INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu

Joachim Karol Potocki h. Pilawa  

 
 
Biogram został opublikowany w latach 1984-1985 w XXVIII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Potocki Joachim Karol h. Pilawa (ok. 1721–1791), starosta trembowelski, podczaszy lit., generał-porucznik wojsk kor., regimentarz generalny kor. konfederacji barskiej. Był wnukiem Józefa Stanisława (zob.), synem Jana, kaszt. bracławskiego, i jego pierwszej żony Konstancji z Sobieskich, bratem przyrodnim woj. bełskiego Teodora (zob.).

W l. 1734–5 pod rozkazami woj. wołyńskiego Michała Potockiego brał P. udział w partyzantce w obronie Stanisława Leszczyńskiego. Miał wówczas odnieść m. in. sukces w starciu z Kozakami pod Trembowlą. W r. 1752 poślubił Teresę Sapieżankę, rozwiedzioną w r. 1745 z Hieronimem Florianem Radziwiłłem, chorążym lit., córkę Józefa, podskarbiego w. lit., siostrzenicę Jana Klemensa Branickiego (zob.), i związał się z hetmańskim dworem białostockim, pełen ambicji i nadziei na zajęcie w przyszłości wysokiego stanowiska. W l. 1752–3 P. był deputatem z woj. podlaskiego na Trybunał Kor. Na kadencji piotrkowskiej 9 X 1752 w czasie bójki o mało nie został zrąbany szablami, gdy stanął w obronie woj. mazowieckiego Kazimierza Rudzińskiego. W r. 1756 (i niewątpliwie już wcześniej) był rotmistrzem chorągwi pancernej pułku królewskiego, dowodzonego przez Adama Małachowskiego, krajczego kor. W r. 1755 został generałem (a w r. 1758 generał-lejtnantem) i po śmierci Józefa Lubomirskiego (zm. 6 VIII 1755) szefem regimentu dragonii. W r. 1758 dostał za konsensem królewskim po stryju Michale Franciszku star. grodowe trembowelskie w ziemi halickiej. P. był z ramienia hetmana organizatorem i regimentarzem koła wojska kor., które odbyło się pod Brańskiem (na Podlasiu) w dn. 6–8 VIII 1760. Koło to stało się jakby przeglądem sił opozycji antyrządowej, którą w tym czasie reprezentował Branicki z Czartoryskimi. W r. 1761 starał się P. bezskutecznie o miecznikostwo kor. Od lata 1762 zbliżył się wraz z Branickim do obozu saskiego. Dn. 3 II 1763 otrzymał urząd podczaszego w. lit., a latem t. r., już jako ostatni z Polaków, dostał z rąk Augusta III Order Orła Białego. W lipcu na zjeździe partii hetmańskiej w Białymstoku został wysunięty na marszałka zbliżającego się Trybunału. Przyjęcie kandydatury obwarował «niezwyczajnymi» warunkami, dotyczącymi głównie bezpieczeństwa swojej osoby i uzyskania funduszów reprezentacyjnych. Marcin Matuszewicz nazwał to «bojaźliwością i skąpstwem». Funkcję deputata dostał 12 IX w Sztumie na sejmiku malborskim. Otrzymał następnie zapewnienie rosyjskiego ambasadora H. K. Kajserlinga, że będzie wpływał na «familię», by nie przeszkadzała mu w ubieganiu się o laskę marszałkowską. Z powodu jednak śmierci króla (5 X) nie doszło do otwarcia Trybunału. Wytypowany przez Franciszka Salezego Potockiego, woj. kijowskiego, i przez N. Repnina, został wybrany 5 VI 1767 pod osłoną wojsk rosyjskich na sejmiku w Winnicy na marszałka woj. bracławskiego. Dn. 23 VI podpisał w Radomiu akt konfederacji generalnej. Próbował później prowadzić agitację antyrosyjską, ale gdy Repnin zagroził mu zajęciem dóbr, obwiniając za niekorzystny dla Rosji wynik sejmiku przedsejmowego winnickiego (24 VIII), P. przestraszył się i 22 IX złożył mu rewers z zapewnieniem pełnej uległości. Dn. 5 X uczestniczył P. jeszcze w Warszawie na ostatniej sesji konfederackiej.

P. należał do pierwszych w Warszawie konspiratorów przedbarskich; Adam Krasiński przyrzekł mu wówczas w przyszłej konfederacji stanowisko generalnego regimentarza. W styczniu 1768 uczestniczył P. w rozmowach spiskowców we Lwowie. Przeświadczony, że akcję rozpoczęto za wcześnie (29 II), ociągał się z wystąpieniem, zachowując przez dwa miesiące pozory lojalności wobec Warszawy i Repnina. Nie reagował też na ponaglenia Józefa Pułaskiego; prowadził jednak z Trembowli intensywną rekrutację i wkrótce zgromadził parę tysięcy ludzi «jakoś po cudacku uzbrojonych», wydawszy na to ogromne sumy. Dn. 24 IV wezwał szlachtę halicką do Podhajec «dla obmyślenia najskuteczniejszych środków i sposobów ratowania wiary i ojczyzny» i 26 IV zawiązano tam konfederację ziemi halickiej, której marszałkiem został Marian Potocki. Tam też P. założył główną swą kwaterę i 29 IV wydał uniwersał, tytułując się marszałkiem województw: bracławskiego, kijowskiego, ruskiego, wołyńskiego, podolskiego i czernihowskiego oraz generalnym regimentarzem (nie zważając, że funkcję naczelnego wodza pełnił od 4 III J. Pułaski), wezwał obywateli tych województw do organizowania konfederacji, a wojskowych do swego obozu. Już 2 V zawiązano w Winnicy konfederację woj. bracławskiego, na marszałka której powołano nieobecnego tam wówczas P-ego. Tymczasem P. powiększał swe oddziały chorągwiami wojsk kor. i nadwornych. W końcu kwietnia opanował pod Buczaczem regiment konny hetmana Wacława Rzewuskiego, w początkach maja w Brzeżanach zabrał kilkanaście armat, dużo amunicji i piechotę nadworną Augusta Czartoryskiego, pod Potoczyskami (6 V) dziesięć chorągwi z partii podolskiej regimentarza Józefa Dzieduszyckiego, potem regiment konny szefostwa Józefa Mniszcha, a w Zaleszczykach ułanów królewskich z pułku Józefa Kazimierza Chojeckiego. Dn. 11 V P. ok. dwoma tysiącami ludzi zaatakował pod Podhajcami oddział rosyjski płka Weissmana w sile 400 koni. Pierwsza faza bitwy zakończyła się pomyślnie wieczorem. W nocy natomiast, niespodziewanym napadem na niestrzeżony obóz, Rosjanie zadali Polakom dotkliwą porażkę. Sam P. «z okropnym despektem» ratował się ucieczką za Dniestr do Horodenki, a stąd na Bukowinę. Już wówczas (pierwsza dekada maja) Rosjanie zasekwestrowali wszystkie jego dobra, w szczególnie złośliwy sposób rabując je i dewastując (konfederacja brześciańska aktem z 30 V 1769 uwolniła je z tego powodu od wszelkich powinności), a samego P-ego Repnin polecał (19 V, 16 VI) wszelkimi sposobami schwytać i trzymać do swojej dyspozycji.

Wypadem 400 ochotników na Śniatyń 22 V 1768 zrewanżował się P. częściowo za Podhajce, po czym pociągnął przez Bukowinę do Mołdawii. W obozie pod Chocimiem odwiedził go emisariusz Ludwika XV, P. Taulès, którego poinformował, iż konfederacja nie da sobie rady bez obcej pomocy. Taulès widząc słabość zarówno P-ego, jak i głównych sił J. Pułaskiego, odjechał bez dania nadziei na jakąkolwiek pomoc. Między Chocimiem a Żwańcem przeszedł P. Dniestr na stronę polską i, połączywszy się z J. Pułaskim, 3 VI rozbił grupę wojsk rosyjskich pod Lanckoroniem (pomiędzy Kamieńcem Podolskim a Husiatynem). Ułatwiło mu to zorganizowanie 4 VI w Balinie konfederacji woj. podolskiego, na czele której postawił swego brata Teodora. Następnie zawrócił wespół z Michałem Krasińskim i Pułaskim do Mohilowa nad Dniestr. Tu doszła ich wieść o upadku Baru (20 VI). «W tym okropnym stanie … Potocki był duszą umierającego ciała» (J. Wybicki); najpierw załagodził kłótnię między Krasińskim a J. Pułaskim, obiecał pomoc materialną swoją i całej swej familii, porozumiał się z paszą chocimskim i spowodował wydanie uniwersału do narodu, apelując, by dla «uniknienia jarzma niewolniczego» każde województwo było gotowe do obrony wiary i wolności. Dn. 23 VI przeszedł Dniestr na stronę turecką. Dn. 12 VII był przy wyprawianiu Józefa Wybickiego do Adama Krasińskiego i parafował powierzone Wybickiemu do dalszej ekspedycji pisma do Watykanu, Saksonii, Austrii, Francji, Prus i królewicza Karola. Założywszy obóz pod wsią Nielipowce (trzy mile na południo-wschód od Chocimia), P. żywił, odziewał i uzbrajał swoim kosztem zgromadzone na terenie tureckim niedobitki wojsk konfederackich, prowadząc przy tym w dalszym ciągu rekrutację. Wczesna i zimna jesień zmusiła P-ego do zajęcia drogo opłacanych kwater w bliższych Chocimiowi Dankowcach.

P., generał-lejtnant, któremu wuj Branicki rezerwował urząd hetmański, uważał za dyshonor podleganie cywilnemu adwokatowi J. Pułaskiemu, tym bardziej że miał zagwarantowaną naczelną komendę jeszcze przed Barem. Zapewnił sobie większość w Radzie Konsyliarskiej, prowadził agitację w wojsku, organizował widowiskowe popisy, odrywał Pułaskiemu drobne oddziały, oskarżał go za niepowodzenia kampanii wiosennej, a nawet o konszachty z Rosją (po wypuszczeniu Kazimierza Pułaskiego z niewoli rosyjskiej). Pułaski, dążąc do polubownego załatwienia sporu, przekazał P-emu najpierw partię podolską, a następnie dowództwo nad nowym zaciągiem konfederackim. Nie zadowoliło to jednak P-ego i doprowadził on do tego, że M. Krasiński z Radą Konsyliarską 23 VIII powierzył mu funkcję generalnego regimentarza. Pułaski zrazu protestował przeciwko tej uchwale, ale ulegając różnym naciskom 11 IX wydał P-emu ordynans na generalne regimentarstwo; zatrzymał pod swą komendą jedynie 8 chorągwi i milicję kijowską. P. jednak zaraz wezwał Pułaskiego do podporządkowania się swoim rozkazom, a gdy to nie skutkowało, pozwał go i jego oficerów o nieposłuszeństwo przed sąd wojenny. Dla umocnienia swej pozycji P. w obozie pod Dankowcami 15 XI złożył przed M. Krasińskim przysięgę regimentarską. W odpowiedzi na te pociągnięcia Pułaszczycy na kole rycerskim w Babszynie (20–22 XI) potwierdzili funkcję marszałka związkowego J. Pułaskiego, potępili P-ego za rozbijanie konfederacji i uznali za nieważny akt z 11 IX, a 23 XI w Żwańcu w miejsce Krasińskiego wybrali na marszałka substytuta Wawrzyńca Potockiego. Krasiński natomiast tegoż jeszcze dnia pozbawił Pułaskiego komendy nad wojskiem i oddał ją P-emu. By wyegzekwować to zarządzenie i podporządkować partię Pułaskiego swej władzy P. zwabił Pułaskiego do Dankowic na rozmowy celem «pojednania się» i tam go aresztował (w pierwszej dekadzie grudnia). Pułaszczycy bezskutecznie protestowali 17 XII przeciwko temu bezprawiu.

P., gdy uzyskał pełnię władzy regimentarskiej, liczył niewiele ponad 50 lat. J. Wybicki takim go wówczas zapamiętał: «suchy, wzrostu miernego, czarniawy, nawpół siwy, włosy obcięte z szwedzka..., zająkał się aż do trudności mówienia, przy temperamencie, jak się zdało, żywym, zimny, powierzchowność utrzymywał poważną, powiem, dworską, ton człowieka dobrze wychowanego, a lubo dawał czuć, że Potocki, i wymagał abyśmy to czuli, był jednak przystępny i przyjemny». Ch. Dumouriez, nie znający osobiście P-ego, a uprzedzony do konfederatów, tak go scharakteryzował: «uczciwy, ograniczony, słaby, wciąż zapłakany i zaalarmowany, bez nadziei ani konceptu».

P. nie wierzył w wydźwignięcie się własnymi siłami. Liczył przede wszystkim na pomoc Turcji, a z państw chrześcijańskich na Francję, Austrię i Saksonię, ale nawet i na Prusy. Dn. 24 XII zaprosił przez umyślnych gońców A. Krasińskiego, by z nim omówić projektowane sojusze i całokształt polityki konfederackiej. Krasiński wyruszył z Cieszyna na spotkanie w końcu stycznia 1769, dotarł jednak tylko do Marmarosz Sziget i nie widział się z P-m. Wobec tego P. sam nakreślił główne wytyczne polityki zagranicznej i działań orężnych. A więc poselstwa: do Rzymu w sprawie subsidium charitativum, do Wiednia o tron dla Sasów za starostwo spiskie, do Drezna o utrzymanie wojsk konfederackich za tron dziedziczny. Prusom ofiarowywał Kurlandię i Inflanty za pomoc w odzyskaniu ziem oderwanych przez Moskwę. Francji należy przedstawić dawną politykę «aequi librium», a Szwecji zapewnić akceptację na wybijanie się z «przykrej opieki» i na odbiór «avulsów». Porcie przedkładał konieczność przeszkodzenia Moskwie w utwierdzeniu się nad Morzem Czarnym i w jej pomysłach wskrzeszenia Cesarstwa Wschodniego. Liczył głównie na pomoc Turcji, zwłaszcza od kiedy rozpoczęła ona (6 X 1768) z Rosją tzw. wojnę polską. Obiecywał 80 000 konfederatów, zajęcie Kamieńca, a nawet jasyr chanowi krymskiemu. Wykorzystując małą liczbę wojsk rosyjskich w Polsce, projektował szybkie zajęcie Warszawy, wybór nowego króla i pociągnięcie następnie za Dniepr dwoma kolumnami na Kijów i Smoleńsk. Wstępem do tych działań było zawarcie 16 XII w Dankowcach traktatu przymierza polsko-tatarsko-tureckiego i omówienie z chanem krymskim Krym Gerejem wspólnej wyprawy na Nową Serbię.

W połowie stycznia 1769 z blisko 2 000 wojska P. przeszedł Dniestr w Rybnicy i podjął działania między Dniestrem a Bohem na południowych terenach Bracławszczyzny (Czeczelnik, Berszada, Sawrań), jednakże wskutek niepowodzeń Tatarów w Nowej Serbii, wyjątkowo silnych mrozów i porażce konfederatów pod Krutem (12 II) wycofał się, lokując chorągwie w kluczu jahorlickim. Chan wyrzucał ostro P-emu złe zaplanowanie wyprawy, a wielki wezyr Mohammed Emin zagroził, że nie da już barzanom żadnej pomocy. Jednakże dla większego bezpieczeństwa «z litości» wyznaczył chan konfederatom leże w Kopance (za Benderem, bliżej Morza Czarnego). W początkach maja Mohammed Emin, ciągnący z wielką armią na północ, wezwał szefów barskich do swego obozu pod Isakczą (nad dolnym Dunajem). By nie dzielić się spodziewanymi splendorami z Krasińskim, P. przekonał go, że wyjazd marszałka godziłby w powagę Rzpltej. W czasie długo trwających przygotowań do wyjazdu wydał jeszcze z Kopanki 28 V 1769 uniwersał przeciwko Pułaskim (Franciszkowi i Kazimierzowi), oskarżając ich o nieposłuszeństwo, prywatę i łupiestwo i upoważniał każdego do znoszenia ich jako «swawolną kupę». P. wjechał do nowej kwatery wezyra w Han Tepe nad Prutem z wielką pompą dwunastoma kolaskami, na czele licznych proporców, w asyście 6 konsyliarzy i 200 szlachty. Zdenerwował tym dodatkowo zniecierpliwionego długim wyczekiwaniem Emina, który postanowił sponiewierać P-ego, «dumnego giaura». Najpierw 19 VI odrzucił jego rady strategiczne i zapowiedział, że wskutek występowania Polaków po stronie rosyjskiej zażąda zmiany traktatu karłowickiego. Następnie, 21 VI na walnym posiedzeniu dywanu, nie dając przyjść P-emu do słowa, obrzucił jego, Polaków i Polskę ordynarnymi obelgami. Obecny tam tłumacz Deval informował Rocha Lasockiego, że wezyr potraktował P-ego «jako ostatniego człowieka»; zachodziła obawa, że zechce go aresztować (P. mówił później do Devala: «Choćby mi dawano namiot pełen złota, nie podjąłbym się na nowo traktować z Turkami»). Równocześnie wydał Emin manifest, rozesłany po wszystkich dworach europejskich; zarzucał w nim Polakom naruszenie traktatu karłowickiego przez udzielenie pomocy Rosjanom, wskutek czego zaistniał między Polską a Turcją stan wojny. P. odesłał część świty do Kopanki i pozostał przy Eminie, by wspólnie wojować. Zanim jednak doszło do ofensywy, Golicyn już po raz drugi przekroczył Dniestr. Turcy nie skorzystali z rad P-ego, by nie dopuścić Rosjan na prawy brzeg rzeki i z dwóch stron zaatakować przeprawiających się. P. zdążył jednak wpaść do Chocimia i tam przetrzymał przeszło czterotygodniowe oblężenie (6 VII – 5 VIII). Zagrzewał przerażoną załogę i z garstką Polaków dawał dowody męstwa i wytrwałości. Dn. 5 VIII P. wjechał z paradą do obozu przybyłych z odsieczą Turków. Za obronę Chocimia otrzymał od sułtana kaftan honorowy, 300 kies i tytuł baszy trzytulnego. W połowie września, wraz z Krasińskim, wziął udział w zamierzonej na dużą skalę ofensywie tureckiej, którą prowadził nowy wezyr (po ścięciu 7 IX Mohammeda Emina) Mołdawandżi Ali pasza. Ale zaraz po przekroczeniu Dniestru Turcy na widok wzbierającej po deszczach rzeki rzucili się do ucieczki i oddali bez walki Chocim (17 IX). P. usiłował osłaniać ucieczkę Turków, po czym przeszedł ze swym wojskiem pod Isakczą na prawy brzeg Dunaju (14 X 1769). W odległym o milę monasterze obozował o głodzie i chłodzie przez 7 tygodni.

Po utworzeniu Generalności P. został utwierdzony w Białej 31 X 1769 na stanowisku generalnego regimentarza kor. W istocie jego funkcję w kraju pełnił Michał Jan Pac oraz Rada Wojskowa, a sam P. był traktowany przez Turków raczej jako zakładnik. Pierwsze trzy tygodnie grudnia obozował P. pod Babadagh (40 km na południe od Isakczy), a następnie odesłał go Mołdawandżi pod Warnę. «Niech Potocki nawiedzi miejsce, gdzie Polacy wojowali», wyraził się do otoczenia. Obozował tu P. od 21/22 XII przez cały prawie rok. Przybyły jesienią nad Bosfor ajent Teodora Wessla, Roch Lasocki, zaczął podrywać autorytet obu szefów, przedstawiał ich w niekorzystnym świetle wobec posła francuskiego Saint Priesta, ośmieszał w oczach Turków, a nawet głosił konieczność pozbawienia ich zajmowanych stanowisk. Pomagał mu w tym przybyły nieco wcześniej Szymon Kossakowski, zarzucając szefom ignorancję i bezczynność. Również po wyjeździe do Preszowa (w lutym 1770) Kossakowski rzucał na nich w Generalności «nieznośne kalumnie», m. in., że P., powodowany zazdrością, kazał otruć J. Pułaskiego. Pod naciskiem tych oskarżeń oraz idąc za sugestią Saint Priesta i Turków, P. wydał w porozumieniu z Krasińskim 9 IV 1770 w Warnie uniwersał o bezkrólewiu. Przesłany do Preszowa, został jednak ukryty przez Adama Krasińskiego (ogłoszony dopiero w Oświęcimiu 3 VIII 1770 przez Franciszka Kożuchowskiego). Do Stambułu zaś wysłał P. najpierw Jana Czarnomskiego, a później Mikołaja Mrozowickiego, m. in. z wyjaśnieniami do Saint Priesta. Zimą 1769/70 los wojsk konfederackich w Turcji przedstawiał się tragicznie; głód i idąca za tym dezercja, a później morowa zaraza dziesiątkowały je tak, że z 3 000 żołnierzy, wg stanu z jesieni 1769, pozostało 600–700 ludzi w marcu 1770; padła połowa (1500) koni. Sytuacja nieco się poprawiła, gdy nowy wezyr Halil pasza (po uwięzieniu Mołdawandżego) przydzielił po tysiąc korcy jęczmienia co miesiąc, a Saint Priest uzyskał od Porty regularny, podwyższony «tain» i furaż. Resztę brakujących sum pokrywał P. z Krasińskim; do końca kwietnia 1770 zdobył P. własnym sumptem «od najbliższych i dalszych» za cały czas trwania konfederacji 56 000 dukatów, tj. 1 008 000 złp. Dn. 15 III 1770 użalał się P. do A. Krasińskiego na swe znikome możliwości wobec trudnych warunków materialnych: «jakże być kto może razem i żebrakiem o miłosierdzie i promotorem o dobro publiczne».

Wiosną 1770 «zmyślił» P. chorobę i z kilku konsyliarzami zamknął się na 4 tygodnie w klasztorze Nestorianów; w wyniku odbytych tam narad podjął P. zmiany organizacyjne w wojsku oraz kroki mające zapewnić większą dyscyplinę. Zamiast chorągwi ustanowił szwadrony, w każdym po czterdzieści kilka pocztów, wprowadził stałą musztrę i służbę wartowniczą. Dn. 4 VI 1770 powołał Sąd Regimentarski, a 4 VII wydał regulamin służby wewnętrznej. Spowodowało to wielkie wzburzenie w wojsku. A gdy Sąd Regimentarski zaczął ferować ostre wyroki (obok aresztu i degradacji kary więzienia, a nawet śmierci), nastąpił ferment i rozłam w szeregach wojskowych. Pogłębił on trwające już od pewnego czasu nieporozumienia między obu szefami, które narastały w miarę, jak P. zgarniał dla siebie uprawnienia polityczne marszałka. W listopadzie omówił P. z Halil paszą w Babadagh plan kampanii wiosennej 1771 r. Zachęcał Turków do akcji zaczepnej: ufortyfikowania Giurgiewa, sforsowania w kilku miejscach Dunaju i odrzucenia Rosjan na północ. Gdy jednak P. rozpoczął prace przygotowawcze, Turcja zredukowała pomoc do 9 kies miesięcznie (z ok. 100 dotychczasowych kies na kwartał), a Francja jeszcze raz odmówiła wszelkich subsydiów.Wskutek tego nie mógł zrealizować planów zwiększenia liczebnego i bojowego swych wojsk. Mimo to Polacy wyróżnili się w kampanii 1771 r. na kilku odcinkach swą dzielną postawą: w lutym w obronie Giurgiewa, w maju przy odbiciu tej twierdzy, w sierpniu pod Ibraiłem.

Jeszcze 23 XI 1770 P., chcąc być bliżej frontu, przesunął obóz z Warny ku północy do Czernowody w Dobrudży nad Dunajem i tu pozostawał już do końca swego pobytu w Turcji. Wzrastająca nędza i poniewierka żołnierza oraz stałe niepowodzenia tureckie wskazywały na konieczność rychłego powrotu do kraju. P. przedłużał jednak pobyt w Turcji w nadziei, że kiedyś z jej pomocą wkroczy do Polski «w glorii wodza, zbawcy i monarchy» (W. Konopczyński; P. 30 IX 1769 chwalił się przed R. Lasockim, że wśród Turków są tacy, którzy chętnie by widzieli go na tronie polskim). Wrogie nastroje w wojsku przeciwko P-emu wzrosły, gdy zagarnął na użytek swej partii cały miesięczny «tain», przeznaczony dla obu szefów, a następnie przejął papiery, pieniądze i bogate upominki, które wiózł do Stambułu poseł Generalności Joachim Szwarcenberg Czerny. Natychmiast, 2 IX 1771, 54 oficerów wystąpiło przeciwko P-emu z protestem o przywłaszczenie tych sum. W Izbie Konsyliarskiej doszło (17–19 IX 1771) do gorszących scen między szefami. Porywano się do szabel, konsyliarze padali do nóg szefom, prosząc ich o zgodę. Na koniec «aż omdlałego») wyniesiono P-ego na kobiercu. Na drugiej sesji (18 IX) Marian Potocki z Ignacym Suchodolskim podali wniosek o zasuspendowanie P-ego w czynnościach regimentarskich, lecz został on odrzucony większością głosów. Trzecią sesję stronnicy P-ego zbojkotowali. Krasiński przysłał P-emu punkty do spełnienia: P. zawiesi procesy i wydane dekrety aż do powrotu do kraju, zagwarantuje równy podział pieniędzy na wojsko, zapewni niezawisłość sędziów, karabinierów nadwornych wcieli na powrót do wojska. Gdy P. nie zareagował na to, Krasiński uniwersałem z 20 IX zawiesił P-ego w urzędowaniu, nie mając zresztą ku temu kompetencji prawnych wobec istnienia Generalności. Obie strony zawiadomiły (22 IX) o konflikcie Generalność.

W memoriale przesłanym M. J. Pacowi przez Andrzeja Borzysławskiego (v. Borysławskiego, pomylonego przez W. Konopczyńskiego z jego ojcem Antonim, zmarłym na Wołoszczyźnie, w kwietniu 1769), P. prosił, by pociągnąć go przed najwyższy sąd konfederacki za stawiane mu oskarżenia: o shańbienie stanu żołnierskiego przez wprowadzenie subordynacji, o poniżanie równości szlacheckiej, o przestępstwo przeciwko przykazaniu boskiemu «nie zabijaj» (tj. za przyczynienie się do śmierci J. Pułaskiego). A tymczasem zatarg przeniósł się do szeregów wojskowych. P. zażądał 100 janczarów dla swego bezpieczeństwa, ale Turcy odmówili. Z obozu M. Krasińskiego posypały się dziesiątki manifestów przeciwko P-emu. Zarzucano mu, że «Konfederację do głodu, nędzy, strat, wyniszczenia się ze wszystkiego i do ostatniego przyprowadził niedostatku», wypominano, iż sam się obwołał marszałkiem «nie będąc z tychże województw nigdzie obranym …». P. odpowiedział (19 X) kuzynowi Marianowi krótko, bez zbijania poszczególnych zarzutów, protestując jedynie w sposób gołosłowny przeciwko zawartym w manifeście «fałszom, udaniom, imposturom». Oskarżenia innych zignorował. Tymczasem Generalność w połowie października stanęła zgodnie po stronie P-ego. Nie zajmując się zupełnie stawianymi mu przez Krasińskiego zarzutami, potępiła działalność marszałka i jego sancyta przeciwko P-emu uznała za nieważne.

Wskutek dalszych klęsk tureckich w połowie października Thugut, poseł austriacki w Stambule, bez większego trudu wyrobił konfederatom ferman na wyjazd. Krasiński, nie zwłócząc, wyruszył 7 XI. Natomiast P. oglądał się jeszcze na pomoc turecką, jeszcze myślał o werbunku cudzoziemskiego regimentu, ale wojsko przymusiło go również do powrotu. Opuścił Czernowodę 16 XI, prowadząc z sobą przeszło 400 ludzi. Szli prawym brzegiem Dunaju po części pieszo z braku koni, toteż dopiero 5 III 1772 dotarł P. do Preszowa, witany tu jako «męczennik». W pobliskim Tulczyku wysłannicy Generalności doprowadzili 11 III do zgody skłóconych szefów. Krasiński się upokorzył, odwołał pisma wydane przeciwko P-emu, zadeklarował mu swą przyjaźń i oddał przyprowadzony oddział wojska. P. 22 III opuścił Preszów i 13 IV przybył do Jabłonki. Stąd, wespół z M. Krasińskim, odkrytą kolaską odbył 14 IV uroczysty wjazd do Cieszyna. Dn. 15 IV wszedł P. do dwunastoosobowej «rady sekretnej», która miała prowadzić rokowania z Wiedniem i Warszawą; 18 IV doszła ich wiadomość o rozbiorze. Wówczas też P. złożył przysięgę na marszałkostwo bracławskie i regimentarstwo generalne, lecz nie zgodził się na współpracę z Radą Wojskową, która została z tego powodu rozwiązana. Generalność zawiadomiła naród o przybyciu obu szefów do kraju, a 19 IV wydała ordynanse głównym komendantom, by podporządkowali się P-emu. Na tej podstawie odpowiednie ordynanse powtórzył (4 V) od siebie P., nakazując aby wszystkie jednostki konfederackie w ciągu 4, a z dalszych terenów w 6 tygodni, ściągały pod komendę swych marszałków czy regimentarzy i pozostały w gotowości do dalszych rozkazów. Tak dalece nie zdawał sobie sprawy z tragicznej sytuacji, że w wydanym 23 V uniwersale wzywał wszystkich konfederatów do utrzymywania swych oddziałów i powiększania ich przez prowadzenie rekrutacji, deklarując «o bliskich nadziejach polepszenia pomyślniejszego stanu ojczyzny naszej» (uniwersał ten docierał do różnych oddziałów jeszcze w ostatnich dniach czerwca).

W cztery dni później, 27 V 1772, P. zdecydował się na emigrację. Opuścił Cieszyn, nie pożegnawszy się z armią, nie wydał swym podkomendnym żadnych zaleceń co do sposobów likwidowania zbrojnego oporu, który trwał do końca sierpnia. Udał się przez Preszów i Wiedeń do Wenecji (koniec czerwca). Nie wziął udziału w zjeździe przywódców konfederackich w Braunau w Bawarii w sierpniu 1772, uczestniczył natomiast w obracach w Landshut (11–14 XII). W marcu i kwietniu 1773 w Monachium regulował sprawy majątkowe z Ignacym Potockim, star. kaniowskim, i Piotrem Potockim, star. szczerzeckim. W kwietniu wyjeżdżał również w sprawach majątkowych do Galicji, gdyż rząd austriacki groził mu konfiskatą dóbr. W częstych kontaktach z emigrantami odżyły dawne animozje z Krasińskim, pokłócił się «śmiertelnie» z Pacem i nikt podobno nie mógł z nim wytrzymać. Zamieszkał na terytorium weneckim, najpierw w Weronie, a z początkiem października 1774 w pobliskiej Vincenzie. W r. 1773 wysłał za zgodą emigracyjnej Generalności J. Puttkamera w poselstwie do Turcji, w której długo pokładał swe nadzieje. Jeszcze w trzy miesiące po zawarciu pokoju w Küczük-Kajnardży (21 VII 1774), pełen niczym nie uzasadnionego optymizmu, zapewniał (12 X) nowego wezyra «o stałej gotowości Polaków do dalszej walki i poświęceń». W r. 1774 nawiązał kontakty z księżną Tarakanową, przeświadczony początkowo o jej carskim pochodzeniu. Miała ona podobno ofiarować swe pośrednictwo do pogodzenia P-ego z Warszawą. Latem 1774 przebywał kilka tygodni na kuracji w Valdagno. Dn. 1 VII 1774 odebrano mu szefostwo regimentu konnego. Na emigracji prowadził życie skromne, dalekie od wielkopańskich nawyków. Spłacał regularnie zaciątnięte należności, przy tym «opatrywał wielu przyjaciół» i nie zostawił w cudzych krajach, jak sam o tym mówił, ani «szeląga długu».

Na początku 1779 r. wrócił do kraju; w lutym t. r. przez brata Teodora złożył submisję Stanisławowi Augustowi, zawiadamiając go jednocześnie o odrzuceniu propozycji współudziału w organizowaniu proaustriackiej konfederacji przeciw spodziewanej interwencji rosyjskiej po stronie Prus w wojnie o sukcesję bawarską. W r. 1780 zrezygnował z podczaszostwa lit. i poświęcił się całkowicie domowi, sprawom gospodarczym i poprawie bytu swych poddanych. Mieszkał głównie w Morachwie (miasto i 8 folwarków) w woj. bracławskim, dobrach scedowanych mu w r. 1758 przez stryja Michała, star. trembowelskiego. W r. 1781 wystarał się dla Morachwy o dwa w roku jarmarki, zbudował tam okazały pałac, odrestaurował kościół Dominikanów i wzniósł dla ich klasztoru nowe budynki. Wspólnie z bratem Teodorem posiadał P. klucz ozarzyński na Podolu oraz Gowarczów w woj. sandomierskim. W woj. sandomierskim miał nadto: Słaboszowice, miasteczko Janików oraz łącznie 15 wsi i folwarków nad Opatówką; te ostatnie o wysoko rozwiniętej gospodarce rybnej, ze zbytem do Warszawy. Teresa Sapieżanka wniosła mu (w r. 1752) w W. Ks. Lit.: w pow. brzeskim klucz trościaniecki (12 wsi), telatycki i Pratulin (9 wsi) z Pokinianką, w pow. pińskim klucz turowski (miasto Turów i 10 wsi), w Nowogródzkiem Roś (22 folwarki i wsi), w pow. mozyrskim nad dolną Prypecią Drozdyń, klucz boćkowski (miasto Boćki oraz 15 folwarków i wsi) w pow. bielskim i brańskim na Podlasiu oraz pałac drewniany w Grodnie przy ul. Podolskiej, a następnie (w r. 1762) niektóre dobra po Karolu Sedlnickim i jego pałac w Warszawie (na rogu ul. Miodowej, na przeciwko księży Pijarów, 448?). W różnym czasie sprzedał następujące dobra: w r. 1750 Eliaszówkę z przyległościami w Bracławszczyźnie, w r. 1761 Horodyszcze w pow. łuckim na Wołyniu, w l. 1763–4 Izraelówkę i Krzeczanówkę z klucza ozarzyńskiego na Podolu. W r. 1787 rząd austriacki zajął na warzelnie soli trzymane przez P-ego: Dunajów i Bolechów w ziemi lwowskiej, dając mu w zamian dobra starościńskie, m. in. lubuskie, oświęcimskie i horodelskie.

Wdowiec od r. 1777, poślubił w r. 1785 (a nie 1786) «piękną i młodą» (o ok. 50 lat młodszą od siebie) Annę Salomeę Grocholską, córkę Marcina (zob.). Wraz z nią witał 19 V 1787 w Tulczynie powracającego z Kaniowa króla. Po śmierci Jana Zamoyskiego (10 II 1790) ubiegał się bezskutecznie o woj. podolskie. Dn. 21 II 1791 sporządził testament, w którym Morachwę zapisał żonie Annie. W obliczu zbliżającej się śmierci pisał 10 V 1791 do macochy «Życie moje, a w nim miłość do ojczyzny, przyjaźń dla familii, nieskażone utrzymując … strawiłem..., gdy mi już przychodzi umierać … jej łasce i wsparciu żonę moją polecam, która starości mojej stając się pociechą, życie mi przedłużyła … proszę niedopuszczaj … by sierota moja w spokojności swojej za to, że mnie kochała, nie była kłócona …». Zmarł 21 V t. r. w Morachwie, pochowany został w tamtejszym kościele Dominikanów w przygotowanym za życia grobowcu. Bp poznańsko-warszawski Antoni O. Okęcki listem z 3 VI t. r. zarządzał modły za duszę P-ego.

Z pierwszego małżeństwa z Teresą z Sapiehów pozostawił P. dwie córki: Krystynę, zaślubioną w r. 1773/4 Piotrowi Potockiemu, star. szczerzeckiemu (zob.), i Joannę, wydaną za mąż za brata Piotra, Jana, star. kaniowskiego, które odziedziczyły dobra najpierw po matce (układem z 15 VI 1778), a w r. 1791 resztę po ojcu (z wyjątkiem Morachwy). Z drugą żoną – Anną z Grocholskich – nie miał potomstwa; Anna (zm. po 1822) odziedziczyła Morachwę, i ona była niewątpliwie ową «panią Potocką wdową», o którą – wg złożonych na śledztwie w twierdzy petropawłowskiej – starał się Tadeusz Kościuszko «w zamiarze ożenienia się z nią». Konkury te miały miejsce podczas pobytu Kościuszki w Niemirowie (sierpień 1791 – maj 1792). Wyszła ona powtórnie za mąż za Józefa Dziekońskiego (zm. 1812), gen. wojsk polskich, posła na Sejm Czteroletni.

 

Portret olejny w kościele podominikańskim w Morachwie; Słown. Geogr., (Horodło, Libusza, Morachwa, Pratulin); Dworzaczek; Żychliński, VIII 209 i n. do 391, XIV 91, XVIII 154; Łoza, Hist. Orderu Orła Białego; Wolff, Senatorowie W. Ks. Lit.; Katalog tek Glinki, W. 1969–70 I–II; – Baliński M., Lipiński T., Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym, W. 1845 II 1375; Barącz S., Pamiętniki Buczackie, Lw. 1882 s. 70–6; Bartoszewicz J., Dzieła, Kr. 1880 VII 23, 41; Gembarzewski B., Rodowody pułków polskich, W. 1925 s. 21; [Iwanowski E.] Helleniusz E., Rozmowy o polskiej koronie, Kr. 1873 I 594, 600; Konopczyński W., Kiedy nami rządziły kobiety, Londyn 1960; tenże, Konfederacja barska, W. 1936–8 I–II; tenże, Polska a Turcja, W. 1936; tenże, Polska w dobie wojny siedmioletniej, W. 1911 II; Korzon, Wewnętrzne dzieje, V, VI; Kraushar A., Książę Repnin i Polska, W. 1900 I 311, 393; Łuniński E., Księżna Tarakanowa, Lw. 1907; Marczyński W., Statystyczne, topograficzne i historyczne opisanie gubernii podolskiej, Wil. 1822 II 282–3; Mejbaum W., O tron Stanisława Augusta, Lw. 1918; Michalski J., Mentalność polityczna konfederatów barskich, w: Przemiany tradycji barskiej, Kr. 1970; tenże, Polska wobec wojny o sukcesję bawarską, Wr. 1964 s. 128–9; tenże, Schyłek konfederacji barskiej, Wr. 1970; Pawłowski B., Od konfederacji barskiej do powstania styczniowego, W. 1962; Petrov A., Vojna Rossii s Turciej i pol’skimi konfederatami 1769–1774, Pet. 1866–74 I–V; Pułaski K., Szkice i poszukiwania historyczne, Pet. 1898 II 4 i n. do 92, Kr. 1906 III 108, 264–6, 309, Lw. 1909 IV; tenże, Z życia księżnej Kurońskiej, W. 1890 s. 38 i n. do 205; Reychman J., Życie polskie w Stambule w XVIII w., W. 1959; [Rolle A. J.] Dr Antoni J., Zameczki podolskie, W. 1880 I 241, II 75, 77–8, 81–2, 87, III 19, 170, 175, 180–2, 186; Rulhière C. C., Histoire de l’anarchie de Pologne, Paris 1819 III; Schmitt H., Dzieje panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, Lw. 1880 III (1884 – tom dodatkowy – Źródła); Szczygielski W., Konfederacja barska w Wielkopolsce 1768–1770, W. 1970; – Akta grodz. i ziem., XXIII; Die allerneuesten und grausamsten Schicksale der Polnischen Dissidenten mit Inbegrif des Türkenkrieges, Hamburg 1769; Arch. Wybickiego, I–III; Czemeryński K., O dobrach koronnych, Lw. 1870 I 38–101, 124, 180, II 43; Geschichte des gegenwärtigen Kriegs zwischen Russland, Polen und der Ottomannischen Pforte, Frankfurt–Leipzig 1771 I–XII; Instrukcje gospodarcze dla dóbr magnackich i szlacheckich z XVII–XIX wieku, Wr. 1958; Kalendarz polityczny, 1754; Kolęda Warszawska, 1757, 1758, 1759; Konfederacja barska. Wybór tekstów, Kr. 1928; Korespondencja księcia Karola Stanisława Radziwiłła, Kr. 1898 s. 53, 58, 60, 78, 111; Korespondencja między Stanisławem Augustem a Ksawerym Branickim łowczym koronnym w roku 1768, Kr. 1872; Kreczetnikow P., Dziennik wojennych działań, P. 1874; Listy Katarzyny z Potockich Kossakowskiej 1754–1800, P. 1883; Listy Wojciecha Jakubowskiego do Jana Klemensa Branickiego, W. 1882; Lubomirski S., Pamiętniki, Lw. 1925; tenże, Pod władzą księcia Repnina, W. 1971; Materiały do dziejów wojny konfederackiej 1768–1774, Kr. 1931; Matuszewicz M., Pamiętniki, W. 1876; Mémoires du roi Stanislas-Auguste; Puttkamer A., Krótkie zebranie okoliczności..., Arch. Kom. Hist. PAU, Kr. 1930 XIV; Skarbiec historii polskiej, Paryż 1840 II 324 i n. do 428; Vol. leg., VII 456, 817, IX 145–6; Z pamiętnika konfederatki księżnej Teofili z Jabłonowskich Sapieżyny, Kr. 1914; – „Thornische Wöchentliche Nachrichten” 1768 s. 167–8, 175, 199, 224, 1769 s. 473; – AGAD: Księgi Grodzkie: Kaliska 1769, Łęczycka nr 244B, Ostrzeszowska 1768–74, Wieluńska nr 24 (we wszystkich uniwersały P-ego), Arch. Publ. Potockich nr 11, Arch. Radziwiłłów Dz. V 1054 cz. 2, 5429, 11210 cz. 1–2, 12243 (listy P-ego), 12679, 15161, Arch. Roskie I 23, IX 24, XIII 26, XVII 3, XXIX 61, XXXV 46 i 112 (listy P-ego), XXXIX 72–82, XLII 8, XLIX 7 (listy P-ego do Pelagii Potockiej 1768–91), LI 110, LIV 18, LVIII 52, LX 112, Majątki i królewszczyzny 130–133, 135–136, 233, 235, 250, 403–405, 407, 410, 416–417, 420, 422, 436, B. w Suchej rkp. 62–79, rkp. 345–441, Zbiory Anny z Potockich Branickiej nr K I 3 IV, nr K I 3 IVa; Arch. Państw. w Ł.: Zbiory Bartoszewiczów, Teki Wessla 131, 133, 134, 170, 251, 253, 257, 260, 272, 275, 276, 281, 282, 299, 300, 301, 302, (listy P-ego), 304; B. Czart.: rkp. 830, 831, 832, 835, 836, 837, 941, 942, 943, 944, 945, 946, 947, 948, 2887, 3470, 3855, 3856, 3857, 3865, 3867, 3868; B. Jag.: rkp. 3050, 6671, 6672, 6674, 7233; B. Kórn.: rkp. 2100, 2101, 2103, 2116, 2117 (we wszystkich listy i ordynanse P-ego do Zaremby), 2118, 2119; B. Narod.: rkp. F IV 117, rkp. Pol. F. IV 162 («summariusz aktów i korespondencji» głównie do i od P-ego); B. Ossol.: rkp. 257, 1408, 1409 (listy P-ego), 1415, 3030, 3035 (listy i uniwersały P-ego), 4585, 9543 (uniwersały P-ego), 13006, 13671, 13672; B. PAN w Kr.: rkp. 316, 317, 318 (manifesty przeciwko P-emu, 1771, listy i remanifesty P-ego), 319, 1145 (listy i uniwersały P-ego), 1149, 3451; B. Tow. Przyj. Nauk w Wil.: rkp. 94, 95; – B. Krasińskich w W.: rkp. 3924 (odpisy autora).

Wacław Szczygielski

 

 
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.