INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Helena Radziwiłłowa (z domu Przezdziecka)      Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa, frag. portretu olejnego Élisabeth Vigée-Lebrun z lat 1802-1805.

Helena Radziwiłłowa (z domu Przezdziecka)  

 
 
Biogram został opublikowany w 1987 r. w XXX tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Radziwiłłowa z Przezdzieckich Helena (1753–1821), wojewodzina wileńska, twórczyni Arkadii pod Łowiczem. Ur. 6 I jako jedna z trzech córek podkanclerzego lit. Antoniego Przezdzieckiego (zob.) i Katarzyny z Ogińskich.

Wcześnie straciwszy matkę, Helena wychowywana była u swej wujenki Aleksandry z Czartoryskich, hetmanowej lit. Ogińskiej (zob.) w Siedlcach. Z tego domu wyniosła zamiłowania do sztuki, ukształtowała tu wrodzoną znaczną inteligencję i błyskotliwość, nauczyła się języków: biegle władała francuskim, angielskim, niemieckim i włoskim, natomiast kulała nieco jej polszczyzna. Uchodziła za jedną z głośnych piękności, a urodę zachowała bardzo długo; jej synowa ks. Ludwika Pruska pisała o niej: «Jakże jest niezwykle piękna. Rysy klasyczne, szyja śliczna, białe ręce i okrągłe ramiona w niczym wieku nie zdradzają, a siwe, białe włosy świetnie kontrastują ze świeżością cery». Wedle Marii Wirtemberskiej R. słynęła «słodyczą charakteru, urodą niepospolitą, ujmującą wesołością i gustem pełnym wdzięku». Bardzo posażna (fortuną Wiśniowieckich odziedziczoną po matce) i obrotna, sama wybrała sobie męża i dopięła swego: 3 IV 1771 wyszła w Warszawie za Michała Hieronima Radziwiłła (zob.), człowieka oschłego serca, despotycznego skąpca. Wniosła mu 340 tys. złp. Z okazji ślubu R-ej Adam Naruszewicz napisał „Odę na wesele JJ OO Ks Ks Ichmościów Michała i Heleny z Przezdzieckich Radziwiłłów” (druk w: „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne” 1771 t. 3 s. 297–304). Początkowo R. mieszkała w wielkim drewnianym dworze w Czarnawczycach, następnie najczęściej w Nieborowie koło Łowicza i w warszawskim pałacu przy ul. Miodowej (a po jego sprzedaniu gen. Ludwikowi Pacowi – w Królikarni). Za granicę nie jeździła, zresztą mąż się na to nie godził. W Warszawie «cieszyła się wielkim wpływem», uważana za «przyjaciółkę ambasadora O. Stackelberga»; ten związek miał trwać 8 lat, ale w r. 1784 «wkradły się jakieś nieporozumienia». Od r. 1785 należała do warszawskiej loży adopcyjnej Dobroczynności (de la Bienfaisance). Mimo prawie co roku przychodzących na świat dzieci, R. nie opuszczała żadnych balów i przyjęć, sama je także często wydawała. Uchodziła za doskonałą tancerkę, a słynne były także jej uzdolnienia muzyczne (które mogła odziedziczyć po Ogińskich, a przekazała synowi Antoniemu); grała na fortepianie i na organach, śpiewała ładnym kontraltem. Podobno z upodobaniem rysowała i malowała. Zręcznie i chętnie pisała elegancką francuszczyzną. Prowadziła obfitą korespondencję, spisywała swe myśli, wiersze i wrażenia, nawet dziennik podróży do Petersburga. W swej «Powierniczej księdze» zawarła m. in. Rozprawę o sztuce. Dużo czytała, miała rozegzaltowaną wyobraźnię. Ch. J. de Ligne uważał, że była obdarzona «większym zasobem poezji, malowniczości i filozofii» niż jej rywalka Izabela z Flemingów Czartoryska.

Największym ukochaniem i głównym tytułem do sławy R-ej był jej sentymentalny ogród Arkadia, położony między Nieborowem i Łowiczem, na terenie należącym do nabytej przez jej męża w r. 1776 wsi Łupia. Był on wykwitem oświeceniowego kultu natury, klasycystycznego umiłowania sztuki starożytnej, ale i wczesnoromantycznego urzeczenia dawnością, tajemniczością, ruinami, idylliczną nastrojowością. Powstał w nieustannej rywalizacji z Powązkami Izabeli Czartoryskiej, jako przejaw uczuciowego stosunku do przyrody (R. nabyła też od Ludwiga Buchholtza dla Nieborowa słynną pomarańczarnię po hr. Cosel i Janie Kantym Moszyńskim oraz stare granaty i laury z Wilanowa). Było to dzieło rozbudzonej lekturą, rozegzaltowanej wyobraźni, wreszcie ustronie, gdzie można znaleźć ukojenie. Ukształtowanie Arkadii opierało się tylko na guście, imaginacji i możliwościach wojewodziny wileńskiej, która nie znała ani Anglii, ani Francji, ani Włoch, czy tym bardziej Grecji, więc znikąd bezpośredniego wzoru nie czerpała. R. przejęła ten teren w r. 1778 (co pociągnęło za sobą skomplikowane działania prawne, prowadzone nawet w Rzymie i na sejmie warszawskim) i natychmiast – przewalczając opór męża – przystąpiła do przekształcania tego płaskiego spłachetka ziemi, gdzie «wśród piasków znajdowało się tylko błotko olszynką zarosłe». Trzeba było teren osuszyć, założyć jezioro i ukształtować wyspy, pościągać narzutowe głazy, skupywać i zwozić ułomki rzeźb starożytnych i lapidarialne fragmenty z kolegiaty łowickiej, wreszcie prowadzić rozlegle prace budowalne. «Idee» dawała sama, ale zatrudniała też wybitnych fachowców, artystów wszelkich specjalności. Ogród projektował przede wszystkim Szymon Bogumił Zug, później pracował tu także dekorator, architekt wnętrz i planista ogrodów Wojciech Jaszczułt vel Jaszczołd. Zug postawił m. in. klasycystyczną Świątynię Diany (Przyjaźni); w niej wspaniały plafon „Jutrzenka” wymalował w l. 1783–5 Jan Piotr Norblin, a ściany pokryto polichromią przedstawiającą m. in. widoki Powązek. Także projektu Zuga był Przybytek Arcykapłana ze stiukami G. Staggiego i fragmentami lapidarialnymi, wśród których znalazły się części XVI-wiecznego łowickiego nagrobka arcybpa Jakuba Uchańskiego dłuta Jana Michałowicza. W Arkadii stanął dalej Dom Murgrabiego, Łuk Grecki, Akwedukt, Amfiteatr, Cyrk. Ten ostatni stawiał Henryk Ittar, od którego R. nabyła też antyczny sarkofag i nowoczesną rzeźbę przedstawiającą Kaliope. Anna Sewerynowa Potocka nasunęła R-ej myśl Domku Gotyckiego, w którym urządziła dla syna Michała «pokój rycerski». Do Domku zachowały się rysunki projektowe Aleksandra Orłowskiego z r. 1799 (artystę wprowadziła na dwór petersburski rekomendacja R-ej). Na terenie parku dotrwała też Jaskinia Sybilli. Orłowski, Michał Płoński, Norblin bywali w Nieborowie i Arkadii, więc księżna wykorzystywała ich do nauki rysunku jej dzieci (Antoni wykazywał w tym kierunku uzdolnienia). Szczególną dumą napawał R-ą budowany od r. 1809 kryty strzechą kryształowy pałac. «Mieszkanie to Filemona i Baucis, którego wnętrze skromne i ubogie łaska bogów zamieniła w rajski przybytek». Królowa pruska Ludwika ofiarowała doń «firanki z kryształowych żyrandoli». Wcześniej, w r. 1801, stanęła Świątynia «w stylu tybetańskim», o kształcie sarkofagu. Pochowała w niej R. swe trzy młodo zmarłe córki Krystynę, Różę i Anielę (Konstantową Czartoryską). W Arkadii postawiono jeszcze inne drobne pawilony, Grobowiec Złudzeń, pomniki, obeliski, kolumny itd.

Wojewodzina była z Arkadii dumna i szczęśliwa. Pisała: «Mój ogród jest ciągłą radością myśli i oczu, wypoczynkiem ducha mego». Odwiedzana przez głowy koronowane i międzynarodową arystokrację krwi lub talentów Arkadia budziła powszechny podziw i zachwyt. Oto np. słowa utalentowanej miniaturzystki, szczerej miłośniczki sztuki Walerii Tarnowskiej, dobrze opatrzonej w tym, co ówczesna dama widzieć na świecie powinna: «To było istne złudzenie, wątpiłam czy byłam na jawie. Pompeja stała przede mną, to były jej mury … jej przecudny teatr… Każdy tu szczegół był wierny, prawdziwy». Ogród malowali artyści, np. Zygmunt Vogel, opiewali poeci, m. in. Stanisław Trembecki w wierszu „Arkadia. Do księżny Heleny Radziwiłłowej wojewodziny wileńskiej”, czy poeta francuski S. J. de Boufflers w „Vers faits en Pologne a Mme la Princesse de Radziwill sur un charmant jardin anglais qu’elle appelait l’Arcadie”. W r. 1800 R. sama napisała parokartkowy opis Arkadii (wyd. francuskie, Berlin 1800) dla J. Delille’a, który go na wiersz przerobił, a wzmiankę poświęcił w swych „Les jardins” (Paris 1801); polski przekład Michała Radziwiłła „Opis Arkadii skreślony przez założycielkę Księżnę Radziwiłłowa” ukazał się w „Albumie Literackim” z r. 1848 K. W. Wójcickiego.

Autentyczne elementy antyczne, które stanowiły ozdobę parku i dekorowały poszczególne pawilony, R. nabyła przede wszystkim w Petersburgu, m. in. z kolekcji Guriewa i sprowadzała morzem przez Gdańsk. «Całą kopalnię brązów i marmurów» wywiozła już w r. 1788 (?), następnie w r. 1796 «płynął cały transport marmurów», wreszcie w r. 1801 naładowano cały okręt «rzymskim cyrkiem, sarkofagami i kilkoma obeliskami z granitu». Ponadto dużo kupowała od zaprzyjaźnionego Michała Walickiego («na pół filantropa, na pół awanturnika, pół cudzoziemca, pół Polaka», a przede wszystkim «szczęśliwego gracza w karty» – jak go określił M. Radziwiłł), który też dwa porfirowe obeliski jej podarował. W Berlinie w l. 1802 i 1816 kupowała rośliny i obrazy; różne przedmioty, m. in. brązy, nabyła w r. 1810 z rozprzedaży spuścizny artystycznej Stanisława Augusta. Wspaniałą głowę Niobe otrzymała od cesarzowej Katarzyny, a od Aleksandra I kopułę szklaną do Kryształowego Pałacu; siostra wojewodziny, Marianna Tyzenhauzowa, ofiarowała arkadyjski pejzaż N. Berchema, syn Antoni przysłał z Berlina witraże do gotyckiej kaplicy. W ogóle zdobywała gdzie i jak się dało, pisał więc w r. 1784 król Marcelemu Bacciarellemu «Uproś wojewodzinę ode mnie, by nam pozowała jako Muza lub Minerwa, lecz przy tym uważaj, żeby nam czegoś nie zabrała».

R. od polityki trzymała się z dala, ale – związana ze Stackelbergiem i zaprzyjaźniona z J. J. Sieversem – należała do «ślepo zawierzających Rosji i szczerym dla nas Katarzyny chęciom». (M. Radziwiłł). Tym niemniej całą czwórkę synów wysłała na nauki do Getyngi, a ze wszystkich sił popierała starania syna o małżeństwo z Ludwiką Hohenzollern (o tych zabiegach R-ej wyraziła się cesarzowa Katarzyna: «Miałam ją za nadzwyczaj miłą i uprzejmą osobę, cóż, kiedy oszalała»). Bardzo niechętnie patrzyła na wojska francuskie idące na Rosję, do synowej pisała o nich z przekąsem: «Całe ich brzemię spada teraz na nas, bo to dla nas walczą, więc kosztem naszym żywią się te hordy, które nas zalały». Do Napoleona miała wyraźną awersję, natomiast prawdziwie wielbiła Aleksandra I, «Anioła», a także w. ks. Konstantego i cały dom Romanowów. Wybaczała wszystko, bo «od tego los dzieci zależy». W r. 1815 wybrała się do Puław uczcić zwycięskiego cesarza Aleksandra. Pisała wówczas o nim: «Utracił włosy na tej kampanii, lecz zyskał jeszcze na dobroci i słodyczy. To prawdziwy archanioł-rycerz, w którym się waleczność z łagodnością, siła z wdziękiem kojarzą. Omamił mnie więcej niż kiedy». A po utworzeniu Królestwa i koronowaniu się na króla polskiego pisała do synowej: «Jesteśmy więc Polakami pod Aniołem-królem …». Patriotyzmu nie było w niej nigdy, natomiast zalotności nie brakowało. 63-letnia R. uważała nadal, że «bardzo Aniołowi podobam się jeszcze». Równocześnie pisała o Konstantym: «Nasz wspaniały Wielki Książę, który jest samym porządkiem i sprawiedliwością». Ale fawory zdały się ustawać. W r. 1816 stwierdza, że w. ks. Konstanty, N. Nowosilcow, łaska cesarza wszystko odwróciło się od Radziwiłłów. W r. 1818 Aleksander I «już nie był jej dawnym Aniołem», wyrządził jej nawet brutalny afront. Czuła się więc coraz bardziej zrezygnowana, zmęczona, chora. W czerwcu wyjechała na dwa miesiące do Karlsbadu, następnie przebywała u syna w Poznaniu. Ale w r. 1819 raz jeszcze spotkała w Warszawie Aleksandra, który znowu podbił jej serce. W l. 1820–1 już się powoli przygotowywała na śmierć. Już zapisała dzieciom to, czym dysponowała, biżuterię oddała na przyozdobienie kaplicy, Arkadię powierzyła dzieciom, dzieci monarsze, kraj i króla Bogu. Zmarła 1 IV 1821 w Warszawie, pochowano ją w kościele nieborowskim. W pogrzebie brał udział w. ks. Konstanty.

Po śmierci R-ej Arkadia popadała w ruinę, aż w r. 1869 zakupił ją «z większą częścią jej pięknych marmurów» (które sprzedał do Muzeum w Berlinie) Karol Hoffman, awanturnik podający się za konsula USA. Po jego wydaleniu z kraju park przeszedł w r. 1873 na własność N. Adlerberga. Arkadia wyglądała wówczas rozpaczliwie: cyrk rozebrano, pałac Filemona z kryształowym sklepieniem runął, tybetańską kapliczkę zżarła wilgoć, barbarzyńcy zniszczyli widoki Powązek w świątyni Przyjaźni, dom gotycki rycerza zamieniono na cerkiew. «Duch czysto azjatycki, nie grecki, owiał wypłoszonych bożków krainę». W r. 1893 odkupił Arkadię prawnuk R-ej Michał Radziwiłł (zob.). W r. 1945 przejęło Arkadię Muzeum Narodowe w Warszawie.

 

Portrety R-ej (nie odszukane) przez J. B. Lampiego i J. Grassiego (ten znany z miedziorytu punktowanego Karola Grölla, 1795); Portret R-ej pędzla M. Bacciarellego, ok. 1784 r. w Muz. Sztuki w Łodzi (reprod. w: Chyczewska A., Marcello Bacciarelli, Wr. 1973 tabl. 4); R. jako muza Erato w obrazie Bacciarellego „Władysław Jagiełło zakłada Akademię Krakowską” (1784, własność Zamku Królewskiego w W.); Podob. R-ej, autorstwa E. Gebauera z 1818 r. w pałacu w Nieborowie i tegoż zaginiona miniatura (reprod. w: Wdowiszewski Z., Straty artystyczne i kulturalne zbiorów Przezdzieckich w Warszawie, „Roczn. Muz. Narod. w W.” R. 3: 1958 s. 389); Anonimowa reprod., w: Wasylewski S., Portrety pań wytwornych, Lw. 1924; Miniatura W. Lesseura z r. 1793 wg J. Grassiego w Muz. Narod. w W. (reprod. w: H. Kamińska-Krassowska, Miniatury polskie XVII–XX w., W. 1978 nr 66); – Dworzaczek; Żychliński, XI 178, XXI 61; Małachowski-Łempicki, Wykaz pol. lóż wolnomularskich; Katalog zabytków sztuki w Pol., II woj. łódzkie; – Bartoszewicz K., Radziwiłłowie, W. 1927; Ciechanowiecki A., M. K. Ogiński und sein Musenhof zu Słonim, Köln 1961; Ciołek G., Ogrody polskie, W. 1954; [Radziwiłł M.] R. M., Ostatnia wojewodzina wileńska, Lw. 1892; Wegner J., Arkadia, W. 1948; tenże, Biblioteka nieborowska, „Roczn. Muz. Narod. w W.” R. 5: 1960 s. 237–40 i passim; tenże, Nieborów, W. 1954; – Korespondencja Adama Naruszewicza, Wr. 1959; Korespondencja Ignacego Krasickiego, Wr. 1958; Lisowski J., Antologia poezji francuskiej, W. 1970 II (tu wiersz S. Boufflersa w oryginale i przekład polski J. Strasburgera); Polska Stanisławowska w oczach cudzoziemców, Oprac. W. Zawadzki, W. 1963; Radziwiłł L., 45 années de ma vie 1770–1815, Paris 1911 (w przekładzie na język polski K. Białeckiej, Czterdzieści pięć lat mojego życia, „Bibl. Dzieł Wyborowych” 1911 nr 743 t. 1 rozdział 6); Trembecki S., Pisma wszystkie, Wr. 1953 I 81–2; – „Kur. Warsz.” 1821 nr 81–83 (tu data urodzin R-ej 1752).

Andrzej Ryszkiewicz

 

 
 

Chmura tagów

 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.