Pracki Aleksander h. Półkozic (zm. 1655), substytut konfederacji wojskowej 1655 r., potem oficer w służbie szwedzkiej. Pochodził z rodziny, której gniazdem były wsie Pracze Paszne i Pracze Sędzicowe (obecnie Prace Duże i Małe) w ziemi warszawskiej. Wg bardzo bałamutnego życiorysu w herbarzu Uruskiego P. był synem Sebastiana, podstolego warszawskiego, początkowo służył w wojsku i, co jest niewiarygodne, został chorążym i rotmistrzem husarskim, po czym wstąpił do dominikanów i został księdzem w Sochaczewie. Wespazjan Kochowski informuje, że był dominikaninem «w młodości», a to jest bardziej prawdopodobne. Z «Pamiętnika» Mikołaja Jemiołowskiego zdaje się wynikać, że był protestantem; jest możliwe, że po porzuceniu klasztoru zmienił wyznanie.
W r. 1655 P. służył w chorągwi husarskiej hetmana polnego kor. Stanisława Lanckorońskiego jako towarzysz. Uczestniczył zapewne we wrześniowych działaniach armii Jana Kazimierza przeciw Szwedom; 23 IX jazda narodowego autoramentu tego wojska pod dowództwem Lanckorońskiego stanęła obozem pod Prądnikiem (w okolicy Krakowa). Raczej tego dnia niż następnego zawiązała ona konfederację. Jej marszałkiem został Tyrawski z chorągwi husarskiej Lanckorońskiego, a substytutem – P. Konfederacja powstała jakoby z powodu nieotrzymania żołdu, a w istocie mamy poważne przesłanki wskazujące na to, iż inspiratorem jej był Aleksander Koniecpolski, chorąży kor., aby przy jej pomocy objąć dowództwo nad armią pod ogólnym zwierzchnictwem króla. Informacja Stanisława Temberskiego (za którą poszedł L. Sikora) o tym, że konfederację zainspirowali zwolennicy Szwedów, nie znajduje potwierdzenia w innych źródłach. Konfederacja z miejsca przybrała bardzo ostrą formę, wypowiedziano posłuszeństwo Lanckorońskiemu, zwinięto sztandary i odesłano je hetmanowi. Tyrawski z P-m objęli dowództwo nad jazdą. Koniecpolski i Dymitr J. Wiśniowiecki zgodzili się na pośredniczenie między konfederatami a królem. Jan Kazimierz przybył do obozu, pierwsze pertraktacje nie dały wyniku. Nie przerwano ich jednak i wkrótce doszło do jakiegoś porozumienia. Tymczasem nadeszły wiadomości o zbliżaniu się Szwedów i 25 IX Jan Kazimierz z wojskiem opuścił Kraków. Zapewne 28 IX w Wiśniczu doszło do rozwiązania konfederacji, w dużej mierze za sprawą Koniecpolskiego, wojsko obiecało podjąć walkę ze Szwedami. Dopiero wówczas P. postanowił poddać się najeźdźcom. Kochowski dopuszcza możliwość, że zrobił to z obawy przed karą za przewodzenie konfederacji, co nie wygląda prawdopodobnie. Nasuwa się przypuszczenie, że P. niedawno trzęsący całym wojskiem, a teraz znów pozbawiony znaczenia, spróbował je odzyskać, stając na czele nowej rebelii, tym razem na rzecz Szwedów.
Zebrawszy grupę zwolenników poddania się najeźdźcy, P. wyjechał potajemnie jako ich wysłannik do Karola Gustawa. Dn. 29 lub 30 IX przybył do obozu Szwedów. «Robił Karolowi nadzieję», że jeśli wojsko polskie otrzyma od niego zaległy żołd, to przejdzie na jego stronę (Kochowski). Król szwedzki 30 IX wyjechał w 200 koni w pobliże Wieliczki, by spotkać się z delegatami chorągwi, które zdecydowały się przejść na jego stronę. Jednakże zamiast ich napotkano na podjazd polski (300 koni). P., udając wysłannika Lanckorońskiego, kazał żołnierzom wracać do obozu; śmiałym tym podstępem ocalił Karola Gustawa, który hojnie go obdarował i mianował pułkownikiem (Kochowski), czy też rotmistrzem (Jemiołowski) jazdy. Prawdopodobnie już wówczas, a nie dopiero po bitwie pod Wojniczem (3 X), P. powrócił potajemnie do wojska polskiego, dłuższej jego nieobecności nie udałoby się ukryć. Zamierzał nadal nakłaniać w konspiracji wojsko do przejścia na stronę Szwedów. Gdy na skutek klęsk pod Wojniczem i Gródkiem oraz groźby osaczenia zamiar poddania się Szwedom zaczął zyskiwać coraz więcej zwolenników, w dywizji hetmana polnego na ich czele stanął Koniecpolski; P. prawdopodobnie porozumiał się z nim. Ok. 4 X feldmarszałek A. Wittenberg zaproponował grupie Lanckorońskiego rozpoczęcie pertraktacji. Wymieniono w tym celu zakładników, jednym z nich ze strony polskiej został P. Jest prawdopodobne, że do jego wyznaczenia przyczynił się Koniecpolski, wyprawiając go pod tym pozorem jako swego tajemnego wysłannika do Karola Gustawa. P. wysłał z obozu szwedzkiego list o charakterze agitacyjnym. W piśmie tym chwalił «cale króla szwedzkiego, obiecując wojsku zupełną zapłatę, służbę dobrą … a pociągając in proditionem». List ów, odczytany na kole wojskowym 7 X przez zwolenników szwedzkich, odegrał dużą rolę w skłonieniu wojska do poddania się Szwedom. Po jego przeczytaniu «wszyscy … zawołali: Posłać do króla tak dobrego i szczęśliwego i traktować z nim».
Prawdopodobnie już w październiku P., otrzymawszy małą kwotę od Szwedów na zaciągi, rozpoczął je i «niemało nawerbował» (Jemiołowski), rozłożył swój oddział na leżach zimowych w Krośnie. Zapewne ufny w protekcję Karola Gustawa wybierał żywność i z miejscowości przydzielonych innym pułkom. M. in. wyrzucił towarzyszy chorągwi husarskiej hetmana Lanckorońskiego z «wsi górnych sanockich» (w początkach grudnia?), po czym wrócił do Krosna. Ten zatarg o «chleby» wykorzystał Gabriel Wojniłłowicz, porucznik owej chorągwi Lanckorońskiego i dowódca pułku hetmana polnego, dla rozpoczęcia walki ze Szwedami i ich adherentami. Wyruszywszy z Przemyśla wziął do niewoli żołnierzy P-ego rozłożonych we wsiach sanockich, następnie przybył do Krosna (rano 7 [?] XII) i udało mu się całkowicie zaskoczyć P-ego, którego dopadł «na przedmieściu w gospodzie i w piecu znalezionego i wywleczonego rozstrzelać kazał» (Jemiołowski).
Uruski; – Damus R., Der erste nordische Krieg bis zur Schlacht bei Warschau, „Zeitschr. des Westpreussischen Geschichtsvereins” H. 12: 1884 s. 31–2; Kubala L., Wojna szwedzka w r. 1655 i 1656, Lw. [1914] s. 111, 114–15, 134, 405; Marcinkowski K., Stefan Czarniecki w dobie Potopu szwedzkiego, [Kr.] 1935 s. 24; Muczkowski J., Obrona Krakowa przeciw Szwedom w r. 1655, „Czas” Dod. miesięczny T. 11: 1858 s. 440; Nowak T., Obrona Krakowa przez S. Czarnieckiego w r. 1655, Studia i Mater. do Hist. Wojsk., IX cz. 1 s. 72; Polska w okresie drugiej wojny północnej 1655–1660, W. 1957 II; Sikora L., Szwedzi i Siedmiogrodzianie w Krakowie 1655–1657, Kr. 1908 s. 9–10; Wojna polsko-szwedzka 1655–1660, W. 1973; – Jemiołowski M., Pamiętnik, Lw. 1850 s. 69, 74; Kochowski W., Lata Potopu 1655–1657, W. 1966; Pisma do wieku Jana Sobieskiego, I cz. 1 s. 137, 141; Temberski, Roczniki, s. 314; – AGAD: Arch. Publ. Potockich 9 t. 3 s. 232; B. Czart.: rkp. 2239 nr 15; B. Ossol.: rkp. (mf) 189 (Goliński) s. 778, 851, rkp. 296 s. 133, rkp. 326 s. 1–3; Majewski W., Ujście, Kraków 1655, Przyczyny poddania się Szwedom w Koronie, (rkp.).
Wiesław Majewski