Skorupka Adam Franciszek Ksawery Jan Nepomucen Władysław (1820-1872), dyrektor teatru. Ur. 3 XII w Krakowie, był synem Józefa i Józefy (Józefiny) z Przerębskich (Przerembskich), starszym bratem Leona (zob.).
Ojciec Józef Skorupka h. Ślepowron (ok. 1785 – 30 X 1835), syn Jana Kantego i Zofii z Grzegorzewskich, dziedzic rozległych dóbr Klimontów w pow. jędrzejowskim, powiększył rodzinne posiadłości, nabywając m.in. Mstyczów, Wierzbicę, Krężały w pow. miechowskim i jędrzejowskim oraz dobra pileckie (Pilica z przyległościami) w pow. olkuskim i wzorowo nimi gospodarował. Był członkiem Tow. Kredytowego w Kielcach, senatorem Wolnego Miasta Krakowa, gdzie nabył kamienicę przy ul. Grodzkiej nr 180 (obecnie nr 43).
Wiedza o kolejach życia i poczynaniach S-i do r. 1865 jest skąpa i niepewna. Otrzymał staranne wykształcenie w Heidelbergu i Paryżu (Collège de France); nie wiadomo, co studiował i czy studia ukończył. Władał swobodnie kilkoma językami. Nie jest znana data jego ślubu z Karoliną Krasicką, z którą miał natychmiast się rozstać; uchodził za starego kawalera i taki żywot prowadził. Postrzegany był jako człowiek nadzwyczaj towarzyski, bywalec salonów, kawalarz o poczuciu humoru zbliżonym do Karola Radziwiłła «Panie Kochanku», a jednocześnie chimeryczny, kłótliwy, uparty weredyk, sarkastyczny ironista, uwodziciel kobiet, bezceremonialnie z nimi postępujący, z usposobienia autokrata, nieraz małostkowy. Wg Stanisława Koźmiana był nosicielem zalet i wad szlacheckich. Spłacony przez brata Leona przy podziale majątku po ojcu, żył z kapitału, mieszkał zapewne w nabytej jeszcze przez ojca w r. 1822 kamienicy przy ul. Grodzkiej. Był nieodłącznym towarzyszem największego krakowskiego bankiera Wincentego Kirchmayera, na jego bankructwie w r. 1870 stracił podobno 30 tys. złr.
Miłośnikiem teatru miał stać się S. podczas pobytu w Paryżu. Dn. 23 I 1851 odbyła się w Krakowie premiera jednoaktowej komedyjki Mąż na pokucie, jego przeróbki z nieznanego francuskiego oryginału (odegrano ją kilkakrotnie). Wiadomo o udziale S-i w przedstawieniu „Narzeczonych” Józefa Korzeniowskiego w wykonaniu amatorów ze środowiska arystokratycznego 2 IV 1853 w teatrze na placu Szczepańskim (w swej roli naśladował gen. Józefa Chłopickiego). W r. 1865 – w momencie krytycznym dla krakowskiego teatru – zgłoszono jego kandydaturę do konkursu na dyrektora; stanowisko to otrzymał na początku lipca. Dn. 1 I 1868 wystawiono (wiele razy jeszcze powtórzono) jego komedię ze śpiewami w jednym akcie Wybory do Rady Miejskiej. W r. 1869 wspólnie z S. Koźmianem zabiegał o uzyskanie od wiosny 1870 dyrekcji teatru lwowskiego, co się jednak nie powiodło. Teatrem krakowskim osobiście kierował do początków października 1871. Ze względu na szybko pogarszający się od pewnego czasu stan zdrowia swe uprawnienia przekazał wówczas S. Koźmianowi; datę 21 X 1871 przyjmuje się za początek jego dyrekcji. Z prawnego punktu widzenia prowadził on instytucję jedynie w zastępstwie S-i, który nadal posiadał koncesję. Tak było do śmierci S-i.
Sześcioletnie kierownictwo S-i teatrem krakowskim nie doczekało się jeszcze udokumentowanej oceny; ze względu na okresową wówczas współpracę z tą instytucją S. Koźmiana zwykło się traktować te lata jako wstępną fazę jego własnej późniejszej długoletniej dyrekcji, nie jest to jednak zgodne ani ze stanem prawnym, ani z faktycznym stanem rzeczy. S. tylko formalnie prowadził teatr krakowski na własną odpowiedzialność. W rzeczywistości jego kandydaturę wysunęło grono «miłośników sceny narodowej», złożone z przedstawicieli arystokracji i ziemiaństwa, które postanowiwszy dokonać «odrodzenia» teatru krakowskiego zebrało na ten cel 15 tys. złr., a na realizatora swych planów wybrało S-ę. Teatr należał (co najmniej na początku) do swoistej «spółki akcyjnej». O wyborze S-i zadecydowała popularność i pozycja towarzyska kandydata (nie obciążonego żadnymi innymi obowiązkami); zagwarantowała ona teatrowi sympatię i poparcie elity społecznej Krakowa. S. miał poważny udział w uzyskaniu od r. 1867 stałej subwencji miasta dla przedsiębiorstwa polskiego (scena austriacka przerwała swoją działalność).
S. nie zajmował się problemami artystycznymi, w jego kompetencji były sprawy organizacyjne, administracyjne, finansowe i personalne. Na kierownika najpierw pozyskał Jana Tomasza Seweryna Jasińskiego, od początku r. 1866 do lata 1868 obowiązki te pełnił S. Koźmian, jego miejsce zajął następnie Feliks Benda. Energiczny dyrektor zapewnił teatrowi dobry start. W ciągu trzech miesięcy wyremontował salę teatralną (potem jeszcze raz budynek w r. 1869), zakupił nowe dekoracje, kostiumy, trafnie dobrał sobie współpracowników, przede wszystkim skompletował zespół aktorski. Miał szczęśliwą rękę, znalazł na prowincji utalentowaną młodzież; jak się zdaje, w poszukiwaniach nie ustawał później (ale bez wyraźniejszych sukcesów). W ciągu sześciu sezonów przez teatr przewinęło się ok. 150 osób, ponad sto nie grało dłużej niż dwa sezony (w tym połowa nawet nie cały sezon). Od początku do końca dyrekcji występowali: Antonina Hoffmann, Marcelina Ekerowa, Bronisława Wolska, Teofila Kwiecińska, F. Benda, Albert Eker, Bolesław Ładnowski, Aleksander Ładnowski, Władysław Wolski, Antoni Janowski, niepełne pięć sezonów – Wincenty Rapacki, niepełne cztery – Helena Modrzejewska, Gustaw Fiszer, niepełne trzy – Emil Deryng, dwa: Leontyna Parżnicka, Władysław Woleński, Stanisław Dobrzański (niecałe). Wielu uważało ten zespół za najlepszy ówcześnie na ziemiach polskich; z pewnością tak było, zwłaszcza w pierwszych sezonach. W następnych zadbano o gościnne występy m. in.: Jana Królikowskiego, Aleksandry Rakiewiczowej, Józefa Rychtera, W. Rapackiego, H. Modrzejewskiej, wcześniej Anieli Aszpergerowej, Wiktoryny Bakałowicz. S. umożliwiał wyjazdy wybitnych członków zespołu do teatrów Wiednia i Paryża, podobno zabiegał o uzyskanie emerytury dla aktorów.
Niewątpliwie repertuar teatru S-i był najlepszy w Polsce. Spora w tym zasługa S. Koźmiana, częściowo także Józefa Szujskiego, lecz bardzo wartościowe premiery pojawiły się też w 2. poł. dyrekcji, gdy wymienionych zabrakło; jakiś czas dyrektora wspomagał w doborze sztuk bodaj Michał Bałucki. W ciągu sześciu lat z klasyki światowej pokazano pojedyncze utwory P. Calderona, Moliera, P. A. Beaumarchais’ego, sześć dramatów F. Schillera, trzy J. W. Goethego (była wśród nich polska prapremiera „Egmonta”), dwa utwory rzadko w Europie wówczas grywanego A. Musseta, pięć sztuk V. Hugo (oraz adaptacje dwóch jego powieści). Przełomowe znaczenie miały premiery aż dziesięciu dramatów W. Shakespeare’a (w Poznaniu odbyła się premiera jedenastego); w każdym sezonie dawano od trzech do siedmiu przedstawień szekspirowskich, wszystkie w bezpośrednim tłumaczeniu z oryginału, co było wówczas ewenementem; wiele w tej postaci było polskimi prapremierami. Współczesny repertuar obcy był zdominowany przez twórczość francuską, co stanowiło wówczas praktykę ogólnoeuropejską. Kraków starał się nadrabiać zaległości, pokazywać nowinki. Na afiszu znalazło się pół setki autorów francuskich. Najczęściej grano sztuki V. Sardou (13, zazwyczaj w kilka lat po Paryżu, ale cztery utwory w kilka miesięcy po prapremierze) i komedie współautorstwa E. Labiche’a (13). Po nich szły dramaty współautorstwa E. Scribe’a, L. Thiboust, autorstwa O. Feuilleta (po 9), współautorstwa J. Bayarda (8), E. Baste’a, E. Augiera, autorstwa A. Dumasa – syna (po 5), spółki: L. Halévy i H. Meilhac (4). Spośród nielicznych dramatopisarzy niemieckich zaprezentowanych publiczności zwraca uwagę zainteresowanie utworami H. Laubego; dano trzy premiery, dwie były pierwszymi realizacjami w Polsce. S. wielokrotnie był atakowany za preferowanie produkcji francuskiej kosztem polskiej. Wartościowej twórczości polskiej o walorach scenicznych w 2. poł. l. sześćdziesiątych jednak brakowało. Z przeszłości wydobyto pojedyncze utwory I. Krasickiego, W. Bogusławskiego, A. Felińskiego, dwie przeróbki L. A. Dmuszewskiego, cztery sztuki J. N. Kamińskiego. Niezwykle obfita (w stosunku do innych scen) była obecność dramatów Juliusza Słowackiego. Odbyło się pięć premier, przy czym „Mindowe” miał prapremierę, zaś „Balladynę” i „Lillę Wenedę” pokazano w Krakowie po raz pierwszy.
Liczbą utworów (17) w repertuarze polskim dominował zmarły w r. 1863 J. Korzeniowski. Ustępował mu A. Fredro – w pierwszym sezonie odbyło się dziesięć premier, w następnym jeszcze dwie, w tym i w następnych grywano od pięciu do ośmiu komedii. Chętnie grane i cenione były komedie historyczne J. I. Kraszewskiego, wznawiano stare sztuki S. Bogusławskiego, przypominano znane i wystawiano nowe utwory J. Chęcińskiego. W każdym sezonie powtarzano dwie popularne sztuki ludowe W. L. Anczyca, czy powszechnie lubiane monodramy i drobiazgi sceniczne A. Ładnowskiego (obok czterech starych pojawiły się cztery prapremiery). Najwięcej zainteresowania budziły nowe komedie J. A. Fredry (8) oraz M. Bałuckiego (3). Cztery prapremiery miały komedie W. Koziebrodzkiego. U S-i rozpoczynały teatralny żywot kolejne dramaty historyczne J. Szujskiego. By zaradzić ciągłemu niedostatkowi interesujących dramatów polskich, S. rozpisywał konkursy. Przy pierwszym konkursie fundusze na nagrody uzyskał od przedstawicieli arystokracji, przy drugim sam na ten cel dołożył 300 złr. W r. 1871 pierwszą nagrodę otrzymał J. Narzymski za „Epidemię”, drugą M. Bałucki za „Pracowitych próżniaków” (obok „Epidemii” S. dał prapremiery jeszcze dwóch innych sztuk autorstwa lub współautorstwa Narzymskiego), w r. 1872 pierwsza nagroda przypadła znów Narzymskiemu („Pozytywni”), do grania zalecono „Przeora Paulinów” E. Tuszowskiej-Bośniackiej.
Dla zadowolenia publiczności (i kasy) S. utrzymywał w repertuarze drobiazgi operetkowe J. Offenbacha (6) i pełnospektaklowe operetki Suppégo, J. N. Zaytza. Dano premiery trzech polskich prób tego rodzaju: „Paziów królowej Marysieńki” i „Pokusy” S. Dunieckiego, „Żaków” z muzyką K. Hoffmana, pojawiły się też znane od lat «opery narodowe». S. początkowo zaangażował się w utrzymywanie i rozbudowywanie działu muzycznego. W r. 1866 odbyły sie premiery dwóch oper (była wśród nich „Halka” S. Moniuszki). Od 18 I do 15 II 1867 ich przedstawienia (i następne) na afiszach nazywano Operą Polską. Po miesiącu wysiłków tych zaniechano z braku dostatecznych środków finansowych – była to ostatnia w w. XIX próba stworzenia w Krakowie własnej opery.
Styl gry aktorskiej, określany mianem «szkoły krakowskiej» (czasem «koźmianowskiej»), dostrzeżony i wyodrębniony przez krytykę na początku l. siedemdziesiątych, narodził się za dyrekcji S-i. Przyczynił się do jego narodzin z pewnością Koźmian, ale tylko dlatego, że dane mu było pracować w teatrze S-i, gdzie gra najbardziej utalentowanych wykonawców zaczęła się odznaczać specyficzną prawdą i naturalnością (salonu); unikano przesady, patosu, afektacji w dykcji i ruchu; przy wierności zasadom estetyki idealistycznej korzystano z niektórych metod i założeń realizmu. W przedstawieniach dążono do uzyskania harmonii całości, zespołowości, spektakle nie zamieniały się w popis jednej «gwiazdy», strona widowiskowa nie była ich siłą. Już w r. 1869 pisano o teatrze krakowskim jako swoistej «szkole teatralnej dla całej Polski» (A. Przezdziecki). S. w pierwszych latach dwukrotnie myślał o urządzeniu szkoły dramatycznej i śpiewu.
Zasługą S-i było organizowanie w l. 1866–9 letnich występów teatru krakowskiego w Poznaniu, co dyrekcji i zespołowi zapewniało środki do egzystencji, zaś poznańskiej publiczności kontakt z polskim słowem, ciekawym repertuarem, interesującym aktorstwem. W lecie 1870 grano w Solcu i Kielcach. Późną wiosną 1869 teatr kilka dni występował w Mysłowicach, w r. 1870 tydzień, wczesną wiosną, w Tarnowie. Część lata w l. 1866, 1868, a całość w r. 1871 zespół spędził w Krynicy. W ostatnim roku przedstawienia odbywały się w specjalnie przez S-ę zbudowanej drewnianej «arenie», która posiadała obszerną scenę i widownię na 200 osób, 16 pokoi dla aktorów. Budowla runęła w kwietniu 1875 pod ciężarem wielkich śniegów.
Sześcioletnia dyrekcja S-i dzieliła się na dwie równe części: trzy lata względnej stabilizacji, widocznego – w miarę systematycznego – rozwoju i trzy lata oznak destabilizacji, nasilającego się rozkładu. Dotyczyło to zarówno kierownictwa, składu zespołu, jak i stosunków między nim a dyrektorem, po części również stosunków pomiędzy dyrektorem a częścią publiczności i opinii publicznej. Złożyło się na to kilka czynników. Dwa, bodaj najważniejsze, to drażliwość, ekscentryczne zachowanie, zacietrzewienie S-i, który z błahych powodów podejmował decyzje konfliktujące go z różnymi środowiskami, oraz powstanie prasy demokratycznej i satyrycznej, która prowadziła kampanie przeciw teatrowi, formalnie spierając się o zasady artystyczne (przede wszystkim o repertuar), a w rzeczywistości – o kwestie ideowo-polityczne (starając się uzyskać wpływ na teatr) lub zabiegając o własne interesy (prawo do gratisowych biletów). S., atakowany za każdą inicjatywę jako stańczyk, naciskom tym nie ulegał. Wiele wskazuje jednak na to, że życzliwość pomniejszych organów prasowych najzwyczajniej sobie kupował. W niepochlebnym świetle postawiła S-ę wielotygodniowa polemika prasowa z Władysławem Sabowskim, zakończona zakazem umieszczania nazwiska literata na afiszu (skomplikowało to pierwsze miesiące pracy zarządu Koźmiana). W podobny sposób zemścił się S. na Aleksandrze Przezdzieckim, który walnie przyczynił się do wyjazdu do Warszawy H. Modrzejewskiej.
S., mimo ewidentnie słabszego końca dyrekcji, zrealizował zadanie, jakie przed nim postawili «akcjonariusze»: wyprowadził teatr krakowski z kryzysu, dobrał sobie doświadczonych bądź utalentowanych współpracowników, zorganizował dobry zespół, stworzył instytucję, która pretendowała do miana najlepszej sceny w kraju (choć spierano się o zasadność tak wysokiego miejsca w hierarchii polskich teatrów). Kiedy musiał odejść, przedsiębiorstwo teatralne powierzył, mimo rzekomych wcześniejszych nieporozumień, najlepszemu kandydatowi do tej funkcji, S. Koźmianowi. To w koźmianowskim „Afiszu Teatralnym” po śmierci S-i napisano: «On pierwszy starał mu [teatrowi krakowskiemu] się nadać cechę europejską i cywilizowaną oraz polor dobrego towarzystwa». S. zmarł 18 X 1872 (wg „Słown. Teatru Pol.” w Krynicy, z pewnością jednak w Krakowie), pochowany został na cmentarzu Rakowickim.
Z krótkotrwałego małżeństwa z Karoliną Krasicką S. nie miał potomstwa.
Słown. Teatru Pol. (bibliogr.); Żychliński, Kronika rodzin; – Bar A., Teatr krakowski pod dyrekcją Koźmiana, Lw. 1938; Got J., Teatr krakowski pod dyrekcją Adama Skorupki i Stanisława Koźmiana 1865–1885. Repertuar, Wr. 1962; Estreicher K., Teatra w Polsce, W. 1963 II 588–645; [Koźmian S.], Przybylski Z., Z rozwoju polskiego teatru. Antonina Hoffman, Kr. 1898 s. 34–66; Michalik J., Dzieje teatru w Krakowie w latach 1865–1893. Przedsiębiorstwa teatralne, Kr. 1997; tenże, Między Miłaszewskim a Skorupką, „Pam. Teatr.” 1988 z. 3–4 s. 448–60; tenże, Żywoty budynków teatru krakowskiego 1865–1893, Kr. 1994; – Chłędowski K., Album fotograficzne, Wr. 1951 s. 161–5; tenże, Pamiętniki, Kr. 1957 I 135; Nowakowski J., Sylwetki teatralne, w: Wspomnienia aktorów, W. 1963 I 387–8; [Zgliński D.] X.X., Z pamiętników aktora teatru w Gawronowie, Kr. 1875 s. 28, 40, 83, 125–6, 141; – „Afisz Teatr.” 1872/3 nr 17, 1965/6 nr 10; „Czas” 1872 nr 240, 242; – Bibliogr. dot. Józefa: Palarczykowa A., Artur Potocki i jego pałac „Pod Baranami”, Kr. 1995; – Girtler K., Opowiadania. Pamiętnik z lat 1832–1857, Kr. 1971 II; – „Gaz. Krak.” 1835 nr 252; „Kur. Warsz.” 1835 s. 299; – B.PAN w Kr.: rkp. 1842, 2042, 2159 t. 17.
Jan Michalik