Cassius Jan Wilhelm (1787–1848), pastor w Orzeszkowie, profesor języków klasycznych w gimnazjum poznańskim, syn Samuela Teodora, kupca i radcy magistratu w Poznaniu, urodził się tamże 7 III. Szkoły kończył w Kistrzyniu, studia teologiczne w Frankfurcie n. O., filologiczne w Heidelbergu. W r. 1808 został diakonem, objął posadę nauczyciela prywatnego pod Warszawą, 1810 został pastorem w Orzeszkowie. W r. 1813 przyjął za namową ks. Wolickiego i ks. Przybylskiego, rektora szkoły departamentowej w Poznaniu, posadę nauczyciela języka łacińskiego i greckiego w gimnazjum poznańskim z płacą i rangą kolaboratora. Powrót rządów pruskich odczuł tak boleśnie, że wraz z ks. Przybylskim zamierzał przenieść się do Płocka, pozostał jednak na placówce. Po osiedleniu się w Poznaniu namiestnika Radziwiłła wszedł do jego domu w charakterze nauczyciela jego dzieci; przez czas jakiś uczył w pensjonacie dla dziewcząt, prowadzonym przez nowo powołanego rektora gimnazjum Kaulfussa. Współpracował też z Trojańskim i Muczkowskim nad uporządkowaniem archiwum miejskiego. W domu Radziwiłłów zetknął się z czołowymi osobistościami W. Ks. Poznańskiego. Gorliwą pracą i korzystnym wpływem na młodzież zdobył uznanie i sympatię namiestnika i jego małżonki Ludwiki Hohenzollern. Wsparty ich wpływem, wniósł w sierpniu 1817 podanie o podwyższenie swych szczupłych poborów i tytuł profesora. Zanim zdał żądany przez Ministerstwo egzamin przed komisją uniwersytecką w Wrocławiu, rektor Kaulfuss czynił w ministerstwie zabiegi o usunięcie go z gimnazjum, a zastąpienie profesorem Niemcem. Wstawiennictwo Radziwiłła i bezstronne potraktowanie sprawy przez konsystorz usunęły niebezpieczeństwo. Po ponownym wstawieniu się Radziwiłła uzyskał 1820 posadę profesora języków klasycznych w wyższych klasach gimnazjalnych. W jesieni 1820 Kaulfuss w tajnym porozumieniu z ministerstwem zniemczył dwie najwyższe klasy gimnazjalne radykalniej, niż tego domagała się władza. Wtedy profesorowie języków klasycznych, Cassius i Trojański, wnieśli do władz szkolnych sprzeciw, wykazując, że wobec słabego opanowania przez młodzież języka niemieckiego można z pożytkiem tłumaczyć autorów klasycznych tylko na język polski. W obronie języka polskiego stanął Radziwiłł i Stoephasius. Ministerstwo wobec tego cofnęło zarządzenie germanizacyjne Kaulfussa i dozwoliło na używanie tak polskiego jak niemieckiego w tłumaczeniu autorów. Dla lepszego postępu Polaków w języku niemieckim przysłało do Poznania młodego profesora Niemca, Juliusza Maksa Schottky’ego, którego pruski patriotyzm objawiał się w drażniącym młodzież lekceważeniu wszystkiego, co polskie. Wszedł on w przyjazne stosunki z urzędnikami policji pruskiej w Poznaniu i wobec nich w najczarniejszych barwach przedstawił »Preussenhass«, ożywiający profesorów i uczniów gimnazjum. Jako głównego krzewiciela tych uczuć między młodzieżą wymieniał C-a, przypisując mu winę różnych wybryków i hałaśliwych demonstracji młodzieży w teatrze. Gdy Schottky starał się przeciwdziałać temu prądowi przez gloryfikację Fryderyka II, uczeń Jonemann, syn urzędnika Niemca, nazwał króla głośno wobec uczniów i profesora drabem (Schlingel). Fakt ten zbiegł się z wykryciem przez policję tajnego związku Polonia wśród studentów uniwersytetów w Berlinie i Wrocławiu. Na 20 uwięzionych Polaków 5 było dawnymi konwiktorami i uczniami C-a. Komisja (Wittgenstein, Kamptz, Schuckmann) przedstawiła królowi sprawę w jaskrawych barwach. Na wyraźny rozkaz króla zawieszono nagle, bez dochodzeń i sądu, 15 III 1824 rektora i C-a w obowiązkach. C-owi nie podano żadnego powodu zwolnienia, mimo że dopraszał się o to kilkakrotnie. Od przeniesienia do Westfalii wymówił się słabym stanem zdrowia. Wstawiennictwo namiestnika i ks. Ludwiki u samego króla zaważyło o tyle łagodząco, że pozostawiono mu na razie pełne pobory, zmniejszane systematycznie w miarę pogarszającego się stosunku rządu do Polaków. Odsunięty od wpływu na młodzież, śledzony przez władze pruskie z nieufnością, przez społeczeństwo polskie otaczany czcią i zaufaniem, osiadł odtąd C. w swej parafii w Orzeszkowie, czujny na każdy żywszy odruch życia narodowego. Obrany w r. 1828 drugim seniorem Jednoty, nie uzyskał zatwierdzenia rządu. Aby uchronić mnożącą się rodzinę od nędzy, jakiś czas 1824 r. był pełnomocnikiem dóbr szamotulskich hr. Mycielskiego. Na gruntach plebańskich Orzeszkowa rozwijał postępową gospodarkę, z myślą pozyskania dla niej przykładem okolicznych chłopów. Krzątał się około zakładania towarzystw rolniczych, a w tworzącym się w Poznaniu 1844 towarzystwie centralnym został wybrany sekretarzem generalnym, rząd jednak wyboru nie uznał i na założenie towarzystwa nie zezwolił. Brał czynny udział w kampanii przeciw Flottwellowi; spod pióra jego wyszła cięta odpowiedź na memoriał tegoż o administracji W. Ks. Poznańskiego. Zażyłe stosunki łączyły go z działaczami wielkopolskimi. Po wykryciu spisku Niegolewskiego gorąco zajął się losem więźniów i współdziałał w Berlinie w formułowaniu ich obrony. W r. 1848 wziął czynny udział w komitecie narodowym. Po upadku powstania stał w Berlinie i Frankfurcie u boku polskich szermierzy, służąc im piórem, wiedzą i zapałem w obronie sprawy narodowej. Wypadki te podważyły jego siły. Przed konsekwencjami oskarżenia, wygotowanego przeciw niemu przez pruskie władze kościelne jako duszpasterzowi, zaniedbującemu swoje obowiązki, uchroniła go śmierć. Padł ofiarą cholery w domu hr. Mielżyńskiego 8 listopada 1848. Libelt w pośmiertnym wspomnieniu twierdzi, że »wszelkie memoriały, zażalenia, podania urzędowe i wnioski niemal wszystkie on opracował…, cokolwiek się dobrego działo w interesie sprawy naszej narodowej tak w politycznym jak społecznym względzie, było częścią wyłączną, częścią współzasługą Kassyusza…, cokolwiek świetnych i wyższych charakterów się rozwinęło między młodszą generacją wielkopolską, Kassyusza było dziełem«.
Esman T., Jan Wilhelm Kassyusz, P. 1926; Skałkowski, J. W. Kassyusz i Tytus Działyński, »Rocznik Hist. Pozn.« 1934; »Gazeta Polska«, P. 21 XI 1848. – Pruskie Arch. Państw. w Berlinie, Rep. 76, VI, Sect. VI. Specialia nr 1.
Wanda Bobkowska