Darowska Weryha z Kotowiczów Marcelina (1827–1911), założycielka zgromadzenia ss. Niepokalanego Poczęcia N. Marii Panny, ur. się 16 I w Szulakach woj. bracławskim jako piąte dziecko Jana, marszałka szlachty, i Maksymilii z Jastrzębskich. W r. 1849 poślubiła Karola Weryhę Darowskiego i osiadła na Podolu w Zerdziu nad Zbruczem w pow. kamienieckim. Po trzech niespełna latach pożycia małżeńskiego straciła męża i małego synka i w r. 1853, zostawiwszy córeczkę u rodziców, wyjechała po raz pierwszy za granicę dla poratowania zdrowia. W Paryżu poznała o. Aleksandra Jełowickiego, za którego radą udała się do Rzymu i tam weszła w stosunki z o. Hieronimem Kajsiewiczem i Józefą Karską, która już od pewnego czasu myślała o założeniu zgromadzenia poświęconego wychowaniu dziewcząt z wyższych klas społecznych w Polsce. Oddawszy się pod kierownictwo o. Kajsiewicza, postanowiła D. poświęcić się temu dziełu. W wykonaniu zamiaru napotkała na wielkie trudności zarówno ze względu na stosunki rodzinne i majątkowe, jak i ze względu na stosunki polityczne na Ukrainie i Podolu.
Konieczność uregulowania spraw rodzinnych i wzmocnienia zdrowia córki sprawiły, że przez 6 lat nie mogła się przyłączyć na stałe do grona przebywającego w Rzymie, aczkolwiek duszą do niego już należała i nawet w czasie kuracji w Szczawnicy w r. 1858 i w Nizzy w r. 1859 spisywała swe myśli, tyczące się celu i organizacji nowej rodziny zakonnej. W końcu r. 1860, w 10 miesięcy po obłóczynach, Józefa Karska zmarła, zgromadziwszy koło siebie cztery pierwsze współpracowniczki, ale nie zdoławszy opracować form organizacyjnych nowej instytucji. Na jej miejsce stanęła D. i przeniósłszy po dwóch latach do Polski wzrastające grono sióstr, przez lat 50 była duszą młodego zgromadzenia. Przez pierwsze dziesięciolecie w tym trudnym dziele był jej stale pomocny o. Kajsiewicz, który winien też być uważany za jednego z założycieli zgromadzenia ss. niepokalanek. Główną jednak rolę odegrała D. jako ta, która dała mu jego organizację i tchnęła w nie własnym swym życiem duchowym, przykładem, żywym słowem i piórem ten zaczyn powodzenia, któremu zawdzięcza ono swój rozwój i swe promieniowanie na kilka pokoleń niewiast polskich i ich rodzin.
Pierwszy w Polsce dom zakonny nowego zgromadzenia powstał w r. 1863 w Jazłowcu koło Buczacza. Po nim powstały domy w Jarosławiu, w Niżniowie i Nowym Sączu: każdy z nich miał zakład wychowawczy ze szkołą średnią dla dziewcząt i obok tego szkołę powszechną dla miejscowej ludności. W r. 1907 udało się D-ej posłać swoje siostry do zaboru rosyjskiego do Szymanowa pod Warszawą i do Słonima, w przebraniu sióstr bernardynek, po których został tam klasztor.
D. zmarła 5 I 1911, pozostawiając 6 domów i sióstr 350. Przed śmiercią miała ona pociechę błogosławić praprawnuka.
Już od dzieciństwa uderzały w D-ej wielkie zdolności umysłowe, jak również i głębia życia duchowego; łączyły się one u niej w jednolitą, harmonijną całość, której zawdzięczała wielki urok osobisty i dużą moc oddziaływania na swe otoczenie. Wpływu tego używała dla podniesienia religijności, rozumiejąc dobrze, że do tego konieczne jest podniesienie zarówno moralnego jak umysłowego poziomu w życiu duchowym społeczeństwa i że wzmożenie życia narodowego i jego sił duchowych jest z tym najściślej związane. Wcześnie wzięła się do pisania, zachęcona przez swego krewnego, Aleksandra Grozę. W miarę rozwoju życia duchowego zaczęła opisywać swe przeżycia wewnętrzne; pisma jej pod tym względem są bardzo cenne jako próba oddania podstawowych zagadnień ascetyki i mistyki w nowożytnej mowie polskiej. W pracy pedagogicznej pragnęła ona oprzeć wychowanie na tradycjach rodzinnych i wprowadzić do szkoły atmosferę rodzinną wzajemnego zaufania. W poczynaniach tych widoczne są wpływy współczesnych jej prądów umysłowych, szczególnie romantyzmu, który na poglądach wychowawczych i jeszcze bardziej na języku D-ej wyraźne zostawił piętno. W szeregu wychowawców polskich w. XIX D. zajmuje wybitne stanowisko: jedna z pierwszych zrozumiała ona potrzebę przygotowania kobiety do świadomej pracy społecznej; przygotowanie to opierała na harmonijnym powiązaniu pierwiastków życia religijnego, które umiała bardzo głęboko w młodych duszach zaszczepiać, z czynnikami narodowymi, traktowanymi jako zastosowanie praktyczne miłości bliźniego. Rozpoczynając swe dzieło wychowawcze w okresie najsilniejszego ucisku politycznego, z całą świadomością kładła u jego podwalin to przekonanie, że służba narodowa jest cząstką służby Bożej i to bardzo doniosłą, gdyż zapewniającą duszom mocne podstawy życia moralnego, bez których czynniki nadprzyrodzonego życia religijnego nie dadzą się w duszach ugruntować.
Teodorowicz arcybp, Matka Marcelina Darowska – mowa żałobna, Lw. 1911; Łubieński R. hr., Matka Darowska, W. 1911; Rokoszny J. ks., System wychowawczy Marceliny D-ej, Radom 1928; Karski Sz., Kto założył zgromadzenie ss. niepokalanek, P.; Mańkowski P. bp, Spór o początki zgromadzenia sióstr niepokalanek, »Przegl. Powsz.«, Kr. 1923; Karski Sz., Około sporu o początki zgromadzenia ss. niepokalanek, »Polak Katolik«, W. 1924; Matka Maria Marcelina od Niep. Poczęcia (Marcelina D.) – Krótki zarys jej życia wychowankom jej poświęcony, Jazłowiec 1929; Świątek O. , Marcelina D. Życiorysy świątobliwych Polaków i Polek, Miejsce Piastowe; Rode M., Sylwetki wielkich Polek… M. D-ej. W służbie Boga i Ojczyzny, Potulice 1935; Matka Maria Marcelina od Niep. Poczęcia N. M. P. (w 25 rocznicę zgonu). Cześć świętych polskich, 1936, nr 4; Benvenuta s. niepokalanka, Matka Maria Marcelina D. – Sól polskiej ziemi. Dzieje sług bożych, W. 1937; Darowska M., Kłosy z bożej roli, W. 1938, t. 58, nr 2; Marchewka ks., Wilk ks., Wilczyński C., Gwiazdy katolickiej Polski, Mikołów 1938.
O. Jacek Woroniecki