadł znów w chwilową niełaskę nawet u królowej, a może z obawy przed nowymi atakami, skierowanymi tym razem przeciw kanclerzowi M. Prażmowskiemu, obwinianemu o przyłożenie pieczęci do glejtu dla R-ego. Oczekując na wynik interwencji przebywał R. przy konfederatach w Kielcach i doczekał się nowej rezolucji podjętej 20 IV 1662 w Końskowoli na zjeździe deputatów związku kor. i lit. Związek Święcony deklarował gotowość odstąpienia od części swych pretensji jeśli nastąpi restytucja R-ego, a jego marszałek Samuel Świderski dwukrotnie wstawiał się za nim. Sprawa wywołała na sejmie wrzawę, gdyż restytucji sprzeciwiał się kanclerz Prażmowski, obawiając się o swoją pieczęć, a z posłów popierali ją tylko Mazurowie i Litwa. Za kulisami opozycji stali zapewne późniejsi rokoszanie J. Lubomirski i J. Leszczyński, poparci przez A. Tyzenhauza i wierzycieli R-ego, domagających się najpierw spłaty długów. Poręczył je Jan Sobieski czym ściągnął na siebie później nawet wyrok infamii. W ostatnim dniu obrad sejmu Jan Radziejowski wyszedł z protestacją grożąc zerwaniem sejmu, a równocześnie rozeszły się głosy, że R. skłonił konfederatów do marszu na Warszawę. Pod tym podwójnym naciskiem sporządzono «skrypt ad archiwum» o zniesieniu infamii z R-ego, zastrzeżono jednak, iż «do honorów i dygnitarstw nie ma konkurować» oraz że nie wolno mu bywać na dworze, chyba na specjalne wezwanie króla. Oddano mu jedynie dobra dziedziczne. Gdy konfederaci wyrazili niezadowolenie z tak ograniczonej restytucji, król w deklaracji «ex senatus consulto» obiecał pozwolić na przyjazd R-ego do swego boku i zapowiedział list do niego, w którym 21 V 1662 wyraził zgodę na zatrzymanie przezeń starostw wareckiego i soleckiego.

W tym czasie R. powrócił otwarcie do «kabały francuskiej» i w liście do królowej oskarżył J. Lubomirskiego o podburzanie konfederatów przeciw dworowi i ofiarował swe usługi jako mediator. Zwracając się zaś do marszałka Świderskiego obiecywał mu starostwo i pensję, a jego substytutowi Borzęckiemu starostwo o 30 000 złp. dochodu i małżeństwo z panną z fraucymeru królowej, krewniaczką Stefana Czarnieckiego. Dwór jednakże obawiając się podwójnej gry R-ego ściągnął go do Lwowa. Z królem spotkał się ok. 20 VIII w Żółkwi i odtąd towarzyszył mu, uzyskując nowe przywileje i glejt po wyroku banicji za zajazd na Ciepielów, jego wstawiennictwo u dworu zaczęło znów być poszukiwane. W grudniu 1662 w czasie komisji wojskowej zdekonspirowali go jako stronnika dworu konfederaci kor. i zaczęli odtąd traktować jako swego wroga. Dn. 15 I 1663 ukończony został proces o unieważnienie małżeństwa Radziejowskich. R. zadeklarował chęć zostania księdzem. Ubiegając się przez syna Michała, studiującego w Rzymie, o dyspensę papieską uważał R., że sutanna zapewni mu dostęp do wyższych godności, pieczęci lub biskupstwa. Przeciwdziałał temu jednak bp krakowski Andrzej Trzebicki, który nakazał nawet w Rzymie przejmować listy R-ego.

Po rozwiązaniu konfederacji w sierpniu 1663 wyruszył R. do Warszawy i Elbląga, być może mając powierzoną mu przez króla jakąś misję, lecz głównie w celu rewindykacji zajętych w r. 1656 rzeczy. Dn. 12 lub 13 X t. r. przybył do Gdańska i przebywał tam, lub w Elblągu i Malborku, przez kilka miesięcy, do końca marca 1664. Powracając przywiózł wiadomości o porozumieniu między marszałkiem Lubomirskim, a elektorem brandenburskim, królem duńskim, elektorem saskim i nawet królem angielskim. Przygotowując osądzenie Lubomirskiego za zdradę dwór powierzył R-emu misję przekupienia posłów mazowieckich, co wykonał pozyskując między innymi głośnego demagoga sejmowego Waleriana Petrykowskiego. Dwaj z przygotowanych przezeń świadków Hieronim Ołtarzewski i Aleksander Romanowski «sumieniem ruszeni» przyznali później, że zeznali «za przymuszeniem pana Radziejowskiego». Po wniesieniu 22 XII 1664 przed sąd sejmowy sprawy Lubomirskiego opozycja wystąpiła przeciw R-emu i wniosła w imieniu sędziego włodzimierskiego Jana Zahorowskiego «protestacyją kryminalną (…) co robił ze Szwedami», przygotowaną uprzednio przez instrukcje poselskie łęczycką i chełmską. Zahorowski wyrównywał w ten sposób osobiste porachunki, ponieważ został kiedyś wyrzucony przez R-ego z Kryłowa, dokąd przybył jako wierzyciel. Dn. 29 XII 1664 osądzono obie sprawy: Lubomirski przegrał, a R. wygrał. Jednak na następnym sejmie podkomorzy brzeski kujawski Spytek Rogacjan Pstrokoński 23 III 1665, a za nim inni wystąpili przeciw R-emu twierdząc, że skoro on został przywrócony do czci to samo winno spotkać Lubomirskiego.

W początku kwietnia t. r. uzyskał R. cenne poparcie nowego posła francuskiego P. de Bonzy’ego, bpa betereńskiego, oraz swego ciotecznego brata J. Sobieskiego, który przyjął godności opróżnione przez Lubomirskiego i należał już do najściślejszej rady dworskiej. Gdy podkanclerzy J. Leszczyński stanął w szeregach opozycji, R. zaczął roić o uzyskaniu jego pieczęci, a po zgonie prymasa Wacława Leszczyńskiego (1 IV 1666) sięgał po zwolnioną przez przechodzącego na prymasostwo M. Prażmowskiego pieczęć wielką, co jednak Sobieski uznał 11 IV 1666 w liście do żony za mrzonkę. Udział w walce stronnictw w r. 1666 nie przyniósł R-emu pieczęci, lecz nienawiść szlachty nierównie zajadlejszą niż w okresie «potopu». U schyłku 1666 r. z powodu jego sprawy omal że nie zerwał sejmu Jan Lipski, pisarz ziemski kaliski. Dwór obiecywał R-emu woj. inflanckie.

Na radzie senatu 21 I 1667 wyznaczono go na wielkiego posła do Porty Ottomańskiej. Wyruszył z synem Stanisławem w drogę w połowie kwietnia 1667. W czasie wjazdu do Adrianopola, zaraz po 3 VI przestrzegał rygorystycznie ceremoniału i godności króla i Rzpltej. W czasie długiego oczekiwania na audiencję prowadził poufne pertraktacje z rezydentem francuskim de la Haye-Vantelet. Audiencja odbyła się w obozie odległym ok. 50 km od Adrianopola, najpierw 25 VI u kajmakana Kara Mustafy, a 28 VI u sułtana. R. twardo walczył, mimo lęku o swój los, o godność posła i domagał się poskromienia Tatarów i zniesienia fortec tureckich nad Dnieprem. Wobec ultymatywnych żądań Turków rozmowy przerwano i R. czekał na wskazówki z Warszawy. Listy jego dotarły do Warszawy przed 11 VIII, lecz już 9 VII przybyło pod Adrianopol poselstwo kozackie. Powstała wówczas dramatyczna sytuacja, gdyż Turcy wyrzucili R-ego i jego orszak z dotychczasowych kwater, i ściśle pilnowali, a 29 VII zażądali przeniesienia do karawanseraju «dla nas bardzo ścisłego i smrodliwego» – jak relacjonował później sekretarz poselstwa Franciszek K. Wysocki. R. był już wówczas chory. Zmuszony do przenosin, opanowany gorączką, zmarł 8 VIII 1667. Wg nadchodzących awiz gorączkę wywołała zbyt wielka liczba zjedzonych melonów i ignorancja lekarza Żyda, który go leczył. Wysocki został odprawiony w ciągu tygodnia z listem sułtana, zredagowanym jednak w pojednawczym tonie i proponującym Rzpltej rodzaj układu o nieagresji. Wraz z Wysockim wyruszył w drogę powrotną Stanisław Radziejowski, który eskortował zwłoki ojca. Pochowano R-ego w rodzinnej kaplicy Najśw. Panny Marii Śnieżnej w warszawskim kościele Dominikanów.

Pierwsze małżeństwo R-ego, z Katarzyną z Męcińskich 1.v. Wojnową, było bezdzietne. Bezpotomne było również trzecie – z Elżbietą ze Słuszków (zob. Radziejowska Elżbieta). Z drugiego – z Eufrozyną Eulalią z Tarnowskich, 1.v. Wiśniowiecką, pochodziło troje dzieci: synowie Stanisław (zob.) i Michał (zob.) oraz córka Anna (ur. 1645), wydana w r. 1667 za Wojciecha Remigiana Prażmowskiego (zob.).

R. jest bohaterem utworów dramatycznych, m. in. Juliusza Słowackiego („Jan Kazimierz”, 1841), Józefa Szujskiego („Radziejowski, Dramat”, 1858–9, w: „Dzieła”, S. 1, Kr. 1887 IV) i Dominika Magnuszewskiego („Hieronim Radziejowski. Dramat w 5 aktach wierszem”, rkp. przed 1939 r. w B. Baworowskich). Postać R-ego występuje nadto w powieściach historycznych, osnutych na tle walki z najazdem szwedzkim, Józefa Ignacego Kraszewskiego („Boży gniew”, 1886) i Henryka Sienkiewicza („Potop”).

 

Sztych Jeremiasza Falcka, wg rys. H. Munnich-Hovena z r. 1652 (reprod. w: Portrety i sceny polskie w sztychach Falcka i Hondiusza, Gd. 1955 ilustr. 10); Portret przez nieznanego malarza w Muz. Czapskich w Kr. (inw. 33057); – Źródła i bibliografię zebrał Adam Kersten w rozprawie: Hieronim Radziejowski 1612–1667. Studium władzy i opozycji, W. 1987 [w druku]. Na tej pracy oparto zasadniczy trzon życiorysu. Poniżej znajduje się tylko wybór najważniejszych pozycji lub pominiętych tamże oraz te, które ukazały się po 1982 r.: Czapliński W., Dwa sejmy z r. 1652, Wr. 1955; Częścik Ł., Sejm warszawski w 1649/50 roku, Wr. 1978; Kłaczewski W., W przededniu wojny domowej w Polsce. Walka sejmowa lat 1664–1665, L. 1984; Kubala L., Proces Radziejowskiego, w: tegoż, Szkice historyczne, W. 1896 I; Mason G., Queen Christina, London 1968 s. 78, 181; Mienicki R., Ostatnie lata Hieronima Radziejowskiego, „Przegl. Hist.” R. 13: 1911 s. 24–56, 181–202, 315–46; Ochmann S., Sejm koronacyjny Jana Kazimierza w 1649 r., Wr. 1985; Szajnocha K., Hieronim i Elżbieta Radziejowscy, w: Szkice historyczne, Lw. 1901 IV 161–253; Wasilewski T., Ostatni Waza na polskim tronie, Kat. 1984 s. 96, 109, 112, 114, 116–28, 135, 141, 156, 159; – Letters and Papers relating to the First Dutch War 1652–1654, Ed. by C. T. Atkinson, Printed for the Navy Record Society, 1930 VI 104 nr 1258; Oświęcim, Diariusz 1643–51; Radziwiłł, Memoriale, II–V; Radziwiłł B., Autobiografia, W. 1979; Rudawski, Historiarium Poloniae, I–II; Sobieski J., Listy do Marysieńki, W. 1962; Temberski, Roczniki; – „Gazette de France”, pass.; – B. Ossol.: rkp. 2564 k. 305.

Tadeusz Wasilewski

 
 

Chmura tagów

TAGI

Za pomocą tagów oznaczamy powiązania tematyczne postaci. Pozwalają one eksplorować serwis wg wybranych przez redakcję najważniejszych tematów dla danej postaci.

śmierć po długiej chorobie, dzieci - 3 (w tym 2 synów), własność dóbr ziemskich, małżeństwa - 3, Związek Święcony, fortuny XVII w., najazd szwedzki 1655, starostwo kamionackie, dwór króla Władysława IV, dwór króla Jana II Kazimierza, spory między magnatami, bitwa pod Piławcami 1648, starostwo sochaczewskie, podróże do Włoch, dwór królowej Cecylii Renaty, pieczęć mniejsza koronna, pałac w Radziejowicach, poselstwo do Turcji, spisek przeciw królowi, wojna smoleńska 1633, Trybunał Skarbowy Koronny, walka z Powstaniem Chmielnickiego 1648, kapitulacja pod Ujściem 1655, sejm 1648 elekcyjny, warszawski, bohaterowie utworów literackich, ojciec - Wojewoda Łęczycki, starostwo łomżyńskie, sejm 1634, nadzwyczajny, warszawski, sejm 1641, zwyczajny, warszawski, oskarżenia o zdradę, plany rozbioru Rzeczypospolitej, pertraktacje z Kozakami, sejm 1635 zwyczajny, warszawski, sejm 1637 nadzwyczajny, warszawski, kara infamii, marszałkostwo sejmowe, sejm 1647, nadzwyczajny, warszawski , osoby z dzieł Kraszewskiego, wojna ze Szwecją 1626-1629, sejm 1649-1650 zwyczajny, warszawski, sejm 1650 zwyczajny, warszawski, ucieczka w przebraniu, sejm 1643, zwyczajny, warszawski, koronacja Jana II Kazimierza 1649, sejm 1640, zwyczajny, warszawski, dwór królowej Ludwiki Marii, osoby z dzieł Słowackiego, osoby z dzieł Szujskiego, osoby z dzieł Sienkiewicza, kara konfiskaty dóbr, polityka sejmikowa XVII w., powitanie Ludwiki Marii 1646, bohaterowie sztuk teatralnych, małżeństwo z bogatą wdową, spory między małżonkami, więzienie szwedzkie, spory z królem
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 

Chmura tagów

 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.