Eminowicz Władysław (1837–1864), podpułkownik, dowódca oddziału w powst. styczn. Ur. się we Lwowie jako syn Michała i Julii z Cyrus-Sobolewskich (ur. 1804 † 1894). Michał E. był ziemianinem, ale z powodu strat materialnych osiadł we Lwowie, gdzie Julia udzielała języka franc. na pensji Felicji Wasilewskiej. Gorąca patriotka, umiała już w 11-letnim synu obudzić uczucie miłości ojczyzny, gdy w czasie bombardowania Lwowa pomagał przy ustawianiu barykad. W nadziei służenia Polsce orężem wstąpił Władysław do wojska austriackiego. W r. 1858 dosłużył się stopnia oficerskiego. Na pierwszą wiadomość o wybuchu powstania złożył szarżę austriacką i zaciągnął się w szeregi powstańcze w Goszczy pod Langiewiczem. Służył początkowo w batalionie majora Niewiadomskiego jako szeregowiec, a gdy po bitwie pod Grochowiskami Langiewicz przeszedł do Galicji, przyłączył się do oddziału Czachowskiego, mianowany kapitanem, a później szefem sztabu, organizatorem i instruktorem. Stary Czachowski umiał cenić E-cza, nazywał go swoją prawą ręką, gdyż sam nie znał się zgoła na wojnie. E. zamyślał o poważniejszej akcji partyzanckiej i dzięki jego naleganiom Czachowski połączył się z oddziałami Grelińskiego, Łopackiego, a nieco później z oddziałem Kononowicza. Pierwszą obmyślaną przez E-a wyprawą była potyczka pod Stefanowem (Piekłem 20 IV), gdzie dwie roty nieprzyjaciela zostały prawie całkiem zniesione, a kapitan ros. Nikiforow wzięty do niewoli i pomimo usilnych starań E-a o ułaskawienie, na rozkaz Czachowskiego powieszony. Również pomyślne były następne potyczki pod Jeziorkiem, Borią, Bobrzą i Rusinowem, wszystkie według planu E-a prowadzone. Wreszcie Czachowski, uparcie ścigany przez Ernrotha i Czengerego, pobity pod Ratajami, rozpuścił swój oddział w lasach wschodnich i udał się do Galicji wraz z E-em. Tu porozumiawszy się z Jordanem co do dalszych działań wojennych, E. wrócił w Sandomierskie, zebrał rozpierzchłe rozbitki, a mianowany majorem, stanął na czele nowego oddziału. Naciskany nieustannie przez wroga, przeszedł Wisłę pod Puławami i wkroczył w Lubelskie, gdzie połączył się z oddziałami Ćwieka i Ruckiego. Dnia 5 VIII stoczył zwycięską bitwę pod Depułtyczami, mianowany przez Rząd Narodowy podpułkownikiem i tymczasowym naczelnikiem wojennym wojew. sandomierskiego. Dla osłony Jordana wkraczającego z Galicji przyszło do dwóch potyczek, pod Blizinem i Przegorzałą (21 VIII); następnie w połączeniu z Ćwiekiem i Rudowskim bił się E. pod Kowalem, aż wreszcie napadnięty pod Wirem, nie wspierany przez Ćwieka i Rudowskiego, uległ przemocy wroga i ledwie uszedł niewoli.
Tymczasem nadszedł do Rządu Narodowego raport naczelnika wojennego w Radomiu, obwiniający E-a o klęskę pod Wirem, a nadto zarzucający mu obronę pewnego malwersanta i posądzenie o otrucie oficera powst. Cybulskiego. Chociaż przeprowadzone w tej sprawie śledztwo wykazało, że Cybulski umarł śmiercią naturalną, jenerał Bosak, mianowany w tym czasie naczelnikiem wojennym na trzy województwa, odjął E-owi bez sądu stopień podpułkownika i dowództwo oddziału i wysłał go na organizatora do powiatu sandomierskiego. E. odniósł się do Rządu Narodowego żądając sądu. Gdy jednak odpowiedź przez dłuższy czas nie przychodziła, a zdrowie nadszarpane trudami 9-miesięcznej partyzantki wymagało poratowania, wyjechał w grudniu 1863 za urlopem do Wiednia.
Niedługo jednak z bezczynności korzystał; z początkiem 1864 r. widząc słabnące coraz bardziej powstanie, nie czekając już na załatwienie swej osobistej sprawy, powrócił do kraju i jako szeregowiec wstąpił do oddziału pułk. Rębajły (Kality). Dnia 21 lutego brał już udział w napadzie na Opatów, a gdy wśród niefortunnej walki padł dowodzący atakiem pułk. Topor (Zwierzdowski), objął z woli wszystkich kolegów komendę i na czele oddziału znalazł się pierwszy na moście zamkniętym przez wroga, ale tu, obsypany gradem kul, padł również, otrzymawszy śmiertelną ranę w piersi. Odesłany do Kiełczyny, majątku Jawornickich, poddany był opiece dra Rotha ze Staszowa. W obawie, by snujące się dookoła oddziały rosyjskie nie wykryły rannego, przewieziono go do Dobrej, gdzie zakończył życie 23 marca 1864. Pochowany na cmentarzu w Kiełczynie.
Właśnie w tym czasie generał Bosak w uznaniu zasług i waleczności E-a miał mu przywrócić utracony stopień i wezwać do objęcia oddziału.
Fotografia E-a w dziele Grabca. Podobizna matki i żony w »Cichych bohaterkach« Marii Bruchnalskiej.
Kolumna, Pamiątka dla rodzin polskich cz. II; Waligórski Franc., Życiorys E-a w czasop. »Strzecha« r. 1868, zesz. 8; »Czas« 1863, nr 185, raport E-a o bitwie pod Depułtyczami; Drążkiewicz, Wspomnienia Czechowczyka; Zieliński St., Bitwy i potyczki; Przyborowski, Dzieje 1863 r. t. IV, 108, 109, 112, 352, 354; Grabówka (Frycz), Wspomnienia; Długosz, Czachowski.
Justyn Sokulski