INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Scipione Piattoli     

Scipione Piattoli  

 
 
1749-11-10 - 1809-04-12
Biogram został opublikowany w 1980 r. w XXV tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Piattoli Scipione (1749–1809), eks-pijar – erudyta, pedagog, sekretarz i zakulisowy polityk w służbie polskiej i rosyjskiej. Ur. 10 XI we Florencji w rodzinie artystów. Zarówno ojciec P-lego Gaetano (1703–1770), jak matka Maria Anna z domu Bacherini (1720–1785) i starszy brat Giuseppe (zm. 1823) byli malarzami. W r. 1763 P. wstąpił do pijarów i przyjął imię zakonne Urban. Uczył retoryki w szkołach pijarskich w Messa i Correggio. Otrzymał doktorat praw («laureato in Legge») na uniwersytecie florenckim. W sierpniu 1774, już jako profesor uniwersytetu w Modenie, otrzymał zezwolenie na opuszczenie zakonu. Powrócił do imienia Scipione i używał tytułu księdza («l’abbé»). W liście z 19 IX 1773 do swego biskupa pisał, że nie czując powołania postanowił nie przyjmować święceń kapłańskich. W spisach profesorów modeńskiego uniwersytetu figuruje jednak jako «R[everendus] P[ater]», wg Leona Dembowskiego był w domu pierwszego ministra księstwa Modeny hr. Marcisio nie tylko bibliotekarzem, lecz również kapelanem, a potem w Polsce zabiegał o kościelne prebendy. Jakkolwiek przedstawiałaby się sprawa jego święceń kapłańskich, eks-pijar prowadził całkowicie świecki tryb życia.

Sprowadzony do Modeny zapewne przez hr. Marcisio, łączył P. pracę w domu swego protektora z profesurą na odnowionym w r. 1772 uniwersytecie. Przez dziesięć lat (1772/3–1781/2) był równocześnie profesorem zwycz. historii kościelnej na wydziale teologicznym i profesorem nadzwycz. języka greckiego na wydziale filozoficznym. Został też sekretarzem Dicasterio dei Riformatori (kolegium kierujące reformą studiów uniwersyteckich). Uczestniczył w reformatorskich poczynaniach rządu, który popadł w spory z Kurią rzymską. Na życzenie księcia Franciszka III d’Este napisał (wydaną anonimowo w r. 1774) broszurę Saggio attorno al luogo del sepellire. Chodziło o zakaz, ze względu na higienę, grzebania zmarłych w kościołach i koło nich. Była to sprawa wywołująca żywe emocje i polemiki. Atakowana za nieprawomyślność, broszura miała wiele przedruków we Włoszech, za pośrednictwem d’Alemberta została wydana po francusku (Paryż 1778), ukazał się też przekład hiszpański (1785). Po śmierci księcia (luty 1780) jego następca Herakliusz III wdał się w spory z hr. Marcisio. Dwór modeński stał się widownią intryg, które godziły w przyjaciół P-lego, i on sam poczuł się zagrożony. W kwietniu 1782 poprosił o zwolnienie z obowiązków uniwersyteckich.

Jeszcze na długo przed opuszczeniem Modeny, rozglądając się za «azylem», nawiązał P. pertraktacje w sprawie zajęcia się edukacją synów Piotra Potockiego, star. szczerzeckiego (pośredniczył m. in. nuncjusz w Wiedniu G. Garampi i jego audytor L. Caleppi). Po kilkumiesięcznej podróży po miastach włoskich (próbował jeszcze otrzymać katedrę prawa kanonicznego na uniwersytecie w Pawii) P. wraz ze «stanowiącą cały jego majątek» biblioteką we wrześniu 1782 przybył przez Wiedeń do Warszawy. Trafił właśnie na zamącony sprawą ubezwłasnowolnienia bpa Kajetana Sołtyka sejm i jego pierwsze wrażenia z Polski były jak najgorsze: anarchia, dekadencja, magnaci prowadzący «życie nomadów jak tatarska orda» (list do L. Spallanzaniego z 1 VI 1783). Miał trudności z wychowankami, trzema zaniedbanymi i niesfornymi chłopcami (Kazimierzem, Janem i Feliksem), nie znającymi żadnego obcego języka. Ponadto do edukacji mieszała się babka Pelagia Potocka i zwłaszcza ciotka Maria Radziwiłłowa (rozwiedziona żona Karola «Panie Kochanku»), które nie podzielały pedagogicznych poglądów P-lego (te rousseauistowskie poglądy w interesujący sposób rysują się w listach P-lego do włoskich przyjaciół i raportach dla P. Potockiego). Przebywał w Warszawie w domu Pelagii Potockiej lub w Wiązownej (k. Warszawy) u Radziwiłłowej, odwiedził też Lwów i Puławy. Wrażliwego w sprawie traktowania go na równej stopie towarzyskiej P-lego raziła wyniosłość Potockiej i Radziwiłłowej. W sierpniu 1784 doszło do zerwania, ku żalowi P. Potockiego, który bardzo cenił P-lego jako pedagoga.

Mimo rozdźwięków z rodziną chlebodawców, podczas dwuletniego pobytu w Polsce P. nabrał lepszego mniemania o kraju i jego mieszkańcach, poduczył się języka i miał możność dobrze poznać polską arystokrację. Pozyskał sobie zwłaszcza przychylność księżnej marszałkowej Izabeli Lubomirskiej, jej córek (Konstancji Rzewuskiej oraz Aleksandry i Julii Potockich) i zięcia Stanisława Kostki Potockiego. Zbliżył się też z zaprzyjaźnionym z Potockimi Grzegorzem Piramowiczem. Dzięki poparciu S. K. Potockiego i Piramowicza został 26 III 1784 przyjęty do Tow. do Ksiąg Elementarnych jako członek honorowy (czyli bez stałej pensji). Początkowo miał być użyty do korespondencji zagranicznej, a w lutym 1785 Towarzystwo powierzyło mu napisanie «książki elementarnej historyi nauk, umiejętności i kunsztów». W tym czasie był czynny w polskiej masonerii jako jałmużnik warszawskiej loży «Bouclier du Nord» (zachowały się pisane przez P-lego rachunki «kasy ubogich» z okresu od lipca 1784 do maja 1785), współpracując z ówczesnym mistrzem tej loży, sekretarzem królewskim P. M. Glayre’m. W grudniu 1784 (u Wilkoszewskiego błędnie: 1785) wszedł w skład urzędników Wielkiego Wschodu Narodowego jako «gościnnik» («hospitalier») z nominacji wybranego wówczas na w. mistrza Szczęsnego Potockiego.

W maju 1785 P. związał się z Izabelą Lubomirską jako guwerner jej wychowanka Henryka Lubomirskiego i towarzysz podróży. W związku z politycznym motywem wyjazdu księżnej z kraju (jej antykrólewskie zaangażowanie się w sprawie Dogrumowej) P. został też wciągnięty w orbitę poczynań opozycji magnackiej. Latem 1785 był z Lubomirską i jej bratem Adamem Kazimierzem Czartoryskim w Karlsbadzie, gdzie poznał Goethego i tłumaczył jego epigramaty (korespondował w tej sprawie z J. G. Herderem). W sierpniu znalazł się w Wiedniu, gdzie wespół z S. K. Potockim przeciwdziałał propagandzie dworu warszawskiego, «oświecając wielu ludzi» w sprawie Dogrumowej. Dalsza podróż prowadziła przez Włochy. Wszędzie, z właściwą sobie łatwością, nawiązywał P. kontakty (m. in. w Turynie zaprzyjaźnił się z L. Landrianim). Z końcem 1786 r. podróżnicy przez Szwajcarię przybyli do Paryża, gdzie księżna osiedliła się na czas dłuższy. Podczas trzyletniego pobytu w Paryżu P. nawiązał szerokie stosunki towarzyskie zarówno dzięki rezydowaniu w bardzo światowym domu Lubomirskiej, jak wejściu w krąg polityków, uczonych, literatów i artystów zaprzyjaźnionych z jego rodakiem, przybyłym z Ameryki florentyńczykiem F. Mazzeim. U niego poznał m. in. Th. Jeffersona i M. J. La Fayette’a, zaprzyjaźnił się z J. A. Condorcetem i jego żoną. Został członkiem zagranicznym Société des Amis des Noirs. Oddychał aurą entuzjazmującego się Ameryką przedrewolucyjnego Paryża, a równocześnie atmosferą domu Lubomirskiej, który był gniazdem też mającej wolność na ustach polskiej opozycji magnackiej.

Pierwszy odnaleziony ślad korespondencji politycznej P-lego pochodzi z wiosny 1787, a adresatem jest hetman Seweryn Rzewuski (też zięć Lubomirskiej). Jesienią t. r. na polecenie A. K. Czartoryskiego zajął się P. edukacją (lektura klasyków) przybyłego do Paryża w towarzystwie Juliana U. Niemcewicza siedemnastoletniego Adama Jerzego Czartoryskiego (bratanka Lubomirskiej). Owocem tego pedagogicznego zbliżenia był projekt utworzenia tajnego dwunastoosobowego Kongresu Patriotycznego (z siedzibą w Tulczynie lub Kamieńcu Podolskim) o dwuszczeblowej organizacji. Na czele kierowniczy «Quattuorwirat»: Seweryn Rzewuski, Szczęsny Potocki, A. K. Czartoryski i przypuszczalnie nie wymieniony bezpośrednio Karol Radziwiłł; poniżej ośmiu wykonawców z imiennym wskazaniem Ignacego i Stanisława Kostki Potockich oraz Ksawerego Branickiego. Kongres miał przygotować cywilną i wojskową konfederację (w oparciu o wystawione swym kosztem milicje), aby na zbliżającym się sejmie udaremnić projekty dworskie i obalić królewsko-ambasadorskie kondominium w Polsce. W polityce zagranicznej bazowano na zaabsorbowaniu Rosji wojną z Turcją i na pomocy Prus. Na potrzeby tej akcji P. zobowiązywał się dostarczyć («s’engage de fournir») 150 000 dukatów zahipotekowanych na dobrach «quattuorwirów». Ów obfitujący w powołania się na przykłady amerykańskie projekt został 6 I 1788 pod największym sekretem przekazany jadącemu do Polski w towarzystwie S. K. Potockiego J. U. Niemcewiczowi. Oryginał P-lego, wraz z odpowiednim jego listem, był przeznaczony dla hetmana Rzewuskiego i poprzez niego dla Szczęsnego Potockiego; podyktowana A. J. Czartoryskiemu kopia dla jego matki Izabeli. Memoriał P-lego bazował na układzie personalnym w obrębie opozycji magnackiej, który stawał się już nieaktualny (głównie na tle podziału na prorosyjską i antyrosyjską orientację). Dla P-lego projekt wiązał się z nadzieją przejścia ze służby u kapryśnej Lubomirskiej (po początkowych czułościach stosunki z nią stawały się trudne i przykre) do objęcia pedagogiczno-politycznej funkcji przy boku A. J. Czartoryskiego.

Z końcem maja 1788 przybył P. z Lubomirską do Pyrmontu, gdzie na lato zjechali też A. K. Czartoryski z Niemcewiczem oraz bracia Ignacy i Stanisław Kostka Potoccy. Tutaj doszło do zbliżenia między P-m a Ignacym Potockim, który wprawdzie odrzucił projekt Kongresu Patriotycznego i wojskowe plany «Quattuorwiratu», ale omówił z Włochem sprawę zwrotu ku Prusom (odstąpienie Gdańska i części Wielkopolski w zamian za przymierze) i niektóre urzeczywistnione później plany personalne. Po udziale w tych przedsejmowych naradach powróciwszy do Paryża, P. niecierpliwie oczekiwał na wezwanie. W pisanych z końcem grudnia 1788 i początkiem stycznia 1789 listach do A. J. Czartoryskiego i J. U. Niemcewicza bardzo krytycznie oceniał działalność sejmu i zapewniał, że ma gotowy plan i «może jedyny klucz do tego co się dzieje w Europie». Ofiarowywał się towarzyszyć w poufnym charakterze posłowi polskiemu do Berlina albo działać w Warszawie przy redagowaniu projektów ustrojowych. Powoływał się na swoją przyjaźń z G. Lucchesinim i nalegał, aby Niemcewicz poprzez Lucchesiniego wpłynął na I. Potockiego, aby ów sprowadził go do Polski. Ale miał wówczas P. już i inne powiązania.

Jeszcze przed wyjazdem do Pyrmontu, w maju 1788 nawiązał P. kontakt ze swym dawnym znajomym z warszawskiej loży P. M. Glayre’m który przybył do Paryża, aby pełnić zastępczo funkcję dyplomatycznego agenta Stanisława Augusta. P. zapoznał Glayre’a z Mazzeim i gdy powrócił z Niemiec, Mazzei był już (od lipca) następcą Glayre’a. Od stycznia P. stał się prawą ręką królewskiego agenta, pomagał mu w wysyłaniu do Warszawy książek i sztychów, donosił o tym, co się dzieje w otoczeniu marszałkowej Lubomirskiej i o treści swojej korespondencji z polskimi przyjaciółmi, starał się na nich wpływać zgodnie z życzeniami króla. Kiedy obrażony na sejm Seweryn Rzewuski na przedwiośniu 1789 przybył do Paryża, P. prowadził rozmowy w sprawie pogodzenia hetmana z królem. Stanisław August, który na podstawie raportów Mazzeiego i świadczonych usług wyrobił sobie dobre mniemanie o P-m, na wiadomość, że l’abbé nie mogąc już znieść histerii Lubomirskiej wybiera się do Polski, wyraził (w liście do Mazzeiego z 2 IX 1789) dyskretną gotowość zaangażowania go przy sobie bez oficjalnego tytułu («comme une espèce de familiare palatino»). Sam P. wolałby jakieś oficjalne stanowisko (adiunkta przy K. Ghigiottim w kancelarii włoskiej lub radcy Deputacji do formy rządu), obawiając się, że może być atakowany przez «kabałę» i utracić zaufanie swoich przyjaciół (A. K. Czartoryskiego, I. Potockiego, S. Rzewuskiego i Lucchesiniego), bez którego to zaufania nie będzie mógł być użyteczny królowi. Stanisław August był jednak aż zdziwiony, jak bardzo różne osoby sprzymierzyły się, aby mu zalecać przyjęcie P-lego właśnie w nieokreślonym charakterze («à titre d’homme de lettres, d’esprit et de société»). Wszechstronność rekomendacji wiąże się z sytuacją, w której zarówno król, jak przywódcy opozycji chcieli przełamać dawną wrogość i potrzebowali pośrednika. Kapitał zaufania obu stron stanowił o niezwykłej w latach 1790–2 karierze P-lego, który 16 XI 1789 przyjechał do Warszawy.

P. był, podobnie jak Mazzei, sympatykiem rewolucji francuskiej w jej pierwszym monarchiczno-konstytucyjnym stadium. Przed wyjazdem z Paryża wydał anonimowo dziełko («un’ operetta») pt. Essai sur la nature et les bornes de la subordination militaire (A Paris, chez Desenne... 1789), które – zdaniem Mazzeiego – cieszyło się dużym uznaniem. Rzecz była do niedawna znana historykom jedynie w polskim tłumaczeniu zachowanym w papierach Kołłątaja. Autor rewolucjonizuje pojęcie karności wojskowej, przyznając żołnierzom prawo «roztrząsania rozkazów» i wypowiadania posłuszeństwa władzy, która narusza «towarzyską umowę». Roztacza wizję armii obywatelskiej, stanowiącej «wielką milicję». Przybysza do Polski poprzedziły pomówienia, jakoby w dn. 14 VII 1789 podżegał z balkonu tłum do zamordowania króla i królowej. W Warszawie oczyściła P-lego z tych zarzutów będąca świadkiem wydarzeń Aleksandra Potocka, ale w Watykanie miał eks-pijar opinię jednego z najniebezpieczniejszych agentów, mającego rozprzestrzeniać rewolucję w Europie «klubu propagandy». Nadaremnie Stanisław August starał się rozproszyć te uprzedzenia. Po latach starań (w styczniu 1792) uzyskał od kardynała sekretarza stanu F. S. Zelady oświadczenie będące dyplomatycznym wybiegiem: widocznie istnieje dwóch Piattolich: jeden «dobry» przy boku króla, drugi złowrogi krążący gdzieś po Europie. Sam P., kiedy był pomawiany o «demokratyzm» z powodu przyjęcia w maju 1790 obywatelstwa miejskiego, sprawę przypisywanych mu «demokratycznych zasad» ujął dialektycznie (w liście do króla z 2 VI 1790): «Jak mało mnie znają ci, których zatrważa mój zapał demokratyczny. Zanim moje zasady mogłyby być zastosowane do Polski, trzeba by co najmniej pół wieku rządów monodespotycznych». W każdym razie kariery P-lego i Mazzeiego, za pośrednictwem których zawsze dbały o francuską opinię Stanisław August inspirował paryską prasę, przyczyniły się niemało do wytworzenia wokół Polski i jej króla tej swoistej aury, która dała pretekst do mówienia o «jakobińskiej zarazie». Był też P. – zwłaszcza pod koniec swego pobytu w Warszawie – uważany przez rodzeństwo Stanisława Augusta, Elżbietę Grabowską i w ogóle zwolenników trzymania się Rosji za szkodliwego intruza, który pozyskał całkowite zaufanie króla i zadomowił się w połączonych z królewskimi pokojami intymnych apartamentach na Zamku i w Łazienkach.

Stanisław August zapewnił P-lemu wygodne życie (pełne utrzymanie ze służącym, sekretarzem i powozem) przyznając na «wydatki nadzwyczajne» niewielką pensję 20 dukatów miesięcznie. Określany jako królewski bibliotekarz czy lektor, P. zaraz po przybyciu przedstawił Stanisławowi Augustowi plan opracowania przeznaczonego dla cudzoziemców dzieła o Polsce. Zajęcia literackie, naukowe i biblioteczne (z troską o paryskie aktualności) zbliżyły P-lego do upodobań króla i zawsze odgrywały pewną rolę w ich stosunkach, ale stały się sprawą wtórną, czy nawet pretekstem osłaniającym poczynania polityczne. Ponieważ w tych poczynaniach P. występował zrazu głównie jako zaufany doradca i poniekąd sekretarz I. Potockiego (pisał dla niego nie tylko memoriały i projekty ustrojowe, ale nawet mowy sejmowe), wśród współczesnych i historyków (którzy wcześniej sięgnęli do papierów Potockiego niż do korespondencji P-lego z królem) zakorzeniła się opinia o roli P-lego jako człowieka I. Potockiego przy królu. W rzeczywistości to, co P. robił z Potockim, było omawiane ze Stanisławem Augustem. Zręczny Włoch stanowił «kanał», za pomocą którego dwóch bardzo nie ufających sobie partnerów politycznych nawiązało obfitujące w napięcia współdziałanie. W tej delikatnej funkcji podwójnego sekretarza i mediatora niełatwo ustalić, w jakiej mierze P. wykonywał dyrektywy swych mocodawców, a w jakiej ich sam inspirował lub kierował się inspiracjami osób trzecich. Niewątpliwie jednak stał się czynnikiem aktywizującym polską politykę. Wg słów szwedzkiego posła L. Engeströma «on był między nimi jak sprężyna w zegarku – nie odpoczywał nigdy». «Chudy, mały, chorowity i nerwowy» (F. Schultz), słynął P. jako uczony erudyta, ale – jak trafnie zauważył Kołłątaj – w dziedzinie naukowej i literackiej «jednostajność pracy była dla niego przytrudną». Natomiast pod wpływem podniet natury personalnej i politycznej potrafił rozwinąć w Polsce gorączkową wprost twórczość epistolarną i projektodawczą.

W swych pierwszych warszawskich memoriałach (ze stycznia i lutego 1790), dotyczących stosunków polsko-pruskich, dał P. popis dialektyki, dowodząc, że Prusy są najgroźniejszym «naturalnym wrogiem» Polski i że trzeba zawrzeć z nimi sojusz, a żeby w tym sojuszu coś znaczyć, Polska musi mieć konstytucję. W kwietniu pośredniczył między Potockim a królem w sprawie projektu utworzenia «administracji ekstraordynaryjnej» (przedstawiając punkt widzenia Potockiego), a gdy ów projekt upadł, przystąpił w maju do opracowania dla Potockiego Tableau des lois fondamentales de la nouvelle constitution. Po dyskretnym uwzględnieniu uwag króla Tableau był ostatecznie zredagowany 27 V t.r. Tekst, napisany przez P-lego, różnił się treścią, a zwłaszcza konkretnością i zwięzłością od ogromnego elaboratu („Projekt do formy rządu”), opracowanego pod kierunkiem Potockiego przez Deputację konstytucyjną. Przedłożony 2 VIII projekt Deputacji ugrzązł w sejmie. Król proponował przez P-lego pewne poprawki, ale w sprawach konstytucyjnych trzymał się jeszcze na uboczu.

W ówczesnej napiętej sytuacji międzynarodowej, kiedy Potoccy (poseł w Stambule Piotr i Ignacy) zmierzali do sojuszu z Turcją, P. z ramienia króla wygotował memoriał skierowany przeciw temu przymierzu (1 VIII 1790). Zarówno prace nad konstytucją, jak wzgląd na sąsiadów wymagały decyzji w sprawie sukcesji tronu. I. Potocki w porozumieniu z Lucchesinim projektował wyznaczenie na następcę tronu pruskiego królewicza Ludwika, Stanisław Małachowski (i większość) sprzyjał sukcesji saskiej, Stanisław August myślał o swym bratanku księciu Stanisławie. W memoriałach z 8 i 13 VIII P. przedstawił królowi projekt o różnych alternatywach: ożenek Stanisława Augusta lub księcia Stanisława z królewną pruską Fryderyką Karoliną (z zabezpieczeniem praw sukcesyjnych dla Ludwika) albo ożenek Ludwika z córką elektora saskiego. P., pod pretekstem przeprowadzenia z ramienia króla rozmów z berlińską akademią nauk (był zaprzyjaźniony z jej członkiem C. Deniną), 15 VIII wyjechał do Berlina, skąd powrócił z początkiem września. Propozycje, podobno nieźle przyjęte przez koterię dworską, zostały zdecydowanie odrzucone przez pruskie ministerium. Po tym balonie próbnym P. coraz bardziej angażował się na rzecz sukcesji w rodzinie Poniatowskich. Od września troszczył się też o umorzenie długów królewskich, wiążąc z tym projekty bankowe Karola Glave-Kolbielskiego i inspirując nieudaną negocjację o uzyskanie od króla pruskiego dla Stanisława Augusta pożyczki w wysokości miliona dukatów (listopad 1790 – styczeń 1791).

W grudniu 1790 I. Potocki zdecydował się przekazać Stanisławowi Augustowi inicjatywę projektodawczą. Projekty konstytucji w dalszym ciągu redagował P. O ile dawniej projekty Potockiego konsultował on ze Stanisławem Augustem, tak teraz projekty króla konsultował z Potockim. Główną pracę sekretarsko-redaktorską przy boku Stanisława Augusta wykonał P. w czasie od grudnia 1790 do lutego 1791, ale był czynny i przy dalszym uzgadnianiu szczegółów w marcu i kwietniu (już w szerszym gronie, z ważnym wkładem autorskim Kołłątaja). W pisanych ręką P-lego dwóch seriach projektów rządowych zarysowały się wyraźnie dwa różne systemy konstytucyjne, będące wyrazem poglądów zrazu Potockiego (czy też ludzi z nim związanych), a potem króla. Sam P. miał zapewne własne idee, interesował się konstytucją Stanów Zjednoczonych i francuskimi projektami konstytucyjnymi, z których czerpał pewne pojęcia i terminy. W sprawie rzeczywistego autorstwa Konstytucji 3 maja wypada jednak P-lemu przyznać rolę nie «ojca», lecz «akuszera». Kiedy projekt konstytucji wydawał się już tak dojrzały, że P. gorączkował się w sprawie zbierania pod nim podpisów, wystąpił on 12 II 1791 (niewątpliwie z ramienia króla) z dramatycznym wezwaniem do I. Potockiego, aby niezwłocznie jechał do Berlina i Drezna w celu uzgodnienia sprawy konstytucji i sukcesji. Potocki nie podjął się tej misji mającej być probierzem pękniętego już (po konwencji w Reichenbach i uchwale sejmu o niezbywalności ziem Rzpltej) przymierza polsko-pruskiego. Wówczas P. zaproponował (w memoriale z 4 III 1791) zasadniczy zwrot w polityce zagranicznej. Nie ma co liczyć na niepewne Prusy i lękliwą Saksonię. Naturalnym sojusznikiem Polski jest Austria jako ośrodek dwóch możliwych «systemów federalnych» (Austria, Prusy i Polska przeciw Rosji, lub Austria, Rosja i Polska przeciw Prusom). A jeśli Polska da sobie konstytucję i tron dziedziczny, to można się spodziewać arcyksiężniczki jako żony «polskiego wybrańca» (domyślne: księcia Stanisława).

Na razie (marzec–kwiecień 1791) P. odbywał poufne (zawsze na linii: król – Potocki) konferencje z Lucchesinim, posłem angielskim D. Hailesem i posłem holenderskim Reede w sprawie cesji Gdańska i traktatów handlowych oraz brał udział w «ucieraniu» Konstytucji i przygotowywaniu jej przeprowadzenia w sejmie. W tej sprawie odbywały się w pokoju P-lego na Zamku konspiracyjne spotkania z udziałem króla. P. traktował «nasz sekret jak masoński» (memoriał dla Potockiego z 16 IV 1791). Kiedy sekret zaczął jednak przenikać, P. w imieniu «komitetu siedmiu wiernych» 29 IV przedstawił królowi postulaty w sprawie środków bezpieczeństwa. Przesunięto też datę «rewolucyjnej» sesji z 5 V na 3 V i P. był bardzo czynny w reżyserii owego dnia. Potem należał do głównych organizatorów Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji Rządowej. Dn. 10 V donosił królowi o utworzeniu klubu i będącej w jego ręku kasy na popieranie konstytucyjnej sprawy (otwarta 9 V subskrypcja patriotyczna przyniosła już 2 000 dukatów). Spośród posłów sejmowych głównym pomocnikiem P-lego w klubie był Józef Mostowski, a pozostawał w bliskich stosunkach m. in. z Niemcewiczem, Józefem Weyssenhoffem, Aleksandrem Linowskim, Tadeuszem Matuszewiczem, Aleksandrem Batowskim, Onufrym Morskim, Mateuszem Butrymowiczem, Ludwikiem Gutakowskim.

W ostatnim roku Sejmu Czteroletniego mieszkanie P-lego, owa «kolebka Konstytucji», pozostało swoistym gabinetem czy sekretariatem, gdzie w poufnej atmosferze omawiano najważniejsze sprawy polityczne. Mimo że Stanisław August wciąż się z P-m widywał, l’abbé zasypywał króla sążnistymi listami, często po kilka dziennie (obaj lubili dokumentację), obficie też korespondując z I. Potockim i innymi przyjaciółmi politycznymi. Na podstawie tej ogromnej, egzaltowanej, pomysłowej i nerwowej pisaniny, pełnej zaszyfrowanych aluzji i kryptonimów (król to «pryncypał» lub «anioł stróż», I. Potocki – «Tymoleon», Lucchesini – «słowik» itp.), wciąż trudno określić rzeczywistą rolę P-lego (o ile wykonawca i pośrednik, a o ile też inspirator). Swych mocodawców czy partnerów P. wciąż ponaglał do bardziej energicznego działania. Miał głos w sprawie stosunku do antykonstytucyjnej opozycji, z Michałem Ossowskim zajmował się projektem sprzedaży na skarb starostw i pożyczką holenderską, z Kołłątajem zagadnieniami kościelnymi i różnowierczymi, sprawą mieszczańską i projektami utworzenia mieszczańskiej milicji. Blisko współdziałał P. z Kołłątajem zwłaszcza w kwestii kurlandzkiej i żydowskiej.

W czasie długiego pobytu w Warszawie księżnej kurlandzkiej Doroty (żony Piotra Birona) P. stał się zaufanym doradcą tej «excellente Polonaise» w rozpatrywanych przez sejm sprawach kurlandzkiego lenna. W sporach między oglądającą się na Rosję szlachtą a szukającym opieki w Polsce (i popieranym przez księżnę) mieszczaństwem kurlandzkim P. służył piórem delegatom miast. Przy pomocy P-lego i Kołłątaja sprawy kurlandzkie zostały w ostatnich dniach sejmu załatwione po myśli księżnej, a polskim komisarzem w Mitawie mianowano przyjaciela P-lego (i faworyta księżnej) Aleksandra Batowskiego. Wojna polsko-rosyjska przekreśliła tę politykę kurlandzką i przerwała prace nad reformą statusu Żydów w Polsce. Sprawą tą zajmował się P. od sierpnia 1791 ze szczególnym zapałem, łącząc plany reformatorskie z wielkimi sperandami natury fiskalnej. U niego odbywały się narady (i targi) ze starszyzną żydowską, robił obliczenia, pisał projekty („Plan pour les Juifs” z 7 IX 1791). Początkowe rachuby P-lego były fantastyczne. Żydzi mieli dawać rocznie około 20 milionów złp. do skarbu Rzpltej i ok. 10 milionów królowi. Potem stopniowo P. obniżał te sumy, aż w maju 1792 mówił już o 2,5 milionów na skarb i 1,5 miliona dla króla. Konkretnie uzyskał od Żydów warszawskich dar 40 000 złp., wręczony Stanisławowi Augustowi 13 III 1792 (wg J. Bułhakowa miał być w maju jeszcze drugi datek 5 000 dukatów). W niełatwej z wielu względów sprawie reformy żydowskiej spłata długów królewskich wprowadzała element sekretny i drażliwy. Współdziałało w tym «interesie» z P-m sporo ludzi, zwłaszcza Kołłątaj i A. Linowski. W znanych pismach «nowego Mojżesza» (jak nazywał P-lego Ignacy Potocki) jest mowa o «uszczęśliwieniu milionowego narodu», o przezwyciężeniu «przesądów ich i naszych», o drogach wiodących łagodnie do asymilacji Żydów. Kołłątaj przypisał P-lemu myśl o zasięgu ogólnoeuropejskim i – jego zdaniem – odkrywczą, «że gniazdo fanatyzmu i superstycyi żydowskiej było w Polsce; że wszelkie reformy przedsięwzięte gdziekolwiek były daremne, póki by Żydzi nie zostali zreformowani w Polsce».

W sytuacji międzynarodowej, która wobec zakończenia wojny rosyjsko-tureckiej (styczeń 1792) stawała się dramatyczna, P. wciąż liczył na swą przyjaźń z Włochem w służbie pruskiej – Lucchesinim, ale nowe nadzieje wiązał z Włochem w służbie austriackiej – Landrianim. W grudniu 1791 zostali do Drezna wysłani: z Wiednia Landriani, a z Warszawy A. K. Czartoryski w towarzystwie Józefa Mostowskiego. Miano wywrzeć skoordynowany nacisk na elektora saskiego (poprzez jego włoskiego faworyta C. Marcoliniego, też oczywiście przyjaciela P-lego i Lucchesiniego), aby wreszcie wypowiedział się w sprawie przyjęcia polskiej sukcesji. Przyświecał teraz P-lemu «system austriacko-pruski» (włączenie Polski do rodzącego się wówczas sojuszu tych mocarstw). Przez trzy miesiące (grudzień 1791 – marzec 1792) prowadził poufną korespondencję z Mostowskim, rozpływając się w zachwytach nad «aniołem wspierającym» – Landrianim, z którym zresztą i bezpośrednio korespondował. Gorliwie oczyszczał się przed Wiedniem z zarzutów «demokratyzmu», które to zarzuty nasiliły się w związku z pobytem w Warszawie (od grudnia 1791) Mazzeiego i kontaktami obu Włochów z posłem francuskim M. Descorchesem. Kiedy Czartoryski i Mostowski wrócili z Wiednia z niczym, P. przedstawił królowi 13 IV projekt ustanowienia «dyktatury». Rzecz miała być wyreżyserowana w sejmie – podobnie jak w dn. 3 V – przy pomocy alarmujących doniesień z zagranicy. O tej «dyktaturze», której rzecznikiem był I. Potocki, wciąż mowa w korespondencji P-lego z kwietnia i maja. Chodziło o podjęcie nadzwyczajnych środków obronnych i zawieszenie działalności sejmu. Po wręczeniu przez J. Bułhakowa deklaracji wojennej (18 V) całą noc P. spędził z I. Potockim, S. K. Potockim, Weyssenhoffem i Mostowskim na redagowaniu odpowiedzi.

Na naradach z udziałem P-lego postanowiono energicznie prowadzić wojnę obronną, aby przydać wagi negocjacjom. Nie wiadomo, od kiedy P. był rzecznikiem myśli ofiarowania tronu w. księciu Konstantemu. W jego korespondencji pierwszą wzmiankę o tym projekcie, jako o rzeczy nie nowej, znajdujemy pod datą 9 V 1792. Przed zdecydowaniem się na «system rosyjski» postanowiono wypróbować inne «systemy» i wydaje się, iż P. był koordynatorem trzech desperackich misji. Już 16 V oddał królowi memoriał oraz projekty listów dla cesarza Franciszka II i V. Kaunitza przeznaczone dla wyjeżdżającego do Wiednia (22 V) A. K. Czartoryskiego; dn. 31 V zgłosił się do niego po «wiatyk» jadący do Berlina I. Potocki, a 2 VI sam P. wyruszył do Drezna w towarzystwie J. Mostowskiego. Dostali oni od króla i księżnej kurlandzkiej w wekslach i kosztownościach kilkanaście tysięcy dukatów i «le billet du million» o zagadkowym przeznaczeniu (ta próba wsparcia rokowań przekupstwem ograniczyła się do ofiarowania Landrianiemu puzderka wartości 1 000 dukatów; weksel na milion został spalony bez pokazania go osobie, dla której był przeznaczony). W Dreźnie otrzymał P. list od I. Potockiego (9 VI) donoszący, że «podsystem pruski jest zatrzymany». Wezwał więc króla (16 VI) do «przywrócenia systemu rosyjsko-austriackiego» (elektor, jako ojciec «infantki», ma poprzez Austrię rokować z Rosją), a wkrótce potem (20 VI i 1 VII) wygotował «bardzo tajne memoriały» dowodzące, że nigdy nie było sposobniejszej pory, aby dokonać całkowitego powrotu do Rosji i że pozyskanie przyjaźni Polski jest najpilniejszym interesem Rosji. Zwrócił się więc (listem z 30 VI) do posła rosyjskiego w Berlinie M. Alopeusa (poznał go w r. 1790), aby stał się on orędownikiem ustalenia stosunków polsko-rosyjskich na zasadzie nie «dependencji», lecz przymierza, możliwego dzięki konstytucji. Wzywał go do tajnego spotkania gdzieś poza Berlinem, aby mu przekazać najwyższej wagi propozycje (chodziło oczywiście o konstytucyjny tron dla Konstantego). Alopeus wymówił się od spotkania z P-m, zanim jeszcze dostał od Katarzyny II zakaz wchodzenia w stosunki «z tym intrygantem rozbieganym jak oparzony kot».

Król posłał (7 VII) do Drezna wezwanie, aby Mostowski i P. «już nieodwłocznie powracali do Polski i daremnie siebie i nas nie łudzili tamecznymi nadziejami». Zanim dostali to wezwanie, obaj już postanowili pozostać za granicą. Motywował P. (w liście z 7 VII), że swą obecnością w Warszawie nie chce powodować pomówień, że król «jest otoczony przez awanturników, ateistów i demokratów». Poświęci się pracy nad historią ostatnich wydarzeń. Ponownie wezwany, dojechał P. do pogranicznego Wartenbergu, gdzie z początkiem sierpnia spotkał się z opuszczającymi kraj emigrantami. Przekazał królowi ich surową opinię o jego kapitulacji oraz swoją decyzję pozostania w Saksonii, aby informować o zamierzeniach i poczynaniach emigracji. Stanisław August zgodził się, aby P. z wywiezionych pieniędzy zatrzymał sobie 6 000 dukatów. P. miał jakieś skomplikowane rozliczenia z księżną kurlandzką i S. K. Potockim, pożyczał pieniądze Kołłątajowi. Dalsza prośba (z wiosny 1793) o 2 600 spotkała się z odmową, ale potem P. jeszcze jakieś drobniejsze datki uzyskiwał od króla, któremu ofiarował swoje książki pozostawione w Łazienkach. Na swoją prośbę otrzymał w grudniu 1793 formalne zwolnienie ze służby z tytułem królewskiego radcy («conseillé privé»). Poufna korespondencja P-lego ze Stanisławem Augustem trwała jeszcze do lutego 1794. W korespondencji tej sporo jest wzmianek o pracy nad historią sejmu, dla której P. prosił o różne materiały. Zajmował się też w Saksonii doraźnie pracami literackimi (m. in. przełożył z niemieckiego na włoski libretto do „Fletu czarodziejskiego” W. A. Mozarta), erudycyjnymi kwerendami dla I. Potockiego i Kołłątaja, przeglądał biblioteki. Przede wszystkim jednak, wbrew wytwarzanym pozorom, zajmował się nadal polityką.

P. pozostał na emigracji pomimo życzenia I. Potockiego, który zrazu wolałby go widzieć jako orędownika przyjaciół przy boku króla. Początkowo zamieszkał w stołecznym Dreźnie, podczas gdy główny ośrodek emigracji politycznej z I. Potockim i Kołłątajem zagnieździł się w Lipsku. Często tam P. zaglądał. W październiku 1792, przy sposobności targów lipskich, odbył się duży zjazd Polaków, w czasie którego P., występując w imieniu I. Potockiego, Kołłątaja i Weyssenhoffa oraz powołując się na oświadczenie Stanisława Małachowskiego nadesłane z Wiednia, zredagował memoriał dla Stanisława Augusta, wraz z projektem listu króla do Katarzyny. Emigranci podejmowali się doprowadzić do trwałego ustabilizowania sytuacji w Polsce i jej sojuszniczych związków z Rosją na zasadzie tronu dla Konstantego i uznania legalności zalimitowanego sejmu. W swej odpowiedzi z 7 XI król z wyjątkową dobitnością scharakteryzował destrukcyjną wobec Polski politykę Rosji, wykluczającą proponowany kompromis.

Rozchodziły się wówczas pogłoski, że Stanisław August pragnie abdykować, a w jego korespondencji z P-m są różne niejasne aluzje i wiele uwagi poświęca się republikańskiej już (od września) Francji, jej wojnie z Austrią i Prusami oraz możliwości rokowań pokojowych. Wielkie nadzieje wiązał P. z pobytem Tadeusza Mostowskiego (brata Józefa) w Paryżu («Son activité peut faire naître des chances. Est Deus in Izraël» – pisał do króla 22 XI) i z projektem wysłania przez Stanisława Augusta do Paryża L. Littlepage’a. Zamiast niego jako wysłannik króla do Francji zjawił się w Dreźnie z początkiem stycznia 1793 Piotr Maleszewski. W jego towarzystwie P. i Józef Mostowski postanowili udać się do Lipska, aby tam «wyjaśnić pewne pomysły». «Cokolwiek uczynimy – zapewniał P. Stanisława Augusta w liście z 5 I t.r. – honor, długi i spoczynek [le repos] W. K. Mości, oto moje troski».

W Lipsku przygotowywano właśnie misję do Paryża, którą – po wymówieniu się Weyssenhoffa – powierzono Kościuszce. Nieżyczliwy P-lemu agent francuski w Lipsku (dawniej rosyjski w Warszawie) P. Parandier donosił 16 I 1793 paryskiemu ministerstwu, że P. i Józef Mostowski chcą niezwłocznie zaproponować Francji utworzenie w Polsce «une république parfaite», ale – choć odżegnują się od swych dawnych związków z królem – istotnym ich i Maleszewskiego celem jest zapewnienie Stanisławowi Augustowi «zaszczytnej abdykacji», spłaty jego długów i przyznanie mu pensji przez Francję. Zapewne do tego czasu odnosi się pisany ręką P-lego i niewątpliwie autorski brulion memoriału (znajduje się w papierach J. Mostowskiego), zawierający program rokowań emigracji, reprezentującej legalną władzę sejmową, z Francją. W wypadku nawiązania rokowań pokojowych Francja powinna postawić warunek, żeby Prusy i Austria zobowiązały się nigdy nie brać udziału w rozbiorze oraz uzyskały od Rosji wycofanie wojsk z Rzpltej. W wypadku trwania wojny Francja ma pchnąć przeciw Rosji Turcję, uderzyć swą flotą na Krym i razem z Turcją wspierać Polaków bronią i pieniędzmi. Ze swej strony Polska zobowiązuje się «nie przyjąć innej konstytucji jak czysto republikańską [simplement républicaine] i w miarę możności najbardziej analogiczną do konstytucji francuskiej». Projekt P-lego jest w wielu sprawach w zastanawiający sposób zbieżny z memoriałami, które otrzymał Kościuszko. Wywody P-lego nie były jednak przeznaczone, tak jak te memoriały, do przedłożenia władzom francuskim, lecz ujęte w formie alternatywy: republikańsko-powstańcze współdziałanie z Francją w wypadku niepowodzenia prowadzonych równocześnie pertraktacji z Rosją.

Zaraz po wyprawieniu paryskiej ekspedycji, wobec wkroczenia Prusaków do Wielkopolski i konkretyzującej się groźby drugiego rozbioru, P. już z Drezna, w imieniu «naszej kolonii» (nie wiadomo o ile reprezentatywnej) przekazał Stanisławowi Augustowi 31 I oświadczenie, że dla ratowania całości kraju wszyscy obywatele poświęcą swoje opinie, pogodzą się z powrotem stanu rzeczy sprzed r. 1788 (drogą sejmu pacyfikacyjnego) i jako sojusznicy Rosji będą walczyć z pruską inwazją. Jeśli natomiast decyzja rozbiorowa dojrzała, to Katarzyna powinna wiedzieć, że król jest «gotów zagrzebać się pod gruzami tronu na czele narodu powstającego do rozpaczliwego wysiłku». Już po rozbiorze, zapewne z początkiem 1794 r., dał P. wyraz swym zawiedzionym nadziejom w obszernym pamflecie pt. Catherine a-t-elle montré dans sa conduite envers la Pologne ce génie politique que la flatterie et l’imbécillité s’obstinent a lui accorder?. Postępowanie Katarzyny wobec Polski przedstawił nie tylko jako pasmo kobiecych kaprysów, intryg, ekstrawagancji i zbrodni, ale jako stek politycznych błędów, które doprowadziłyby jej cesarstwo do katastrofy, gdyby nie jakiś dziwny zbieg niemożliwych do przewidzenia przypadków. Jeśli natomiast rzeczywiście byłaby owym mniemanym «geniuszem politycznym», to w sojuszu z Austrią zepchnęłaby Prusy do «piasków Brandenburgii», uznała konstytucyjne odrodzenie Polski, przyjęła tron dla Konstantego i stworzyła wspaniałe imperium zjednoczonych Słowian. (Wydawca „Le génie politique” Bronisław Dembiński niesłusznie utożsamia ów pamflet z pracą P-lego nad historią Sejmu Czteroletniego. Jeśli ta praca w ogóle postępowała, to można by ją ewentualnie łączyć z udziałem braci Potockich w autorstwie książki „O ustanowieniu i upadku Konstytucji”).

Pozostawała alternatywa francuska, o działaniach wokół której, na skutek konspiracji, a może i późniejszego niszczenia kompromitujących materiałów, zachowały się ślady niejasne i nieliczne. Mgliście przedstawia się sprawa meritum kontaktów P-lego z Maleszewskim i braćmi Mostowskimi. Wiadomo, że pisywał do A. Condorceta i Descorchesa, wiadomo też, że w kwietniu 1793 prowadził zaszyfrowaną korespondencję z Paryżem w imieniu «małego komitetu», związanego zapewne z I. Potockim. W tym czasie przeniósł się P. z Drezna do Lipska, gdzie zamieszkał w domu Potockich. Razem z panną Reginą Hoffmann, uchodzącą za jego narzeczoną, zajmował się P. edukacją Krystyny Potockiej, córki Ignacego. W korespondencji z królem l’abbé (a właściwie już «citoyen», jak tytułował J. Mostowskiego) przybierał ton mentorski. Równocześnie gorliwie oczyszczał się z narastających oskarżeń, jakoby szerzył «jakobińskie spiski», i zapewniał, że zajmuje się jedynie literaturą. Brał jednak udział w przygotowaniach powstańczych, a zważywszy charakter jego stosunków z I. Potockim i Kołłątajem można mniemać, że rad nie skąpił i że te rady były brane pod uwagę. Wg sporządzonej w r. 1808 przez Kołłątaja zwięzłej relacji o genezie powstania, podjęte starania o subsydia francuskie nie były realne, «tak się jednak zdało Piattolemu, panu Ignacemu i Kościuszce». A kiedy po przybyciu z kraju do Drezna Tomasza Maruszewskiego, Antoniego Prozora i Antoniego Gliszczyńskiego z końcem lutego 1794 podjęto decyzję o wybuchu powstania, «organizację insurekcji dla Warszawy przepisał Piattoli [zabrał ją Maruszewski], której kopię wziął Prozor dla Wilna i Ukrainy». A. D’Ancona powołuje się też na przekazaną mu przez Jakuba Malinowskiego informację, jakoby w «papierach rodziny Dzieduszyckich» znajdował się sporządzony przez P-lego dla Kościuszki «plan strategiczny przeciw inwazyjnym wojskom pruskim».

Po wyjeździe I. Potockiego i Kołłątaja do kraju P. pozostał w Lipsku z S. K. Potockim i Michałem Zabiełłą. Pod naciskiem Austrii i Prus (działających na życzenie Rosji) elektor kazał im opuścić Saksonię. Udali się do Karlsbadu, gdzie wpadli w pułapkę, aresztowani przez Austriaków w pierwszych dniach lipca 1794 jako «zakładnicy» (w związku z uwięzieniem dyplomatów rosyjskich w Warszawie). Do stycznia 1795 przebywali w czeskiej twierdzy Josephstadt (dokąd dowieziono też Kołłątaja), stamtąd zostali przeniesieni do Pragi. Wkrótce zwolniono wszystkich więźniów z wyjątkiem P-lego i Kołłątaja. Po upadku powstania sprawa zakładników była bezprzedmiotowa, ale Rosja sprzeciwiała się wypuszczeniu tych dwóch jako szczególnie niebezpiecznych. Osobą P-lego interesowały się też władze austriackie ze względu na sprawy włoskie i belgijskie. Śledztwo nabrało bardzo szerokiego zasięgu. Starano się zwłaszcza wytropić powiązania P-lego z Francją, on natomiast obiecywał dostarczyć rewelacji w sprawie polityki pruskiej, jeśli zostanie dopuszczony do swych papierów pozostawionych w Lipsku. Nie doszło do tego i daremne były próby uwolnienia P-ego podejmowane przez Stanisława Augusta za pośrednictwem księcia Józefa i Teresy Tyszkiewiczowej, nasilone starania samego więźnia podjęte po śmierci Katarzyny II, wreszcie interwencja Bonapartego w sprawie P-lego i Kołłątaja w czasie rokowań pokojowych francusko-austriackich (1797). Internowany do wiosny 1800 w Pradze, pracował P. nad «powszechną bibliografią wiedzy ludzkiej», przygotowywał nową edycję Juwenalisa, pisał fragmenty dzienników i wspomnień, zbierał mapy i snuł spekulacje na temat europejskich «systemów». Wreszcie doszło do uwolnienia na skutek starań «anielskiej pani» (księżnej kurlandzkiej), «dawnego protektora» (zapewne A. K. Czartoryskiego) i «znakomitego podróżnika» (zapewne będącego wówczas w dyplomatycznej misji we Włoszech A. J. Czartoryskiego).

Od czasów warszawskich pozostawał P. w stałym kontakcie z księżną (wówczas już wdową), która po wcieleniu Kurlandii do Rosji przebywała przeważnie w swych dobrach czeskich, na Śląsku (księstwo żagańskie) i w Dolnej Saksonii (Löbichau koło Altenburga). W jej służbę przeszła od Potockich panna Hoffmann jako wychowawczyni najmłodszej księżniczki Doroty. P. wszedł do tego domu w podwójnym charakterze: sekretarza księżnej i wychowawcy księżniczki, dzieląc te ostatnie obowiązki ze swą dawną przyjaciółką. Dużo podróżował w towarzystwie księżnej, zwłaszcza często przebywał w Berlinie, Dreźnie i Lipsku. Tutaj jesienią 1803 zetknął się ze swoim dawnym znajomym z Paryża, eks-rewolucjonistą, a teraz emigrantem i jednym z głównych agentów rosyjskich w Niemczech, hr. E. A. d’Antraigues. Ów zaproponował A. J. Czartoryskiemu (już rosyjskiemu wiceministrowi spraw zagranicznych), aby zaangażować P-lego w charakterze korespondenta.

Nie był to pierwszy po odzyskaniu wolności kontakt P-lego z Czartoryskim, bowiem w ich zachowanej korespondencji z r. 1803 są wzmianki o dawniejszych listach i zamierzeniach (m. in. o obiecanym programie «powszechnej bibliografii», która będzie dziełem godnym mecenatu cesarza Aleksandra I), a jesienią 1802 wracający z Petersburga przez Löbichau Mazzei przywiózł P-lemu od księcia 700 dukatów. Kontakt z hr. d’Antraigues, który zajmował się też sprawami Uniw. Wil., zaczął się od tego, że P. pomógł mu w pracy nad «historią edukacji». Ale czy to, co nawiązało się między Czartoryskim a P-m przed jego przyjazdem do Petersburga, ograniczało się do spraw naukowych i oświatowych? Pytanie wiąże się ze sporną sprawą autorstwa (Czartoryski czy P.) słynnego „Mémoire sur le système politique que devrait suivre la Russie”, datowanego na r. 1803. Jest tam zawarta wizja zapewnienia Europie trwałego pokoju na zasadzie równoważenia się wielkich federacji. Te ponadpaństwowe formacje zabezpieczałyby byt krajów małych i słabych, a odbudowane pod berłem Konstantego (jeszcze nie Aleksandra) królestwo polskie znalazłoby swe miejsce w federacji słowiańskiej pod hegemonią Rosji. Piszący na podstawie udostępnionych mu przez Czartoryskiego papierów A. Thiers („Histoire du Consulat et de 1’Empire”) i nawiązujący do Thiersa w swych pamiętnikach Czartoryski sprawę autorstwa P-lego ujęli w sposób niejasny (czy chodzi i o ów „Mémoire”, czy jedynie o późniejszy – już petersburski – memoriał P-lego). Zważywszy tę niejasność oraz znając literacko-polityczny temperament P-lego, nie można wykluczyć możliwości, iż P. – podniecony karierą swego byłego ucznia – jeszcze przed udaniem się do Petersburga przekazał mu swoje refleksje na temat systemu europejskiego i że Czartoryski te refleksje uwzględnił w „Mémoire sur le système”.

Późną jesienią 1804 przybył P. do Petersburga, formalnie aby załatwić sprawy procesowe księżnej kurlandzkiej. Dn. 3 XI widział się po raz pierwszy z Czartoryskim (od lutego t.r. był on ministrem), a już 13 XI rozmową z C. Pozzo di Borgą rozpoczął serię konferencji z P. A. Stroganowem i Czartoryskim na temat sytuacji europejskiej i wytycznych polityki zagranicznej Rosji. W tym czasie przebywał w Londynie N. Nowosilcow, dla którego instrukcje (wyjechał z początkiem października 1804) zawierały wiele elementów zbieżnych z „Mémoire sur le système” (struktury federalne, liga europejska). W drodze powrotnej do Rosji Nowosilcow rozminął się z nowymi instrukcjami (z lutego 1805), zawierającymi projekt arbitrażu «pośredniczącej ligi państw kontynentalnych» w rokowaniach pokojowych między Anglią i Napoleonem. Szczegółowym opracowaniem projektu arbitrażu i nowej «karty Europy» zajmował się P. od stycznia; obszerny memoriał ukończył («rédaction finale») 25 V 1805. Rozwinął tu i skonkretyzował koncepcję federacji regionalnych (niemieckiej, włoskiej i hiszpańsko-portugalskiej), które miały powściągnąć Francję i stanowić człony «federacji europejskiej». Odbudowę Polski łączył z koncepcją przesuniętej kosztem Prus daleko na zachód Federacji Cesarstwa Niemieckiego. Proponował kodyfikację prawa narodów i prawa morskiego. Władcy dopuszczający się zaborów mieli być powoływani przed sąd. Autor memoriału został 31 V 1805 mianowany korespondentem Komisji Prawodawczej z pensją 400 rb. (później z ramienia tej Komisji miał opracować Kodeks Morski).

W ówczesnej sytuacji politycznej projekt arbitrażu służył raczej nie pokojowi, lecz wojnie. Miał ostrze antypruskie i stawiał Francji propozycje, których przyjęcia nie można było oczekiwać od Napoleona. Z tymi propozycjami miał jechać do Paryża Nowosilcow w towarzystwie P-lego. Instrukcje dla Nowosilcowa opracowano z udziałem P-lego i na podstawie jego memoriału. Otrzymawszy od cesarza 800 dukatów, P. wyruszył z Nowosilcowem 15 VI. Zatrzymali się w Berlinie, aby nakłaniać Prusy do przystąpienia do koalicji, i tam doczekali wybuchu wojny. W połowie lipca Nowosilcow wrócił do Petersburga pozostawiając w Berlinie P-lego. Toczyła się wówczas gra wokół tzw. «planu pułaskiego»; pchnięcie Prus przeciw Napoleonowi lub wojna z Prusami i podniesienie przez Rosję sprawy polskiej. P. konferował z Alopeusem i K. A. Hardenbergiem, politykę pruską charakteryzował jako nieobliczalną. W październiku przyjechał do Puław na zjazd Aleksandra z Polakami, a kiedy Prusy ugięły się w sprawie przepuszczenia wojsk rosyjskich, powrócił do Berlina (zapewne towarzysząc jadącym tam Aleksandrowi i Czartoryskiemu). Po bitwie pod Austerlitz (grudzień 1805), widząc skłonność Prus do porozumienia się z Francją, doradzał, aby Rosja niespodzianie sprzymierzyła się z Napoleonem i podzieliła się z nim Europą. Zawsze też uchodził za cichego sympatyka Napoleona i zwolennika «systemu rosyjsko-francuskiego».

Po dymisji Czartoryskiego (wiosna 1806) P. pojechał z Berlina do Petersburga i pozostawał przy boku księcia, który mimo odejścia z ministerstwa był nadal doradcą cesarza. P., który otrzymał tytuł honorowego członka Uniw. Wil. i awansował z korespondenta na redaktora Komisji Prawodawczej, znów rozwinął intensywną działalność polityczną. Cieszył się względami Aleksandra i zabiegał o współdziałanie między Czartoryskim i Nowosilcowem a Stroganowem («triumwirat»), zwłaszcza jednak płodził liczne memoriały dotyczące polityki zagranicznej. Występował głównie jako ekspert od spraw pruskich i bałkańskich. W warunkach cenionego przez cesarza, zwłaszcza po wycofaniu się Austrii z koalicji, sojuszu rosyjsko-pruskiego P. wymownie argumentował za tym sojuszem (Mémoire sur l’ouvrage de mr Gentz), zawsze jednak z właściwymi dla siebie ujęciami alternatywnymi: gotowość podniesienia sprawy polskiej, gdyby Prusy zawiodły, lub gdyby dać im w razie zwycięstwa nad Napoleonem ekwiwalent w Niemczech, i nietracenie z oczu możliwości wielkich rozwiązań europejskich do spółki z Napoleonem. Na razie główny teren ekspansji rosyjskiej upatrywano na Bałkanach i polityka bałkańska stanowiła niejako oficjalny «resort» byłego ministra. Opracowywał więc P. dla Czartoryskiego projekty budowy na gruzach Turcji systemu federalnego analogicznego do wasalnych struktur napoleońskich.

Po katastrofie Prus pod Jeną wydawało się przez czas pewien, że Aleksander – obawiając się jakiegoś szerszego rozwiązania sprawy polskiej przez Napoleona – zezwoli rozwinąć akcję na rzecz wskrzeszenia królestwa polskiego pod swoim berłem. W listopadzie i grudniu 1806, obok Stanisława U. Niemcewicza i Ksawerego Chomińskiego, P. przygotowywał dla Czartoryskiego odpowiednie memoriały. W mocnych słowach odradzał użycia «Kozaków i Baszkirów» przeciw ludziom «złudzonym» przez Napoleona i zapewniał, że Polacy pójdą za Aleksandrem jeśli uda się on do Wilna, tam zostanie obwołany królem polskim, zwoła «sejm z 1791 roku», nada konstytucję «odpowiadającą pragnieniom narodu», odzyska zabór pruski i «zjednoczy starą rodzinę Słowian». Na tych pismach, które nie wyszły poza kancelarie, zakończyła się działalność polityczna P-lego.

Od kwietnia 1807 przebywał P. w Mitawie, gdzie w czasie wojny zamieszkiwała księżna kurlandzką z córką. P. ożenił się z damą dworu i ulubienicą księżnej Julią von Vietinghoff. Podjął też starania, aby wyswatać Czartoryskiemu piętnastoletnią Dorotę, która zakochała się w odwiedzającym Mitawę księciu. Po pokoju w Tylży P. z końcem 1807 r. powrócił z dworem kurlandzkim do Niemiec i w lecie 1808 zorganizował w Karlsbadzie spotkanie Izabeli Czartoryskiej z synem i księżną kurlandzką. Czartoryscy ociągali się jednak z decyzją i ku desperacji panny i P-lego skutecznym swatem okazał się Aleksander, który doprowadził do małżeństwa Doroty z księciem Dino, bratankiem francuskiego ministra Talleyranda. Pod koniec życia zajmował się P. kurlandzkimi sprawami szkolnymi, miał – jak zawsze – rozległe (nigdy nie zrealizowane) plany naukowe.

Zmarł P. bezpotomnie na chorobę płuc 12 IV 1809 w Altenburgu. Księżna kurlandzką pochowała go w parku w Löbichau w grobowcu w guście epoki z napisem: «Kochany przez wszystkich, którzy go znali». Duży zbiór map nabył od wdowy Czartoryski, a bibliotekę księżna kurlandzka.

We wspomnieniach ludzi, którzy go dobrze znali (Mazzei, Niemcewicz, Kołłątaj, F. Schultz, A. J. Czartoryski, Elisa von der Recke, księżna Dino) zapisał się P. jako człowiek o niezwykłej szlachetności charakteru, zdolny do poświęceń i bezinteresownej pracy dla innych. Sądy o polityku nie były tak zgodne. Zdaniem Kurlandczyka Schultza ten człowiek o «fantazji poetycznej… na przemian swoich uczniów zapalał to znów oni jego zagrzewali… Rozróżnić nie umiał rzeczy, które się pięknie napisać mogły, w ognistej mowie wypowiedzieć, a tego co pod naciskiem żelaznych okoliczności wykonać się dawało». Mazzei w lutym 1793 pisał do Stanisława Augusta o P-m: «Przez swój entuzjazm, przez wielką łatwość stwarzania sobie złudzeń, może nam wyrządzić wiele zła. Kocham cnotę jego serca; cenię talenty jego umysłu; ale znam również całą słabość jego osądu w sprawach świata». Natomiast Czartoryski wysoko oceniał P-lego jako instrument «o wielkiej łatwości redagowania». «Wystarczyło wskazać główne punkty negocjacji czy systemu, aby z nich wysnuł wszystkie konsekwencje; zazwyczaj był zbyt szczodry w proponowanych środkach, ale zawsze gotów je zredukować lub zmodyfikować stosownie do uczynionych uwag». Ten człowiek o wielkiej giętkości i ruchliwości myśli, a czynny w newralgicznych układach personalnych, momentach i miejscach polskiej historii, mógł być «instrumentem» w Petersburgu, ale w Warszawie czy w Lipsku był czymś więcej – współtwórcą politycznej sytuacji i atmosfery. W miarę jak odkrywano wciąż nie ogarniętą, a wyjątkowo zaszyfrowaną i trudną do rozwikłania spuściznę rękopiśmienną po P-m, jego działalność przyciągała uwagę wielu historyków. Ale to, co o nim napisano, obfituje w błędy, nieporozumienia, niejasności, luki. Mimo dwóch włoskich monografii (A. D’Ancona i G. Bozzolato) brak zadowalającej pracy monograficznej. Postać P-lego jest prototypem l’abbé Morio z powieści Lwa Tołstoja „Wojna i pokój”. Archiwum P-ego, które znajdowało się w zamku Löbichau, u schyłku XIX w. przeszło na własność Aleksandra D’Ancona. Jego spadkobiercy przekazali je (nie wiadomo, czy w komplecie) Józefowi Michałowskiemu, który część zdeponował w Bibliotece Polskiej w Rzymie, część ofiarował włoskiemu historykowi Giuseppe Berti. To co zachowało się w Bibliotece Polskiej i w rzymskim mieszkaniu wdowy po G. Bertim dotyczy przeważnie spraw włoskich i prac erudycyjnych P-ego, są tam jednak (zwłaszcza w spuściźnie po Bertim) również fragmenty korespondencji i pism politycznych odnoszących się do Polski.

 

Portret P-lego J. Grassiego w zbiorach Romana Konarskiego w Kr. (fot. w Mater. Red. PSB); inna jego wersja reprod. w książkach A. D’Ancony i E. Rostworowskiego; – Askenazy Sz., Napoleon a Polska, W. 1918–19 I–III; tenże, Przymierze polsko-pruskie, W. 1918; Berti G., Russia e stati italiani nel Risorgimento, Torino 1957; Berti S., Un abate italiano da riformatore a rivoluzionario: Scipione Piattoli autore dell’ „Essai sur la nature et les bornes de la subordination militaire” (1789), „Rivista Storica Italiana” T. 92: 1980; Bozzolato G., Polonia e Russia alla fine del XVIII secolo – Un avvanturiero onorato: Scipione Piattoli, Padova 1964; D’Ancona A., Scipione Piattoli e la Polonia, Firenze 1915 (reprod. portretu); Davis C. C., Szambelan Jego Królewskiej Mości (L. Littlepage), W. 1967; Dembiński B., Le „génie politique” de Catherine II, Kr. 1912; tenże, Materiały do życia Kościuszki, „Kwart. Hist.” T. 11: 1897; tenże, Misja Ignacego Potockiego w Berlinie, tamże T. 51: 1937; tenże, Piattoli et son rôle pendant la Grande Diète, „Bulletin de l’Académie des Sciences de Cracovie” 1905; tenże, Polska na przełomie, Lw. 1913; tenże, Przyczynek do historii Piattolego, „Kwart. Hist.” T. 14: 1900; Dihm J., Niemcewicz jako polityk i publicysta, Kr. 1928; tenże, Przygotowania Konstytucji 3 Maja, w: Pamiętnik V Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich, Lw. 1930 I; tenże, Sprawa konstytucji ekonomicznej, Wr. 1959; Fabre J., Stanislas-Auguste Poniatowski et l’Europe des Lumières, Paris 1953; Ferari-Moreni G., Cenni intorno alla vita ed alle opere di Scipione Piattoli, w: Opusculi religiosi, letterari e morali, Modena 1862; Grabowski J., Piattoli w Polsce, w: Insurekcje, W. 1929 I; tenże, Scypion Piattoli przed r. 1790, Prace historyczne wydane ku uczczeniu 50-lecia Akademickiego Koła Historyków Uniwersytetu Jana Kazimierza, Lw. 1929; Grodek A., Piotr Maleszewski, W. 1936; Kalinka W., Ostatnie lata panowania Stanisława Augusta, Cz. II (Dziennik Bułhakowa), Kr. 1891; tenże, Sejm Czteroletni, Kr. 1895–6 II 256–8, 324–8, III 42–4, 50–65; Kipa E., Fryderyk Gentz a Polska, W. 1911; tenże, Studia i szkice historyczne, Wr. 1959; Kocój H., O sukcesję saską, W. 1972; Korzon T., Przyczynek do emigracyjnej działalności Kościuszki, „Kwart. Hist.” T. 18: 1904 s. 53; Kraushar A., Barss palestrant warszawski, W. 1904 s. 23–4, 40–41; Kukiel M., Czartoryski and European Unity, Princetown 1955; Lord R. H., The Second Partition of Poland, Cambridge 1915; Łukaszewicz W., Filippo Mazzei, „Kwart. Hist.” T. 55: 1948 s. 315–16, 327; Mor C. G., Di Pietro P., Storia del’ Università di Modena, Firenze 1975 I–II; Morawski K. M., Ignacy Potocki, Kr. 1911; Rostworowski E., Hugo Kołłątaj wobec zagadnienia obywatelskiej siły zbrojnej, „Przegl. Hist.” T. 42: 1951 s. 361–3; tenże, Legendy i fakty XVIII wieku, W. 1963; tenże, Ostatni król Rzeczypospolitej (reprod. portretu), W. 1966; tenże, Scipione Piattoli e la Dieta dei Quatro Anni, „Rivista Storica Italiana” T. 87: 1966; tenże, Sprawa aukcji wojska, W. 1957; Schaeder H., Die dritte Koalition und die Heilige Allianz, Königsberg 1934; Skowronek J., Antynapoleońskie koncepcje Czartoryskiego, W. 1969; tenże, Le programme européen du prince A. J. Czartoryski, Acta Poloniae Hist., W. 1968 XVIII; Smoleński W., Bracia Mostowscy, „Przegl. Hist.” T. 7: 1908; Smolka S., Geneza Konstytucji 3 Maja, „Bulletin de l’Académie des Sciences de Cracovie” 1891; Sokolnicki M., Tadeusz i Józef Mostowscy, „Przegl. Hist.” T. 6: 1908; Thiers A., Histoire du Consulat et de l’Empire, Leipzig 1845 V 245–7; Tiedge C. A., Dorotea letzte Herzogin von Kurland, Leipzig 1823; Tokarz W., Ostatnie lata Hugona Kołłątaja, Kr. 1905 I–II; tenże, Warszawa przed wybuchem powstania, Kr. 1911; Zaleski B., Żywot księcia Adama Czartoryskiego, P. 1881 I 226–30; – Czartoryski A. J., Mémoires, Paris 1887 I 392–5; Dembowski L., Moje wspomnienia, Pet. 1898 s. 380–2; Dino duchesse de, Chronique de 1831 à 1862, Paris 1909 I 249; taż, Souvenir de la duchesse de Dino, Paris [b. r.]; Kołłątaj H., Listy pisane z emigracji, P. 1872 I 34, 36, 42, 83, 147–8, II 52, 79; Lettere allo Spallanzani, Reggio Emilia 1842 VI; Mater. do dziej. Sejmu Czteroletniego, VI; Mazzei F., Lettere di… alla corte di Polonia, Bologna 1937 I; tenże, Memorie della vita e delle peregrinazioni, Lugano 1845–6 I–II; Niemcewicz J. U., Pamiętnik czasów moich, W. 1958 I–II; Polska stanisławowska w oczach cudzoziemców, W. 1963 I–II; Poniatowski S., Pamiętnik synowca Stanisława Augusta, W. 1979; Protokoły posiedzeń Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych, Wyd. T. Wierzbowski, W. 1908; Recke Elisa v. der, Tagebücher und Briefe, Leipzig 1902; Sbornik Russ. Ist. Obšč., XVI, XLVII, LXXXII; Stanisław August i książę Józef Poniatowski w świetle własnej korespondencji, Lw. 1904; Vnešnaja politika Rossii XIX i načala XX veka, S. I, Moskva 1960 I–II; Wilkoszewski W., Rys historyczno-chronologiczny Towarzystwa Wolnego Mularstwa w Polsce, Londyn 1968; – AGAD: Arch. Masońskie, V 1/12, 15, 19–23, Arch. Publiczne Potockich, 101, 197, 273, 279b III, VI, Arch. Roskie, XL/27, XLI/56, XLII/1, Zbiór Popielów, 186, 221, 411; Arch. Państw. w Kr.: Arch. Podhoreckie, II 2/77a; B. Czart.: rkp. 5215, 5226, 5229, 5456, 5481, 5508, Ew. 1084, 1089, 1198b; B. Jag.: rkp. 5524 t. 1 cz. 1; B. PAN w Kr.: rkp. 192, 212, 224, 2647/I, 2648; B. Narod.: rkp. BOZ 834, Akc. 11356/I; B. Ossol.: rkp. 9675.

Emanuel Rostworowski

 
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.