Dowbor-Muśnicki Józef (1867–1937), generał broni. Potomek starego litewskiego rodu Dowborów h. Przyjaciel, osiadłego od w. XV w Kiernowie i Muśnikach, a od w. XVIII zamieszkałego w Sandomierszczyźnie, D. urodził się jako szóste dziecko Romana i Antoniny z Wierzbickich w maj. rodzinnym Garbowie 25 X i został ochrzczony w par. Góry Wysokie. Wczesną młodość spędził w atmosferze starego polskiego dworu szlacheckiego, starannie pielęgnującego tradycje rodowe, szczególnie z okresu wojen napoleońskich, w których brali udział i Dowborowie i Wierzbiccy. Następnie wstąpił najpierw do gimn. w Radomiu, a potem do korpusu kadetów w Petersburgu. W r. 1886 po skończeniu korpusu kadetów przeniósł się do Konstantynowskiej szkoły wojskowej, którą ukończył w r. 1888, otrzymując stopień podporucznika i przydział do 140. pułku piechoty. Wybitne zdolności i dążenie do wszechstronnego opanowania ścisłej wiedzy wojskowej sprawiły, że D. powziął zamiar ukończenia Akademii Wojskowej, do której dostęp był wyjątkowo trudny. Aby usunąć tę przeszkodę D. podał się za kalwina, w rzeczywistości wyznania nie zmienił. W r. 1896 został przeniesiony do 11. pułku grenadierów, a dopiero w r. 1899 po złożeniu podwójnych egzaminów dostał się do Akademii Wojskowej i ukończył ją chlubnie w r. 1902 (z odznaczeniem za pracę na temat obrony krajów nadbałtyckich) i w stopniu kapitana został zaliczony w poczet oficerów sztabu generalnego. W r. 1904 D. odbył całą kampanię ros.-japońską jako oficer do zleceń sztabu I syberyjskiego korpusu.
Po wojnie pracował nad organizacją obrony kolei w Mandżurii, potem nad utworzeniem okręgu wojsk. w Irkucku. W końcu r. 1905 poślubił Agnieszkę z Korsuńskich, córkę Mikołaja, prof. liceum prawa w Jarosławiu. W r. 1908 otrzymał przydział do sztabu X korp. w Charkowie, a po dwóch latach nominację na szefa sztabu 11. dyw. piech., rozlokowanej w Łucku, Dubnie i Krzemieńcu. W r. 1912 został na własną prośbę przeniesiony do 7. dyw. na takież stanowisko i z tą dywizją wyruszył na front po ogłoszeniu wojny światowej. Jako wybitny strategik i taktyk oraz jako oficer, odznaczający się wielką odwagą i śmiałą inicjatywą, przyczynił się do odniesienia szeregu poważnych zwycięstw dywizji, jak pogrom austr. korpusu kawalerii gen. Wittmanna 27 VIII 1914, zniszczenie 15. austr. dyw. piech. 28 VIII, zniszczenie brygady pruskiej pod Widawą i dyw. pruskiej pod Bełchatowem. W listopadzie r. 1914 został dowódcą 14. pułku strz. syb.; na czele tego pułku brał udział w zwycięskiej bitwie pod Przasnyszem, gdzie został ranny; w r. 1915 walczył nad Dźwiną i w potyczce pod Lenewarden został kontuzjonowany. Dn. 15 VIII 1915 otrzymał stopień generał-majora z przydziałem do sztabu I armii. W lutym 1916 na czele 123. dywizji wyruszył do Mniejszej Azji, w listopadzie 1916 był znów na froncie przeciw-niemieckim i jako dowódca 38. dyw. walczył pod Rygą. W styczniu 1917 został szefem sztabu I armii, 5 V awansowany na generał-lejtnanta, otrzymał XXXVIII korpus, i z nim w lipcu przełamał niemieckie pozycje pod Krewem.
Po rewolucji rosyjskiej, gdy Zjazd Wojsk. Polaków w Petersburgu uchwalił tworzenie polskiej siły zbrojnej, D. jako najwybitniejszy i najstarszy stopniem generał-Polak w wojsku ros. został powołany na stanowisko dowódcy I pol. korpusu. Dn. 6 VIII 1917 objął nowe stanowisko i z niezwykłą energią przystąpił do formowania trzechdywizyjnego korpusu, mając narazie do dyspozycji jedną dywizję, pułk ułanów i kompletnie zdemoralizowany zapasowy pułk w Biełgorodzie. Wysiłki organizacyjne spotykały się na każdym kroku z olbrzymimi przeszkodami, których źródłem była wroga postawa rozkładającego się pod wpływem komunizmu wojska rosyjskiego oraz silne przeciwdziałanie radykalnych kół polskich, zwalczających ideę tworzenia polskiej siły zbrojnej na Wschodzie. Zaczepna postawa skomunizowanych oddziałów ros., które dążyły do rozbicia tworzącego się Korpusu Polskiego i do zniszczenia drobniejszych oddziałów polskich, rozrzuconych na szerokim terenie, doprowadziła do wystosowania przez D-a ultimatum władzom sowieckim, a gdy żądanie zaprzestania wrogich działań nie odniosło skutku, – do rozpoczęcia 12 I 1918 wojny z bolszewikami. Wojna ta była prowadzona w warunkach najcięższych, gdyż działania bojowe łączyły się z wysiłkiem organizacyjnym i z trudami związanymi z koncentracją oddziałów w rejonie Bobrujska–Rohaczewa– Mohylewa. W okresie tych walk Zjazd Wojsk. Polaków w Kijowie 4 II 1918 w celu usprawnienia działalności »Naczpola« wyłonił pięcioosobową Radę Naczelną Polskiej Siły Zbrojnej, i ta Rada powierzyła D-owi naczelne dowództwo nad wszystkimi oddziałami Polskiej Siły Zbrojnej na Wschodzie, wysuwając projekt koncentracji oddziałów polskich w rejonie Humań–Hajsyn. Ten plan jednak nie mógł być wykonany ze względu na nieoczekiwane komplikacje polityczne w związku z zawarciem pokoju w Brześciu, a przede wszystkim wskutek rozpoczęcia 19 lutego przez wojska niemieckie marszu w kierunku wschodnim. Zetknięcie się oddziałów niemieckich z polskimi doprowadziło do zawarcia umowy pomiędzy dowództwem polskim a niemieckim.
Już w pierwszych dniach lutego D. starał się nawiązać łączność z Radą Regencyjną jako rządem polskim. W tym celu 11 II wysłał do kraju delegację z pułkownikiem B. Mościckim na czele. Delegacja ta w pełnym składzie do Warszawy nie dotarła, a płk. Mościcki tragicznie zginął, zamordowany przez bolszewików. Przedtem jednak z ramienia Rady Ziemi Mińskiej delegacja w składzie płka b. wojska rosyj. Osmołowskiego i chor. Romockiego rozpoczęła rokowania z Niemcami na temat spodziewanej okupacji Mińszczyzny przez Niemców. Ta właśnie delegacja, działająca niezależnie od dowództwa Korpusu, doprowadziła do skonkretyzowania przez Niemców warunków współdziałania z Korpusem, a następnie do podpisania 26 II umowy pomiędzy dowódcą Korpusu a pełnomocnikiem Ober-Ostu. Umowa ta określała granice okupacji polskiej na terenie Mohylew–Słuck–Żłobin, uznawała Korpus za wojsko neutralne, mające walczyć tylko wówczas, gdy zostanie napadnięte, normowała sprawy dowództwa na wypadek współdziałania oddziałów polskich i niemieckich, ustalała zakres administracji polskiej i zarządzania koleją, a wreszcie wyjaśniała, że pod nazwą Korpusu Polskiego należy rozumieć nie tylko I korpus, lecz wszystkie oddziały polskie, które się oddadzą pod komendę D-a. Po podpisaniu umowy z Niemcami została wysłana z ramienia dowództwa Korpusu i Nacz. Rady Pol. Siły Zbrojnej delegacja do Warszawy, która złożyła Radzie Regencyjnej raport o poddaniu się Korpusu pod jej władzę i rozkazy oraz przedłożyła do zatwierdzenia podpisaną umowę z Niemcami. Rada Regencyjna, zatwierdzając umowę z Niemcami i obejmując naczelne zwierzchnictwo nad wojskiem polskim na Wschodzie, równocześnie przesłała tekst przysięgi, którą D. wraz ze sztabem złożył 14 III na wierność Ojczyźnie i »Najdostojniejszej Radzie Regencyjnej, jako naczelnej władzy Państwa Polskiego«. W następnych dniach przysięgę złożyły wszystkie oddziały Korpusu; w ten sposób żołnierz Korpusu stawał się pierwszym żołnierzem polskim, który nie tylko służbą, ale i przysięgą był związany z odradzającym się państwem polskim i jego naczelną władzą.
Niezależna postawa D-a, uznającego nad sobą jedynie władzę Rady Regencyjnej, wywołała przeciwdziałanie Niemców, którzy zakwestionowali prawo Rady rozporządzania siłą zbrojną i doprowadzili do uzyskania od niej oświadczenia, że D. »wskutek podporządkowania się Rządowi Polskiemu jednocześnie stanął pod rozkazy gen. von Beselera, który jest głównym dowódcą Polskiej Siły Zbrojnej«. Opierając się na tym, Niemcy wysunęli żądanie demobilizacji Korpusu. Rozpoczęły się przewlekłe rokowania, gdyż D. chciał przewieźć do kraju cały korpus z bronią w ręku, Niemcy zaś sprzeciwiali się temu. D. dążył do tego, aby żołnierz korpusowy stworzył kadry przyszłego wojska polskiego w odrodzonej Ojczyźnie; toteż dokładał wszelkich starań, aby ten żołnierz był należycie przygotowany do spełnienia zadania żołnierskiego i obywatelskiego. Dlatego też zorganizował przeszkolenie oddziałów, stworzył szkoły podoficerskie i kursy dla oficerów, rozkazem z 27 IV nakazał chor. Sołtykowi opracowanie szerokiego programu pracy kulturalno-oświatowej w korpusie, »aby wrócić Ojczyźnie nie tylko gorąco miłujących ją synów, lecz uświadomionych obywateli kraju«.
Ta praca została przerwana wskutek przyśpieszonej demobilizacji Korpusu. Niemcy w formie ultymatywnej zażądali przeprowadzenia demobilizacji i podpisania nowej umowy, likwidującej Korpus. Ze względu na to, że Rada Regencyjna pismem z 10 V zwolniła Korpus od przysięgi i prosiła D-a, aby nie dopuścił do ostrego konfliktu, oraz wobec niemożliwości stoczenia zwycięskiej walki z Niemcami a bezcelowości krwawej demonstracji, D. upoważnił gen. Karnickiego do podpisania 21 V warunków demobilizacyjnych, zaznaczając swe stanowisko w ten sposób: »Biorąc na siebie całkowitą odpowiedzialność moralną za podpisanie umowy, robię to nie dla tego, że sam się boję śmierci, ale dlatego, że w Polskim Korpusie ześrodkował się kwiat narodu polskiego. Gubić go nie mam prawa. Cel Niemców jest zupełnie dla mnie jasny. Sama umowa jest dowodem wiarołomstwa, a celem jej jest zwykła prowokacja; chodzi o to, żeby wziąć Polski Korpus na roboty do Niemiec, a od warsztatów zwolnić odpowiednią ilość pod broń. Na taką wędkę złapać się nie dam«. Podpisanie umowy demobilizacyjnej wywołało w szeregach Korpusu odruch protestu, czego głównym wyrazem był zorganizowany przez POW zamach, polegający na zaaresztowaniu D-a i próbie porwania Korpusu do walki z Niemcami. Ta próba jednak się nie udała i D. po paru godzinach znów objął dowództwo. Demobilizacja została przeprowadzona; do kraju wróciło 2372 ofic., 125 lekarzy, 484 urz. wojsk., 14117 szereg. liniowych, 6463 szereg. pozaliniowych.
Po powrocie do kraju D. zamieszkał w Staszowie w Sandomierszczyźnie, a gdy w listopadzie odrodziło się niepodległe państwo polskie, 14 XI zameldował się u Naczelnika Państwa, oświadczając: »Panie Komendancie, I Korpus Polski stoi do dyspozycji Pana«. Dn. 26 II 1919 na ręce marszałka sejmu D. złożył skarbiec Korpusu, zawierający złote monety i banknoty w różnych walutach, papiery wartościowe, złoto i srebro na ogólną sumę 172.5 milionów zł. w złocie. Nominacji D. nie otrzymał odrazu, i dopiero gdy na terenie Wielkopolski rozpoczął się ruch powstańczy, 6 I 1919 został przez Nacz. Radę Ludową za zgodą Naczelnika Państwa mianowany głównodowodzącym wszystkich sił zbrojnych b. zaboru pruskiego, a 19 III 1919 otrzymał stopień generała broni. Na stanowisku głównodowodzącego armią wielkopolską D. wykazał wyjątkowe zdolności organizacyjne i bojowe, gdyż, staczając walki z Niemcami, w krótkim czasie zorganizował silną armię, która nie tylko wyzwoliła z niewoli Wielkopolskę, ale i udzieliła pomocy Lwowowi, a później swymi oddziałami zasiliła front przeciwsowiecki. W r. 1920 przed wyprawą kijowską D. otrzymał od Naczelnego Wodza propozycję objęcia dowództwa I armii, ale tej propozycji nie przyjął wskutek tego, że się nie zgadzał z zamierzonym planem działania i nie widział możności wykonania zadań, ciążących na I armii. Dn. 16 VII D. telegraficznie zgłosił się do Naczelnego Wodza i dowódcy Armii Ochotniczej z prośbą o pozwolenie na wstąpienie do wielkopolskich oddziałów ochotniczych, lecz odpowiedzi nie otrzymał. Dn. 7 VIII Naczelny Wódz zaproponował D-owi zorganizowanie południowego frontu, na którym działała znajdująca się w odwrocie VI armia i oddziały ukraińskie. Ponieważ D. siły uważał za niedostateczne do obrony szerokiego frontu, gdyż nie miał zaufania do oddziałów ukraińskich, pułków zaś poznańskich uzyskać nie mógł, nie podjął się wykonania zadania i ponowił prośbę o pozwolenie na wstąpienie do wielkopolskich oddziałów ochotniczych. Dn. 6 X 1920 D. został przeniesiony do rezerwy, a 14 IX w stan spoczynku z przyznaniem emerytury »zaborczej«, tj. za lata służby w wojsku rosyjskim.
Od tego czasu D. mieszkał w maj. Batorowie pod Poznaniem, zajmując się gospodarstwem, porządkowaniem akt dotyczących dziejów Korpusu i armii wielkopolskiej oraz gorliwie się opiekując Stow. Dowborczyków »Ku chwale Ojczyzny«. Za udział w wojnie japońskiej D. miał sześć bojowych orderów rosyjskich; podczas wielkiej wojny otrzymał wszystkie bojowe odznaczenia rosyjskie z oficerskim krzyżem św. Jerzego włącznie oraz cywilne z orderem św. Stanisława I st., angielski order łaźni i chiński podwójnego smoka. Jako naczelny dowódca armii wielkopolskiej otrzymał order korony włoskiej i łotewski krzyż II st. Orderów i odznaczeń polskich nie miał. D. pozostawił po sobie wiele prac fachowych w języku rosyjskim, a w formie książkowej: Krótki szkic do historii I Polskiego Korpusu (W. 1919), Na marginesie książki o płk. Lisie-Kuli Fr. Demla i Wacława Lipińskiego (Na prawach rkp., b. d. i m. d.) oraz Moje wspomnienia (W. 1935). Na łamach »Rzeczypospolitej« ogłosił w r. 1920 od nr 1 cykl artykułów pt. Myśli wojskowe. Drobne artykuły umieszczał w »Placówce« i in. czasopismach. Zmarł po dłuższej chorobie 26 X 1937 w Batorowie i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Lusowie.
Portrety: pędzla Leokadii Ostrowskiej w Muz. Wojska w Poznaniu, pędzla Michała Kamieńskiego oraz Janusza Podoskiego w Muz. Wojska w W-wie. Popiersia: dłuta Stanisława Jackowskiego, własność Leonostwa Wańkowiczów w W-wie; dłuta Jeziorańskiego, własność rodziny; dłuta Kazimiery Pajzderskiej w Muz. Wojska w Poznaniu, dłuta Durka, depozyt ks. prał. Jachimowskiego w Muz. Wojska w W-wie.
Bagiński H., Wojsko pol. na Wschodzie; Charkiewicz W., Gen. J. D. M., »Słowo« nr 300, 1937; Czapski B. H., Sześćdziesiąt lat…; Dowbor M. J., Moje wspomnienia; Lipiński W., Walka o niepodległość; Nowodworski H., Szkice do monografii o Korpusie, rkp. w K-cie Hist. I P. K.; Oksza Grabowski I., Ideologja I Korpusu; Studnicki Wł., Ludzie, idee i czyny; Szelągowski M. M., Inwentarz pamiątek po I P. K. w Muz. Wojska w W-wie; Szukiewicz T., Gen. J. D. M. »Sprawy Otwarte«, nr 19–20, 1937; Śpiąca legenda o Dowborze, tamże nr 20, 1937 i nr 1, 1938; Kazanie i mowy pogrzebowe wygłoszone… na pogrzebie… J. D. M.; Enc. Wojsk.; Lietuv. Enciklop. – Akta I P. K. w Arch. Wojsk.; akta K-tu Hist. I P. K.; akta w Tow. Przyj. Nauk. w Wilnie; akta ze zbiorów Stefanii Wańkowiczowej w W-wie; akta rodzinne; herbarze; nekrologi w czasopismach.
Walerian Charkiewicz