INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Władysław Ewaryst Plater (Broel-Plater)     

Władysław Ewaryst Plater (Broel-Plater)  

 
 
Biogram został opublikowany w 1981 r. w XXVI tomie Polskiego Słownika Biograficznego
.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Plater (Broel-Plater) Władysław Ewaryst (1808–1889), poseł na Sejm powstańczy 1831 r., dziennikarz i polityk emigracyjny, założyciel Muzeum w Raperswilu. Ur. w Wilnie 7 XI, był synem Kazimierza, starościca subockiego, właściciela dóbr Dusiaty w pow. dziśnieńskim, i Apolinary z Żabów, wojewodzianki połockiej, bratem Cezarego (zob.). Chodził do szkół w Wilnie. W r. 1827 wyprawił się w dłuższą podróż, w czasie której zwiedził Petersburg, Niemcy, Szwajcarię i Anglię. Dzienniczek z tej podróży, prowadzony od 25 VII 1827 do 22 VII 1830, niestety nie dochował się. W Berlinie P. uczęszczał pono na uniwersytet, w Dreźnie (lipiec 1829) spotkał się z Mickiewiczem.

Wybuch powstania listopadowego zaskoczył go w Anglii; wydał wówczas w Paryżu tłumaczenie głośnej broszury Karola B. Hoffmana: „Wielki tydzień Polaków”. W początku 1831 r. powrócił do kraju; miał zrazu służyć w wydziale spraw zagranicznych Rządu Narodowego. Później na emigracji podawał się za adiutanta gen. (wówczas płka) Samuela Różyckiego; zapewne z jego oddziałem wyszedł na spotkanie gen. Henryka Dembińskiego do Narewki (29 VII) i z Dembińskim wrócił do Warszawy. W dn. 10 VIII podpisał w Warszawie akt przystąpienia do powstania województwa mińskiego, zaś w 2 dni potem wziął udział jako asesor w fikcyjnym sejmiku tegoż województwa i dał się wybrać na posła z pow. wilejskiego. Został przyjęty do Izby 17 VIII i wyróżnił się, choć najmłodszy wiekiem, dużą aktywnością wśród posłów kresowych. Uczestniczył w obradach Sejmu w Zakroczymiu i Płocku, parokrotnie wypowiadał się przeciw układom z nieprzyjacielem, 23 IX został delegowany przez Izbę wraz z Walentym Zwierkowskim dla doręczenia dymisji gen. Maciejowi Rybińskiemu oraz powołania gen. Jana N. Umińskiego na naczelnego wodza. W Paryżu własnym kosztem przedrukował w formie broszury „Gazetę Narodową Zakroczymską”. Majątek jego podlegał konfiskacie, ale matka wydobyła zeń dla obu synów znaczne kapitały, które pozwoliły im żyć dostatnio. Plotkarz Lelewel słyszał, że P. żył w Paryżu (1833) «ze swą jakąś damdusią». Rodacy później wypominali mu skąpstwo.

Na zebraniach paryskiego Ogółu P. występował od początku grudnia 1831, popierając Bonawenturę Niemojowskiego przeciwko lewicy. Założył wspólnie z bratem Cezarym Tow. Litewskie i Ziem Ruskich, krótki czas był jego sekretarzem; w przemówieniach i broszurach (Les Polonais, les Lithuaniens et les Ruthéniens, Paris 1832) głosił wspólność losu trzech odłamów jednego narodu. Z zapałem włączył się do zabiegów Antoniego Ostrowskiego o wznowienie obrad Sejmu i narzucił się «gronu» sejmowemu na wysłannika do Londynu, w związku z polską «mocją» w Izbie Gmin. Ruszył do Anglii w maju 1832, objechał m. in. Sheffield, Birmingham i Glasgow, chwalił się kolosalnymi sukcesami, m. in. wręczonym sobie adresem «do narodu polskiego», okrytym pono stu tysiącami podpisów (obiecywał, że zbierze ich 2 mln.). Działał w porozumieniu z Adamem Czartoryskim i Julianem U. Niemcewiczem, ale w listach do Ostrowskiego wydziwiał na ich «starczą senność». Z kolei Niemcewicz uskarżał się na natarczywość i brak taktu P-a. Lelewelowi proponował P. przeniesienie się z Komitetem Narodowym do Londynu, radził kierować młodzież emigracyjną do szkół zawodowych w Anglii. Wrócił do Paryża z początkiem 1833. Dostrzegł, że Czartoryski nie dopuści do wznowienia Sejmu, i przechylił się na stronę księcia. Włączył się do prac Tow. Literackiego i z jego ramienia podjął się wydawania czasopisma w języku francuskim. Sam wyłożył potrzebną kaucję.

Miesięcznik „Le Polonais. Journal des intérêts de la Pologne” wychodził w Paryżu w l. 1833–6. P. pozyskał dlań co wybitniejszych przyjaciół sprawy polskiej we Francji, zwłaszcza katolików liberalnych, lecz wielu abonentów nie zdobył wobec stopniowego spadku zainteresowania sprawą polską. Zraził sobie lewicę (Lelewela, M. Lafayette’a) obranym tonem konserwatywnym, a nie zdobył też zaufania A. Czartoryskiego, bo rządził się w redakcji po swojemu. W czerwcu 1834 Czartoryski uzależnił wypłatę subwencji na „Le Polonais” (4 000 fr. rocznie) od poddania redaktora ścisłemu nadzorowi. Nacisk ten nie poskutkował i po roku subwencja została wstrzymana, tym bardziej że P. wyłamywał się z karności wobec mocodawcy także w sprawie Sejmu. P. przerwał wydawnictwo i podporządkował się. W ciągu paru następnych lat służył Czartoryskiemu jako łącznik z francuskim światem politycznym, urabiał deputowanych i dziennikarzy, gdy szło o «polską wzmiankę» w adresie do tronu lub o subsydia dla emigracji, wspomagał imprezy dobroczynne Adamowej Czartoryskiej. Od grudnia 1839 do czerwca 1840 bawił znów w Londynie, wysłany dla zainteresowania rządu brytyjskiego sprawą Wolnego Miasta Krakowa. Nic konkretnego nie zdziałał, jako że właśnie narastał kryzys w kwestii wschodniej; zdaje się też, że P. przekroczył swoje instrukcje, gdyż, zabiegając o względy Palmerstona, wdał się także w rozmowy z opozycją torysowską.

Znalazłszy się znów w Paryżu, P. odsunął się od obozu Czartoryskiego, w którym brali górę młodzi konkurenci, zwolennicy «dynastii». Na Nowy Rok 1841 ufundował „Dziennik Narodowy”, jak zapowiadał, «poważny dziennik polski, którego główną podstawą ma być katolicka wiara. Dziennik ten będzie monarchiczny, lecz nie dynastyczny, jak jest 3 Maj». Trudno uwierzyć, by wchodził tu w grę postanowiony odgórnie podział ról pomiędzy obu organami emigracyjnej prawicy. Na pewno grała urażona ambicja P-a oraz lekceważenie, z jakim spotykał się ze strony Władysława Zamoyskiego. W lutym 1842 „Dziennik Narodowy” ośmielił się skrytykować niefortunny układ Czartoryskiego z «księciem» Vasojeviciem. Po przykrej wymianie zdań, także listownej, stosunki P-a z księciem zostały zerwane. W l. 1841–7 pobierał P. z fonds secretes ministra F. Guizota zrazu 800, następnie 1 080 fr. rocznie, zapewne właśnie na swoje czasopismo. Redaktorem „Dziennika” był najpierw Feliks Wrotnowski, a od r. 1843 Jan Franciszek Kołosowski. Początkowo „Dziennik Narodowy” trzymał się kursu katolicko-liberalnego, m. in. wypowiadał się za koniecznością reform w Państwie Kościelnym. Stopniowo przechodził na pozycje ultramontańskie. Zrobił sobie reklamę organizując stenografowanie i publikację wykładów Mickiewicza w Collège de France. Niebawem współpraca z poetą załamała się, kiedy wszedł w grę towianizm. W kwietniu 1843 „Dziennik” ogłosił bez wiedzy autora słynną „Biesiadę” Andrzeja Towiańskiego i udzielił gościny jego zażartym przeciwnikom – zmartwychwstańcom. Na obchodzie 3 Maja 1843 P. zastąpił drogę Mickiewiczowi, który miał doń zawołać: «Precz mi z drogi, błaźnie». Opowiadano, że doszło do bójki, skąd znów wynikła «sprawa honorowa» P-a z Wincentym Matuszewiczem. P. domagał się wykluczenia Mickiewicza z Tow. Literackiego. „Dziennik” potępił zresztą, w imię katolickiej ortodoksji, także „Przedświt” i „Psalmy przyszłości”, co Zygmunt Krasiński skwitował (poufnym) wykrzyknikiem: «O głupi, głupi, głupi!».

W lutym 1843 wstrząsnęła emigracją apostazja Teofila Mirskiego. P. usiłował zorganizować protest członków Sejmu i od kwietnia do maja urządzał u siebie zebrania sejmowych kolegów w nadziei, że tą drogą doprowadzi do politycznej reaktywacji tego grona. Rzecz nie udała się; w r. 1844 P. przeniósł się do Szwajcarii, nabywając dom nad jeziorem w pobliżu Zurychu (willa Broelberg) i nadzorując swe pismo z daleka. Wydaje się, że powód do tej izolacji dało małżeństwo P-a z Karoliną Bauer (ur. 1807), aktorką niemiecką o europejskiej sławie. W l. 1829–30 Karolina była przyjaciółką (ona sama twierdziła: «morganatyczną żoną») Leopolda Koburskiego, późniejszego króla Belgów. Wychodząc za P-a porzuciła scenę; być może jednak, mąż nie chciał jej wprowadzać w świat paryski. Jej pamiętniki, ogłaszane w kilku językach, nie okazały się życzliwe dla P-a, zwłaszcza w rozszerzonej wersji pośmiertnej („Verschollene Herzens-Geschichten” Berlin 1880). Z wydawcą ich A. Wellmarem P. procesował się o nadużycie zaufania.

Rewolucja 1848 r. położyła kres istnieniu „Dziennika”. P. przybył w kwietniu do Paryża i zawarł zgodę z Hotelem Lambert, zwłaszcza że A. Czartoryski nawracał teraz do idei wskrzeszenia Sejmu z 1830 r. P. wraz z innymi czartoryszczykami podpisał kilka odezw «grona sejmowego» i zawiózł do Frankfurtu nad Menem adres tegoż grona do Zgromadzenia Ogólnoniemieckiego. Na tym się zakończyła jego rola w owym «szalonym roku». W czasie wojny wschodniej 1854–6 r., jak napomykał w bałamutnej autobiografii, «bawił kilkakrotnie w Paryżu i Londynie w interesach Polski», ale nic bliżej na ten temat nie wiadomo. Ożywił się na wiosnę 1860, zamieszczając w katolickim „Le Monde” artykuły na tematy polskie, narzucając się Hotelowi Lambert z propozycjami zorganizowania propagandy prasowej w większym stylu. Latem 1862 bawił w Karlsbadzie i Töplitz, gdzie karotował ziomków na cele charytatywne emigracji, bez nawiązywania (jak się zdaje) politycznych kontaktów. Po wybuchu powstania 1863 r. P. uczestniczył w organizowaniu przerzutu młodzieży polskiej udającej się z Włoch przez Szwajcarię na pole walki. W marcu zawiązał Komitet Pomocy Polakom w Zurychu, do którego wciągnął popularnego poetę Gottfrieda Kellera. Powstało też w Szwajcarii ok. 20 komitetów lokalnych zajętych głównie zbieraniem składek na sprawę polską. Dwaj przybyli do Zurychu wysłańcy Rządu Narodowego (RN): Juliusz Grużewski i Rogier Raczyński, przekazali P-owi 25 V pełnomocnictwo do odbioru broni darowanej Polsce przez Szwajcarów. W grę wchodziło ok. 500 karabinów, za które należało złożyć ofiarodawcom kaucję zwrotną dopiero w momencie, gdy owa broń naprawdę dotrze na miejsce. Komisja Broni w Liège asygnowała na ten cel 13 tys. fr., z których P., w rachunkach zawsze nieporządny, nie zdołał się do końca wyliczyć. Stosunki P-a ze szwajcarskimi przyjaciółmi wkrótce się popsuły: P. chciał rządzić ich komitetem, gdy oni uznawali w nim jedynie pośrednika w stosunkach z RN. W czerwcu P. wystąpił z projektem założenia w Szwajcarii pisma w języku niemieckim dla propagandy polskiej, także na gruncie Niemiec. RN odniósł się do projektu sceptycznie ze względu na znaczny koszt, a wątpliwe efekty. Również Władysław Czartoryski zlekceważył inicjatywę P-a; poparł ją późno i bez entuzjazmu. Romuald Traugutt 10 II 1864 zatwierdził wydawanie pisma i kazał złożyć P-owi «szczere podziękowanie za jego patriotyczne prace». W związku z tym komisarz Wacław Przybylski w marcu t. r. mianował P-a formalnie agentem RN w Szwajcarii. P., acz niechętnie, musiał się wówczas wycofać z komitetu szwajcarsko-polskiego. Na stanowisku agenta potwierdził go Jan Kurzyna, co nie przeszkodziło P-owi opowiedzieć się wkrótce po stronie Komitetu Reprezentacyjnego.

„Der Weisse Adler” zaczął ukazywać się w Zurychu w lutym 1864 pod sprawną redakcją życzliwego Polakom Niemca Teodora Opitza. Operował frazeologią demokratyczną, głosił pożytek odrodzenia Polski dla narodu niemieckiego. Rozchodził się też po Niemczech, dopóki mu nie odebrały debitu Prusy i Austria. P. ciągnął przedsięwzięcie półtora roku, dołożył doń podobno własnych 20 czy też 30 tys. fr., zwinął wydawnictwo wraz z ostatecznym załamaniem się sprawy polskiej. W l. 1865–6 nosił się nadal z planami zakupu któregoś z wielkich dzienników niemieckich, czy też francuskich, na co, rzecz jasna, nie znalazł kapitałów. W końcu 1866 r. nawiązał stosunki z opozycyjną „Main-Zeitung” wychodzącą w Offenbach, ale i ta kombinacja nie miała dalszego ciągu. Na czoło wysuwały się teraz problemy napływającej do Szwajcarii emigracji. P. ułatwił osiedlenie się tu naprzód Mariana Langiewicza, później Józefa Haukego (Bosaka); obu gościł przez czas dłuższy w willi Broelberg. Haukego starał się odciągać od współpracy z radykalną lewicą, z którą sam był skłócony na noże. Rad byłby tę emigrację wyprawił do Legii Cudzoziemskiej; skądinąd zorganizował w Zurychu Komisję Subsydiów dla uczniów polskich studiujących w Szwajcarii, na którą zbierał składki i sam rozdzielał stypendia. W początku 1867 r. wyszło na jaw, że P. zwrócił się o składkę na ten cel również do cesarzowej austriackiej Elżbiety. Młodzież głośno zaprotestowała oświadczając, że nie chce mieć z P-em nic do czynienia. P. odpowiadał młodzieży z wysoka: «Ze stosunków osobistych nikomu sprawy nie zdaję». Rzecz się obiła aż o Komitet Zjednoczenia Emigracji Polskiej w Paryżu, przed którym Hauke wziął P-a w obronę.

Atmosfera klęski nie wstrzymywała go od coraz nowych inicjatyw. Należał do fundatorów Instytucji Czci i Chleba, próbował urządzić Dom Inwalidów Polskich w Szwajcarii. W październiku 1864 zmontował w Paryżu Oeuvre du catholicisme en Pologne i «szturmem biorąc biskupów» (J. B. Zaleski) ściągał z francuskich diecezji wcale znaczne sumy na Kościół w Polsce (podobno 250 tys. fr. w ciągu 2 lat?). Rzecz przekształciła się w latach siedemdziesiątych na Oeuvre d’assistance des prêtres polonais exilés en Sibérie et dans l’intérieur de la Russie; służyła m. in. subsydiowaniu oporu nawracanych na schizmę unitów. P. publikował w związku z tym w formie broszur w różnych językach dokumenty proweniencji watykańskiej, brytyjskiej i in. tyczące się tych prześladowań. W r. 1868 projektował utworzenie «Ligi Antymoskiewskiej, złożonej z olbrzymiej liczby członków od Sztokholmu po Stambuł» celem oddziaływania na rządy na rzecz sprawy polskiej. W r. 1881 w czasie rokowań Watykanu o konkordat z Rosją protestował w nowym memoriale przeciw wprowadzaniu języka rosyjskiego do katolickich nabożeństw. Własnym sumptem (pono 11 000 fr.) wystawił nad Jeziorem Zuryskim pomnik dla uczczenia polskich walk o niepodległość i w sierpniu 1868 w stulecie konfederacji barskiej sprosił na odsłonięcie pomnika licznych gości z emigracji i z kraju, a także cudzoziemskich przyjaciół. Nie obeszło się i tym razem bez gaf, powodowanych jego nietaktem; P. umiał jednak pielęgnować swoją reklamę w prasie liberalnej Poznania i Lwowa. W 2 lata potem piorun uszkodził orła na pomniku, lecz P. już wtedy jął się nowego przedsięwzięcia; przeniósł pamiątkową kolumnę na podwórzec pobliskiego zamku Raperswil. Było to średniowieczne, popadłe w ruinę gmaszysko, które władze kantonu Sankt-Gallen zgodziły się oddać P-owi w dzierżawę (1869) na lat 99, za symboliczny czynsz 100 fr. miesięcznie, ale z obowiązkiem restauracji budynku. W zamku tym postanowił P. urządzić Muzeum Narodowe i zaraz też rozpętał akcję propagandową, wzywając emigrację i kraj do nadsyłania pamiątek, a zwłaszcza do składek: «ponieważ muszę za całą Polskę płacić, co już uczyniłem z wielkim dla siebie uszczerbkiem». Odwiedził w tym celu Poznań i Toruń, nawiązał kontakt z kołami polskimi w Wiedniu i Berlinie. W ciągu roku odrestaurował na razie jedną salę oraz mieszkanie dla konserwatora (Franciszka Duchińskiego) i strażnika. Otwarcie przewidziane w sierpniu 1870 wypadło odłożyć z powodu wybuchu wojny; odbyło się w październiku, w sposób kameralny.

Kolejne klęski spadające na przyjaciół sprawy polskiej w Europie nie mogły zachwiać krzepkiego optymizmu P-a, który w ciągu ćwierci wieku po powstaniu styczniowym ani na chwilę nie zwątpił, że wojna powszechna, która wybawi Polskę, rozpęta się lada miesiąc. Przewidywał ją nawet trafnie, tyle że z wyprzedzeniem lat kilkudziesięciu. Stawiał na razie na konflikt rosyjsko-turecki; w sierpniu 1867 przyłożył ręki do zawiązania w Paryżu «Młodej Turcji», przez grupę radykalnych emigrantów (Mustafa Fazil pasza, Zia bej), którzy niebawem i na bardzo krótko dojść mieli w Stambule do wpływu za wezyratu Midhata paszy. W rocznicę 29 XI 1876 P. wypowiedział się publicznie w Zurychu wobec narastających wypadków na Wschodzie za potrzebą utworzenia reprezentacji narodowej za granicą. Niedwuznacznie dał do zrozumienia, że gotów jest podjąć się roli takiego reprezentanta jako jeden z ostatnich członków Sejmu 1831 r., jeżeli kraj udzieli mu mandatu. Poszła mu na rękę grupa demokratów lwowskich z Kornelem Ujejskim i Agatonem Gillerem; na «mandat» dla P-a zebrano we Lwowie i Poznaniu do 200 podpisów. P. wziął swą misję na serio, w ciągu następnych kilkunastu miesięcy rozsyłał ministrom i politykom różnych krajów, konferencjom międzynarodowym i kongresom memoriały w sprawie polskiej. Poparł sprawę utworzenia legionu polskiego w Turcji, wyobrażając sobie, że przyciągnie on dezerterów z armii carskiej; natomiast opowiadał się przeciw powstaniu zbrojnemu w kraju i stanowczo oświadczył agentowi angielskiemu, który oferował na ten cel pieniądze, «że bez korpusu austriackiego wkraczającego do Królestwa ani myśleć o żadnym powstaniu». W sierpniu 1877 zjawił się w Wiedniu na politycznym zjeździe polskim i prezydował nawet na pierwszych posiedzeniach; wszakże tajny «Rząd Narodowy» obrano poza jego plecami, nie uważając go za osobistość poważną. Głęboko urażony P. umył ręce od dalszych zabiegów.

Ostatnich 20 lat życia poświęcił P. niemal wyłącznie «swojemu» Muzeum. Oświadczał, że jego własność «przelał na Polskę», ale rozumiał, że pozostanie do śmierci wyłącznym rządcą zamku i jego zbiorów. W pierwszym drukowanym sprawozdaniu z r. 1871 obliczał, że sam wyłożył dotąd na fundację 120 317 fr. 69 ct. Wliczał w to oczywiście skapitalizowany koszt utrzymania placówki. Sprawami jej zaprzątał Polskę, Europę i Amerykę, pisywał po 20 listów dziennie, zewsząd domagając się składek i darów. Także coletnie kuracje u wód czeskich wykorzystywał dla nagabywania zamożnych rodaków z trzech zaborów. Tłumaczył naokoło, że Raperswil jest jedynym bezpiecznym miejscem na świecie, gdzie mogą spocząć polskie pamiątki narodowe, oraz że stwarza tu miejsce promieniowania polskości na wielkim szlaku turystyki europejskiej. Po doświadczeniu Komuny dowodził, że i z Paryża trzeba przewieźć wszystko, co się da, do Szwajcarii. Chciał wiązać z Muzeum i inne imprezy, np. periodyczne wystawy płodów przemysłu krajowego, szkołę przygotowawczą do wyższych uczelni w Szwajcarii, otwartą i dla młodzieży innych krajów słowiańskich. W końcu 1871 r. uczestniczył w zawiązaniu Société Française pour l’étude de l’histoire étrangère – i proponował Raperswil na miejsce międzynarodowych kongresów. Tamże celebrował kolejne rocznice: setną I rozbioru, setną rewolucji amerykańskiej, pięćdziesiątą powstania listopadowego. Wydał 3 tomy „Albumu Muzeum Narodowego w Rapperswyl” (P. 1872, Lw. 1876, Raperswyl 1881), w których zamieszczał utwory literackie i naukowe autorów emigracyjnych i krajowych – rzeczy wartościowe obok grafomańskich. W t. I opublikował z własnych zbiorów 71 listów A. J. Czartoryskiego z l. 1831–3; w t. III 63 życiorysy powstańców listopadowych – w tym najobszerniejszy własny.

Pamiątki usilnie starał się raczej otrzymywać w darze niż skupywać – osiągał też sukcesy około gromadzenia spuścizn rękopiśmiennych Wielkiej Emigracji. Położył rękę na aktach Legacji Paryskiej i różnych komitetów francusko-polskich, na ogromnych zbiorach Leonarda Chodźki, na spuściźnie J. Lelewela, Ludwika Mierosławskiego, Tadeusza Okszy-Orzechowskiego i wielu innych. W chwili śmierci P-a biblioteka Muzeum liczyła 33 tys. tomów i 1 319 rękopisów. Krystyna Ostrowskiego skłonił P. (1873) do zapisania sobie nie tylko zbiorów, ale i półmilionowej fortuny, której odsetki po śmierci legatariusza (1882) pójść miały na stypendia dla młodzieży polskiej studiującej za granicą. W księdze pamiątkowej Muzeum do r. 1888 wpisało się ok. 20 tys. zwiedzających, w tym ok. 10% Polaków. Zarządzanie rosnącym przedsięwzięciem przerastało możliwości założyciela; m. in. zaczynało brakować środków na dalsze prace restauracyjne w zamku. Sknerstwo i wielkopańskie fumy P-a zrażały zatrudnianych w Muzeum funkcjonariuszy. Opinia krajowa domagała się roztoczenia publicznej kontroli nad «narodową» instytucją. W r. 1872 P. zwrócił się do organizatorów powstającej właśnie Akademii Umiejętności w Krakowie o zaopiekowanie się Raperswilem. Rzecz nie doszła do skutku mimo przychylnej postawy prezesa Akademii Józefa Majera. Józef Szujski orzekł kategorycznie, iż Muzeum Raperswilskie «nie ma żadnej naukowej wartości i szkodzi nam raczej niż pomaga w opinii świata». Zrozumiałe, że Akademia nie chciała brać odpowiedzialności za instytucję, na którą tymczasem nie miała żadnego wpływu. Właściwa jednak przyczyna odmowy była polityczna: z perspektywy konserwatywnego Krakowa Raperswil zdawał się ogniskiem niebezpiecznej irredenty. Z politycznych też względów nie doszły do skutku dwie następne inicjatywy P-a: związania Muzeum z Tow. Przyjaciół Nauk w Poznaniu (1873), a następnie z Zakładem Narodowym im. Ossolińskich we Lwowie (1874). Zniechęcony tymi zabiegami P. powołał w 1875 r. «Zarząd» Muzeum w Szwajcarii, w składzie: Henryk Bukowski, Stefan Buszczyński, Agaton Giller, Józef Ignacy Kraszewski, Antoni Krechowiecki, lecz ciału temu nie przyznał żadnych uprawnień do chwili swojej śmierci. Zaproszeni członkowie zjeżdżali się niekiedy w Raperswilu, ale woleli nie narażać się na scysje z «założycielem». Jeden tylko Giller przebywał tu w l. 1878–84 i pomagał P-owi w Muzeum – jak zresztą podkreślał – za darmo.

Napaści na Raperswil i P-a szły z różnych kierunków. Eks-pracownicy poróżnieni z «założycielem» szkalowali go w prasie krajowej. Karol Estreicher zarzucał mu w „Czasie”, że gromadzenie pamiątek polskich w Szwajcarii «jest wysysaniem ostatnich zasobów umysłowych z kraju», że zbiory raperswilskie są dla nauki polskiej nieprzydatne, gdy tak trudno do nich dojechać. Kolekcjoner polski z Londynu Konstanty Schmidt-Ciążyński chciał ofiarować swoje zbiory P-owi (1883); później zmienił zamiar i oddał je do Krakowa. Pomiędzy gminą m. Krakowa i P-em wywiązał się stąd gorszący proces, z trudem załatwiony sądem polubownym. W oczach krakowskich stańczyków P. był nadmiernie radykalny. Dla osiadłych w Szwajcarii socjalistów polskich zdawał się, wręcz przeciwnie, uosobieniem reakcji; publicznie przecież potępił udział Polaków w Komunie Paryskiej oraz ideologię czasopisma „Równość”. Punktem centralnym ataków emigracji stały się stypendia z fundacji K. Ostrowskiego. Odnośny zapis okazał się kłopotliwy: wypadło targować się z rodziną Ostrowskich, płacić Szwajcarom ogromny podatek spadkowy. Stypendia (ok. 20 rocznie) okazały się skromniejsze niż oczekiwano, zaś P. przydzielał je, nie radząc się nikogo, dyskryminując m. in. kobiety oraz socjalistów. Tow. Polskie w Zurychu wystąpiło w r. 1883 z publicznym protestem przeciw samowolnej gospodarce P-a, domagało się ograniczenia jego władzy i zdania sprawy z zarządu funduszami. Rej wodził w atakach tych Ludwik Michalski, w związku z tym gniewny P. kazał wyrzucić z Muzeum biust Michalskiego. Historia stała się głośna w prasie polskiej na obu półkulach. P. dumnie oświadczał, że pół wieku już służy Ojczyźnie i oddał jej całe swe mienie; rachunki opublikuje, kiedy uzna za stosowne. Brali P-a w obronę m. in. Giller i Zygmunt Miłkowski, ale i oni wytykali mu śmiesznostki i starcze zacietrzewienie. Wiece studenckie w Polsce i za granicą uchwalały rezolucje potępiające P-a. P. został rażony apopleksją i zmarł 22 IV 1889 w willi Broelberg. Kazał się pochować na podwórcu zamkowym obok żony (zmarłej w r. 1877). Dzieci nie pozostawił. Zarząd Muzeum zwołany pod przewodnictwem Józefa Gałęzowskiego stwierdził zagmatwany stan masy spadkowej, przewyżkę długów nad aktywami, brak dowodów na sumy dysponowane na rzecz zesłańców-księży itd. Nieporządki te miały zaciążyć na późniejszych losach fundacji. Nie wstrzymało to Miłkowskiego od nazwania myśli założenia Raperswilu «prawie genialną» – jako że «powstała w głowie człowieka nie zasługującego na posądzanie go o genialność».

 

Estreicher XIX w.; Bibliogr. historii Pol. XIX w. II cz. 3; Słown. Pracowników Książki Pol.; Konarski Sz., Platerowie, Mater. do biogr., geneal. i herald. pol., 123–6, 129, 190–2 (wykaz publikacji, fot. nr 49); Uruski; Żychliński, III 199; Chwalewik, Zbiory pol.; Lewak–Więckowska, Zbiory B. Rap. Katalog, I–II; Łuczakowa J., Katalog papierów po Leonardzie Niedźwieckim i archiwum dywizji kozaków w Bibliotece Kórnickiej, „Pam. B. Kórn.” T. 7: 1959; – Borejsza J., Emigracja polska po powstaniu styczniowym, W. 1966; Eisenbach A., Wielka Emigracja wobec kwestii żydowskiej, W. 1976; Falkovič S., Polskaja emigracija v period upadku vosstanija 1863–1864 gg., w: Revoljucionnaja Rossija i revoljucionnaja Polša, Moskva 1967; Gadon, Emigracja pol., I; Gałyga M., Niedoszły patronat Ossolineum nad Muzeum Rapperswilskim, „Ze Skarbca Kultury” Z. 31: 1979; Hahn H. H., Aussenpolitik in der Emigration, Munchen 1979; Handelsman M., Adam Czartoryski, W. 1948–9 I–II; Hulewicz J., Akademia Umiejętności w Krakowie, Wr. 1958; tenże, Les études des Polonais dans les universités suisses, w: Pologne-Suisse, W. 1938 s. 126–7; tenże, Sprawa wyższego wykształcenia kobiet w Polsce w w. XIX, Kr. 1939; Jakóbczyk W., Patron Jackowski, P. 1938; Karbowiak A., Młodzież polska akademicka za granicą, Kr. 1910; Kieniewicz S., Adam Sapieha, Lw. 1939; Kozłowski E., Generał Józef Bem, W. 1958; tenże, Generał Józef Hauke-Bosak 1834–1871, W. 1973; Lewak A., Dzieje emigracji polskiej w Turcji, W. 1935; tenże, Gottfried Keller und der polnische Freiheitskampf, Zürich 1927; Lutzowa H., Prasa emigracyjna obozu 3 Maja, „Przegl. Hist.” 1975 s. 648; Mickiewicz W., Emigracja polska 1860–1890, Kr. 1908 s. 132–6; tenże, Żywot Adama Mickiewicza, P. 1894 III; Parvi J., Polska w twórczości i działalności Wiktora Hugo, W. 1977; Przewalski S., Generał Maciej Rybiński, W. 1949; Rosz J., Szkic dziejów Muzeum Narodowego w Rapperswylu, Lw. 1898; Rzadkowska M., Marian Langiewicz, W. 1967; Sell J., Le Polonais. Journal des intérêts de la Pologne, „Przegl. Human.” 1958 nr 5; Staszel J., Związki Muzeum Rapperswilskiego z Akademią Umiejętności, „Roczn. B. PAN” T. 21: 1975; Straszewska M., Życie literackie Wielkiej Emigracji we Francji, W. 1970; Szostakowski S., Z kart Wielkiej Emigracji, Olsztyn 1974; Wasilewski Z., Rzut oka na dzieje Muzeum Narodowego w Rapperswylu, Kr. 1894; Wojtkowski A., Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Poznaniu, P. 1928; Wszołek J., Prawica Wielkiej Emigracji wobec narodowego ruchu włoskiego, Wr. 1970; Wyczawski H., Zygmunt Szczęsny Feliński, W. 1975; – Bauer K., Aus meinem Bühnenleben, Weimar 1917; Budzyński M., Wspomnienia z mojego życia, P. 1880 I 322; Chopin F., Korespondencja, W. 1955 II; Czartoryski W., Pamiętnik, W. 1960; Diariusz Sejmu z r. 1830–1831, Kr. 1912 VI; Dokumenty Wydziału Wojny Rządu Narodowego 1863–1864, Wr. 1973, Powstanie styczniowe. Materiały i dokumenty; Domejko I., Pamiętniki, Kr. 1908; Estreicher K., W sprawie Muzeum Rapperswylskiego, Odb. z „Czasu” 1 X 1889; Giller A., Hrabia Władysław Broel Plater, „Wieniec pamiątkowy półwiekowej rocznicy powstania listopadowego…”, Rapperswyl 1881 s. 121–67; tenże, W obronie prawdy i własności narodowej, Paryż 1883; Gniewosz J. N., Sprawa hr. Władysława Platera, Krosno 1889; Hechel F., Człowiek nauki jakim był, Kr. [b. r.] I 208, 212–14, 216, 217; Janowski J. N., Notatki autobiograficzne, Wr. 1950; Krasiński Z., Listy do Konstantego Gaszyńskiego, W. 1971; tenże, Listy do Stanisława Małachowskiego, W. 1979; [Kraszewski J. I.] Bolesławita, Rachunki, P. 1868–70 II–2 s. 54–5, III s. 679–83, IV s. 505–10; Krosnowski, Almanach hist.; Kubicki, Bojownicy kapłani, Cz. 1 t. 3; Lelewel, Listy emigracyjne, I, IV; Libelt K., Listy, W. 1978; Limanowski B., Pamiętniki, W. 1958 II; Listy o Adamie Mickiewiczu, Wyd. Z. Jabłoński, „Roczn. B. PAN” T. 1: 1955 s. 102; Mickiewicz A., Dzieła, Wyd. Narod. W. 1955 XIV–XV; Minkowski Z., Od kolebki przez życie, Kr. 1936 III; tenże, Sylwety emigracyjne, Lw. 1904; Niedźwiecki L., Korespondencja, [w druku]; Orzeszkowa E., Listy, W. 1937 I; Ostrowski A., Pamiętnik, Wr. 1961; Polska działalność dyplomatyczna 1863–1864 r., W. 1937 I; Schmidt-Ciążyński K., W sprawie hr. Platera, Kr. 1887; Schmitt H., Listy do żony, Wr. 1961; Trentowski B., Listy, Kr. 1937; Zaleski J. B., Korespondencja, Lw. 1901 II; Zbiór zeznań śledczych o przebiegu powstania styczniowego, Wr. 1965; Zjednoczenie Emigracji Pol.; – „Bulletin Polonais” (Paryż) 1889 nr 41 s. 80; „Wolne Pol. Słowo” 1889 nr 40; – AGAD; Ostrowscy z Ujazdu, rkp. 277, 378, 386, 389–391, 410, 476; B. Czart.: rkp. 5353, 5510, 5655. ew. 961, 966, 1019, 1156, 1158, 1170, 1354; B. Jag.: rkp. 3685 t. VI, 4181, 4281, 4357, 4561, 5312, 6004, 6411, 6526, 7817, 7860, 9207, Akc. 113/75; B. Narod. rkp. 5637, 6594, 7020, 7891 VIII, 8412, 9611, 9618, 9637; B. Ossol.: rkp. 3456, 3808, 5885, 5917, 5976, 6273, 6516, 6797, 7195, 8047, 11890, 12009, 12587, 13290; B. PAN: rkp. 1828, 1838, 2020, 2025 VIII, 2028 V, 2064, 2066, 2210, 2640, 3659, 6416, 6601, 7933, 9261; B. Pol. w Paryżu: rkp. 472, 474/3a, 479/1; – Kwerenda H. Hahna w Archives Nationales w Paryżu; – Rękopiśmienna spuścizna P-a w Raperswilu (ok. 160 pozycji inwentarzowych, ponad 7 tys. listów do niego, kilkaset jego własnych) – spłonęła w Warszawie w r. 1944, słabo wykorzystana przez badaczy.

Stefan Kieniewicz

 
 

Powiązana pozycja biblioteki

Hrabia Władysław Plater-Broel założyciel Muzeum Narodowego w Rapperswylu, 1882,
Giller Agaton
Dostępne na: polona.pl
Giller Agaton. Hrabia Władysław Plater-Broel założyciel Muzeum Narodowego w Rapperswylu. 1882,
Dostępne na: polona.pl
 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 

Postaci powiązane

   
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

  więcej  

Postaci z tego okresu

 

w ipsb

 

Józef Stolarczyk

1816-02-12 - 1893-07-06
ksiądz
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.