Denhoff Zygmunt († 1655), rotmistrz husarski. Był młodszym synem wojewody sieradzkiego Kaspra. Studiował w Akademii Krakowskiej, którą ukończył w roku 1637. Tegoż roku ze swym starszym bratem Stanisławem wyjechał w podróż naukową po Francji i Niemczech. Gorącymi słowy, wychwalając zalety obu braci, żegnał ich imieniem grona profesorskiego prof. retoryki, kanonik J. Vitellius. Po powrocie do do kraju D. przebywał czas jakiś na dworze Władysława IV, a następnie pod opieką wuja swego, hetmana St. Koniecpolskiego, zaprawiał się w sztuce wojennej. Służba wojskowa nie bardzo go jednak pociągała. Pragnął raczej poświęcić się polityce. Już w r. 1641 został posłem na sejm z województwa sieradzkiego i godność tę piastował nieprzerwanie do końca swego życia. W r. 1644 za zgodą króla odstąpił mu ojciec bogate starostwo sokalskie. Małżeństwem z córką kanclerza Ossolińskiego, Teresą, wzmocnił wybitnie swą polityczną pozycję. Uroczystości weselne, odbywające się z wielkim przepychem (luty 1645), a trwające przez kilka dni, zaszczycili swą obecnością król i liczni senatorowie. Wartość podarków ofiarowanych młodej parze oceniali współcześni na 150.000 złp. Składały się na nie wszystkie niemal miasta polskie, a nader cenne nadesłali Jerzy Rakoczy ks. siedmiogrodzki i ks. kurlandzki. Od ojca otrzymał D. starostwa: bolesławskie, laickie i klonowskie. Skomplikowała się natomiast sprawa starostwa sokalskiego. W r. 1646 zgłosił do niego pretensje kardynał-królewicz Jan Kazimierz, który przed wyjazdem do Rzymu zrzekł się go dobrowolnie, co też zatwierdzone zostało uchwałą sejmową. Sprawa głośna wówczas w Polsce, jako że zaangażowany został w niej z jednej strony autorytet królewski, z drugiej powaga kanclerza w. kor., zakończyła się kompromisem. Tytuł i dobra starostwa pozostały przy D-ie, z dochodów jednak Sokala miał on wypłacać królewiczowi kwotę 16.000 florenów rocznie. Spór powyższy nie przeszkodził jednak w nawiązaniu w przyszłości zupełnie poprawnych stosunków między królewiczem a D-em. Jest pewne, że po śmierci Władysława IV należał D. do zagorzałych zwolenników Jana Kazimierza, popierał jego elekcję i podpisał ją z woj. sieradzkiego.
Wybuch buntu Chmielnickiego pociągnął również i jego w wir wojennych wypadków. Z kilku chorągwiami, zaciągnionymi częściowo za skarbowe pieniądze, częściowo własnym kosztem, stawił się w obozie pod Konstantynowem. Pośredniczył w likwidacji zatargu pomiędzy regimentarzami a ks. J. Wiśniowieckim. Zaraz po Piławcach wrócił ze swymi chorągwiami do Warszawy. Posądzano go, że uczynił to dla poparcia elekcji Jana Kazimierza. Naraził się też z tego powodu na zarzut w czasie sejmu elekcyjnego, że »chciał wolnej szlachcie wolnych głosów na elekcję pana zabronić«. W r. 1649 znajdujemy go w najbliższym otoczeniu króla pod Zborowem. Po zawarciu ugody z chanem tatarskim poszedł dobrowolnie do Krymu jako zakładnik, by tam pozostać, aż Rzplta uiści się ze swych finansowych zobowiązań. Za jego staraniem, popartym niejednokrotnie własnymi pieniądzmi, wyszło z niewoli tatarskiej wielu polskich jeńców. Między innymi przyczynił się wydatnie do przyspieszenia powrotu obu hetmanów kor. Poza tym z ramienia króla prowadził pertraktacje z chanem o udział Tatarów w projektowanej wojnie przeciw Turkom oraz pilnie śledził rozwój stosunków kozacko-tatarskich.
Po powrocie do kraju w marcu 1650 r. posypały się nań nagrody. Otrzymał starostwo bydgoskie oraz prawem wieczystym wszystkie »dobra ruchome i nieruchome, także sumy pieniężne po żydach w Rusi podczas wojny kozackiej wygładzonych, do których dóbr sukcesorowie się nie odzywali«. Został również krajczym królowej Marii Ludwiki. Po śmierci Ossolińskiego przez jakiś czas zajmował się sprawami spadkowymi swojej żony i otrzymał w tym czasie starostwo bohusławskie. W kwietniu 1651 r. dotknął go ciężki cios. Przy porodzie synów bliźniaków zmarła mu żona. Na czele paru chorągwi stawił się pomimo to pod Beresteczko. Uczestniczył w przesłuchiwaniu jeńców tatarskich. W trzecim dniu bitwy był łącznikiem pomiędzy królem a dowództwem lewego skrzydła. On to przyniósł Wiśniowieckiemu rozkaz rozpoczęcia bitwy. W dalszej wyprawie pod Białą Cerkiew nie brał już udziału osobiście. Nie znajdujemy go pod Batohem, jak również w wyprawach lat 1653 i 1654. Wprawdzie niektóre przekazy wymieniają go jako biorącego wybitny udział w wyprawie polskiej pod Suczawę, zdaje się jednak, że pomieszano go tutaj z Henrykiem D-em. Na wojaczkę nie pozwalał mu już prawdopodobnie zły stan zdrowia. Zmarł w r. 1655. Na krótko przed śmiercią otrzymał po zmarłym bracie Stanisławie starostwo wieluńskie.
Zgon jego »opłakiwała szczerze cała ziemia sieradzka«. Jako człowiek dobrego serca i prawego charakteru cieszył się D. wielką sympatią i zaufaniem szlachty wielkopolskiej. Bronił też jej interesów zawsze i wszędzie. Na sejmie w r. 1641 stawał gorąco w obronie obywateli inflanckich, którzy, wydaleni z Inflant, zmuszeni byli tułać się po różnych krajach. W r. 1648 imieniem szlachty wielkopolskiej podpisał słynny uniwersał, w którym po klęsce korsuńskiej informowano społeczeństwo o sytuacji, wyborze regimentarzy i konieczności skupienia sił narodowych. Był D. doskonałym mówcą. Próbkę jego talentu oratorskiego znajdujemy w drukowanej mowie, w której na zakończenie czterolecia studiów żegnał grono profesorskie Akad. Krak. i kolegów. Posiadał D. trzeźwy sąd o sprawach publicznych. Nieraz oceniał je bardzo krytycznie i nie szczędził gorzkich słów pod adresem »złośliwych intryg i niecnot dworskich, które nad cnotą tryumfują«. Ze słów tych przebijać się zdaje także żal i zawód z powodu pomijania go przy obsadzaniu wyższych stanowisk.
Boniecki; Niesiecki; Uruski; Żychliński XV 37; Przyłęcki, Pam. o Koniecpolskich, 186–87, 428; Pawiński, Lauda; Rudawski, Hist. Pol. I 35, 33, 79, 89, 115, 116, 269; Vol. leg. IV 120; Grabowski, Star. I 265; Kochowski, Clim. I 118, 141, 152, 253, 378, 385; Gawroński, Boh. Chmiel. II 79, Hruszewski, Hist. Ukr. Rusi. IX; Fraś, Obr. Zbaraża, 68; Balde J., De vanitate mundi… (Dedyk) Monach. 1638; Mens Poloniae, W. 1630; Via prosperitatis, Kr. 1637; Lubertus E., Disputatio… de lue castrensi… (Dedyk) 1650; Stawicki S., Pole myśliwskie po ziemskich kniejach cnotami polującej… Aleksandry z Koniecpola Dönhoffowej…, Częst. 1651; Bieżanowski S., Pericles Sarmaticus, 1650; Wiek miły przy akcie szczęśliwym… Zyg. Dönhoffa… z… Anną Teresą… Ossolińską, Wil. 1645; Panegiricus in laudem… D. Sig. a Dönhoff… comitis et Annae Teressiae Ossolińska, W. 1645; Denhoff S., Gratitudo institutionis, Kr. 1637; tegoż, De facultate oratoria, oratio, Ingolstadii 1638; tenże, De laudibus Mariae Virginis, Kr.; Sidus publicae laetitiae, W. 1645; Grondzki, Hist. Bel. Cos., 147; Oświęcim, Diariusz; Temberski, Annales; Pastorius, Pol. Hist. plen. I 149, 204, II 96, 110, 193, 194 i 198; Michałowski, Ks. Pam.; Twardowski, Wojna domowa, Kalisz 1681 I 96, II 29; Radziwiłł Al., Pam. II 145, 147, 159, 178, 192, 246, 384, 441; Urkunden u. Actenst. I 300; Kubala J., Ossol. – Arch. Gł. Metr. Kor. nr 190, k. 349, nr 192, k. 401, 406, nr 191, k. 367, 1381, nr 197, s. 50, nr 196, k. 83, 196; Wyr. Tryb. Lub. 297, k. 339; Skarb. Wojsk. nr 84, s. 1, 39, 40, 42, nr 84, s. 1; Arch. Skarbowe, Rach. sejm. nr 48; B. Czart. rkp. nr 143, s. 5, 10–11, 65, 99, nr 144, s. 792, 716, 718, nr 146, s. 41, 235, nr 1662, s. 425–429, nr 2584, s. 16; B. Ossol. rkp. 780, s. 965–72 i nr 240, k. 150; B. Zam., Korespondencja XXVIII, Plik 323, nr 113.
Eugeniusz Latacz