INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Cyprian Godebski      Cyprian Godebski, wizerunek na podstawie litogrfii z 1830 roku (TŚ).

Cyprian Godebski  

 
 
Biogram został opublikowany w latach 1959-1960 w VIII tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Godebski Cyprian (1765–1809), poeta-legionista; pochodził z Polesia wołyńskiego, gdzie jego rodzice, Ludwik i Agata z Bąkowskich, mieli w pow. łuckim wioskę. Nauki pobierał w Dąbrowicy nad Horyniem w szkole podwydziałowej, przez pijarów prowadzonej według programu KEN. Wyniósł z niej znajomość i zamiłowanie literatury klasycznej. Z usposobienia i dla słabego zdrowia niezbyt nadając się do służby wojskowej, a do stanu duchownego odnosząc się z krytycyzmem, obrał zawód palestranta i został wiceregentem w swoim powiecie. Zresztą dzieląc spadek po rodzicach z bratem i siostrą utrzymał się zrazu przy wiosce, na której zaczął gospodarować z żoną, Teklą z Brzeżeckich. O tym krótkim pożyciu, widocznie niedobranym, nigdy nie wspominał, a posiadłość swą rychło postradał w procesie z sąsiadem hr. Olizarem, z którym niemniej pozostawał w przyjaznych stosunkach i w którego domu zamieszkał oddając się pracom literackim w dobie Sejmu Czteroletniego. Żywo przejmował się ówczesnym ruchem politycznym, a po nieszczęśliwej kampanii w obronie Konstytucji 3 Maja wziął udział w robotach spiskowych, przygotowujących insurekcję, chociaż po drugim rozbiorze powołany został na urząd kapitana sprawnika w powiecie dąbrowieckim. Podobno przyczynił się do przedarcia się do powstania części wojsk zagarniętych kordonem rosyjskim. Był członkiem loży masońskiej «Świątynia Izis». Po upadku insurekcji czynny był w tzw. Centralizacji Lwowskiej jako emisariusz. W tym czasie zapoznał się z J. K. Szaniawskim i gen. Fr. Ks. Rymkiewiczem, z którymi złączyła go przyjaźń. Tropiony przez władze rosyjskie i austriackie otrzymał zlecenie od sprzysiężonych krajowych do ich ekspozytury paryskiej, Deputacji, reprezentującej radykalny odłam opinii emigracyjnej. G., który rozpowszechniał odezwy legionów, przybrał za towarzysza wyrywającego się do nich młodziutkiego Ksawerego Kosseckiego. Rozstali się jednak w Dreźnie, bo G. wyprawił go przodem do Italii. Sam zachorował i po dłuższej kuracji, podczas której douczał się j. franc. i włosk., skierował się do Rzymu (1798). Tu spotkał się z Rymkiewiczem, który obejmując szefostwo drugiej legii wraz z zadaniem utrzymania korespondencji i związku z krajem, zatrudnił go przy sobie jako zaufanego sekretarza. G. należał do tzw. oficerów nadliczbowych. Zapoznawał się z wojskowością, niewątpliwie pomagał w ułożeniu przepisów musztry piechoty wg wzoru francuskiego, ale właściwie pełnił tylko funkcje oświatowe. Do tych należało redagowanie «pisma dekadowego», które było czytane przy rozkazach dziennych. Były tam przeważnie same wiadomości bieżące, tłumaczone z gazet miejscowych. Nie znana jest «pierwsza dekada», tylko trzy następne z 1, 11 i 22 III 1799 r. Więcej się nie ukazało wobec rozpoczęcia działań wojennych. Pismo było kopiowane zaledwie w kilku egzemplarzach dla poszczególnych batalionów legii drugiej i może jeszcze w paru dla przyjaciół z pierwszej, np. dla Wybickiego. G. nie miał w nim sposobności rozwinąć swych zdolności literackich. Męstwo w bitwie pod Legnano (w której G. stracił brata) i rana odniesiona pod Magnano przyniosły mu stopień porucznika. G. z cofającą się legią przewieziony do Mantui, przeleżał tam od kwietnia po koniec lipca cały okres oblężenia, którego dzieje skreślił na życzenie Kniaziewicza w Pamiętniku oblężenia Mantui (Lw. 1864 wyd. staraniem syna Ksawerego). Wyszedłszy z twierdzy o kulach, skierował się do Lugdunu. W utworze pt. Grenadier-filozof. Powieść prawdziwa wyjęta z dziennika podróży r. 1799 (W. 1805, wydany ponownie: Wr. 1953) opisał swoje przygody w czasie tej podróży, lecz jego tendencja antyfrancuska jest daty późniejszej. Mimo tragedii kapitulacji mantuańskiej, w której żołnierzy legionowych wydano zemście austriackiej, jeszcze nie zwątpił w pomoc Francji dla Polski, podzielając nadzieje, jakie dojście do władzy Bonapartego obudziło w umiarkowanym odłamie emigracji. Zbliżył się do niego za pobytu w Paryżu, zetknąwszy się z Barssem i Kniaziewiczem. Ten chciał go użyć jako emisariusza celem ściągania ochotników do tworzącej się Legii Naddunajskiej. Ale gdy nie można było uzyskać na to zgody rządu konsularnego, powierzył mu organizację 14. kompanii w III batalionie zakładu legionowego w Phalsburgu, dokąd też udał się G. w połowie grudnia 1799 r. W stopniu kapitana miał wyznaczoną rolę podobną do tej, jaką wyznaczył mu poprzednio Rymkiewicz. Miał też wydawać opinię o oficerach przybywających z kraju. Niemniej brał chlubny udział w kampanii prowadzonej przez generała Moreau, w bitwach pod Offenbach i Bornheim. W czasie rozejmów, lecząc się u wód Aix-la Chapelle, ożenił się z młodziutką pielęgniarką Justyną Godfrinon przez «uczciwość» raczej niż «sentyment», jak się zwierzał Kosseckiemu. Walczył jeszcze pod Hohenlinden, ale wnet postradał wiarę w «wielkim narodzie» i nowym jego władcy na wiadomość o pokoju zawartym z Austrią w Luneville (9 II 1801). Nie będąc ani politykiem, ani dyplomatą, nie wyznawał się w grze Pierwszego Konsula. Pod wpływem żalu i oburzenia, kiedy Legia otrzymała rozkaz przejścia do Toskanii, agitował żeby za przykładem Kniaziewicza podawać się do dymisji. Wprawdzie, idąc śladem J. Fiszera i J. Drzewieckiego, odprowadził towarzyszy broni do Turynu i sam wahał się jeszcze czyby nie wejść w służbę francuską w trosce o żonę i syna, bo trudności w układach z Rosją po śmierci cara Pawła łudziły nadzieją wznowienia wojny. Zatrzymał się jeszcze w Nadrenii, potem już w drodze do kraju w różnych miastach niemieckich rozglądał się niezdecydowany, co robić, gdy już go doszła wieść o pokoju z Rosją podpisanym 6 X. Rozstawał się z myślą «powrotu do Francji dla pędzenia niepodlegle i w spokojności dni».

Najbardziej pociągała go Warszawa jako mimo wszystkich zmian «miasto Polaków». Stamtąd, pozostawiwszy rodzinę, pod koniec r. 1802 wybrał się do Brukseli w celach handlowych nie dość wyraźnie określonych. Nie miał też w nich powodzenia i nawrócił do prac literackich. Wespół z Kosseckim podjął wydawnictwo miesięcznika „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne” (5 t., 1804–1806), gdzie drukował dużo własnych utworów, poprawnie tłumaczone fragmenty z literatury francuskiej i rosyjskiej, artykuły filozoficzno-historyczne, sielanki, bajki, przypowieści i anegdoty. W piątym i ostatnim tomiku wydawcy skarżyli się na nieposzanowanie ich własności literackiej, z powodu przedruku dokonanego w Machnówce, gdy i tak przedsięwzięcie miało słabe podstawy materialne. G. musiał porzucić stolicę, aby zapewnić rodzinie utrzymanie, obejmując obowiązki nauczyciela domowego w Rydzewie do dwu córek Jeżewskich. W nastroju przygnębienia i melancholii zrodził się Wiersz do legiów polskich (W. 1805), który mu zapewnił miejsce na polskim Parnasie. Jest to, zdaniem historyków literatury, najpiękniejszy, przesiąknięty pierwiastkiem emocjonalnym, utwór G-ego. Inne utwory, jak Listy o wsi (Dzieła… 1821) realistyczne i satyryczne, czy Wiersz do płci pięknej, pełne uwielbienia, ale i współczucia, nawołujące do wieńczenia cnoty, a okrycia wzgardą nikczemników, mają znaczenie podrzędne. Znaczną część tych płodów pióra ogłosił syn, który sam dokonał selekcji utworów i wydał je dopiero w 1821 r., pt. Dzieła wierszem i prozą (2 tomy) z przedm. J. K. Szaniawskiego. Jeszcze później (1900) ukazała się komedio-opera Miłostki ułańskie bez żadnej wartości, jak zapewne i inne próby dramatyczne. Wiersz do legiów poprzedza «krótka» wiadomość o nich, ślad troski tego pokolenia, by zachować zresztą subiektywną pamięć swoich dążeń, walk i zawodów. G. wrócił do Warszawy w drugiej połowie 1806 r., gdzie nadal zarabiał guwernerką, czuł się przecież lepiej w środowisku kulturalnym, zwłaszcza że za zasługi wydawnicze na wniosek Szaniawskiego został członkiem Tow. Przyj. Nauk (listopad 1805). A skoro tylko doszło go wezwanie do powstania od Dąbrowskiego i Wybickiego, pośpieszył, jeden z pierwszych, do Poznania, gdzie Dąbrowski powierzył mu organizowanie piechoty, a po tym zadania sztabowe. Jako podpułkownik-adiunkt stanął na czele wydziału instrukcji, tłumaczył regulaminy francuskie i wydał Dziennik podręczny dla podoficerów i żołnierzy, czyli wyjątek z przepisów służbowych dla piechoty względem służby wewnętrznej, karności i porządku, szerzący zasady zgodne z tradycją legionów. Od lutego 1807 r. G. objął kierownictwo wydziału etatowego w dyrekcji wojny, gdy wraz z powołaniem Komisji Rządzącej organizowały się władze centralne. Jednak już w marcu skierowany został do korpusu obserwacyjnego, który miał utrzymywać łączność między kwaterą cesarską a stolicą. Dostał tam komendę pułku legii kaliskiej i staczał pomyślne potyczki z Kozakami nad Omulewem, zaprawiając młodych żołnierzy w boju. Zajączek chciał go nawet mianować generałem brygady, lecz sprzeciwił się temu ks. Józef, ówczesny dyrektor, a następnie minister wojny, gdyż G., tak jak w Legii Naddunajskiej, był wychowawcą żołnierzy, stróżem ich moralności, pouczając «nowobrańców» o „różnicy służby niewolniczej od obowiązków uczciwego człowieka», dawał im przykład męstwa, ale dopiero przyswajał sobie wiadomości wojskowe i nie należało mu stawiać zbyt wysokich wymagań przedwcześnie. Po zawarciu traktatu tylżyckiego G. stanął ze swym pułkiem w Kaliszu i był komendantem miasta. Jesienią 1807 r. znowu zapadł na zdrowiu, a oderwany nieco od życia czynnego nawracał do poezji. Znamienny przez pesymizm jest z tego czasu wiersz, pt. Sen, do Ksawerego Kosseckiego (23 XI 1807).

G. otrzymał krzyż Virtuti Militari i z wiosną (13 III 1808) został z pułkiem przesunięty do Konina, a jesienią (28 X) do Modlina. Miano, widać, zaufanie do jego obowiązkowości, chociaż wiadomości w zakresie artylerii i inżynierii fortecznej nie posiadał i musiał dopiero z nimi się zapoznawać. Aureolą bohaterstwa otoczyła go śmierć na polach Raszyna. W bitwie tej z pierwszym batalionem swego 8. pułku był w straży przedniej pod generałem Sokolnickim i w godzinach popołudniowych 19 IV bronił Olszynki Falenckiej. W odwrocie ku grobli wiodącej do Raszyna otrzymał pierwszą ranę. Pod sam koniec bitwy, około 8-mej wieczorem, gdy cofnięto się z grobli do obozu pod Raszynem, mimo zmęczenia żołnierza, G. zebrawszy około 200 grenadierów i fizylierów, aby oczyścić okolicę najbliższą, ruszył drogą obok gospody raszyńskiej na groblę prowadzącą do wsi Puchały, gdzie stał duży magazyn murowany. Do niego schronili się spędzeni z grobli Austriacy. G. wyprzedzając swój oddział pędził za nimi i z dwoma grenadierami usiłował wedrzeć się przez furtkę, lecz dostawszy się pod ogień plutonowy zwalił się wraz z koniem. Unieśli go wierni żołnierze torując sobie drogę bagnetem. Trzeci raz ranny, nie dość starannie opatrzony, wśród zamieszania nocnego odwrotu, zmarł w drodze do Warszawy 19 IV 1809 r. Pomnik na cmentarzu Powązkowskim wzniósł mu Franciszek Ksawery Kossecki, który też pierwszy zaopiekował się osieroconą rodziną.

 

Estreicher; Korbut; W. Enc. Ilustr.; Enc. Org.; Boniecki; – Askenazy S., Napoleon a Polska, W. 1919 III; Kukiel M., Dzieje wojska polskiego w dobie napoleońskiej, W. 1920; tenże, Próby powstańcze po trzecim rozbiorze, Kr. 1912; Małachowski–Łempicki St., Wykaz polskich lóż wolnomularskich, Kr. 1929; Michalski J., Z dziejów Tow. Przyj. Nauk, W. 1953 s. 61, 96, 206–7; Pawłowski Br., Historia wojny polsko-austriackiej 1809 r., W. 1935; Skałkowski A., O cześć imienia polskiego, Lw. 1908; tenże, Polacy na San Domingo, P. 1921, Prace Komisji Historycznej, I; Sokolnicki M., Gen. M. Sokolnicki, W. 1912; Willaume J., Stan służby G-ego, „Kwart. Hist.” 1926; Wójcicki K. W., Cmentarz Powązkowski, W. 1855 I; – Amilkar Kosiński we Włoszech, Wyd. Wł. Kosiński, P. 1877; Archiwum Wybickiego, Wyd. A. Skałkowski, Gd. 1948–1950 I, II; Godebski C., Grenadier-filozof. Powieść prawdziwa, Oprac. Z. Kubikowski, Wr. 1953; Korespondencja ks. J. Poniatowskiego z Francją, Wyd. A. Skałkowski, P. 1921–1923 I, II; Szaniawski J. K., Pochwała C. G-ego, Godebski C., Dzieła wierszem i prozą, W. 1821; – Nowicka H., C. G. jako postać historyczna (rkp.).

Adam M. Skałkowski

 
 

Powiązana pozycja biblioteki

Wiersz do legiów polskich, 1805,
Godebski Cyprian
Dostępne na: polona.pl
Godebski Cyprian. Wiersz do legiów polskich. 1805,
Dostępne na: polona.pl
Granadyer-filozof : powiesc prawdziwa wyięta z Dziennika podróży r. 1799, 1805,
Godebski Cyprian
Dostępne na: polona.pl
Godebski Cyprian. Granadyer-filozof : powiesc prawdziwa wyięta z Dziennika podróży r. 1799. 1805,
Dostępne na: polona.pl
Dzieła wierszem i prozą Cypryana Godebskiego [...] : po śmierci autora zbierane po większéy części drukiem nieogłoszone. cz. 1, 1821,
Godebski Cyprian
Dostępne na: polona.pl
Godebski Cyprian. Dzieła wierszem i prozą Cypryana Godebskiego [...] : po śmierci autora zbierane po większéy części drukiem nieogłoszone. cz. 1. 1821,
Dostępne na: polona.pl
Pamiętnik oblężenia Mantui, 1864,
Godebski Cyprian
Dostępne na: polona.pl
Godebski Cyprian. Pamiętnik oblężenia Mantui. 1864,
Dostępne na: polona.pl

Chmura tagów

 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.