INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Karol Miarka     

Karol Miarka  

 
 
Biogram został opublikowany w 1975 r. w XX tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Miarka Karol, krypt. K., K. M., X. W. (1825–1882), nauczyciel, pisarz ludowy, śląski działacz społeczno-polityczny, redaktor, księgarz i nakładca. Ur. 22 X w Pielgrzymowicach w pow. pszczyńskim, był najstarszym synem z 18 dzieci Antoniego (1794–1850), tamtejszego nauczyciela i organisty, oraz Karoliny z Borówków. Początkowe nauki pobierał u ojca, a od r. 1835 uczęszczał przez dwa lata do niemieckiej szkoły w Pszczynie. Ciężka sytuacja materialna uniemożliwiła mu dalszą naukę szkolną. Oddany więc został do miejscowego wikariusza, księdza Wawretzki; był jego ministrantem oraz pomocnikiem i miał możność przysłuchiwania się prywatnym lekcjom dawanym przez księdza, z których dużo korzystał. Zdolnym i bystrym chłopcem zajął się wuj, ksiądz Borówka, i dzięki jego pomocy materialnej M. ukończył 4 klasy gimnazjum w Gliwicach. Po śmierci wuja w r. 1841 został pomocnikiem nauczyciela w Ornontowicach w pow. pszczyńskim, a w r. 1842 wstąpił do seminarium w Głogówku, po którego ukończeniu w r. 1846 uczył jako pomocnik nauczyciela w Lędzinach, a potem już jako nauczyciel w Urbanowicach i Piotrowicach (pow. pszczyński). Po śmierci ojca M. 1 IV 1850 został nauczycielem i organistą w rodzinnych Pielgrzymowicach; objął także urząd pisarza gminnego i sędziego polubownego. Niezależnie od swoich obowiązków pedagogicznych, z których wywiązywał się przeważnie dobrze, a szkoła jego uznana została wkrótce za najlepszą w dekanacie, M. wytrwale dokształcał się dalej. Studiował klasyków łacińskich oraz historię, filozofię, a nawet teologię – wszystko w języku niemieckim. Po niemiecku też pisał swoje pierwsze utwory wierszowane i opowiadania, a za pieśni szkolne otrzymał nawet z rejencji opolskiej nagrodę pieniężną.

Skomplikowany proces krystalizowania się świadomości narodowej M-i rozpoczął się ok. r. 1853 i trwał dość długo. Pewien wpływ na zainteresowanie się M-i językiem polskim i na gruntowniejsze jego przyswojenie wywarł ksiądz Bernard Bogedain, ówczesny wizytator szkolny rejencji opolskiej, zwolennik uwzględniania języka polskiego w szkolnictwie śląskim. M. był muzykalny, miał dobry głos, cieszył się opinią doskonałego nauczyciela śpiewu, więc ksiądz Bogedain zachęcił go do zbierania polskich pieśni religijnych. M. zaczął czytać polskie książki, mówić po polsku i spisywać polskie pieśni ludowe, których część oddał do kancjonału księdza Antoniego Janusza pt. „Praca codzienna, coroczna i całożywotna każdego chrześcijanina katolickiego” (Cieszyn 1857). Podobnie jednak jak większość XIX-wiecznej inteligencji śląskiej, która po szkole niemieckiej wchodziła w niemieckie środowisko i germanizowala się, aby potem pod wpływem różnych okoliczności odzyskać utracone poczucie przynależności narodowej, M. już pisał i mówił po polsku, ale jeszcze wciąż myślał w duchu niemieckim.

Decydującą rolę w ukształtowaniu narodowym M-i odegrał redaktor „Gwiazdki Cieszyńskiej” Paweł Stalmach oraz współpracujący z nim wówczas Józef Chociszewski. Do redakcji „Gwiazdki” skierował bowiem M. swoją pierwszą, napisaną po polsku powieść o początkach chrześcijaństwa na Górnym Śląsku, pt. Klemensowa Górka. Był to utwór jeszcze bardzo nieudolny, ujawniał słabe opanowanie języka polskiego, a przedstawienie dziejów Polski we wczesnym średniowieczu było oparte na tendencyjnych źródłach. Stalmach poddał Górkę gruntownej przeróbce nie tylko stylistyczno-językowej, ale także merytorycznej, usuwając z niej poglądy historiografii niemieckiej i błędy historyczne. M. przyjął poprawki z wdzięcznością, tłumacząc, że go «jeszcze często Niemiec bodzie». Przeredagowana powieść ukazała się w „Gwiazdce Cieszyńskiej” w r. 1861, a następnie w wydaniu książkowym (Królewska Huta 1870). Stalmach zaprosił M-ę do Cieszyna, pokazał mu swoją bibliotekę, poznał z Chociszewskim i przekonał o wysokich walorach polskiej kultury. «Począłem po raz pierwszy dopiero wtedy myśleć po polsku» – przyznawał sam M. W rok później Chociszewski, prześladowany przez policję w Cieszynie, schronił się u M-i w Pielgrzymowicach i dokończył edukacji narodowej autora Górki. Charakterystyczne, że w tych właśnie l. 1862–4 poczęły się zatargi wzorowego dotąd nauczyciela z miejscowym zarządem szkolnym i inspektoratem. Zarzucano M-ce liberalizm, działalność polityczną, a przede wszystkim obojętość religijną.

Po wydaniu swojej pierwszej powieści M. milczał blisko dwa lata. Dopiero w r. 1863 ukazał się jego Głos wołającego na puszczy górnośląskiej, czyli o stosunkach ludu polskiego na pruskim Śląsku („Gwiazdka Cieszyńska” 1863 oraz P. 1863). W artykule tym M. zdecydowanie zamanifestował swoją polskość, a przeciwstawiając się germanizacji, rozprawił się z zarzutami o niższości polskiej kultury. Przyczyn braku wyrobienia społecznego Ślązaków i niskiego poziomu ich materialnego i kulturalnego życia dopatrywał się w sytuacji gospodarczej i germanizacji. Artykuł ten, świadczący o zasadniczej przemianie, jaka dokonała się w poglądach M-i, zapoczątkował jego obfitą twórczość publicystyczno-literacką o charakterze antygermanizacyjnym, spowodował też ogromny wzrost popularności nauczyciela z Pielgrzymowic i otworzył mu drogę do sławy. Wkrótce po Głosie ukazała się w r. 1864, również na łamach „Gwiazdki Cieszyńskiej”, pierwsza sztuka dramatyczna M-i pt. Kultura (znana też później p. n. Kulturnik), agitacyjna, zwrócona przeciw germanizacji i szkodliwej roli niemieckiej kultury na Śląsku oraz tym Polakom, którzy ulegali jej wpływom. Sztuka cieszyła się wielkim powodzeniem na scenach śląskich pomimo niedostatków artystycznych. Odtąd też, do r. 1868, M. systematycznie współpracował z „Gwiazdką Cieszyńską”, nadsyłając korespondencje pt. Z pruskiego Śląska (1864, 1865) i artykuły, m. in. Pruski Górnoślązak i Wielkopolanin. Fragmenta z podróży mojej do Gniezna (1865, 1866), rodzaj reportażu z podróży do Wielkopolski, jaką M. odbył w r. 1864. Celem tego artykułu było udowodnienie, że Górnoślązak i Wielkopolanin są jednej narodowości polskiej, że łączy ich wspólnota języka, wiary i obyczajów. Potem nastąpiła kilkumiesięczna przerwa w pracy literackiej M-i, spowodowana chorobą i śmiercią żony, która pozostawiła mu siedmioro dzieci. W r. 1866 M. ożenił się powtórnie, z Emilią Zanibalówną z Cieszyna, córką znanego na Śląsku homeopaty Franciszka.

M. powrócił do powieści o tematyce legendarno-historycznej, szerzącej zainteresowanie dla przeszłości Śląska i Polski, a zwięzłość tych powieści, pomysłowa i żywa akcja zapewniały im dotarcie do ludowego czytelnika (Husyci na Górnym Śląsku, P. 1865, Szwedzi w Lędzinach, Piekary 1868, Żywcem zamurowana, „Katolik” 1869, Królewska Huta 1870, Petronela, pustelnica na Górze Św. Anny, „Katolik” 1876). Pisał też utwory o regionalnej tematyce, często oparte na podaniach ludowych, przedstawiające aktualne wydarzenia lub życie pod innymi zaborami, co miało na celu rozwijanie poczucia solidarności z całym narodem polskim i podkreślenie związków Śląska z Polską (Sądy Boże, „Katolik” 1870, Walmani, tamże 1871, Odpuść nam, tamże 1871). Utworem pt. Bóg widzi („Katolik” 1873) zapoczątkował M. na Śląsku powieść sensacyjną, opartą na wątkach kryminalnych. Głównym celem działalności literackiej M-i było oddziaływanie patriotyczno-moralne, wynikiem zaś tendencyjności «papierowi bohaterzy». Cała twórczość literacka M-i świadczyła jednak o dobrej znajomości folkloru śląskiego, przejawiającej się w wykorzystywaniu wątków, podań i legend oraz typowych realiów z życia ludu. M. posługiwał się czasem formą bezpretensjonalnej gawędy, co ułatwiało dotarcie do ludowego czytelnika. Powieści te, pomimo niskiego poziomu artystycznego, odegrały też bez wątpienia znaczną rolę w rozwoju polskiego czytelnictwa na Śląsku. M. pisał również sztuki sceniczne, przeznaczone dla zespołów amatorskich, w których często sam występował jako aktor. Najlepsza z nich, oprócz Kultury, to patriotyczny Dzwonek św. Jadwigi („Katolik” 1870); inne, jak Żuawi („Katolik” 1869) czy Błogosławieństwo matki („Katolik” 1872), nie posiadały większej wartości artystycznej. Od r. 1870 pisał M. również komedie, z których Mosiek spekulant („Katolik” 1870) i Stawka („Katolik” 1877) cieszyły się powodzeniem. Będąc jednym z najpłodniejszych wówczas pisarzy śląskich (12 powieści, 9 sztuk), odznaczył się jednak M. przede wszystkim jako redaktor i publicysta. W r. 1868 nawiązał współpracę z nowo założonym „Zwiastunem Górnośląskim” w Piekarach, na którego łamach występował w obronie języka polskiego. Wkrótce wydawca tegoż tygodnika T. Heneczek zaproponował mu objęcie redakcji. Od lutego 1868 do marca 1869 M. doprowadził słabe i nieciekawe pisemko do znacznego rozwoju i poczytności. Jego publicystyczne zacięcie znalazło ujście w aktualnych artykułach politycznych oraz dialogach pisanych w stylu gawędy, jak cykl pt. Rozmowa Wojciecha z Jakubem, w którym wzorował się wyraźnie na podobnych dialogach drukowanych w „Gwiazdce Cieszyńskiej”.

W styczniu 1869 zdecydował się M. na porzucenie posady nauczycielskiej w Pielgrzymowicach i przeniesienie się do Królewskiej Huty (dzisiejszego Chorzowa), gdzie zajął się głównie redagowaniem „Zwiastuna”. Współpraca z Heneczkiem nie układała się jednak pomyślnie duchowieństwu nie podobały się ataki M-i na politykę pruską, wydawca bał się o swoje pismo, tak że kolejny zatarg zakończył się usunięciem M-i z redakcji. Skomplikowało to bardzo jego sytuację życiową. Opracował wówczas Życiorys Ojca Świętego Piusa IX (1869), który przy poparciu duchowieństwa rozszedł się szybko, przynosząc M-ce dochód pozwalający na założenie księgarni w Królewskiej Hucie. Wkrótce odkupił od Chociszewskiego „Katolika”, wychodzącego w Chełmnie na Pomorzu, przeniósł się do Królewskiej Huty i od 1 IV 1869 zaczął go wydawać trzy razy w miesiącu. Dzięki kaucji złożonej za pośrednictwem Chociszewskiego przez księgarza poznańskiego M. Leitgebera zamienił „Katolika” w tygodnik polityczny. Pracę redaktorsko-wydawniczą M-i cechowała od początku rzutkość, rozmach i przedsiębiorczość. Wiele miejsca poświęcał w „Katoliku” sprawie języka polskiego, nawoływał do pielęgnowania polskich obyczajów i obrzędów. W artykułach własnych przypominał dzieje narodu polskiego, wskazując na powiązanie z Polską ziemi śląskiej i jej mieszkańców. Pomimo ostrych ataków Heneczka w „Zwiastunie Górnośląskim” pismo M-i zaczęło się stopniowo umacniać. W r. 1870 redaktor związał się z Centrum i stworzył z „Katolika” oficjalny organ tej partii, która w swoim programie uwzględniała, choć w sposób ograniczony, interesy językowe ludności polskiej. Wraz z Centrum pismo stanęło od razu w opozycji do rządu i kanclerza O. Bismarcka, zwiększając swoją poczytność i popularność.

Przede wszystkim jednak rozwinął M. w „Katoliku” kampanię wyborczą na rzecz kandydatów centrowych, ujawniając wielki talent publicystyczny i odnosząc zdecydowane sukcesy. W płomiennej odezwie pt. Jezus, Maria, Józef, ratujcie nas z ręki nieprzyjaciół, bo zginiemy („Katolik” 1872) uderzył w ton dramatyczny i kaznodziejski, agitując za oddawaniem głosów na kandydata partii katolickiej. Dzięki akcji M-i i jego „Katolika” Polacy głosowali na kandydatów Centrum, zapewniając tej partii przez wiele lat przewagę na terenie Górnego Śląska. Propolska i katolicka postawa pisma w okresie kulturkampfu wywołała ostrą walkę z Niemcami oraz wystąpienie Bismarcka, który 9 II 1872 w parlamencie zaatakował M-ę i „Katolika”. W odpowiedzi M. ogłosił Otwarty list do księcia Bismarcka, w którym przedstawił sytuację ludności polskiej na Górnym Śląsku, domagał się sprawiedliwości, podkreślając równocześnie lojalność wobec państwa pruskiego. Zatarg z Bismarkiem podniósł jeszcze znaczenie i popularność M-i i „Katolika” na Górnym Śląsku. M. zdobył dla swojego pisma czołową pozycję w polskim czasopiśmiennictwie śląskim, rozszerzając szybko zakres jego oddziaływania. W r. 1872 „Katolik” miał 1 200 prenumeratorów, w trzy lata później 5 000, a w r. 1879 już 7 000. Przeszkolenie w pracy redakcyjnej przeszli u M-i: F. Przyniczyński, A. Hytrek, S. Radziejewski i in. Stopniowo utworzył M. jakby koncern prasowo-wydawniczy, rozwinął księgarnię, która zaczęła dobrze prosperować, założył wydawnictwo „Biblioteka Katolicka”, w którym publikował przeważnie własne powieści, a w końcu otworzył drukarnię w Mikołowie (1874), z której wychodziły druki okolicznościowe i religijne. W r. 1870 powstał z inicjatywy M-i „Kalendarz Górnośląski”, a w r. 1879 „Kalendarz Mariański” mający początkowo 10 000 nakładu. Na kalendarzach tych wzorowano się powszechnie na Górnym Śląsku.

M. podejmował także wiele innych przedsięwzięć. W r. 1869 na wzór cieszyńskiej Czytelni Ludowej założył Kasyno Katolickie o celach kulturalno-oświatowych i zorganizował tam pierwsze przedstawienia teatralne, współdziałając w zakładaniu placówek tego typu w innych miejscowościach śląskich. W ten sposób dał początek ruchowi teatralno-amatorskiemu na Górnym Śląsku. W r. 1870 urządził z Kasynem wycieczkę do Krakowa, przyczyniając się do zacieśnienia kontaktów Śląska z innymi zaborami. Gdy w r. 1872 Kasyno zostało zamknięte przez władze pruskie za propagandę wyborczą na rzecz Centrum, M. natychmiast utworzył inną organizację p. n. Kółko Towarzyskie, a przy nim bibliotekę. W r. 1874 przeniósł redakcję „Katolika” do Mikołowa, aby drukować pismo we własnej drukarni. Zachęcony powodzeniem „Katolika”, rozpoczął wydawać dwa inne czasopisma: „Poradnik Gospodarski, pismo dla rolników” (1871–4, wznowiony w r. 1879) oraz „Monika. Tygodnik dla rodziców o chrześcijańskim wychowaniu dziatek” (1876–8), rodzaj magazynu przynoszącego wiele umoralniającej beletrystyki.

W latach siedemdziesiątych XIX w. wyrósł M. na wybitnego przywódcę polskiego ruchu narodowego na Górnym Śląsku, cieszył się ogromnym autorytetem i w innych zaborach, w których powoli wzrastało zainteresowanie Śląskiem. W r. 1874 wysunięto jego kandydaturę na posła z okręgu Strzelce-Lubliniec, lecz M. nie przeszedł przy wyborach, podobnie jak i w r. 1876. Wielokierunkowa, niezwykle aktywna działalność ściągnęła na M-ę szereg represji. Wraz z nasileniem się kulturkampfu spadały na pismo konfiskaty, procesy prasowe, wyroki skazujące na grzywny i więzienie. Od r. 1873 M. spędzał w więzieniu długie miesiące, powierzając wtedy redakcję „Katolika” m. in. księdzu S. Radziejewskiemu i synowi Pawłowi. Pomimo tych trudności i prześladowań M. nadal rozwijał wszechstronną działalność nie tylko publicystyczną, ale i społeczno-gospodarczą. Zachęcony przykładem Wielkopolski, propagował na Górnym Śląsku program pracy organicznej, zakładał w Królewskiej Hucie spółdzielnie spożywców (konsumy) p. n. «Spółka poczciwych wiarusów» ze sklepami w Łagiewnikach, Klimzowcu i Świętochłowicach, utworzył w Mikołowie «Spółkę spożywczo-oszczędnościową» (1873–7), zdobywając w ten sposób popularność jako organizator polskiego handlu. W r. 1879 założył Górnośląskie Tow. Kredytowe Włościan, którego celem była pomoc pożyczkowa, ubezpieczenia i podnoszenie oświaty rolniczej. W t. r. odbył podróż do Rzymu, zaproszony na watykańską konferencję redaktorów pism katolickich, był na audiencji u papieża i został mianowany członkiem Książęcego Tow. Rzymskiego adwokatów, czyli obrońców Stolicy św. Piotra. W r. 1879 wziął aktywny udział w kampanii przedwyborczej; sam kroczył na czele pochodu na wiec katolicki w Bytomiu, na którym przemawiał w obronie języka polskiego. Wybory przyniosły ogromne zwycięstwo Centrum.

Z biegiem lat jednak współpraca M-i z niemiecką partią centrową budziła na Górnym Śląsku coraz większe protesty. Przeciwnikiem jej był Juliusz Ligoń, który początkowo współdziałał z M-ą, później jednak zerwał z nim i przeszedł do obozu przeciwników. Piętnował politykę M-i Jan Kasprowicz w „Kronice Śląskiej”, a najsilniej zwalczała jego sojusz z Centrum „Gazeta Górnośląska” braci Franciszka i Stanisława Przyniczyńskich. W całym cyklu ostrych i napastliwych artykułów Przyniczyńscy krytykowali politykę „Katolika”, lojalizm wobec rządu, pełną rzekomej interesowności działalność organizacyjną M-i, zarzucając mu nawet nadużycia. U schyłku lat siedemdziesiątych postulaty narodowe M-i zaczęły się rzeczywiście coraz bardziej ograniczać. Początkowy jego program, wybiegający znacznie dalej niż zamierzenia Centrum, uznający lud górnośląski za część narodu polskiego, jego prawo do posługiwania się w życiu publicznym językiem polskim, do polskich zwyczajów i kultury narodowej, z czasem ograniczył się jedynie do żądań wprowadzenia w szkolnictwie nauczania po polsku. O ile poglądy narodowe M-i uległy ewolucji, na co wpłynęły niewątpliwie represje, procesy i kary, w kwestiach społecznych był M. konsekwentnie wrogo nastawiony do socjalizmu i przejawów działalności socjalistycznej. Przeciwnik Komuny Paryskiej, krytykował jej przywódców, a w stosunku do ruchu robotniczego zajmował stanowisko zdecydowanie konserwatywne, zgodne z ultramontańską polityką niemieckiej partii centrowej. Z katolickiego punktu widzenia i drobnomieszczańskich pozycji zwalczał ruchy strajkowe, a krótkotrwały strajk w r. 1871 w Królewskiej Hucie zdecydowanie potępił. W broszurze pt. Przyjaciel górników i robotników, czyli wskazówki, jakim sposobem się z niedoli ratować i przed grożącym niebezpieczeństwem ocalić mają (Królewska Huta 1870) przyczyny nędzy górników wiązał z ich lekkomyślnym, rozrzutnym życiem i lenistwem. Nawoływał do zgody i współpracy robotników z kapitalistami.

W l. 1870–9 był M. najbardziej czynnym działaczem narodowym na Górnym Śląsku, działaczem o największych wpływach i różnokierunkowej, pionierskiej działalności. «Wysoki, barczysty, o długiej, siwiejącej brodzie, robił wrażenie jakiegoś tytana» – pisał o nim S. Bełza. Charakterystyczna dla osobowości M-i była interesowność przejawiająca się w zabiegach o wszelkie płatne stanowiska, w prośbach o zapomogi, w głośnych przetargach z Heneczkiem, w staraniach o pozyskanie funduszy na „Katolika”, nawet w handlu specyfikami przeciw cholerze, a po powrocie z Rzymu w sprzedaży dewocjonaliów – aż do procesu o nadużycia przy rozdziale darów dla ofiar głodu w r. 1879. M. stanął wówczas na czele komitetu zbierania składek dla dotkniętych głodem Górnoślązaków, napisał odezwę do prasy warszawskiej o pomoc, a gdy popłynęły dary na jego ręce, nie dopilnował rozliczeń finansowych. Oskarżono go o nadużycia i wytoczono proces. Rozprawa sądowa w r. 1881 w Pszczynie zakończyła się uwolnieniem M-i od zarzutu oszustwa, skazaniem zaś za sprzeniewierzenie (zresztą nie udowodnione) na 5 miesięcy więzienia. Proces ten osłabił znacznie pozycję M-i w społeczeństwie. Po wyjściu z więzienia, złamany fizycznie, odprzedał w r. 1881 „Katolika” księdzu Radziejewskiemu, drukarnię przekazał synowi Karolowi, a sam przeniósł się do Cieszyna. Jeszcze w maju 1882 wyjechał do Lwowa w sprawie założenia Związku Włościańskiego i współpracy przy tworzeniu Macierzy Szkolnej. Po powrocie rozchorował się i zmarł 13 VIII 1882 w Cieszynie; pochowany został na tamtejszym cmentarzu. W r. 1937 prochy M-i, P. Stalmacha i księdza I. Świeżego przeniesiono do wspólnego grobu zasłużonych. Z obydwu małżeństw miał M. liczne potomstwo, z którego znani są jedynie dwaj synowie. Z pierwszej żony (niewiadomego imienia i nazwiska) miał synów: Karola (zob.) i Pawła. Karol objął po ojcu księgarnię, Paweł, okresowo redaktor odpowiedzialny „Katolika”, był w r. 1876 aresztowany i więziony za artykuł przeciwko tzw. ustawom majowym, w l. 1905–15 prowadził księgarnię w Hucie «Antoniny» (obecnie «Wirek»).

Po śmierci M-i powstała legenda o nim jako «Apostole Górnego Śląska». Tworzyć ją zaczął sam redaktor „Katolika” jeszcze za życia na łamach swego pisma i w wypowiedziach udzielanych jemu współczesnym (S. Bełzie, L. Malinowskiemu). Przez długie lata literatura historyczna przedstawiała M-ę jako męża opatrznościowego, nieugiętego bohatera, męczennika sprawy narodowej, postać posągową (K. Prus, J. Kudera, E. Szramek). W literaturze pięknej M. również wzbudził zainteresowanie: J. Parandowski napisał o nim nowelę pt. „Karol Miarka”, przeznaczoną dla wypisów szkolnych (druk. potem w zbiorze „Trzy znaki zodiaku”, W. 1972); Z. Kossak-Szczucka opowiadanie pt. „Nawrócony” (w książce „Nieznany kraj”, W. 1932), w którym przedstawiła przemianę narodową M-i i jego działalność na Górnym Śląsku; E. Grim poświęcił utwór sceniczny pt. „Dwa orły” (Cieszyn 1924) Stalmachowi i M-ce. Imieniem Karola Miarki nazwano wiele szkół i ulic w różnych miastach śląskich, na ścianie szkoły w Pile wmurowana została pamiątkowa tablica, a w Zabrzu postawiono mu pomnik. W latach pięćdziesiątych nastąpił okres ostrej krytyki polityczno-społecznej postawy M-i (Konferencja śląska IH PAN, Wr. 1954). Obecnie przeważają bardziej umiarkowane i wyważone poglądy.

 

Drzeworyt A. Regulskiego reprod. w: „Tyg. Illustr.” 1880 s. 214; – Nowy Korbut (Romantyzm), VIII, IX (bibliogr.); Enc. Wiedzy o Książce; W. Enc. Ilustr.; W. Enc. Powsz., (PWN); Słownik folkloru polskiego; Słownik Pracowników Książki Pol., (bibliogr); – Bar A., K. Miarka, Kat. 1938 (fot.); Dzieje folklorystyki polskiej 1800–1863, Wr.–W.–Kr. 1970; Gospodarek T., Walka o kulturę narodową ludu na Śląsku (1815–1863), Wr.–W.–Kr. 1968; Obraz literatury polskiej XIX i XX w. Literatura polska w okresie realizmu i naturalizmu, W. 1971 IV (bibliogr.); Pajączkowski S., Rola M-i w tworzeniu i propagowaniu polskiej spółdzielczości na Górnym Śląsku, „Zaranie Śląskie” R. 30: 1967 s. 121–6; Pater M., Centrum a ruch polski na Górnym Śląsku (1879–1893), Kat. 1971; Popiołek K., Historia Śląska od pradziejów do 1945 roku, Kat. 1972; Smak S., Pisarstwo K. M-i, Opole 1966; Turowska-Barowa I., Polskie kalendarze ludowe, „Roczn. B. Narod.” T. 3: 1967 s. 241–91; – Korespondencja Pawła Stalmacha, Wr.–W.–Kr. 1969; Miarka K., Wybór pism, Kat. 1939 (bibliogr., fot.).

Irena Homola

 

 
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 

Postaci powiązane

 

Karol Miarka

1856-06-11 - 1919-05-12 drukarz
 
 
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

 

Jan Józef Ignacy Łukasiewicz

1822-03-08 - 1882-01-07
farmaceuta
 

Józef Mehoffer

1869-03-19 - 1946-07-08
artysta malarz
 
więcej  

Postaci z tego okresu

 

w ipsb

 

Adam Idźkowski

1798-12-24 - 1879-05-03
architekt
 

Stanisław Siatka

1869-03-10 - 1933-12-22
zmartwychwstaniec
 

Karol Adolf Beyer

1818-02-10 - 1877-11-08
fotograf
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.