Drygas Ignacy, chłop-powstaniec 1863 r. i wygnaniec syberyjski. Pochodził z powiatu krotoszyńskiego i w okresie manifestacyj patriotycznych w Warszawie służył za parobka. W r. 1862 w jesieni został wzięty do wojska pruskiego jako poborowy i wcielony do pułku dragonów w Ostrowie. Na wiadomość o wybuchu powstania przeszedł D. w pełnym uzbrojeniu wraz z 23 kolegami granice Królestwa. Nad tą grupką polskich ochotników a pruskich dezerterów objął komendę podoficer Niemiec, który dopiero po przejściu kordonu zaczął się uczyć polskiej komendy. W Kaliskiem znieśli powstańcy podjazd obieszczyków, a w okolicy Błaszek połączyli się z konnym oddziałem Szymanowskiego. Pod jego dowództwem przebył D. szereg potyczek, znajdując pomoc w ciężkich okolicznościach walki partyzanckiej w swoim koledze Wojtku Domagale. Po miesięcznym odpoczynku w jakiejś Wólce pod Sandomierzem przyszło znów do bitwy, w której D. został ranny i dostał się do niewoli. Po odzyskaniu zdrowia został przewieziony na śledztwo do cytadeli warszawskiej, gdzie mu usiłowano udowodnić, że był narodowym żandarmem, co groziło niechybną śmiercią. D. jednak do tego się nie przyznał i nikogo nie wydał, a nie mogąc znieść dłużej bicia i obelg ze strony swego dozorcy, uderzył go w twarz, ścisnął za gardło i powalił na ziemię. Zbito go za to okrutnie, skazano na 500 pałek i wysłano do ciężkich robót na Sybir.
Podróż odbył częściowo koleją, częściowo kibitkami. W petersburskim więzieniu usłyszał wyrok skazujący go na 5 lat rot aresztanckich, po czym przez Moskwę, Kazań, Tobolsk przywieziono go do Omska, skąd dopiero w wiosce Juninie, oddalonej ok. 80 wiorst od Omska, znalazł stałą siedzibę. Tu pozyskał sobie względy dozorcy wybudowaniem mu pieca do wypalania cegieł, został zwolniony z taczek i kajdan i przy pomocy wygnańców Chrzanowskiego z Warszawy i Lewandowskiego z Kujaw przyszedł w posiadanie domu, który wspólnie zamieszkali. Po pięciu latach doczekał się D. zwolnienia, wrócił w Poznańskie, ale dezercję z wojska musiał odpokutować więzieniem w Głogowie. Wrócił w końcu do ojczystej wioski i osiadł na roli chwaląc Boga, że mu pozwolił walczyć za ojczyznę.
W r. 1892 w »Wielkopolaninie« pojawiły się wspomnienia D-a jako trzecia część »Historyczno-humorystycznych obrazków z r. 1863«, których autorem jest Wacław Zakrzewski. Z osobnej odbitki tych »Obrazków« (Poznań 1892) przedrukowała krakowska Drukarnia nakładowa Wspomnienia D-a w r. 1913 (s. 110).
Justyn Sokulski