INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Zygmunt Myszkowski h. Jastrzębiec udostojniony     

Zygmunt Myszkowski h. Jastrzębiec udostojniony  

 
 
ok. 1562 - 1615
Biogram został opublikowany w 1977 r. w XXII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Myszkowski (Gonzaga-Myszkowski margrabia na Mirowie) Zygmunt h. Jastrzębiec udostojniony (ok. 1562–1615), marszałek w. kor., pierwszy ordynat pińczowski. Był synem Zygmunta z Przeciszowa (zob.) i Beaty Przerembskiej, bratem Jana, kaszt. żarnowskiego (zob.), i Piotra, woj. rawskiego (zob.). Wychowany w wyznaniu kalwińskim, w r. 1575 wysłany został wraz ze starszym bratem Janem na studia za granicę i 24 IX t. r. zapisał się na uniwersytet w Heidelbergu. Po śmierci ojca opiekę nad M-m przejął stryj, bp krakowski Piotr Myszkowski (zob.), który skłonił go do przejścia na katolicyzm. W listopadzie 1578 odbyło się w Krakowie w kościele Dominikanów uroczyste odprzysiężenie braci Zygmunta i Piotra Myszkowskich od kalwinizmu, po czym obaj, zaopatrzeni w listy polecające bpa krakowskiego i króla Stefana Batorego, udali się do Sieny, gdzie M. uczył się w kolegium jezuickim oraz «ut et bonis litteris et moribus excelantur» przebywał na dworze w. księcia Franciszka. Odbył później podróż po Włoszech, był m. in. w Rzymie i w Bolonii. Na arenie politycznej pojawił się M. w r. 1587, kiedy to podpisał wraz z bratem Piotrem uchwały woj. krakowskiego na okazowaniu w Proszowicach (9 V). Dn. 15 X 1588 otrzymał starostwo piotrkowskie, w r. 1590 był deputatem woj. krakowskiego na Trybunał Kor., w r. 1593 – posłem tegoż województwa na sejm. Posłował nadto na sejmy w l. 1596 i 1598, lawirując między królem Zygmuntem III a kanclerzem Janem Zamoyskim, np. w r. 1596, kiedy to pełnił funkcje komisarza w traktatach o ligę antyturecką. Od zdecydowanego opowiedzenia się po stronie Zygmunta III wstrzymywały go, być może, bezskuteczne zabiegi o podkomorstwo kor., aczkolwiek korzystał w inny sposób z królewskiej łaski (w r. 1596 zmieniono mu na korzystniejsze warunki trzymania starostwa piotrkowskiego, przyznano roczną pensję w wysokości 3 000 złp.). W tych latach jeździł do Włoch, m. in. do Mantui. Pobyt na dworze ks. Wincentego Gonzagi przyniósł mu książęcą przyjaźń oraz adopcję (ok. 1597) do rodu Gonzagów i następnie tytuł margrabiego, nadany jemu i braciom, oraz podniesienie ich zamku Mirowa do rangi margrabstwa przez papieża Klemensa VIII. Dn. 11 V 1598 otrzymał kasztelanię wojnicką, już jako margrabia na Mirowie.

Podstawy swej fortuny zawdzięczał M. stryjowi Piotrowi, który obdarowywał bratanka, płacił jego długi. Po śmierci biskupa w r. 1591 odziedziczył M. dwa poważne kompleksy dóbr: pińczowski i chroberski, oraz spore sumy, które umożliwiły mu dalsze pomnażanie majątku. W r. 1592 założył na terenach położonych na wschód od Pińczowa nowe miasto Mirów, w r. 1593 uzyskał od króla pozwolenie na odbywanie w Pińczowie drugiego jarmarku, w l. 1593–5 miał w administracji żupy solne krakowskie. Wnoszone przez posłów krakowskich petita za panami Myszkowskimi o spłacenie długu zaciągniętego przez Rzeczpospolitą jeszcze u ich stryja, świadczące o popularności, jaką cieszył się początkowo M. i jego bracia wśród szlachty, można uznać zarazem za wyraz tak charakterystycznej dla M-ego zapobiegliwości majątkowej, która wyraziła się np. w wyzwaniu na pojedynek Jana Firleja, kasztelanica radomskiego, z powodu niespłaconego w terminie długu. W r. 1601 M., który już wcześniej zamienił starostwo piotrkowskie na bardziej dochodowe – korczyńskie, dostał od króla w dożywocie (zwolnione przez śmierć brata Piotra) trzy wsie w pow. chęcińskim: Brzegi, Brzeźno i Żerniki. T. r., dzięki staraniom braci Myszkowskich, sejm uchwalił konstytucję przyzwalającą na utworzenie z ich dóbr ordynacji, do której M. wniósł zamek i miasto Pińczów z przyległościami, oraz kompleks dóbr chroberskich (Chroberz z zamkiem i kilkanaście wsi). O ile ordynację mogła szlachta M-emu wybaczyć (poprzedził go w tym Zamoyski), to tytuł margrabiego i sztucznie stworzony klejnot, w którym emblematy rodu Jastrzębców skojarzono z orłami Gonzagów, raził szlachtę, uparcie nazywającą go «z Przeciszowa» lub obraźliwie «z Piszczyna», zarzucano mu z czasem wyparcie się herbu ojców, przezywano «Włoszkiem». Ataki te stały się szczególnie napastliwe w okresie rokoszu Zebrzydowskiego, zwłaszcza że M. w r. 1605 uzyskał od papieża Leona XI potwierdzenie bulli Klemensa VIII. Począwszy od r. 1601 wiązał się M. coraz bardziej z obozem regalistów, współpracując ze swoim krewnym – bpem kujawskim – Janem Tarnowskim, przyszłym prymasem. Tym niemniej w lecie 1602, podczas pobytu w Krakowie Karola Gonzagi, ks. de Nevers, który przybył z intencją zaproponowania swojej pomocy w pozyskaniu króla Francji Henryka IV dla pośrednictwa pomiędzy Zygmuntem III a Karolem IX, właśnie M. stał się głównym powiernikiem francuskiego dyplomaty. Podejmował go uroczyście w Pińczowie, wtajemniczany w projekty zbliżenia polsko-francuskiego, referował je Zygmuntowi III, a także przedstawiał Annie Wazównie, u której cieszył się względami, wysuwany przez de Neversa projekt wydania jej za mąż za któregoś z książąt Francji. Można jednakże przypuszczać, iż przychylność, jaką M. okazywał francuskiemu dyplomacie, płynęła raczej z pobudek osobistych, ambicjonalnych (de Nevers podkreślał ich wspólną przynależność do rodu Gonzagów) niż politycznych, świadczących o profrancuskiej postawie M-ego, całkowicie popierającego austriacką politykę Zygmunta III.

W styczniu 1603, przed rozpoczęciem sejmu, otrzymał M. urząd marszałka w. kor. dzięki protekcji Tarnowskiego i osobistemu wyborowi króla «praeter mores et multorum opinionum…» (Wielewicki), mimo oporu podkanclerzego Piotra Tylickiego, odmawiającego przyłożenia pieczęci pod aktem nominacji, i wbrew kanclerzowi, proponującemu na ten urząd Marka Sobieskiego, wojewodzica lubelskiego, lub Mikołaja Wolskiego, marszałka nadwornego. Dn. 20 XII t. r. nadał król M-emu w dożywotnie użytkowanie tenutę solecką. Marszałkostwo w. kor. dało M-emu, po śmierci prymasa Tarnowskiego w r. 1604, faktyczne kierownictwo w sprawach państwa. Przed sejmem 1605 r. był głównym filarem stronnictwa królewskiego. Służył mu przede wszystkim siłą militarną, prowadząc przez Gratusa Tarnowskiego i swego krewnego kaszt. lubelskiego Piotra Myszkowskiego (zob.) zaciągi «chyba nie dla asystencji, gdyż i bez tego ma jej marszałek na sejmie dosyć» (Żółkiewski), w istocie na przyszłą wyprawę do Szwecji, propagowaną w rozpisanych na sejm styczniowy listach na sejmiki. Nie przybył jednak na sejm 1605 r., dyplomatycznie zasłaniając się chorobą. Jako powiernik Zygmunta III odegrał decydującą rolę w tajnych pertraktacjach poprzedzających małżeństwo króla z arcyksiężniczką Konstancją, siostrą zmarłej królowej Anny. Jeździł w związku z tym do Rzymu, a w październiku 1605 wyjechał wraz z bpem łuckim Marcinem Szyszkowskim do Pragi do cesarza Rudolfa, a stamtąd do Grazu, gdzie przebywała Konstancja. M. zawarł z nią ślub w zastępstwie króla i z początkiem grudnia sprowadził do Polski. W tym okresie wykorzystał król także zawiązane w r. 1602 bliskie kontakty M-ego z ks. de Nevers w celu przeciwdziałania zaznaczającemu się zbliżeniu francusko-szwedzkiemu. W jesieni 1605 wyjechał do Paryża posłaniec M-ego, aby ofiarować Henrykowi IV upominek w postaci 6 koni, a nadto doręczyć poufne listy królowi i królowej. Wiadomo także, iż przez dłuższy czas ów zaufany dworzanin marszałka bawił na dworze ks. de Nevers. Wprawdzie podjęte istotnie przez dyplomatów Henryka IV próby mediacji nie dały wyników, ale podczas sejmu 1606 r. polecił Zygmunt III M-emu wystosować do ambasadora francuskiego w Wenecji Filipa de Canaye podziękowanie za starania poniesione w sprawie polsko-szwedzkiej.

W przededniu rokoszu sandomierskiego był M. najbardziej znienawidzoną przez szlachtę postacią w stronnictwie królewskim. Miejsce dawniejszych kpin, zażaleń szlachty, iż ma «zły respekt na nie na sejmie», powodowanych głównie wyniosłością i bezwzględnością podczas pełnienia przez M-ego obowiązków marszałkowskich, gdy uważał się za «tłumacza języka i sekretarza serca pana swego», zajęły poważne zarzuty. Oskarżano M-ego o prowokowanie szorstkimi odpowiedziami woj. krakowskiego Mikołaja Zebrzydowskiego do agresywnych wystąpień i niemalże o autorstwo rokoszu, o czym miał świadczyć słynny okrzyk: «ecce tibi Palatine rokosz», i zwierzenia rzekomo czynione Zebrzydowskiemu: «więcej ja wiem na króla, niż wojewoda, pojadę ja na rokosz». Był w istocie groźnym dla opozycji przeciwnikiem jako znakomity taktyk stronnictwa królewskiego, umiejący wykorzystywać legalizm szlachty i paraliżować jej działalność drogą urzędową, np. przez inicjatywę zwołania sejmików relacyjnych na 3 VI, tj. w przeddzień rozpoczęcia zjazdu lubelskiego. W okresie tym dysponował M. pokaźną siłą zbrojną (700 piechoty i 400 husarzy) i był gotów na polecenie króla do zajechania sejmiku w Proszowicach. Przystąpił też do obwarowywania pińczowskiego zamku, korzystając w tym z pomocy kaszt. lubelskiego Piotra Myszkowskiego, zapewnił królowi możliwość szybkiego przybycia do Krakowa w czerwcu. Do Wiślicy na zjazd regalistów, którego był głównym organizatorem, przyprowadził 100 husarzy, 100 kozaków i 200 piechoty. Wg rokoszan planował wręcz skrytobójczy mord na Zebrzydowskim i podczaszym lit. Januszu Radziwille. Wymieniane między M-m a Zebrzydowskim paszkwilanckie listy, szeroko kolportowane wśród szlachty, zaogniały nastroje. Podczas kulminacyjnego napięcia wśród rokoszan pod Sandomierzem posuwano się do żądania ukarania M-ego (obok dwóch innych przedstawicieli kamaryli dworskiej) na gardle. M. ze swej strony potrafił wygrywać te nastroje na swoją korzyść, np. gdy po ukorzeniu się rokoszan pod Janowcem (7 X) opowiedział się za okazaniem łaski przeciwnikom i wyprosił od śmierci Szczęsnego Herburta.

Był też M., obok Feliksa Kryskiego, głównym ideologiem stronnictwa królewskiego i propagatorem reform w duchu absolutystycznym. Z jego otoczenia wyszły pisma „Compendium naprawy Rzeczypospolitej” i „Deklaracja pisma wojewody krakowskiego”. Autor ich, powołując się na N. Machiavellego, w imię przewagi praktyki politycznej nad utopijną teorią czystej demokracji, wskazywał na niebezpieczeństwo wprowadzenia przez swych przeciwników w Polsce «chłopskiej republiki» na wzór Niderlandów. Propagował zlikwidowanie izby poselskiej w celu usprawnienia egzekucji decyzji władz i ograniczenie liczebne senatu do 51 wojewodów, duchownych, przednich kasztelanów i urzędników kor., a także umocnienie ekonomicznych podstaw władzy królewskiej przez reformę zarządu królewszczyzn i zakaz wywożenia annat biskupich za granicę. Po zwycięstwie stronnictwa królewskiego pod Guzowem (6 VII 1607) M., którego oddziały wzięły udział w walce, skompromitowany na wewnętrznej arenie politycznej przez praktyki i oskarżany o obojętność dla losów kraju, a nawet dążenie do jego rozbioru, oddał na usługi Zygmunta III swoje dyplomatyczne talenty, aby na zagranicznych dworach poprowadzić kontrpropagandę przeciw dyskredytującym króla plotkom, szerzonym przez «dobrowolnego banitę» Janusza Radziwiłła. W blisko dwa lata trwającą podróż wyruszył M. z początkiem marca 1608 (28 II wystawił mu Zygmunt III list polecający do papieża Pawła V). Po pobycie we Włoszech udał się do Paryża, gdzie znalazł oparcie w ks. de Nevers, bywał przyjmowany na dworze Henryka IV. W Paryżu spotkał się z Jakubem Sobieskim, któremu – jak sam zapisał – udało się doprowadzić do pojednania M-ego z bawiącym tam wówczas także Januszem Radziwiłłem. Dawni wrogowie spotykali się wspólnie z Henrykiem IV, który – wg Sobieskiego – dużo większymi faworami darzył M-ego niż Radziwiłła. Z Paryża wyjechał M. w lipcu 1609 do Anglii zabierając ze sobą oczarowanego nim Sobieskiego. W Londynie złożył wizyty królowi Jakubowi I, królowej Annie i królewnie Elżbiecie. W sierpniu 1609 opuścił Anglię pozostawiając po sobie wrażenie «wielkiego dworzanina» (Sobieski). Po powrocie do kraju przystąpił do zaciągania wojska na wyprawę moskiewską (1609), której był wielkim zwolennikiem. Na sejmie 1611 r. wystąpił ostro w obronie planów zaczepnych, nie godząc się na traktaty, «chyba trzymając szablę w ręku…, bo tam nulla fides». Pragnął panowania Wazów w Moskwie i chciał przy jej pomocy odzyskać dla króla Szwecję. O przebiegu wojny informował na bieżąco dwory europejskie, utrzymując m. in. stały kontakt z ks. de Nevers.

Zapatrzony we Włochy, «protektor naszego włoskiego rodzaju» – jak nazwał go spolonizowany Włoch Aleksander Gwagnin – był M. mecenasem i propagatorem włoskiej sztuki. Pośredniczył w nabywaniu przez Zygmunta III obrazów włoskich malarzy, polecał mu T. Dolabellę, sprowadzał na dwór królewski rzeźbiarzy, muzyków (A. Cilli), przede wszystkim zaś troszczył się o swój bogaty dwór i wspaniałość rezydencji, wyszukując wśród poddanych zdolnych ludzi, mogących się przyczynić do jego uświetnienia: «ten miał zwyczaj, że brał synki od poddanych: jednych do służby, drugich rzemiosła różnego dał wyuczyć, trzecich muzykami, myśliwcami, kucharzami i onym domki chłopskie, zagrody, drugim z rolami rozdawał na to, aby ich już zatrzymywał przy sobie w usługach swoich» (Trepka). Pińczów, który otoczył szczególną opieką, stał się za jego czasów jednym z większych skupisk murarzy, kamieniarzy, sztukatorów i rzeźbiarzy, wśród których liczną kolonię stanowili Włosi. Właśnie przebywający w Pińczowie Santi Gucci i jego uczniowie oraz współpracownicy wykorzystywani byli dla realizowania artystycznych planów M-ego. Najpewniej wg planów Gucciego kontynuowana była staraniem M-ego, rozpoczęta jeszcze przez bpa Myszkowskiego, rozbudowa pińczowskiego zamku. W jego pobliżu wzniesiono na pamiątkę jubileuszu 1600 r. kaplicę pod wezwaniem Św. Trójcy, konsekrowaną w r. 1607 przez nuncjusza papieskiego C. Rangoniego, którego M. gościł w Pińczowie. Dziełem warsztatów Santi Gucciego była najpewniej powstała wówczas słynna na całą Polskę pińczowska łaźnia oraz fontanna na pińczowskim rynku, porównywana z zamojską i stanowiąca jedną z przesłanek do szukania źródeł mecenasowskiej działalności M-ego w naśladownictwie przykładu kanclerza. O ile w rozbudowie Pińczowa można szukać inspiracji z Zamościa, to dla ufundowanej i zrealizowanej w l. 1602–14 (także być może wg projektu Gucciego przez jego warsztat) wspaniałej, manierystycznej kaplicy mauzoleum w kościele Dominikanów w Krakowie widzą historycy sztuki (J. Szablowski) wzór w galerii Gonzagów w ich Palazzo Ducale w Sabbionecie. Wśród popiersi zdobiących kaplicę znaleźli się wszyscy najwybitniejsi przodkowie M-ego, także i najgorliwsi działacze różnowierczy, jak kaszt. wojnicki Mikołaj i woj. krakowski Stanisław.

Niesłusznie, jak się wydaje, uważano dotąd M-ego za gorliwego, ortodoksyjnego katolika. Z obozem kontrreformacji łączyły go przede wszystkim względy polityczne, nie zawdzięczał bynajmniej swej kariery jezuitom, a jego darowizny na ich rzecz nie wykraczały ponad przeciętną hojność magnacką. W sposób tolerancyjny traktował w swoich dobrach innowierców (prawosławnych, żydów czy heretyków z włoskiej kolonii w Pińczowie). Wiele zresztą – wśród licznych współczesnych mu opinii i wyobrażeń o nim – sprzeczności. Włoskie obyczaje i skłonność do intryg zgadzają się z obrazem zniewieściałego dworaka, przekazanym przez przeciwników politycznych: «Na posługach Rzeczypospolitej nigdy nie był widziany, broni od nieprzyjaciela koronnego dobytej nigdy okrom szermierczej szkoły nie widział i to z gałką od sztychu» („Reskrypt szlachcica polskiego dygnitarzowi de Przeciszów”, Czubek). Kłóci się jednak z tym obrazem wybuchowy, iście sarmacki temperament marszałka i jego propagandowe wizerunki, na których M. figuruje w marsowej postaci, w półpancerzu, z podgoloną po sarmacku czupryną. Protegowany przezeń Paweł Piasecki nazywa go w swojej „Kronice” «mężem wspaniałego serca i umysłu, wytwornością, grzecznością nikomu nie ustępującym nie tylko w Polsce, ale i w obcych krajach». Wiele w źródłach wzmianek o olśniewających bogactwem wystąpieniach M-ego, o jego orszaku i kapeli uświetniających kościelne i świeckie uroczystości. Wystawny tryb życia, fundacje, liczne podróże pochłaniały wielkie sumy. Z trudem ponosiły te ciężary rozległe wprawdzie, ale źle zarządzane, niszczone rabunkową gospodarką dobra ordynackie oraz trzymane przez M-ego królewszczyzny. W ostatnim okresie życia był w istocie osławiony Gonzaga wygnańcem we własnym kraju. Powiązany rodziną z wyboru, obyczajami i mentalnością polityczną z Włochami, zmarł M., w czasie szóstej swej ekskursji do Italii, po 15 VII 1615 (ostatni list do księcia de Nevers) w Bassano koło Trydentu. Zwłoki sprowadzono do kraju i pochowano uroczyście w Krakowie w rodzinnej kaplicy 17 XII 1615.

Sprawa związków małżeńskich M-ego nie jest całkiem jasna. Utarło się przekonanie o jego jedynym małżeństwie z Elżbietą Boguszówną (zm. 1643, pochowaną w Pińczowie 11 I 1644), o której najwięcej informacji dostarcza ogłoszone drukiem pogrzebowe kazanie Jacka Mijakowskiego. Dowiadujemy się zeń, że młoda Boguszówna «ojcowskie aryańskie kacerstwo schydziła sobie… przez zacnych ludzi wstęp sobie do dworu królewskiego uczyniwszy, tam się jawnie katoliczką wyznała». Częściowo potwierdza tę informację „Kronika mieszczanina krakowskiego”, podając wiadomość, iż M. (13 X 1591 w Nowym Mieście Korczynie) «pojmował pannę z królowej fraucymeru, gdzie był i król JMć na tym weselu». Rozsiewano w czasie rokoszu wieści, iż Elżbieta była drugą żoną M-ego, zresztą siostrą pierwszej, i nazywano z tego powodu M-ego – podobnie jak króla – sodomitą. W „Regestrze rzeczy inwentowanych i zebranych z rozkazania margrabiów Ferdynanda i Władysława po śmierci Zygmunta M-ego” (rkp. B. Kórn. 1140 s. 201) odnajdujemy jeszcze trzecią żonę – Jadwigę z Rakowskich.

Z małżeństwa z Elżbietą z Ziemblic Boguszówną, córką Jana, kaszt. zawichojskiego, miał M. pięć córek i trzech synów. Sprawa dziedziczenia ordynacji wydawała się więc zabezpieczona. Tymczasem synowie: Jan (zm. 1621), w r. 1615 starosta korczyński, II ordynat, Ferdynand (zm. 1647), dworzanin królewski, w r. 1619 starosta grodecki, III ordynat, i Władysław (zob.) zeszli ze świata bezpotomnie. Córki wstąpiły do klasztorów (Eleonora i Beata do klarysek u Św. Andrzeja w Krakowie, Konstancja – do bernardynek) gorzko się żaląc, że im «wielka krzywda się stała, gdyż żadnego wyposażenia, jakie ordynacja mieć chce, nie odebrały». Czwarta z córek Salomea pozostała zapewne również w panieństwie i tylko po rękę Anny sięgnął Mikołaj Komorowski z Żywca (zob.), zadowalając się nadzieją, chociaż odległą, na ordynację.

 

Popiersie w kaplicy Myszkowskich w kościele Dominikanów w Kr.; Portret M-ego (miedzioryt Ph. Sedelera z Monachium) w Zbiorach rycin B. Narod. w W. oraz w Gabinecie Rycin Muz. Narod. w W.; Portret, znajdujący się dawniej na zamku w Chrobrzu, obecnie w Muz. Narod. w Kielcach; – Estreicher, XX 673; Enc. Org.; Siarczyński, Obraz wieku panowania Zygmunta III, s. 359; [Święcki T.], Historyczne pamiątki znamienitych rodzin i osób dawnej Polski, W. 1859 I 184; Dworzaczek, Genealogia; Niesiecki; Paprocki; Żychliński, IX; – Byliński J., Sejm z r. 1611, Wr. 1970; Fischinger A., Kaplica Myszkowskich w Krakowie, „Roczn. Krak.” T. 33: 1956 z. 3; tenże, Santi Gucci, architekt i rzeźbiarz królewski XVI wieku, Kr. 1969; Keckowa A., Żupy krakowskie w XVI–XVIII wieku, Wr. 1969; Kurdybacha Ł., Działalność kulturalna biskupa krakowskiego Piotra Myszkowskiego, Lw. 1935; Lechicki Cz., Mecenat Zygmunta III i życie umysłowe na jego dworze, W. 1932; Maciszewski J., Polska a Moskwa 1603–1618, W. 1968; tenże, Zbigniew Ossoliński (próba charakterystyki), „Sobótka” 1975 nr 2; tenże, Wojna domowa w Polsce 1606–1609, Wr. 1960; Niemcewicz J. U., Dzieje panowania Zygmunta III, Kr. 1860 II; Prochaska A., Hetman Stanisław Żółkiewski, W. 1927; Schmitt H., Rokosz Zebrzydowskiego, Lw. 1858; Sobieski W., Henryk IV wobec Polski i Szwecji, Kr. 1907; tenże, Pamiętny sejm, W. 1913; Sokołowski A., Przed rokoszem. Studium historyczne z czasów Zygmunta III, „Roczn. PAU” T. 15: 1882; Szablowski J., Domniemana rola Sabbionety w sztuce polskiej okresu manieryzmu, Zesz. Nauk. UJ, Prace z Hist. Sztuki, Z. 1, Kr. 1962; – Akta grodz. i ziem., X, XX; Akta sejmikowe woj. krak., I; Akta sejmikowe woj. pozn., I, II; Bibl. Ord. Myszkowskich, Kr. 1859; Dwie podróże Jakóba Sobieskiego… odbyte… w latach 1607–1613 i 1638, P. 1833 s. 8–12, 16, 18–20; Elementa ad fontium editiones, XXVIII, XXIX; Guagnini Allessandri Chronica, Cracoviae 1611; Kronika mieszczanina krakowskiego, Kr. 1930, Bibl. Krak., nr 70; Łabęcki S., Oratio funebris, Cracoviae 1615; Łubieński S., Opera posthuma, Antwerpia 1643; Ordinatio Illustrissimae Domus Myszkowianae, Cracoviae 1732; Pamiętniki o Koniecpolskich, Lw. 1842; Piasecki P., Chronica, Cracoviae 1645; Pisma polityczne z okresu rokoszu Zebrzydowskiego, Kr. 1906; Script. Rer. Pol., VIII, X, XIV, XX; Starowolski, Monumenta Sarmatarum, s. 323; Szaniecki J. O., Rozbiór pisma mającego tytuł: Historia, prawa i dowody własności dziedzicznej tej części dóbr, która z fidei comissu margrabiów Myszkowskich rozsprzedaną została…, Kr. 1824; Szydłowski J. A., Panegyricus adventui, Cracoviae 1608; Vol. leg., II 1072, 1515, III 16, 122–5, 144, 168–9, 185; – AGAD: Metryka Kor. t. 134–158, ASK III s. 292, 294, 305; B. Czart.: rkp. 1374, 1628; B. Kórn.: rkp. 289, 294, 306, 324, 1069, 1140, 1311, 1399; B. PAN w Kr.: rkp. 5637 nr 73a, 75–79, 81, 83–92 (Codex Myszkovianae ordinationis diplomaticus, Recensuit G. Labuda, Chroberz 1940, mszp.); Bibliothèque Nationale w Paryżu: Fonds Français rkp. nr 4694 k. 25, nr 4703 k. 1, 45.

Urszula Augustyniak 

 
 
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.