Fredro Andrzej Maksymilian Maria (1859–1898), właśc. dóbr, literat, wierszopis. Wnuk Aleksandra, syn Jana Aleksandra i Marii z Mierów, ur. 1 II w Bieńkowej Wiszni (pow. Rudki). Szkoły kończył we Lwowie, był uczniem Gimnazjum III (podówczas Fr. Józefa) w ll. 1870–7. Obrawszy następnie zawód wojskowy, służył przez 11 lat w 2. pułku ułanów austr. im. Schwarzenberga, stacjonowanym w Tarnowie. Po śmierci ojca (1891) opuścił służbę wojskową w randze porucznika rez. i osiadł na ojczystej roli w Bieńkowej Wiszni, gospodarując na swych dobrach rozmieszczonych w powiecie rudeckim i mościskim. W r. 1892 (30 VI) poślubił Felicję Marię ze Szczepańskich, córkę Aleksandra i Melanii z Serwatowskich. Popularny w swym powiecie, już w r. 1891 wybrany został prezesem Rady Powiatowej i marszałkiem powiatu. Jego dziełem była budowa szosy łączącej Rudki z Sądową Wisznią, jego wkładem kolatorskim odrestaurowanie kościoła w Rudkach. W r. 1897 został obywatelem honorowym m. Komarna. We Lwowie patronował odsłonięciu pomnika swego wielkiego dziada, Aleksandra.
Sił swych próbował także na polu literackim. Trzy zbiorki wierszy okolicznościowych, romantycznych i i. wydał drukiem: Zbieranina, ulotne wiersze (Kr. 1892); Nowa zbieranina, ulotne wiersze, Dalsza zbieranina, ulotne wiersze, (1896). Zapalony myśliwy, umieszczał też swe utwory w »Łowcu« np. wiersz Koza, nie rogacz (1897). Jedyny utwór sceniczny, o charakterze komedyjki, Stowarzyszenie kobiet wyższych, wystawiony był we Lwowie na tzw. wieczorze Fredrowskim (1896), a poprzednio grany w Warszawie. Jest to satyra, zwrócona przeciwko emancypacji kobiet. Rzecz wypadła słabo i nie utrzymała się na scenie. W próbach tych nie brak śladów talentu, nawet pewnej pomysłowości, brakło im jednak piętna fredrowskiego.
F. był natomiast w świecie kulturalnym i towarzyskim człowiekiem bardzo lubianym. Dowcipem, humorem i wrodzonym urokiem ożywiał zebrania, uchodził przy tym za niezawodnego przyjaciela. Sąsiedzi w okolicznych dworach i dworkach, aż do najskromniejszych włącznie, witali go zawsze z otwartymi rękami, rozwierając szeroko wrota na widok charakterystycznej bryczki, zbliżającej się od Bieńkowej Wiszni. W wycieczkach sąsiedzkich często towarzyszyła mu młoda małżonka, przygrywając na fortepianie śpiewkom improwizowanym i deklamacjom.
F. w 39. roku życia padł ofiarą jednej z najstraszniejszych chorób. Był to rak języka. Po operacji zmarł we Lwowie 28 II 1898. Był ostatnim w prostej linii męskim potomkiem zasłużonego rodu. Dzieci nie pozostawił. Osierocił żonę (która w cztery lata później (1901) wstąpiła ponownie w związki małżeńskie wychodząc za dra Aleksandra Skarbka) i siostrę, Marię (zamężną za Piotrem Szembekiem w Wielkopolsce). F-rę pochowano w krypcie kościoła parafialnego w Rudkach.
W. Enc. Pow. (P. Chm.), t. 23/4, s. 227, (błędy!); Borkowski J., Almanach błękitny (błędy!); Gräfl. Taschenb., Perthes, Gotha, 1908; Księga Pam. Półwiekowego Jubil. Gimn. Fr. Józ. we Lw., Lw. 1909, s. 221; Estr., 1881–1900; nekrologi: »Łowiec« (Lw.) 1898, s. 47; »Szkoła« (Lw.) nr 12, z 19 III 1898; »Gazeta Lwowska« nr 48 z 2 III 1898; informacje ustne od wdowy, 2-voto Skarbkowej; własne wspomniena i notatki autora artykułu.
Witold Ziembicki