Ejtminowicz Montwiłł Bogusław (1830–1864), podpułkownik, dowódca oddziału w powst. styczniowym. Należał do grupy Polaków oficerów rosyjskich garnizonu białostockiego, związanych tajną organizacją. Czekano tylko na sposobność przejścia w szeregi powstańcze, tak że pod Siemiatyczami E. wraz ze swym młodszym bratem Julianem był obojętnym widzem tej bitwy stoczonej z oddziałem powstańczym Rogińskiego. Wojskowe władze rosyjskie, jakby w przeczuciu jego odstępstwa, podały go do awansu na majora i przysłały mu order św. Włodzimierza. Bogusław, odesławszy wszystkie te dekoracje generałowi ros. Maniukowi, przeszedł do powstania i w Bojarach objął dowództwo oddziału zorganizowanego przez jego brata Juliana. Pod Łukawicą (Grodzieńskie) objął dowództwo nad połączonymi oddziałami Kiersnowskiego, Waszkiewicza i Tołkina i tylko dzięki szybkiemu rozdzieleniu sił uszedł zasadzki silniejszego liczbą wroga. Pod Konstantynowem, już w terenie wojew. podlaskiego, połączyli bracia E-cze swoje oddziały z partią Barancewicza, przechodząc pod naczelne dowództwo podpułk. Krysińskiego. W bitwie pod Rossoszą (17 XI), w której Bogusław dowodził piechotą, odniesiono chlubne zwycięstwo nad nieprzyjacielem przy stosunkowo małych stratach w ludziach. Następnego dnia utarczka pod Kolanem dala znów zwycięstwo polskim powstańcom dzięki przyłączeniu się do oddziału E-a 120 jazdy pod W. Wróblewskim. Dn. 20 XI połączone oddziały E-a z partią Kozłowskiego przyjęły bitwę pod Malinówką (Lubelskie), gdzie kosynierzy poszli do ataku na armaty. Bitwa byłaby znowu zwycięska, gdyby nie znaczne posiłki, jakie w ostatniej chwili otrzymał nieprzyjaciel. Pod Cycowem (14 XII) w stałym połączeniu z Wróblewskim bił się E. z nieprzyjacielem, przy czym odznaczyła się jazda, szarżująca znakomicie wroga. W dniu 6 I 1864 E. w połączeniu z oddziałem Lenieckiego obozował w pobliżu Uścimowa, gdzie został zaatakowany z dwóch stron przez siły ros. majora Büchnera. Cofnięto się więc ku lasowi parczewskiemu, a gdy nieprzyjaciel otrzymał świeże posiłki w szeregach dragonów, E. porwał pozostałe mu z całej jazdy 30 koni i rzucił się walecznie na nieprzyjaciela. Rezultat tej szarży z góry był do przewidzenia. Kawaleria polska została odparta, a jej dowódca, cięty szablą w głowę, poległ śmiercią walecznych.
Śmierć Bogusława E-a, który należał jeżeli nie do najzdolniejszych dowódców, to w każdym razie odznaczał się wytrzymałością i uporem w trudnych warunkach partyzantki, położyła kres akcji powstańczej w Lubelskiem.
Przyborowski (Z. S. L.) w swym dziele: Ostatnie chwile powst. styczn., I s. 123 podał mylną wiadomość o śmierci Juliana E-a. Sprostowanie znachodzimy u Gillera, Historia powst. I 216 i w jego rękopiśmiennych notatkach, będących własnością podpisanego; Aramowicz, Pamiętnik; Zieliński, Bitwy i potyczki; Kolumna, Pamiątka dla rodzin polskich cz. II; W czterdziestą rocznicę (wspomnienie Barancewicza).
Justyn Sokulski